Batalia rozpoczęta! W odległym terenie
Wroga, co to mówią, że wielkie ma znaczenie
Militarne. Jednakże, po ciosów wymianie,
Plotkującym rychło trza będzie zmienić zdanie.
Nasz wódz dał swemu wojsku jasny rozkaz: "En garde!",
Po walce nad Gdańskiem biało-czerwony sztandar.
Lecz wróg odwieczny mścić chce znad morza psubratów.
W rzeki barwie niebieskiej wkracza zgraja katów,
Na Pasów Ziemię Świętą. Hola Wam, nicponie!
Kto ziemię tę plugawi, ten niechybnie spłonie!
Prędko armie się zwarły - i w klicz, jak w zapasach...
Dwoje rannych, brak trupa. Gdzież jest Mars, na wczasach?
Idzie! Idzie przeciwnik, z beskidzkiej krainy,
Pokrzyżować plan Pasów dla własnej przyczyny.
Lecz armią swą nieliczną nic tu on nie wskura,
W szeregach jego dziura, wszak brak tam piechura!
Choć mało o bitwie tej słuchów do nas doszło,
Wie ten, który ma wiedzieć, że poszło, jak poszło.
Biało-Czerwona Pani hołd składa dla Piasta,
Carpe diem, waćpanie, jeden raz, to basta,
teraz na kolanach, lecz powstaniemy z kolan
By gnieść Piastów, potomków protoplastów Polan!
Nie masz niepokonanych, a choć serce krwawi,
Co nie zabije - wzmocni. Niech Twój ból Cię zbawi.
Chcesz korony ze złota? Pomniejsze wpierw zdobądź,
W batalii, tej o mosiądz, miecza także dobądź,
I rządź, dziel i ćwiartuj, bo nie zdobędziesz prosząc,
Wszystkich weźmij na cel, by jeden cel móc osiąc.
Martwych grzeb, grabażu! Żelazo kuj, kowalu!
Czerwone trzy diamenty lśnią w zimnym metalu.
To chronologii kwestia, waćpanny, panowie,
Skoro Piast był, nadejdą i Jagiellonowie.
Do walki każdy ruszy, nie odstąpi pola,
Zwycięży koncentracja, pogrąży swawola.
Pasy wzdłuż, pasy w poprzek, choć bój głów jeży włos,
Ni porażka, ni tryumf: status quo. Cios za cios.
I nie pora odpocząć, czas ruszać na Zabrze,
Łap za oręż, bratanku! Broń repetuj, szwagrze!
Lecz Zabrze ukąsić umie także (a jakże).
Każdy chciał zwycięstwa, żaden dostał, jednakże.
Mars nadal nieobecny, krzywo patrzy Eris:
"Wróć z tarczą albo na niej - dość już starć na remis".
Wybrzmiało to ostatnie niczym ultimatum.
Lecz wojsko przemęczone, a może to fatum;
Dlaczego przystali na żółtodzioba wotum?
Szli po wszystko, nie wzięli nawet pars pro totum.
A stary wojak patrzy, myśli, aż go strzyka,
gdy zachodzi w głowę: "A cóż to Termailica?".
I nie minie od razu ta seria fatalna,
Bo w Lubinie kolejna batalia feralna
wydarzy się zaraz. Masz tu ambaras, panie,
Mało rzec, że klęska, to wręcz sromotne lanie.
Jak upadek z wysoka, miedź - surowiec twardy,
Zwycięstwa nie dla tych, co nie trzymają gardy.
Na ruch pora teraz, bo nie w smak nam ten zastój,
Ta bitwa winna podnieść morale i nastrój
biało-czerwonej armii, co ledwo już dycha...
Choć skromne to zwycięstwo, to lepsze niż pycha,
Co przy poprzednich bitwach tak zgubna bywała,
Lecz milcz teraz - zwycięzcom należy się chwała.
Czuwajcie tu mędrcy, czuwajcie ludzie prości,
Choć pół Polski ucztuje, a Poznań wciąż pości,
To armia niebezpieczna. Lecz nic tu nie wskóra,
Dla nas jest polędwica, dla nich: kości, skóra.
Cóż z tobą, Lechu? Skoro na koń nie siadacie,
notujcie więc kolejną klęskę przy tej dacie.
Ledwo wstaliśmy z kolan, a już słychać wrzawę:
"Ruszajmy na Moskwę! I na Rzym! Na Warszawę!"
Tak po wiktoriach rośnie apetyt na nowe...
Lecz bujając tak w chmurach, czasem pochyl głowę.
Jak bańka mydlana, prysnął sen o Warszawie,
Gdy chcesz śnić, dam Ci radę: lepiej śnij na jawie.
A tu w pogoń za nami bandyci ruszają,
Ale będąc (na wskroś wręcz) chaotyczną zgrają
Napytać biedy mogą jeno samym sobie,
Armio ze Szczecina! Nie ma już nic, po tobie!
Na jeden twój zamach, nie bacząc Twoich losów,
Cracovia odpowiada tetralogią ciosów!
Nie masz chwili spokoju, na tym łez padole
Kiedyś nas prowadził, a teraz wywiódł w pole,
dowódca wojsk z Łęcznej. I nie mówmy już więcej,
o tej chwili słabości. Czas walczyć, czem prędzej!
Jeśli upadasz, to znak, że wciąż możesz powstać...
Dziś się nie udało zadaniu temu sprostać.
Lecz Śląsk tak rozbity, że nie ma o czym mówić,
W ilości Twoich sztychów tak łatwo się zgubić...
Na wojny półmetku masz bilans okazały,
Hej, Cracovio! Podążaj nadal ścieżką chwały!
Ze strachem i respektem patrzy cała Polska,
Jak wiedzie Cię generał, jak gromią Twe wojska.
-
-
90 wersów (podsumowanie rundy jesiennej Cracovii AD 2015/2016)
Genialne. Szacun.
Ooooo chłopie :O. Piona! :)-D
Wielki ukłon w stronę MC Busza ;)
Lubie to ;)
Genialne!!!
(tu)(tu)(tu)
brawo :)
Mc... !szczuneczek
(WIKTORIA) (tu)
Szacun!
(tu)
To jest piękne .(:P)
Żadnej wstawki o dymanych baranach ? ;)
oklaski! :)
Super, troche moze bardziej bym docenil wygrany mecz z Ruchem ;)
Super - oby to była pierwsza część wspaniałej trylogii.
Kapitalne! :)
Najlepsi na półmetku Ekstraklasy
https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t34.0-12/12226293_971664122904219_443982721_n.jpg?oh=dc9e54eda893107b16bafecb0bb9f748&oe=56440E41
A tutaj 3 Muszkieterów :)
http://weszlo.com/2015/11/10/3-5-2-bez-skrzydel-jedenastka-rundy-jesiennej-w-ekstraklasie/
super !
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)