Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • WOJSKOWOŚĆ

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 09.09.2015 o 13:03
      Ostatnia aktywność ponad tydzień temu o 09:52
      382187 wyświetleń
    • MakuKSC

      6.1K
      11K
    • 22.06.2025 o 22:46
      Post #1679178 22.06.2025 22:46
    [quote]#post1679150 ... W świetle [b]prawa międzynarodowego[/b] przejście tranzytowe [b]nie może być zawieszone[/b] dla żeglugi państw neutralnych (handlowej i wojennej) nawet w przypadku wojny, w której uczestniczy państwo położone nad cieśniną...[/quote] Tylko, ze w tym teatrze dla gojow, te kwestie sa podatne na interpretacje, prawo nie jest dla biednych a dla bogatych.
    • Miszczu2007 lubi to.
    • sterby

      20.5K
      22.5K
    • 23.06.2025 o 15:49
      Post #1679227 23.06.2025 15:49
    j...ć Ż...w rakietami.
    • pablo74 oraz Dcz1 lubią to.
    • pablo74

      3.6K
      6.3K
    • 24.06.2025 o 07:44
      Post #1679286 24.06.2025 07:44
    I to tak kończy się wielka wojna Trumpa z Iranem. 6 dołków wykopanych w górze versus fajerwerki nad Katarem. Trump może pochwalić się że wygrał wojnę i „anihilował” program atomowy Iranu. Iran może wrócić do wzbogacania uranu i budowy bomby...
    • Dcz1

      66
      103
    • 24.06.2025 o 10:35
      Post #1679302 24.06.2025 10:35
    [quote]#post1679286 I to tak kończy się wielka wojna Trumpa z Iranem. 6 dołków wykopanych w górze versus fajerwerki nad Katarem. Trump może pochwalić się że wygrał wojnę i „anihilował” program atomowy Iranu. Iran może wrócić do wzbogacania uranu i budowy bomby...[/quote] Wypadałoby chociaż użyć cudzysłowu jak się kogoś cytuje.
    • maczcz

      1.1K
      1.8K
    • 24.06.2025 o 18:14
      Post #1679335 24.06.2025 18:14
    [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-06/screenshot-20250624-180949-x-jpg-66714906.jpg[/img] Źródło Visegrad24
    5 dni później
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 29.06.2025 o 19:30
      Post #1680026 29.06.2025 19:30
    Systemowe podejście – udział przemysłów obronnych w modernizacji technicznej sił zbrojnych Czech i Słowacji Czechy i Słowacja to państwa niezbyt duże, niezbyt ludne i dysponujące relatywnie niewielkimi siłami zbrojnymi. Mają jednak, co jest spadkiem po czasach zimnej wojny, ale także wynikiem tradycji wywodzących się z okresu międzywojennego, a nawet cesarstwa austro-węgierskiego, bardzo rozbudowany i dobrze zorganizowany przemysł obronny, w większości prywatny i transgraniczny. Miarą jego efektywności i atrakcyjności oferty są sukcesy eksportowe, o których zbrojeniówka znacznie większej Polski może tylko pomarzyć. Rządy obydwu sąsiednich państw dostrzegają znaczenie tej gałęzi przemysłu i traktują ją jako kluczową dla modernizacji technicznej sił zbrojnych, dbają o jej interesy także przy zawieraniu umów na dostawę uzbrojenia i sprzętu za granicą. Z pewnością takie podejście jest godne odnotowania, również przez naszych decydentów. Siły Zbrojne Republiki Czeskiej (Armáda České republiky), podobnie jak inne wojska europejskie, przyspieszyły proces modernizacji technicznej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Jak na państwo, które niewiele wcześniej wydawało na obronność zaledwie ok. 1% PKB, przyjęto w 2023 r. dość ambitne cele, m.in. w postaci szybkiego zwiększenia budżetu obronnego do wymaganych przez NATO 2% PKB, zwiększenia liczby żołnierzy zawodowych z nieco ponad 20 000 do 30 000 w 2030 r. (nie licząc 10 000 żołnierzy aktywnej rezerwy) czy przyspieszonej modernizacji. O ile ta przed 2022 r. przebiegała raczej powolnie, o tyle później znacząco przyspieszyła (szerzej w „Wojsku i Technice” 7/2023). W kasie praskiego rządu znalazły się m.in. pieniądze na zakup 24 samolotów Lockheed Martin F-35A, 246 bojowych wozów piechoty CV90 MkIV i pojazdów towarzyszących, w tym roku spodziewane jest podpisanie kontraktu na zakup 61 (plus 16 w opcji) czołgów Leopard 2A8 i pojazdów wsparcia. Podobny proces przechodzą Siły Zbrojne Republiki Słowackiej (Ozbrojené sily Slovenskej republiky). O ile w 2020 r. liczyły zaledwie 14 100 żołnierzy zawodowych, o tyle dziś jest ich ponad 26 000! Także wydatki obronne rosną, choć słowacki rząd jest zdecydowanie przeciwny forsowanemu przez administrację Donalda Trumpa nowemu minimalnemu progowi wydatków obronnych na poziomie 5% PKB (lub 3,5% PKB na obronność i 1,5% na cele powiązane). Niemniej jednak, już osiągnięcie poziomu 2% pozwala na prowadzenie działań modernizacyjnych, podobnych w tym zakresie do czeskich. Po zamówieniu jeszcze w 2018 r. samolotów Lockheed Martin F-16 Block 70, znalazły się także środki na bojowe wozy piechoty CV90 MkIV, kołowe bwp AMV XP 8×8, obronę przeciwlotniczą, trwają też prace nad programem zakupu nowych czołgów. Rozwój siły militarnej obydwu sąsiadujących ze sobą i bliskich gospodarczo państw ma jeszcze jeden wspólny mianownik. Jest nim stała współpraca sektora przemysłowego z wojskiem w ramach swoistego wzajemnego zabezpieczenia interesów państwa jako całości. Udział przemysłów obronnych Czech i Słowacji w realizacji wybranych programów modernizacyjnych w domenie lądowej Czeskie i w znacznym stopniu również słowackie władze przyjęły w ostatnich latach swego rodzaju zasadę, zgodnie z którą udział lokalnego przemysłu zbrojeniowego w kluczowych przedsięwzięciach modernizacyjnych sił zbrojnych jest równie ważny co sam zakup. Czeskie i słowackie firmy są więc poddostawcami w trakcie produkcji, często odpowiadają za montaż finalny produktu, w trakcie jego wytwarzania integrowane są rodzimej produkcji systemy, wreszcie lokalne podmioty, jak Czechoslovak Group, VOP CZ, s.p., EVPÚ Defence a.s., KONŠTRUKTA – Defence, a.s. i inne odpowiadać mają z czasem za serwis kupowanego za granicą uzbrojenia i sprzętu oraz jego komponentów (oczywiście, obok realizowanych równolegle dostaw systemów rodzimych). Niezwykle ciekawe bywają warunki przetargów ustalane przez stosowne instytucje działające w ramach resortów obrony obydwu państw. Na przykład jednym z wymogów czeskiego przetargu na zakup bojowych wozów piechoty nowego typu (mają zastąpić wozy rodzin BVP-1 i BVP-2 o jeszcze sowieckim rodowodzie) było skierowanie co najmniej 40% kosztów programu (zakupu i kosztów cyklu życia) do firm czeskich. Oczywiście w takich przypadkach pojawiają się czasem pewne ograniczenia czy, z drugiej strony, wymagany współczynnik uzyskiwany jest za pomocą nie zawsze merytorycznie poprawnych działań (np. sztucznie zawyżanej wartości produktów i usług), lecz Praga uznała per saldo takie podejście za w pełni uzasadnione z uwagi na kompleksowe zabezpieczenie nie tylko rozwoju zdolności sił zbrojnych, lecz też interesów państwa jako całości. Nierzadko zresztą zamiast zakupu gotowego produktu z ewentualnym dostosowaniem do lokalnych potrzeb wybiera się integrację wybranych zagranicznych systemów z rodzimymi, a za przykład może posłużyć 155 mm armatohaubica samobieżna na podwoziu kołowym KNDS France CAESAR (Camion Équipé d’un Système d’ARtillerie) na podwoziu Tatra T815-7T3RC1 8×8. Zamiast kupić „gotowca” w postaci CAESAR-a 6×6 na podwoziu Renault Sherpa 5 bądź Unimog U2450L, Czesi zażądali integracji z własnym podwoziem, co zresztą nieco osłodziło lokalnym producentom systemów artyleryjskich gorycz porażki (Czechoslovak Group ma bowiem w ofercie własne nowoczesne 155 mm armatohaubice na podwoziu kołowym, jak DITA czy MORANA). Systemowe podejście – udział przemysłów obronnych w modernizacji technicznej sił zbrojnych Czech i Słowacji Warto dodać, że CAESAR na nośniku Tatra został dopuszczony do eksportu i nawet zakupiony przez Danię, lecz w wyniku perturbacji o nadal dość niejasnym charakterze wszystkie te działa trafiły na Ukrainę, a Kopenhaga sięgnęła po konkurencyjne, izraelskie rozwiązanie. Warto odnotować przy tym, że czeskie CAESAR-y (62 kupione na mocy dwóch umów z lat 2021–2022 za równowartość 408 mln EUR) mają zastąpić czechosłowackie jeszcze działa vz. 77 DANA. Od wiosny trwają badania dwóch prototypów, a w czerwcu br. rozpoczął się montaż pierwszych egzemplarzy seryjnych w zakładach Excalibur Army spol. s r. o. w Šternberku. Lokalny przemysł dostarczy: podwozia z opancerzonymi kabinami, systemy łączności i hardware systemu kierowania ogniem (firma Retia; pozostałe elementy systemu TARANIS ADLER dostarczy niemiecki Hensoldt) oraz odpowiadać będzie za montaż finalny 58 dział. Tym samym udział czeskiego przemysłu w realizacji kontraktu wyniesie również przynajmniej 40%, a ponadto dostarczy on wiele elementów „systemu” budowanego wokół dział – wozy amunicyjne, wozy dowodzenia, pojazdy rozpoznawcze itp. Także amunicja – przynajmniej większość – będzie dostarczona przez czeską firmę STV Group). Podobne przykłady można mnożyć. Wracając do bojowego wozu piechoty, obydwa państwa wybrały szwedzki pojazd CV90 w wersji MkIV, choć z różnym głównym uzbrojeniem. Co prawda wersja ta boryka się z pewnymi problemami rozwojowymi i jej wprowadzenie do produkcji seryjnej i służby, planowane pierwotnie na 2026 r., zapewne odsunie się w czasie z uwagi na niedokończoną nową automatyczną skrzynię biegów firmy SAPA (pierwotnie zresztą wóz ten miał otrzymać napęd hybrydowy), ale w sprawie samego zakupu i kooperacji producent – Czechy/Słowacja pojawia się wiele ciekawych wątków. Przykładowo już w 2019 r. praskie Ministerstwo Obrony wskazało państwową firmę VOP CZ, s.p. jako głównego wykonawcę w programie nowego bojowego wozu piechoty po stronie czeskiej. Na tym etapie Czechy planowały kupno 210 wozów, skończyło się na 246 za ok. 2 mld EUR. Zgodnie ze wspomnianym wyżej wymogiem przetargu, zagraniczni oferenci musieli zgodzić się na 40% udział lokalnego przemysłu w realizacji programu. I rzeczywiście dość szybko, bo niemal natychmiast po zawarciu umowy w maju 2023 r., grupa ekspertów VOP CZ wyjechała do zakładu BAE Systems Hägglunds w szwedzkim Örnsköldsvik. Czeska firma miała zarządzać programem ze strony czeskiej, odpowiadać za planowanie produkcji, organizację logistyki, montaż końcowy, integrację wież dostarczanych przez Excalibur Army i kontrolę jakości przed dostawą w przypadku pięciu z siedmiu planowanych odmian CV90CZ (w tym dwa, wóz obserwacyjny artylerii i wóz ewakuacji medycznej, mają zostać opracowane w Czechach). Kluczowym partnerem lokalnym VOP CZ miałaby być, również państwowa, spółka Vojenský technický ústav, s.p. Dla VOP CZ projekt CV90CZ miał być programem, wokół którego firma miała przejść głęboką reorganizację i modernizację, także dzięki pozyskaniu nowych technologii. Do sierpnia 2024 r. do programu dołączyło już ponad 20 czeskich przedsiębiorstw, udało się też ukończyć projekt wieży i przeprowadzić próbne strzelania. Wśród poddostawców znalazła się m.in. firma VR Group, a.s. (spółka zależna LOM Praha s.p.), która ma odpowiadać za opracowanie i dostawę systemu symulacyjnego do szkolenia załóg CV90CZ.Na liście kooperantów znalazły się też m.in. Meopta s.r.o., Ray Service a.s., STV Group, Pramacom Prague spol. s r.o., URC Systems spol. s r.o. itp. Co ciekawe, Szwedzi zachowali pełną kontrolę nad spawaniem kadłuba – ten będzie docierał do Czech w celu wyposażenia go. Mimo wszystkich wyżej wymienionych przedsięwzięć przedstawiciele opozycyjnej partii ANO wskazywali na początku roku, że rzeczywista skala udziału czeskiego przemysłu w programie CV90CZ to zaledwie 11%, a nie 40% (także marże miały być dla czeskiego przemysłu niskie lub wręcz o zerowej wartości), ale czeski resort obrony zdementował te doniesienia. Rzeczywiście, wg niektórych analiz w udział czeskiego przemysłu wliczane mają być np. dostarczane przezeń zespoły oraz elementy kupowane za granicą i tylko integrowane w Czechach. Tym niemniej, podczas brneńskiej wystawy IDET 2025 udało się Czechom zaprezentować kilka lokalnych nowości programu. Zwiedzający mogli zobaczyć „CV90 w konfiguracji zbliżonej do czeskiej i w czeskich barwach” – był to co prawda przemalowany holenderski CV9035NL z nową wieżą typu D i na kadłubie MkIII (z podobnymi wozami Królewskiej Armii Niderlandów nieco wcześniej zapoznali się żołnierze czeskiego 72. batalionu zmechanizowanego z Přáslavic podczas międzynarodowych ćwiczeń „Stampending Bison 2025”), ale zawsze była to okazja do chwalenia się postępami programu. Systemowe podejście – udział przemysłów obronnych w modernizacji technicznej sił zbrojnych Czech i Słowacji Znacznie ciekawsze były dwa inne eksponaty. Spółka VOP CZ zaprezentowała demonstrator technologii modułu CV90CZ w wersji ewakuacji medycznej (CV90CZ Ambulance), z ośmioma składanymi siedziskami, które można zastąpić czterema miejscami dla rannych na noszach umieszczonych parami piętrowo. Z uwagi na wczesny etap prac nie uwzględniono np. szafek i uchwytów na większość wyposażenia specjalistycznego. W trakcie prac wykorzystano doświadczenia z konstruowania podobnego modułu do kołowego transportera opancerzonego Pandur II 8×8. Z kolei firma Kubíček Decoy zaprezentowała nadmuchiwaną makietę wielospektralną CV90. Cały zestaw (makieta, akcesoria, narzędzia i dwie torby transportowe) waży poniżej 80 kg i może być stosowany w zróżnicowanych warunkach pogodowych.
    • hank lubi to.
    • hank

      45.8K
      54K
    • 01.07.2025 o 10:51
      Post #1680264 01.07.2025 10:51
    • Edytowany
    General Dynamics Land Systems otrzymał kontrakt na kontynuacje prac związanych z dalszym rozwojem czołgów podstawowych US Army. Umowa zawarta pomiędzy General Dynamics Land Systems a Army Contracting Command, opiewa na kwotę 150 milionów dolarów, i dotyczy prowadzenia prac badawczo rozwojowych oraz testów nad projektem Abrams Engineering Program. Nie wiadomo dokładnie o jakie prace chodzi, ale można przypuszczać że jest to element szerszych prac nad czołgiem nowej generacji M1E3/M1A3. Co ciekawe w spisie kontraktów Army Materiel Command widnieje pozycja M1E3 ECP Phase 1 o wartości ≥250 milionów dolarów . [img]https://cdn.defence24.pl/2025/04/28/800x450px/7AX9Cm4Z0RUKAdugXGS1Nb7IhUK8KAmRW4KfT5QB.jtya.webp[/img] M1A2 SEPv3 Abrams . Program czołgu nowej generacji M1E3/M1A3 jest jednym z priorytetów modernizacji technicznej wojsk lądowych USA obok bojowego wozu piechoty nowej generacji XM30/M30. Pojazdy te mają wejść do produkcji seryjnej i służby w latach 30tych XXI wieku. Sądzę, że przede wszystkim chodzi o rozwiązanie problemu ochrony czołgu przed atakami dronów , czyli wzmocnienie opancerzenia góry czołgu oraz wdrożenie systemu aktywnej obrony przed dronami i ich pociskami , cos w rodzaju systemu Trophy . za https://defence24.pl/przemysl/amerykanie-rozwijaja-abramsa
    • gargamel9998 lubi to.
    12 dni później
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 13.07.2025 o 17:59
      Post #1681687 13.07.2025 17:59
    Australia nie zobowiąże się z góry do wysłania żadnych żołnierzy, którzy mieliby uczestniczyć w konflikcie – oznajmił w niedzielę (13 lipca) minister przemysłu obronnego tego kraju Pat Conroy w reakcji na doniesienia, że USA chcą wiedzieć, na jaką rolę Canberra byłaby gotowa w razie wojny o Tajwan. Stanowisko rządu australijskiego jest jasne: „Popieramy status quo w kwestii Tajwanu. Nie popieramy żadnych jednostronnych działań w tym regionie”. Waszyngton chce wiedzieć, czego może oczekiwać od Australii Dziennik „Financial Times” poinformował (12 lipca), że Elbridge Colby – podsekretarz w Departamencie Obrony USA ds. polityki, który prowadzi również przegląd paktu Aukus, na mocy którego Stany Zjednoczone miałyby dzielić się okrętami podwodnymi o napędzie atomowym z Australią – zwrócił się do Japonii i Australii z prośbą o ujawnienie, jak postąpiłyby w przypadku potencjalnej wojny USA i Chin o Tajwan. Dziennik „Sydney Morning Herald” zacytował osobno starszego urzędnika amerykańskiego resortu obrony, który według doniesień powiedział, że Waszyngton chce „jasnego obrazu tego, czego możemy oczekiwać od Australii”. To Pat Conroy zabrał głos i rozwiał wszelkie wątpliwości. Dla Australii priorytetem jest jej suwerenność i „nie dyskutujemy o sytuacjach hipotetycznych” – powiedział w wywiadzie dla telewizji ABC. „Decyzja o wysłaniu australijskich żołnierzy, aby wzięli udział w konflikcie, zostanie podjęta przez rząd sprawujący władzę danego dnia, nie z wyprzedzeniem” – oświadczył minister. Te słowa potwierdził premier Wspólnoty Australijskiej (to oficjalna nazwa państwa‑kontynentu - Commonwealth of Australia) Anthony Albanese. Również odrzucił prośbę Colby’ego, nawiązując do amerykańskiego stanowiska w kwestii tzw. „strategicznej niejednoznaczności” co do tego, czy Stany Zjednoczone podejmą militarną odpowiedź w konflikcie o Tajwan. Stwierdził, że Australia chce „pokoju i bezpieczeństwa” w regionie. Colby napisał w portalu X, że USA skierowały „apel do sojuszników o zwiększenie wydatków na obronę i innych działań związanych z naszą wspólną obroną (…)”. „To cecha charakterystyczna strategii prezydenta Trumpa – zarówno w Azji, jak i w Europie, gdzie odniosła już ogromny sukces. Oczywiście niektórzy z naszych sojuszników mogą nie być zadowoleni ze szczerych rozmów. Ale wielu, obecnie pod przewodnictwem NATO po historycznym szczycie w Hadze, dostrzega pilną potrzebę podjęcia działań i to robi”. Premier rządu Commonwealth of Australia z sześciodniową wizytą w ChRL Prośby podsekretarza Departamentu Obrony USA wobec m.in. Australii zbiegły się z wizytą australijskiego premiera w Chinach. Jak wiadomo, dla Pekinu Tajwan to zbuntowana i opanowana przez nacjonalistów część Chin. Albanese przybył do Chin w sobotę (12 lipca) wieczorem, aby wziąć udział w sześciodniowej wizycie, w ramach której spotka się z prezydentem Xi Jinpingiem i premierem Li Qiangiem. Rząd oświadczył, że celem podróży jest ochrona bezpieczeństwa i interesów gospodarczych Australii. To, że szef australijskiego rządu odwiedza Chiny, to jedno. A to, że Australia jest mocno zaniepokojona chińskimi zbrojeniami i zwiększaniem militarnego potencjału, to drugie. W kwestii tajwańskiej premier Albanese powiedział dziennikarzom: „Popieramy status quo w kwestii Tajwanu. Nie popieramy żadnych jednostronnych działań w tym regionie. Chcemy pokoju i bezpieczeństwa w naszym regionie”. Jakim potencjałem dysponują Australian Defence Force? ADF łączą siły morskie, lądowe i powietrzne, wspierane przez nowoczesne programy cyber‑ i kosmiczne oraz rozbudowany program ćwiczeń międzynarodowych. Pod bronią jest obecnie nieco ponad 59 000 żołnierzy oraz w rezerwie 21 600. W marynarce wojennej służy 15 392 osób. W siłach powietrznych – 16 208, a w wojskach lądowych – 27 773 żołnierzy. Rząd Anthony’ego Albanese’a przeznacza na obronność dodatkowe 5,7 mld AUD w ciągu najbliższych czterech lat oraz 50,3 mld AUD w dekadzie do 2033–34. Dzięki temu wydatki na obronę wzrosną z ok. 53 mld AUD w 2024–25 do 100 mld AUD w 2033–34. Planuje się przeznaczyć: • 53–63 mld AUD na pozyskanie i obsługę atomowych okrętów podwodnych klasy Virginia oraz SSN‑AUKUS • 51–69 mld AUD na rozwój floty nawodnej – w tym 6 fregat klasy Hunter, 11 fregat ogólnego przeznaczenia oraz 6 dużych wielozadaniowych okrętów z opcją załogi Aktualnie ADF eksploatuje sześć okrętów podwodnych klasy Collins, które w latach 2030–2040 zostaną zastąpione jednostkami Virginia class i SSN‑AUKUS. Program budowy fregat klasy Hunter (o wartości ponad 35 mld AUD) wkroczył w fazę stępki – pierwsza jednostka ma wejść do służby w 2032. W międzyczasie modernizowane są okręty patrolowe klasy Arafura; HMAS Arafura przyjęto do służby w czerwcu 2025. Armia australijska unowocześnia swój sprzęt powietrzny, wymieniając śmigłowce MRH ‑ 90 na 40 UH ‑ 60M Black Hawk. Istotnym elementem zdolności ogniowych jest Long‑Range Fires Regiment wyposażony w 42 wyrzutnie HIMARS z pociskami Precision Strike Missile i Guided MLRS, zdolnymi osiągnąć zasięg powyżej 500 km. Pełnią one kluczową role w strategii obrony wybrzeża. W siłach powietrznych głównym myśliwcem wielozadaniowym ADF jest F‑35A Lightning II, wspierany przez F/A‑18F Super Hornet oraz samoloty wsparcia elektronicznego EA‑18G Growler. Rozbudowywany jest potencjał długodystansowych pocisków manewrujących dla tych platform...
    • hank lubi to.
    4 dni później
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 17.07.2025 o 19:26
      Post #1682113 17.07.2025 19:26
    Wojna wróciła na Bliski Wschód z hukiem – izraelskie myśliwce uderzyły w samo serce syryjskiej stolicy, a armia gotuje się do inwazji na południową Syrię. Pretekstem stała się brutalna ofensywa nowej władzy syryjskiej przeciwko mniejszościom religijnym, w tym druzyjskiej społeczności w prowincji As-Suwajda. Ale czy chodzi tylko o „ratowanie braci”? A może Izrael właśnie rozpoczyna nową, zaplanowaną kampanię wojenną? [b]Izraelskie bomby spadły na Damaszek[/b] 16 lipca Izrael dokonał zaskakującego ataku na cele wojskowe w stolicy Syrii - Damaszku, uderzając m.in. w Ministerstwo Obrony i okolice prezydenckiego pałacu. Według izraelskiego wojska, naloty miały powstrzymać ofensywę syryjskich bojowników na południu kraju, gdzie trwają walki z miejscową ludnością, głównie druzyjską. Z bombardowanych terenów unosiły się kłęby dymu, a syryjskie władze poinformowały o ofiarach wśród personelu wojskowego. Izrael wyraźnie daje do zrozumienia, że nie cofnie się przed niczym, jeśli władze w Damaszku nie zakończą działań ofensywnych przeciwko druzom. [b]Druzowie kontra „nowa władza” – z izraelskim wsparciem[/b] W prowincji As-Suwajda doszło do wybuchu brutalnych starć między miejscową ludnością a formacjami wspieranymi przez nowy, radykalny rząd syryjski. Bojownicy, wywodzący się z ugrupowań dżihadystycznych (takich jak Al Nusra), wkroczyli do regionu pod pretekstem „rozbrojenia nielegalnych milicji”. W rzeczywistości rozpoczęli kampanię przemocy, której ofiarami padli cywile, w tym kobiety, dzieci i starcy. Druzowie jednak nie pozostali bierni. Dzięki znajomości górzystego terenu i lokalnej mobilizacji udało im się odeprzeć pierwsze fale ataków, a izraelskie wsparcie z powietrza pozwoliło im nawet odzyskać część utraconych pozycji. Tel Awiw otwarcie przyznaje, że działa na rzecz „ratowania swoich braci”, wielu druzów w Izraelu ma bliskie związki z mieszkańcami syryjskiej prowincji. [b]Armia syryjska oskarżana o zbrodnie wojenne[/b] Wśród doniesień z As-Suwajdy pojawiają się opisy egzekucji, grabieży i podpaleń domów, często razem z ich mieszkańcami w środku. Wstrząsające relacje mówią o masakrze w miejscowym szpitalu, gdzie bojownicy zabili pacjentów i personel medyczny. Choć oficjalne źródła w Damaszku milczą, lokalne media i relacje świadków nie pozostawiają złudzeń, mamy do czynienia z czystkami etnicznymi na tle religijnym. Według niektórych doniesień, działania te są świadomie tolerowane (lub wręcz inspirowane) przez nowe syryjskie władze. Przy tym pamiętajmy że podobnym atakom podlegali wcześniej m.in. alawici i ta mniejszość mogła jedynie uciekać na teren rosyjskich baz wojskowych. Tamta czystka etniczna została w dużej mierze przez świat zachodni przemilczana. [b]Waszyngton apeluje o spokój, ale Izrael nie słucha[/b] Administracja USA, reprezentowana przez sekretarza stanu Marco Rubio, wyraziła „głębokie zaniepokojenie” izraelskimi atakami i zaapelowała o deeskalację. Amerykanie obawiają się, że sytuacja wymknie się spod kontroli i doprowadzi do nowego wieloletniego konfliktu w regionie. Prezydent Trump przyznał, że „między Syrią a Izraelem doszło do nieporozumienia” i prowadzi rozmowy z obiema stronami. Mimo to izraelskie wojsko kontynuuje ataki, a szef izraelskiego MON zapowiedział rozmowy w Waszyngtonie, dotyczące dalszych działań w Syrii i bezpieczeństwa regionu. [b]Po co Izraelowi nowa wojna?[/b] Oficjalnie Izrael twierdzi, że działa w obronie druzów, ale eksperci nie mają złudzeń – chodzi o coś więcej. Po pierwsze, południowa Syria to region przygraniczny z Izraelem, a jego destabilizacja zagraża bezpieczeństwu kraju. Po drugie, wspieranie druzów i tworzenie „pasa bezpieczeństwa” może pozwolić Izraelowi zwiększyć swoje wpływy w Syrii. Nie brakuje też głosów, że działania Izraela mają charakter prewencyjny – lepiej teraz zneutralizować radykalne bojówki, niż czekać aż zagrożą samej granicy izraelskiej. Wreszcie – z politycznego punktu widzenia, Netanjahu może chcieć odwrócić uwagę od własnych problemów wewnętrznych, w tym procesu korupcyjnego, którego rozprawy znów przesunięto „z powodu sytuacji wojennej”. [b]Co dalej? Cztery możliwe scenariusze rozwoju konfliktu[/b] Obecna sytuacja w Syrii to nie tylko lokalny konflikt to pole gry regionalnych i globalnych graczy. Każde posunięcie Tel Awiwu, Damaszku czy Waszyngtonu może radykalnie zmienić bieg wydarzeń. Oto cztery najbardziej prawdopodobne scenariusze, które rozważają analitycy: 1. Izrael tworzy „strefę bezpieczeństwa” w południowej Syrii Wielu ekspertów uważa, że działania Izraela są częścią długofalowego planu budowy tzw. pasa buforowego, kontrolowanego nieformalnie przez lojalne mu lokalne siły, głównie druzyjskie. To przypomina izraelską strategię z czasów wojny libańskiej, gdy wspierano chrześcijańskie milicje jako zaporę przed Hezbollahem. W takim wariancie Izrael uzyska większą kontrolę nad południową Syrią, odsunie dżihadystów od granicy i zabezpieczy wzgórza Golan. Tyle że ten scenariusz wymaga długotrwałego zaangażowania militarnego i politycznego, co może rodzić ryzyko uwikłania w kolejną wojnę „bez wyjścia”. 2. Upadek nowej władzy w Damaszku i ponowna fragmentacja Syrii Jeśli Izrael, wspierany przez część lokalnych sił, zada wystarczająco mocne ciosy, reżim Dżulaniego może stracić kontrolę nad południowymi regionami. To może wywołać lawinę – inne mniejszości i grupy opozycyjne zobaczą, że „nowa władza” nie jest nietykalna i zaczną własne rebelie. W tym wariancie Syria znów podzieli się na strefy wpływów: Izrael, Iran, Turcja i Rosja mogą próbować rozgrywać swoje interesy na osłabionym terytorium. Taki rozwój wydarzeń może doprowadzić do kolejnych fal uchodźców, chaosu i dezintegracji państwowości. 3. Presja USA i kompromis dyplomatyczny Administracja USA, choć deklaruje wsparcie dla Izraela, obawia się otwartej wojny z nieprzewidywalnymi skutkami. Możliwe, że za kulisami Waszyngton będzie naciskać na Tel Awiw, by zatrzymać ofensywę, a w zamian zaproponuje Izraelowi polityczne gwarancje lub pomoc wojskową. W takim scenariuszu dochodzi do zawarcia chwiejnego rozejmu, być może z udziałem ONZ lub Rosji, który jednak nie rozwiązuje problemów fundamentalnych – walki o władzę, przemoc wobec mniejszości i obecność bojówek dżihadystycznych. To oznacza, że „pokój” może być tylko ciszą przed kolejną burzą. 4. Otwarte starcie z Iranem przez syryjski teatr działań Dla wielu analityków wojna w Syrii to przedsmak większej konfrontacji między Izraelem a Iranem. Teheran wspiera nie tylko reżim Dżulaniego, ale też siły szyickie i milicje rozmieszczone w południowej Syrii. Izraelskie ataki mogą zostać uznane przez Iran za casus belli i wtedy konflikt eskaluje na całą oś: Liban – Syria – Irak. To najbardziej niebezpieczny scenariusz. Oznacza nie tylko wzrost przemocy w regionie, ale też ryzyko wciągnięcia do wojny innych graczy: Turcji, Arabii Saudyjskiej, a nawet USA. W takim układzie wojna o los As-Suwajdy może stać się detonatorem ogólno-regionalnej eksplozji.
    • pasiasty68 oraz hank lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 20.07.2025 o 16:39
      Post #1682784 20.07.2025 16:39
    • Edytowany
    17 lipca Duńska Agencja Zamówień Obronnych i Logistyki poinformowała o zamówieniu dwóch mostów przewoźnych DSB produkcji KNDS UK. Zgodnie z komunikatem Duńskiej Agencji Zamówień Obronnych i Logistyki (Forsvarets Materiel- og Indkøbsstyrelse, FMI) duński resort obrony zamówił dwa mosty Dry Support Bridge (DSB; dosł. mosty suchego wsparcia), produkowane przez brytyjską spółkę zależną KNDS, KNDS UK (dawniej Williams Fairey Engineering Limited, WFEL). Obydwa trafią na początku 2028 r. do Pułku Inżynieryjnego Wojsk Lądowych. Do transportu elementów systemów mostowych posłużą samochody ciężarowe RMMV serii HX (prawdopodobnie serii HX2). Most DSB to most przewoźny, wykorzystywany do przekraczania przeszkód terenowych takich, jak wąwozy czy rzeki. Długość przęsła może dochodzić do 46 m. Klasa nośności przęsła to MLC 120, co oznacza, że może z niego korzystać zdecydowana większość współczesnych pojazdów wojskowych, wliczając w to czołgi podstawowe. Rozstawienie przęsła zajmuje wg producenta do 90 minut. Most DSB może być używany zarówno podczas działań zbrojnych, jak i np. podczas klęsk żywiołowych, kiedy może pełnić funkcję tymczasowego mostu w miejsce przeprawy zerwanej przez powódź. Współcześnie mosty tej klasy są na ogół wykorzystywane przez oddziały inżynieryjne szczebla dywizji i zwykle zakłada się zastępowanie nimi tymczasowych przepraw, jak te wykonywane z wykorzystaniem samobieżnych mostów szturmowych. Zakupem mostów DSB ma być zainteresowana również Bundeswehra. [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-07/dsb-jpg-69480949.jpg[/img]
    • hank lubi to.
    18 dni później
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 07.08.2025 o 19:46
      Post #1685955 07.08.2025 19:46
    Podczas Sympozjum Obrony Kosmicznej i Przeciwrakietowej (Space and Missile Defense Symposium), które odbywa się w dniach 5-7 sierpnia) w Huntsville w stanie Alabama, Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych ujawniły kilka nowych szczegółów rozwoju obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Podczas swojego wystąpienia gen. broni Sean Gainey, szef Dowództwa Obrony Kosmicznej i Przeciwrakietowej (Space and Missile Defense Command), poinformował, że za około kwartał US Army opublikuje nową strategię obrony powietrznej i przeciwrakietowej do roku 2040. W dokumencie znajdzie się podsumowanie doświadczeń zdobytych w tej dziedzinie, a także uwzględnione zostaną wnioski z wykorzystania sztucznej inteligencji i innych zaawansowanych rozwiązań technicznych. Nie przewiduje się redukcji sił, a nawet przeciwnie: „masa ma swoją własną wielkość”, powiedział gen. Gainey. Nowa strategia zastąpi starszy dokument, opublikowany w 2018 r. (z perspektywą do 2028 r.), która była skoncentrowana na reorganizacji istniejących wówczas struktur. Nowa strategia musi stanowić odpowiedź na wyzwania pola walki, zwłaszcza w kontekście doświadczeń z wojny rosyjsko-ukraińskiej czy niedawnego ataku izraelskiego na Iran. Strategia ma uwzględnić fundamentalne zmiany w sposobie, w jaki siły zbrojne będą walczyć, a także zmiany techniczne, jak: łączenie bojowych środków kinetycznych i niekinetycznych, integrację systemów defensywnych z ofensywnymi, interfejsy człowiek-maszyna oraz włączenie w proces decyzyjny sztucznej inteligencji. Wysoki priorytet ma uzyskać „inteligentne zwalczanie rakiet”, co wg gen. Gaineya oznacza podjęcie starań o niszczenie pocisków rakietowych jeszcze przed startem (na stanowiskach startowych, w transporcie itp.), co ma być szczególnie efektywne. Ma to umożliwić zwalczanie wrogich środków napadu powietrznego na masową skalę, co po ich wystartowaniu ma być znacznie droższe i trudniejsze. Ponadto w planach jest znaczna rozbudowa sił obrony przeciwlotniczej. US Army ma w planach zwiększenie liczby dywizjonów uzbrojonych w systemy MIM-104 Patriot z 15 do 18, a także sformowanie jednego dywizjonu „wyposażonego w systemy Patriot” (byłby to dywizjon mieszany, uzbrojony także w systemy rodziny Indirect Fire Protection Capability), który miałby stacjonować na wyspie Guam. Planowany jest też dalszy rozwój mobilnych systemów obrony przeciwlotniczej, mających chronić oddziały lądowe podczas przemarszów i walki.
    • pasiasty68 oraz hank lubią to.
    9 dni później
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • 17.08.2025 o 19:30
      Post #1687853 17.08.2025 19:30
    Bundeswehra zamierza wzmocnić swoje zdolności militarne, planując zakup dużej partii zmodernizowanych pocisków manewrujących Taurus. Decyzja ta, planowana na koniec 2025 lub początek 2026 roku, ma na celu zwiększenie potencjału dalekiego zasięgu niemieckich sił zbrojnych. Bundeswehra przygotowuje się do znaczącego wzmocnienia swojego arsenału, planując zakup dodatkowych pocisków manewrujących Taurus. Jak podaje portal hartpunkt.de, kontrakt na ich pozyskanie ma zostać podpisany w najbliższych miesiącach, a parlamentarna zgoda na realizację projektu jest spodziewana na przełomie 2025 i 2026 roku. Decyzja ta wynika z potrzeby zwiększenia zdolności precyzyjnego rażenia na dużą odległość oraz odpowiedzi na zmieniającą się sytuację bezpieczeństwa w Europie. Plany zakupu nowych pocisków Taurus Z informacji uzyskanych przez hartpunkt.de wynika, że Bundeswehra planuje pozyskać "znaczną" liczbę nowych pocisków Taurus. Choć dokładna liczba nie została publicznie ujawniona, spekuluje się, że może chodzić o kolejne 600 egzemplarzy zmodernizowanego wariantu Taurus NEO, którego wartość szacuje się na około 2,1 miliarda euro. Pierwsze dostawy nowych pocisków planowane są na 2029 rok. Według informacji portalu już w ostatniej kadencji parlamentu podejmowano starania o zakup dodatkowych pocisków Taurus dla Bundeswehry. Plany te nie mogły jednak zostać zrealizowane z powodu niewystarczających środków budżetowych. Decyzja o zakupie nowych pocisków Taurus jest odpowiedzią na niedobory w arsenale precyzyjnej broni dalekiego zasięgu w Europie, szczególnie w kontekście trwającego konfliktu na Ukrainie. Pociski Taurus stały się przedmiotem politycznej debaty w Niemczech, zwłaszcza w związku z prośbami Ukrainy o ich dostawę, które zostały odrzucone przez kanclerza Olafa Scholza. Pewne nadzieje dawał Friedrich Merz, ale on po wyborach nabrał wody w usta i ciągle powtarza o skomplikowanym procesie przekazania ich Ukrainie. Co więcej według portalu, zainteresowanie Taurusem wyraziła także Szwecja, która planuje integrację tych pocisków z myśliwcami JAS-39 Gripen. Pierwsze egzemplarze miałyby osiągnąć gotowość operacyjną w 2028 roku. Współpraca międzynarodowa może umożliwić reaktywację linii produkcyjnej Taurus Systems GmbH, co byłoby opłacalne tylko przy większych zamówieniach, łączących potrzeby Niemiec, Szwecji i potencjalnie innych krajów. Taurus znowu będzie produkowany? Na początku tego miesiąca niemiecki koncern zbrojeniowy MBDA ogłosił gotowość do wznowienia produkcji pocisków manewrujących Taurus. Decyzja ta ma związek z rosnącym zapotrzebowaniem na broń dalekiego zasięgu - jak tłumaczy Thomas Gottschild, dyrektor zarządzający MBDA Niemcy. Obecny stan arsenału Taurus w Niemczech Bundeswehra dysponuje obecnie około 600 pociskami Taurus KEPD-350, zakupionymi w latach 2005–2010 na potrzeby samolotów Tornado. Jednak według doniesień medialnych, tylko około 300 z nich jest w pełni zdolnych do użycia, ponieważ reszta wymaga recertyfikacji lub modernizacji. W grudniu 2024 roku podpisano kontrakt z Taurus Systems GmbH (joint venture MBDA Deutschland i Saab) na generalną modernizację istniejących pocisków, co ma zapewnić ich zdolność bojową do co najmniej 2045 roku. Jednak sama modernizacja nie wystarczy, by sprostać rosnącym wymaganiom NATO, które zakładają, że Niemcy powinny dysponować co najmniej 1000 pociskami Taurus w ramach planowania obronnego. Wcześniejsze plany zakupu dodatkowych pocisków Taurus były hamowane przez ograniczenia budżetowe i niemiecki „hamulce zadłużenia”. Jednak po uwolnieniu wydatków obronnych od tych ograniczeń oraz planowanym zatwierdzeniu budżetu na 2025 rok, przeszkody te zostały w dużej mierze usunięte. Reaktywacja linii produkcyjnej Taurus wymaga jednak znacznych nakładów finansowych i koordynacji z partnerami międzynarodowymi, aby osiągnąć efekt skali i obniżyć koszty jednostkowe. Dla porównania, amerykański pocisk JASSM, o podobnych możliwościach, kosztuje około 1,2 miliona euro za sztukę dzięki masowej produkcji, podczas gdy szacowany koszt nowego Taurusa może wynieść nawet 2 miliony euro przy mniejszych zamówieniach. Pocisk Taurus co to jest? Taurus KEPD 350K, to lotniczy pocisk manewrujący o napędzie rakietowym opracowanym przez konsorcjum AURUS Systems GmbH, w skład którego wchodziła niemiecka firma MBDA Deutschland GmbH (posiadająca 67% udziałów) oraz szwedzka SAAB Dynamics AB (mająca pozostałe 33%). Rakieta powstała z wykorzystaniem technologii pozwalających na obniżenie jej skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego. Zasięg rażenia celów za pomocą Taurusa wynosi nawet 500 km, co jest wartością znacznie większą np. od francuskich SCALP-EG/Storm Shadow (250-400 km). Naprowadzanie odbywa się za pomocą bezwładnościowemu systemowi naprowadzającego, korygowanemu za pomocą danych z GPS. Zostały one zakupione przez Niemcy, Hiszpanię oraz Koreę Południową. Pocisk Taurus jest przeznaczony do niszczenia ważnych celów znajdujących się za liniami wroga, takich jak bunkry, składy amunicji i paliwa, lotniska i mosty. Pocisków starszej konstrukcji posiadane przez Niemcy mają zasięg ponad 500 km, i zostały zamówione dekadę temu. Pierwotnie pocisk manewrujący Taurus miał mieć żywotność 25 lat, ale modernizacja ma wydłużyć żywotność do 40–45 lat. Według informacji MDR wokoło połowie rakiet manewrujących wygasła certyfikacja. Oznacza to, że teoretycznie są gotowe do użycia, jednak w praktyce wymagałyby ponownej certyfikacji. Thomas Gottschild, dyrektor zarządzający MBDA Deutschland GmbH, przekazał w 2024 roku, że chociaż pocisk Taurus obecnie nie jest produkowany, to linia montażowa może zostać reaktywowana w krótkim czasie. „Potrzebujemy zamówienia, aby aktywować nasz łańcuch dostaw, a do produkcji tak złożonego pocisku jak Taurus przyczynia się kilkunastu dostawców. Dostawcy ci zaczynają dla nas pracować dopiero po otrzymaniu zamówienia” - powiedział Gottschild. Pociski Taurus mogą być wykorzystywane przez samoloty Tornado czy Eurofighter Typhoon. Nie jest jednak jasne, z jakiej platformy Taurus Neo miałby zostać wystrzelony, ale zbliżające się wycofanie floty Tornado sprawia, że to Eurofighter będzie tą opcją, która będzie go mogła przenosić. Taurus NEO to ulepszona wersja pocisku, wyposażona w nowocześniejsze systemy nawigacji i sensorów, co pozwoli na zwiększenie precyzji i skuteczności w zwalczaniu celów strategicznych, takich jak bunkry dowodzenia, magazyny amunicji czy infrastruktura krytyczna. Modernizacja ta ma także na celu usunięcie problemów związanych z przestarzałymi komponentami obecnych pocisków.
    • hank lubi to.
    11 dni później
    • MITSUBISHI_WRC

      1.2K
      1.7K
    • 28.08.2025 o 21:11
      Post #1689391 28.08.2025 21:11
    Niestety, smutna wiadomość. [img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2025-08/mitsu-png-89883820.png[/img]
    • misiekm

      1.1K
      905
    • 28.08.2025 o 23:56
      Post #1689431 28.08.2025 23:56
    Szkoda człowieka, ale czy na tym Air Show w Radomiu, to już nie jest tradycja, że ktoś się ciągle rozpierdala ??? Można by coś z tym w końcu zrobić, albo zamknąć to w pizdu, jak nie potrafimy.
    • MSC lubi to.
    14 dni później
    • hank

      45.8K
      54K
    • 12.09.2025 o 13:30
      Post #1692146 12.09.2025 13:30
    Polski system antydronowy z Zakładów Mechanicznych Tarnów przyciąga uwagę globalną. Dzięki unikalnej konstrukcji i innowacyjnemu podejściu, wzbudza zainteresowanie zarówno Ukraińców, jak i Rosjan. Przypominamy czym jest ta broń i dlaczego cieszy się ona takim zainteresowaniem. [img]https://v.wpimg.pl/N2Y2NzJiYVM4UDhJZRJsRnsIbBMjS2IQLBB0WGVQfQQhB3xNZQ8nXjxAKwolRylALEIvDTpHPl52Uz4TZR9_HT1bPQomCDcdPF8sHy5GegVrU3lLKAtjC2oLfVd-XC1XdAp8HytEelZqV3kcfF58UGlQbAc[/img] Polska stała się pionierem w dziedzinie obrony antydronowej dzięki systemowi, który doczekał się w mediach miana "potwora z Tarnowa". Nie jest to określenie przesadzone, bowiem broń ta jest odpowiedzią na rosnące wyzwania związane z atakami dronów obserwowanymi podczas wojny w Ukrainie. Drony stanowią duże zagrożenie i są coraz częściej wykorzystywane w konfliktach zbrojnych. Dlatego rozwiązania takie jak te z Tarnowa zyskują na znaczeniu. Antydronowy system z Tarnowa charakteryzuje się niezwykłą szybkostrzelnością dochodzącą do 3,6 tys. strzałów na minutę. Przy zastosowaniu karabinu maszynowego WLKM o kalibrze 12,7 mm, owa broń może efektywnie zneutralizować drony na dystansie do 2 km. System został zaprezentowany publicznie na targach MSPO, gdzie zwrócił uwagę zagranicznych mediów. Broń waży ok. 1100 kg (700 kg to masa modułu uzbrojenia z karabinem i zapasem amunicji 450 sztuk, 300 kg – masa lawety, a 100 kg – waga radaru). System jest rozwijany od 2018 r. Ukraiński serwis MIL.IN.UA, opisywał, że "potwór z Tarnowa" jest skuteczny nie tylko przeciwko dronom, ale może też zwalczać siłę żywą i sprzęt naziemny. Z kolei według ukraińskiego portalu internetowego Glawkom, obecne zagrożenia związane z dronami są rzeczywiste, co powoduje, że rozwój uzbrojenia testowanego przez Zakłady Mechaniczne Tarnów jest reakcją na najnowsze wyzwania technologii wojskowej. Polski system wzbudził ponadto zainteresowanie w rosyjskim dzienniku "Rossijskaja Gazieta" oraz rumuńskim portalu branżowym Defense Romania, które również napisały na jego temat. Polska stała się pionierem w dziedzinie obrony antydronowej dzięki systemowi, który doczekał się w mediach miana "potwora z Tarnowa". Nie jest to określenie przesadzone, bowiem broń ta jest odpowiedzią na rosnące wyzwania związane z atakami dronów obserwowanymi podczas wojny w Ukrainie. Drony stanowią duże zagrożenie i są coraz częściej wykorzystywane w konfliktach zbrojnych. Dlatego rozwiązania takie jak te z Tarnowa zyskują na znaczeniu. Nowoczesna technologia i innowacyjne podejście Antydronowy system z Tarnowa charakteryzuje się niezwykłą szybkostrzelnością dochodzącą do 3,6 tys. strzałów na minutę. Przy zastosowaniu karabinu maszynowego WLKM o kalibrze 12,7 mm, owa broń może efektywnie zneutralizować drony na dystansie do 2 km. System został zaprezentowany publicznie na targach MSPO, gdzie zwrócił uwagę zagranicznych mediów. Broń waży ok. 1100 kg (700 kg to masa modułu uzbrojenia z karabinem i zapasem amunicji 450 sztuk, 300 kg – masa lawety, a 100 kg – waga radaru). System jest rozwijany od 2018 r. Dalsza część artykułu pod materiałem wideo Test Hisense 65U78Q PRO - najlepszy telewizor dla graczy do 6000 zł? Międzynarodowe zainteresowanie "Potwór z Tarnowa" przyciągnął uwagę nie tylko Ukrainy, ale także Rosji. Ukraińskie serwisy militarne oceniają go jako pragmatyczne i nowatorskie rozwiązanie, które można łatwo integrować z innymi systemami. Widoczność systemu na międzynarodowej arenie pokazuje potencjalne możliwości eksportowe, zwłaszcza w kontekście obecnych trendów wojskowych. Dalsza część artykułu pod materiałem wideo Testy poligonowe systemu zwalczania BSL Ukraiński serwis MIL.IN.UA, opisywał, że "potwór z Tarnowa" jest skuteczny nie tylko przeciwko dronom, ale może też zwalczać siłę żywą i sprzęt naziemny. Z kolei według ukraińskiego portalu internetowego Glawkom, obecne zagrożenia związane z dronami są rzeczywiste, co powoduje, że rozwój uzbrojenia testowanego przez Zakłady Mechaniczne Tarnów jest reakcją na najnowsze wyzwania technologii wojskowej. Polski system wzbudził ponadto zainteresowanie w rosyjskim dzienniku "Rossijskaja Gazieta" oraz rumuńskim portalu branżowym Defense Romania, które również napisały na jego temat. Perspektywa na przyszłość Zakłady Mechaniczne Tarnów wcześniej informowały, że system ma możliwość pracy w trzech różnych trybach. Pierwszym z nich jest tryb manualny, w którym operator korzysta z manipulatora do ręcznego celowania systemu na obiekt. W trybie półautomatycznym operator otrzymuje wsparcie w postaci automatycznego śledzenia celu. Natomiast tryb automatyczny polega na tym, że ostateczną decyzję o oddaniu strzału operator podejmuje na podstawie wskazań systemu. Polska stała się pionierem w dziedzinie obrony antydronowej dzięki systemowi, który doczekał się w mediach miana "potwora z Tarnowa". Nie jest to określenie przesadzone, bowiem broń ta jest odpowiedzią na rosnące wyzwania związane z atakami dronów obserwowanymi podczas wojny w Ukrainie. Drony stanowią duże zagrożenie i są coraz częściej wykorzystywane w konfliktach zbrojnych. Dlatego rozwiązania takie jak te z Tarnowa zyskują na znaczeniu. Nowoczesna technologia i innowacyjne podejście Antydronowy system z Tarnowa charakteryzuje się niezwykłą szybkostrzelnością dochodzącą do 3,6 tys. strzałów na minutę. Przy zastosowaniu karabinu maszynowego WLKM o kalibrze 12,7 mm, owa broń może efektywnie zneutralizować drony na dystansie do 2 km. System został zaprezentowany publicznie na targach MSPO, gdzie zwrócił uwagę zagranicznych mediów. Broń waży ok. 1100 kg (700 kg to masa modułu uzbrojenia z karabinem i zapasem amunicji 450 sztuk, 300 kg – masa lawety, a 100 kg – waga radaru). System jest rozwijany od 2018 r. Dalsza część artykułu pod materiałem wideo Test Hisense 65U78Q PRO - najlepszy telewizor dla graczy do 6000 zł? Międzynarodowe zainteresowanie "Potwór z Tarnowa" przyciągnął uwagę nie tylko Ukrainy, ale także Rosji. Ukraińskie serwisy militarne oceniają go jako pragmatyczne i nowatorskie rozwiązanie, które można łatwo integrować z innymi systemami. Widoczność systemu na międzynarodowej arenie pokazuje potencjalne możliwości eksportowe, zwłaszcza w kontekście obecnych trendów wojskowych. Dalsza część artykułu pod materiałem wideo Testy poligonowe systemu zwalczania BSL Ukraiński serwis MIL.IN.UA, opisywał, że "potwór z Tarnowa" jest skuteczny nie tylko przeciwko dronom, ale może też zwalczać siłę żywą i sprzęt naziemny. Z kolei według ukraińskiego portalu internetowego Glawkom, obecne zagrożenia związane z dronami są rzeczywiste, co powoduje, że rozwój uzbrojenia testowanego przez Zakłady Mechaniczne Tarnów jest reakcją na najnowsze wyzwania technologii wojskowej. Polski system wzbudził ponadto zainteresowanie w rosyjskim dzienniku "Rossijskaja Gazieta" oraz rumuńskim portalu branżowym Defense Romania, które również napisały na jego temat. Perspektywa na przyszłość Zakłady Mechaniczne Tarnów wcześniej informowały, że system ma możliwość pracy w trzech różnych trybach. Pierwszym z nich jest tryb manualny, w którym operator korzysta z manipulatora do ręcznego celowania systemu na obiekt. W trybie półautomatycznym operator otrzymuje wsparcie w postaci automatycznego śledzenia celu. Natomiast tryb automatyczny polega na tym, że ostateczną decyzję o oddaniu strzału operator podejmuje na podstawie wskazań systemu. Przez lata kupowali rosyjską broń. Teraz mają problemy Przez lata kupowali rosyjską broń. Teraz mają problemy Jak przyznają przedstawiciele Zakładów Mechanicznych Tarnów, system wkrótce może zostać wdrożony do produkcji seryjnej. Aktualnie trwają prace nad jego dalszym rozwojem i optymalizacją, w tym nad integracją z pojazdami bojowymi. Zakłady działają również nad elektromagnetycznymi systemami, które mogą jeszcze bardziej zwiększyć skuteczność obrony powietrznej. za https://tech.wp.pl/polski-potwor-z-tarnowa-na-czym-polega-jego-fenomen,7113758631373568a?utm_source=msn&utm_medium=agregator
    • pasiasty68 lubi to.
    32 dni później
    • maczcz

      1.1K
      1.8K
    • ponad 3 miesiące temu o 07:30
      Post #1696587 15.10.2025 07:30
    Nie jestem pewny, ale najprawdopodobniej drony testowane w warunkach bojowych na Ukrainie przez GROM i Formoze od początku wojny "Polska długa ręka" to określenie drona-myśliwca MTJD, polskiej konstrukcji napędzanej turboodrzutowym silnikiem. Nazwa "długa ręka" odnosi się do jego potencjału. Dzięki dużej prędkości i zasięgowi może być używany do zadań na dalekich dystansach, na przykład do zwalczania celów wroga z dużej odległości. Dron ten mógłby stać się ważnym elementem polskiego przemysłu obronnego, budzącym respekt dzięki swoim parametrom. https://trybunalski.pl/wiadomosci/nowy-polski-dron-dosiegnie-moskwy-w-projekcie-bral-udzial-piotrkowianin/nVeANpq7jEdw3DirlarV
    • hank lubi to.
    10 dni później
    • hank

      45.8K
      54K
    • ponad 3 miesiące temu o 12:13
      Post #1697585 25.10.2025 12:13
    • Edytowany
    Armia amerykańska ma otrzymać przed końcem roku 2026 do testów „przedprototyp” czołgu podstawowego M1E3. Może to jednak nastąpić znacznie szybciej i stać się jeszcze w obecnym cyklu kalendarzowym. We wrześniu amerykańskie media informowały o znaczącym przyspieszeniu prac nad czołgiem nowej generacji określanej roboczo jako M1E3 (po wdrożeniu do służby przybrałby nazwę M1A3, sugerując modernizację znanego nam dobrze Abramsa, chociaż nie miałby już z nim za wiele wspólnego). Dzięki temu w roku 2026 do US Army miałyby trafić już 4 prototypy. Według obecnego planu pierwsze seryjne czołgi mają wejść do służby w roku 2031. [img]https://cdn.defence24.pl/2025/10/17/800x450px/31lozmZ8tYExpCH84CRVTyASgjYkkjzskKLlLj3R.grbb.webp[/img] Podczas trwających w dniach 13-15 października targach AUSA 2025 przedstawiciel firmy General Dynamics Land Systems Danny Deep (wiceprezes wykonawczy ds. operacji globalnych) w ramach odbywającego się panelu dyskusyjnego (w którym udział wziął m.in. szef sztabu armii, generał Randy George) przekazał we wspomnianej kwestii kilka ciekawych informacji. Najważniejszą z nich jest zapowiedź dostarczenia w ciągu 12 miesięcy pierwszego „przedprototypu” czołgu podstawowego M1E3 do armii do testów. Nie została określona jednostka, do której miałby on trafić. Testy pozwolą na ulepszenie pojazdu oraz wskazanie przez żołnierzy, co będzie dla nich przydatne, a co nie. Deep zapowiedział także, że dostawy seryjnych wozów po przejściu testów mają się rozpocząć za 2-3 lata, a nie 10, jak niegdyś zakładano. za https://defence24.pl/sily-zbrojne/ausa-2025-abrams-nowej-generacji-przyspiesza#goog_rewarded
    • gargamel9998 lubi to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.4K
    • ponad 3 miesiące temu o 13:54
      Post #1697907 26.10.2025 13:54
    24 października 2025 r. Ministerstwo Obrony Narodowej, reprezentowane przez Agencję Uzbrojenia, zawarło z firmą WB Electronics S.A. kolejną – czwartą już – umowę wykonawczą na dostawę bezzałogowych systemów powietrznych klasy mini FlyEye, w ramach umowy ramowej z 5 września 2023 r. Umowę podpisali – z ramienia Ministerstwa Obrony Narodowej płk Piotr Paluch, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia, zaś ze strony spółki WB Electronics S.A. prezes jej zarządu Piotr Wojciechowski. Przedmiotem kontraktu jest dostawa do Sił Zbrojnych RP 13 zestawów BSP FlyEye wraz z dokumentacją techniczną i pakietami: naprawczym, logistycznym i szkoleniowym. Biorąc pod uwagę, że w skład standardowego zestawu wchodzą cztery aparaty i naziemna stacja kontroli, zamówienie opiewa na 52 sztuki. Wartość umowy wynosi ok. 100 mln PLN brutto. Sprzęt zostanie dostarczony do końca 2025 r., a aparaty będą reprezentować najnowszą dostępną wersję. Jak wszystkie zamawiane na bazie umowy ramowej, będą one zintegrowane ze Zautomatyzowanym Zestawem Kierowania Ogniem (ZZKO) TOPAZ. Jak wspomniano, zamówienie z 24 października jest czwartą umową wykonawczą w ramach umowy ramowej zawartej 5 września 2023 r. podczas XXXI MSPO w Kielcach (MSPO 2023: Pakiet umów resortu obrony narodowej). Dotyczy ona dostawy ponad 400 bezzałogowych systemów obrazowego rozpoznania powietrznego z BSP klasy mini FlyEye wraz z pakietami logistycznym i szkoleniowym. Umowa ma obowiązywać do końca 2035 r. i umożliwia pozyskanie blisko 1700 bezzałogowców w ramach kolejnych umów wykonawczych. Wcześniej, na podstawie trzech umów wykonawczych, Siły Zbrojne RP otrzymały 26 zestawów BSP. Pierwsza, zawarta 17 kwietnia 2024 r., dotyczyła siedmiu zestawów z 28 aparatami i miała wartość 57,6 mln PLN brutto. Druga, z 4 września 2024 r., sześciu zestawów z 24 BSP za 66,7 mln PLN brutto, a trzecia – z 15 listopada – 13 zestawów z 52 aparatami o wartości 97,5 mln PLN brutto (Nowe FlyEye dla Sił Zbrojnych RP i Wojska Dronowe). Dostawy w ramach wszystkich tych umów zostały zrealizowane do końca 2024 r. Pierwsze FlyEye trafiły do SZ RP w 2010 r., a do chwili podpisania umowy ramowej 5 września 2023 r. dostarczono ponad 40 zestawów (w różnych konfiguracjach) z ok. 170 BSP. Wykorzystywane są przez: Wojska Lądowe, Wojska Specjalne i Wojska Obrony Terytorialnej.
    • hank lubi to.
    24 dni później
    • hank

      45.8K
      54K
    • ponad 2 miesiące temu o 11:45
      Post #1700835 20.11.2025 11:45
    Polskie czołgi Abrams SEPv3 są już fabrycznie przystosowane do instalacji systemu aktywnej ochrony Trophy. Wojsko Polskie szykuje się na nowy poziom obrony. Czołgi M1A2 Abrams SEPv3, które trafiły do jednostek pancernych, są już fabrycznie dostosowane do montażu aktywnego systemu ochrony Trophy. To przełom w zwiększaniu przeżywalności pojazdów na nowoczesnym polu walki. Także wobec zagrożenia ze strony dronów FPV. Choć od miesięcy spekulowano, że polskie Abramsy są przystosowane do użycia systemów ochrony aktywnej, dopiero teraz pojawiły się jednoznaczne potwierdzenia tej teorii. Jak czytamy na łamach Defence24, na burtach wież czołgów widać wzmocnione punkty montażowe – identyczne z tymi stosowanymi w USA i Australii. Umożliwiają one błyskawiczne wyposażenie pojazdu w moduły systemu Trophy lub wybuchowy pancerz reaktywny ARAT. Takie rozwiązanie nie jest standardem nawet w amerykańskiej armii. Wcześniejsze serie Abramsów SEPv3 nie posiadały takich wzmocnień – pojawiły się one dopiero po decyzji Pentagonu o zakupie systemów Trophy w 2018 r. Tymczasem egzemplarze przeznaczone dla Polski już w momencie dostawy spełniają te wymagania. System aktywnej ochrony Trophy to jedna z najnowocześniejszych technologii obronnych na świecie. Składa się z radarów z aktywnym skanowaniem fazowym AESA, czujników elektrooptycznych oraz efektorów, czyli ładunków MEFP (Multiple Explosively Formed Penetrators), które wystrzeliwane są w kierunku nadlatującego pocisku lub drona. Trophy działa w pełni automatycznie: wykrywa zagrożenie, ocenia jego trajektorię i w ułamku sekundy je neutralizuje. [img]https://img-s-msn-com.akamaized.net/tenant/amp/entityid/AA1QMUWl.img?w=768&h=644&m=6[/img] M1A2 SEPv3 Abrams z systemem Trophy oraz pancerzem reaktywnym . System potrafi zniszczyć granaty przeciwpancerne, kierowane pociski oraz klasyczne pociski czołgowe. Ma także zdolność zwalczania dronów FPV. Czołgi M1A2SEPv3 w polskiej armii to jedne z najnowszych egzemplarzy na świecie. Dla porównania, wiele starszych wozów amerykańskich nie ma jeszcze wzmocnionych punktów montażowych, a ich modernizacja do standardu umożliwiającego instalację Trophy wymaga kosztownych prac. Tymczasem Wojsko Polskie od razu otrzymało czołgi fabrycznie gotowe na wdrożenie nowoczesnej ochrony aktywnej. To oznacza, że w razie decyzji MON wystarczy dokupić same moduły Trophy – co może znacząco przyspieszyć ich integrację i wejście do służby. Poza Trophy Abramsy mogą zostać wyposażone w zestaw wybuchowego pancerza reaktywnego ARAT / w US Army TUSK ? , zaprojektowanego do neutralizacji głowic kumulacyjnych i ładunków formowanych wybuchowo. Podstawowy moduł M19 ARAT-1 ma postać pancernych kaset z wkładkami wybuchowymi, a wersja M32 ARAT-2 dodaje kolejną warstwę ochrony, przypominając wyglądem dachówkę. za https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/nauka-i-technika/wojsko-uzbroi-nasze-abramsy-zyskaj%C4%85-pot%C4%99%C5%BCn%C4%85-ochron%C4%99/ar-AA1QMIr3?ocid=msedgntp&pc=U531&cvid=691edd9f71f7481a863c8440be9e6806&ei=27
    • gargamel9998 oraz maczcz lubią to.
    • maczcz

      1.1K
      1.8K
    • ponad 2 miesiące temu o 15:35
      Post #1700967 21.11.2025 15:35
    Ciekawe czy radzą sobie z rojem drogówki czy tylko z pojedynczymy sztukami

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie