Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
  • Zegarki Cracovia - 120-lecie klubu
    • Regulamin
    • Zegarki Cracovia - 120-lecie klubu
    • WOJSKOWOŚĆ

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 09.09.2015 o 13:03
      Ostatnia aktywność 5 dni temu o 19:31
      385299 wyświetleń
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 01.11.2021 o 19:04
      Post #1509770 01.11.2021 19:04
    [i]Flota Oceanu Spokojnego WMF Rosji zostanie w najbliższym czasie wzmocniona czterema atomowymi okrętami podwodnymi – dwoma strategicznymi jednostkami projektu 955 typu Boriej-A i dwoma wielozadaniowymi projektu 855M Jasień-M[/i] – zapowiedział szef sztabu rosyjskich sił podwodnych na Pacyfiku, admirał Arkadij Nawarskij. Nawarski podał, że dwa nowe Borieje-A przenosić mają baterię międzykontynentalnych pocisków balistycznych R-30 Buława. Według admirała, cechą wyróżniającą Buławy jest prostota ich obsługi, a ponadto możliwość manewrowania w fazie wznoszenia po starcie spod wody – co, jak wyjaśnił, czyni trudno przewidywalną trajektorię ich lotu dla potencjalnego przeciwnika wyposażonego w systemu obrony przeciwrakietowej. Do arsenału strategicznego Floty Oceanu Spokojnego wejść mają Kniaź Oleg i Gieniralissimus Suworow, które budowane są od 2014. Ten pierwszy przekazany ma zostać WMF, według planu, jeszcze w 2021. Ten drugi – w końcu 2022. Są to dwa najnowsze Borieje-A oznaczone numerami stoczniowymi 205 i 206 po okręcie Kniaź Władimir, który w czerwcu 2020 trafił do Floty Północnej. Nawarskij powiedział, że dwa najnowsze okręty strategiczne Rosji na Pacyfiku zostaną wyposażone w najnowsze systemy rozpoznania, łączności i kontroli ognia. Dwa kolejne nowe atomowe okręty podwodne rosyjskiej floty Pacyfiku – Jasienie-M to Nowosibirsk i Krasnojarsk. Po Kazaniu, który trafił do Floty Północnej w maju 2021, będą to jednostki numer 2 i 3 planowanej serii 8 okrętów. Planowano, że Nowosibirsk wejdzie do linii w grudniu 2021, zaś Krasnojarsk w rok później. Oba budowane były odpowiednio od 2013 i 2014. Admirał Nawarskij podał, że ten ostatni został zwodowany w sierpniu 2021 i obecnie przechodzi przebudowę w stoczni Siewmasz. Czekają go próby stoczniowe i państwowe. Ma zostać przekazany flocie w okresie kilku najbliższych miesięcy. Nawarskij uważa, że Jasienie-M uzbrojone w baterie startujących pionowo z szybów na śródokręciu pocisków Kalibr i Oniks, a w przyszłości także hiperdźwiękowych Cyrkonów, zmienią oblicze wielozadaniowych sił podwodnych Rosji i są szczytowym osiągnięciem rosyjskiego przemysłu okrętowego. Ciekawostką, którą ujawnił rosyjski admirał, jest to, że w bazie strategicznych okrętów podwodnych Rosji na Kamczatce (najprawdopodobniej w okolicy Pietropałowska Kamczackiego) uruchomiono już prace przy modernizacji nabrzeży i infrastruktury brzegowej, konieczne dla zapewnienia sprawnego funkcjonowania nowego typu okrętów podwodnych. Najprawdopodobniej dotyczy to zwłaszcza systemu obsługi nowych Jasieni-M. Nawarskij zapewnił, że przebudowa zostanie zakończona do końca 2021. Baza otrzyma nowe sieci energetyczne, zaopatrzenia okrętów w wodę i tlen.
    • hank, pasiasty68 oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 02.11.2021 o 07:41
      Post #1509784 02.11.2021 07:41
    W 2021 załogi okrętów bojowych Floty Bałtyckiej WMF Federacji Rosyjskiej wzięły udział w 430 praktycznych ćwiczeniach operacyjnych. Obejmowały one strzelania pociskami rakietowymi, strzelania artyleryjskie i odpalanie torped, minowanie, a także zwalczanie okrętów podwodnych za pomocą bomb głębinowych oraz poszukiwanie min i ich niszczenie. Informacje podsumowujące działania rosyjskich sił morskich na Bałtyku przekazała służba prasowa Floty Bałtyckiej, a opublikowały je rosyjskie media. Od początku 2021 jednostki Bałt Fłota spędziły w morzu 3000 dób. W sumie okręty i statki należące do tej formacji przepłynęły 200 tys. mil morskich. Do wykonywania zadań bojowych przygotowano specjalne taktyczne grupy okrętów (daleki odpowiednik amerykańskich Task Forces): uderzeniowe, zwalczania min i desantowe. Taktyczne grupy zadaniowe Floty Bałtyckiej wykonały 120 operacji manewrowych i przeprowadziły 30 zadań operacyjnych. Duże okręty desantowe Koroliow i Kaliningrad – jako okręty flagowe grup okrętowych – mają za sobą w 2021 5-miesięczne dalekie rejsy na Morze Czarne i Śródziemne, podczas których pokonały ponad 14 tys. Mm. Korwety Bojkij i duży okręt desantowy Mińsk przepłynęły ponad 5500 Mm na wodach Morza Bałtyckiego, akwenach mórz północnych oraz oblewających Wielką Brytanię.
    • hank, pasiasty68 oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 02.11.2021 o 18:14
      Post #1509863 02.11.2021 18:14
    Amerykanie wzmacniają swoje siły w rejonie Bałtyku i Morza Śródziemnego. Do NATO-wskich zespołów okrętowych dołączają niszczyciele typu Arleigh Burke. Wypierający 8800 ton niszczyciel rakietowy USS Arleigh Burke (DDG 51) dołączył na Morzu Bałtyckim do jednego z dwóch stałych zespołów okrętowych Sojuszu Północnoatlantyckiego, SNMG-1 (Standing NATO Maritime Group-1), aby wraz z jego okrętami i samolotami Portugalskich Sił Powietrznych przeprowadzić wspólne ćwiczenia i zademonstrować interoperacyjność NATO w regionie Bałtyku. Zespół SNMG-1 składa się obecnie z kanadyjskiej fregaty HMCS Fredericton (FFH 337), holenderskiej fregaty Zr.Ms. Van Amstel (F 831), portugalskiej fregaty NRP Corte-Real (F 332) i hiszpańskiej fregaty Almirante Juan de Borbón (F 102; w miniony weekend zastąpił ją norweski zaopatrzeniowiec KNM Maud A 530). Zespołem dowodzi kanadyjski kmdr Bradley Peats
    • hank, pasiasty68 oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 03.11.2021 o 10:07
      Post #1509921 03.11.2021 10:07
    W poniedziałek 1 listopada w siedzibie sztabu generalnego greckich sił zbrojnych (GEETHA) doszło do podpisania porozumienia wykonawczego, stanowiącego załącznik do większego dokumentu dotyczącego współpracy i obrony (Mutual Defense and Cooperation Agreement). Sygnatariuszami byli grecki gen. Nikolaos Holevas i amerykański gen. Nicholas A. Gentil. Celem poniedziałkowego porozumienia jest zintensyfikowanie wspólnych przedsięwzięć obronnych takich jak bilateralne ćwiczenia i przyśpieszenie procesu rozbudowy amerykańskiej infrastruktury w Grecji. Te elementy mają wzmocnić stabilność w tej części Bałkanów. Uroczystość podpisania swoistego "katalizatora" ma związek z odnowieniem MDCA, co miało miejsce kilkanaście dni temu, w połowie października. Wtedy podpis złożyli minister spraw zagranicznych Grecji Nikos Dendia i sekretarz stanu USA Antony Blinken. Porozumienie zostało ustanowione w 1990 roku i zakłada ono utrwalenie amerykańskiej obecności w Grecji, m.in. w bazie morskiej w Alexandroupolis, nieopodal granicy z Turcją na wschodzie kraju. Dzięki MDCA okręty US Navy mogą sprawniej i szybciej operować we wschodniej części Morza Śródziemnego, przez co zyskują większą elastyczność w regionie, wysyłając odpowiednie sygnały w dwóch kierunkach: do Ankary i pośrednio Moskwy. Biorąc pod uwagę tę pierwszą stolicę, pomimo tego, że Grecja i Turcja są w jednym sojuszu - NATO, to od wielu dekad stosunki pomiędzy państwami są niezwykle skomplikowane i bardzo chłodne. Regularnie pomiędzy nimi dochodzi do wzrostu niepokojów, które najczęściej mają podłoże określenia granic morskich czy obszaru przynależności konkretnej służbie informacji powietrznej oraz alarmowej (tzw. FIR). Ma to swój wyraz w działaniach podejmowanych przez tureckie lotnictwo, które ćwiczy też zwalczanie greckich samolotów. Inną słynną kością niezgody jest Cypr Północny, który ten od kilku dekad jest we władaniu Turcji. Poza tym oba państwa mają także roszczenia do złóż surowców, znajdujących się we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Trzeba też pamiętać, że rywalizująca z Grecją Turcja od dłuższego czasu przeżywa kryzys w relacjach z USA, przede wszystkim z powodu z wykluczenia jej z programu F-35 po zakupie systemów S-400 od Rosji. Co ciekawe, niedawno Ankara złożyła wniosek o zakup myśliwców F-16 w USA, co może być sygnałem, że mimo wszystko będzie dążyć do utrzymania relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Jednakże, sytuacja w regionie jest bardzo dynamiczna i to, jak będzie się dalej rozwijać, jest sprawą otwartą.
    • pasiasty68, hank oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 03.11.2021 o 17:27
      Post #1509954 03.11.2021 17:27
    Po latach stawiania na brygady US Army chce przywrócić dywizjom rolę kluczowej formacji, a jednocześnie zapewnić ich dowódcom strukturę sił umożliwiającą skuteczniejszą walkę na wielodomenowym polu walki. Jest to część szerszego programu reorganizacji amerykańskich wojsk lądowych i lepszego ich przystosowania do ewentualnej konfrontacji z Rosją i Chinami. Pilotażowy program sprawdzający nowe struktury i założenia będzie testowany w 1. Dywizji Kawalerii. O sprawie poinformował serwis Janes, który dowiedział się o niej podczas organizowanej w Waszyngtonie konferencji AUSA. Kluczowym elementem procesu będzie oddanie dywizji odpowiednio silnych oddziałów rozpoznawczych i zabezpieczających, czyli zazwyczaj kawalerii. Stąd też wybór 1. Dywizji Kawalerii do przetestowania nowych rozwiązań. Proces jej reorganizacji ma zakończyć się w drugiej połowie roku 2023. Prace koncepcyjne nad nową strukturą i rolą dywizji zaczęły się już jakiś czas temu. W Pentagonie uznano, że wobec powrotu ryzyka konfrontacji wielkich mocarstw trzeba wreszcie porzucić koncepcje działań opartych na brygadowych zespołach bojowych tworzonych z myślą o działaniach przeciwpartyzanckich i zapewnianiu bezpieczeństwa na dużych obszarach. Nowe struktury mają koncentrować się na działaniach manewrowych i walce z równorzędnym przeciwnikiem. Stąd też reorganizacji mają podlegać nie tylko dywizje, ale także odgrywające zasadniczą rolę w takich działaniach pancerne brygadowe zespoły bojowe (armored brigade combat teams, w skrócie ABCT). W ubiegłym roku zespół ekspertów odwiedził brygady 1. Dywizji Kawalerii, 1., 3. i 4. Dywizji Piechoty oraz 30. ABCT Gwardii Narodowej Karoliny Północnej. Seria rozmów z żołnierzami i oficerami pomogła opracować wstępny zarys formacji przewidzianych do działań na wielodomenowym polu walki w latach 2028–2040. [b]Nowe ABCT[/b] W myśl obecnych propozycji nowa koncepcja pancernego brygadowego zespołu bojowego oznacza odejście od dotychczasowych rozwiązań. Przede wszystkim brygady mają mieć stały skład, a nie być doraźnie komponowane według potrzeb. ABCT mają składać się z trzech mieszanych batalionów (combined-arms battalions), dodatkowo jeden z batalionów ma otrzymać kompanię średnich bezzałogowych pojazdów bojowych RCV-M. Co interesujące, roboty oprócz zadań rozpoznawczych mają działać również na polu walki radioelektronicznej. Kolejna organiczna jednostka ABCT to dwukompanijny batalion saperów. Tutaj także zaszła interesująca zmiana: batalion zostanie pozbawiony plutonów pojazdów torujących, które mają być przeniesione do jednostki podporządkowanej bezpośrednio dowództwu dywizji. Brygady mają zachować bataliony wsparcia, przejdą one jednak zmiany zmierzające do lepszego przystosowania ich do realiów wynikających chociażby z wdrożenia pojazdów bezzałogowych. Bez zmian ma pozostać natomiast kompania łączności. Inna nowość to brygadowy batalion wywiadu z organicznym plutonem walki radioelektronicznej. Taki eksperymentalny pluton, nazwany „Dziki Bill” i wchodzący w skład 1. Pancernego Brygadowego Zespołu Bojowego z 1. Dywizji Kawalerii, znalazł się pod koniec ubiegłego roku w Europie. Również koncepcja wykorzystania jednostek WRE na polu walki jest zupełnie nowa. Plutony mają wykrywać, śledzić, zakłócać i przerywać funkcjonowanie wrogich sieci informacyjnych, ale także fizycznie je eliminować. Stad też w skład takiego plutonu mają wejść bojowe wozy piechoty Bradley i transportery opancerzone AMPV. Pilotażowy program zakłada włączenie w skład ABCT 1. Dywizji Kawalerii samodzielnego pododdziału kawalerii pancernej (armored-cavalry troop). Jego zadaniem ma być prowadzenie rozpoznania i zabezpieczanie działań brygady. Koncepcje nie są jeszcze sprecyzowane. Z dostępnych informacji można wnioskować, że będzie to jednostka szczebla batalionu. Natomiast „niekawaleryjskie” ABCT mają zachować swoje szwadrony kawalerii pancernej. W nowym układzie zadania dywizji mają polegać na przygotowaniu, koordynacji i zapewnieniu wsparcia brygadom w realizacji głębokich operacji. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie wsparcia ogniowego i logistycznego oraz dodatkowych danych rozpoznawczych. Jak dotychczas na czas realizacji konkretnych zadań do ABCT mają być przydzielane jednostki podporządkowane dowództwu dywizji. W gestii dywizji pozostają także jednostki aeromobilne i przeciwlotnicze. Nie ujawniono konkretniejszych pomysłów w tej ostatniej dziedzinie. US Army dopiero na przestrzeni ostatniego roku przystąpiła do odbudowy swoich zdolności w zakresie obrony przeciwlotniczej bliskiego zasięgu (SHORAD). Reorganizacja brygad i powrót do dywizji jako podstawowych dużych jednostek związany jest także z pracami nad nową doktryną US Army, mającą bazować na koncepcji operacji wielodomenowych (Multidomain Operations). Stad też duży nacisk kładziony na zdolność dywizji do działań w spektrum elektromagnetycznym i infoserze. [b]Modernizacja Abramsów[/b] W obecny trend związany z reorganizacją amerykańskich wojsk lądowych mogą się wpisywać wdrażane od 2017 roku do służby czołgi podstawowe M1A2 SEPv3. Pierwotne założenia, kreowane jeszcze przed kryzysem krymskim, zakładały obniżenie masy czołgu, która w wersji M1A2 SEPv2 wraz z pakietem Tank Urban Survival Kit (TUSK) dochodziła do 67 ton. Celem Amerykanów było bowiem, aby masa ich czołgu podstawowego nie przekraczała w miarę możliwości granicy 63,5 tony (70 ton krótkich). Rzeczywistość związana prawdopodobnie z wybuchem wojny w Donieckim Zagłębiu Węglowym okazała się zgoła inna, w wyniku czego masa bojowa Abramsa w konfiguracji bazowej ostatecznie jeszcze bardziej wzrosła – z 64,5 do 66,8 tony. To natomiast mogło być uwarunkowane potencjalną rywalizacją z rosyjskimi czołgami podstawowymi i ich stopniową modernizacją. Nie można ponadto wykluczyć, że Amerykanie obawiali się nowej armaty czołgowej kalibru 125 milimetrów, która ma być wdrażana wraz z czołgami T-14, a być może także armaty czołgowej kalibru 152 milimetrów, chociaż rozwój tej drugiej najprawdopodobniej zawieszono. Z racji tego głównym obszarem modernizacji M1 było pogrubienie dotychczas stosowanych osłon pasywnych oraz możliwości potencjalnej ich współpracy z osłonami reaktywnymi i aktywnymi. Sama modernizacja Abramsa do wersji SEPv3 jest tak naprawdę procesem złożonym z trzech etapów. W pierwszym etapie czołgi przeznaczone do modernizacji trafiają do Anniston Army Depot (ANAD), który jest głównym zakładem remontowym czołgów M1. Są tam rozbierane z całego wyposażenia elektronicznego i kompletnie pozbawiane układu napędowego. Następnie puste skorupy kadłubów i wież trafiają do zakładów w Limie, gdzie są pozbawiane modułów pancerza specjalnego i rozcinane w celu sprawdzenia jakości metalowych elementów konstrukcyjnych po kilkudziesięciu latach eksploatacji. Zużyte lub niezgodne z nową dokumentacją produkcyjną części metalowe są wymieniane na nowe, a całość jest ponownie spawana, z uwzględnieniem modyfikacji wprowadzonych do konstrukcji czołgu. Te dotyczą przede wszystkim dostosowania czołgu do montażu nowych, powiększonych modułów pancerza specjalnego i nowego, lżejszego pancerza dodatkowego dna, jak i zastosowania w wieży nowej niszy z magazynem amunicyjnym, co może być związane z montażem pomocniczej jednostki napędowej w przedziale ładunkowym na samym tyle wieży. Na samym końcu są montowane nowe i nowo wyprodukowane podzespoły. Na tym etapie do nowych podzespołów można zaliczyć: - nowe hydrauliczne napędy wieży dostosowane do jej zwiększonej masy; - zmodyfikowany system kierowania ogniem, który wyposażono w nowe termowizyjne przyrządy optyczne i programator dla nowej amunicji kalibru 120 milimetrów; - nowy system zarządzania polem walki; - pomocniczą jednostkę napędową, której celem jest znaczące zmniejszenie zużycia paliwa przez turbinę gazową podczas postojów; - nowy aktywny system ochrony pojazdu soft-kill AN/VLQ-12, mający chronić czołg przed uruchamianymi radiowo fugasami i minami przeciwpancernymi; - układy elektroniczne skonstruowane na bazie łatwo wymienialnych modułów elektroniki. Początkowo do modernizacji planowano przeznaczać czołgi w wersji M1A1, jednak ostatecznie modernizowane są również znajdujące się e składach uzbrojenia czołgi M1 – nadal uzbrojone w armaty kalibru 105 milimetrów – których nie zmodernizowano do tej pory do standardu M1A2 i późniejszych. Finalnie dzięki tak wprowadzonym zmianom zakłady w Limie opuszczają teoretycznie nowo wyprodukowane Abramsy, które w rzeczywistości opierają się częściowo na tych samych (choć nowych) podzespołach z poprzedniego życia. Planowo do początku listopada tego roku do służby w US Army trafiło 358 Abramsów w wersji SEP v3. Początkowo tempo produkcji przyspieszono, przez co pełne możliwości produkcyjne zakłady w Limie osiągnęły w listopadzie 2019 roku (dziesięć miesięcy przed wstępnym terminem), co stało się możliwe dzięki znacznemu zwiększeniu zamówienia na czołgi. Ponadto mimo pandemii nie doszło do rezygnacji z niektórych kontraktów lub opóźnień w modernizacji czołgów ani do spowolnienia tempa modernizacji, które w tym roku osiągnęło poziom piętnastu czołgów miesięcznie. To pokazuje, jak dużym priorytetem dla US Army jest modernizacja floty pancernej. W przyszłości modernizacja ma być połączona z jej unifikacją z wojskami pancernymi Gwardii Narodowej. Ma to zostać zrealizowane w obrębie dwóch odmian czołgu M1 Abrams i nowego czołgu lekkiego, który ma stosowany w brygadach „średnich” (SBCT) i „lekkich” (IBCT). Problemy z dostawami spotkały jednak wdrażaną wraz z tymi czołgami amunicję przeciwpancerną typu M829A4. US Army zamówiła o 6 tysięcy mniej pocisków, niż planowano w 2020 roku, co spowodowało zatrzymanie linii produkcyjnej na co najmniej dwa lata. Ze względu na te problemy i wycofanie większości typów amunicji wykorzystującej rdzenie uranowe nie można mieć obecnie pewności, czy produkcja pocisków M829A4 zostanie w ogóle wznowiona. W innym wypadku alternatywą pozostaje wdrożenie do użytku w czołgach US Army analogicznych pocisków przeciwpancernych KE-W A4, które pod kątem balistyki są zbliżone do M829A4, lecz zamiast rdzeni uranowych wykorzystują rdzenie wolframowe. Ze względu na większą prędkość wylotową pocisków, która wynosi około 1650 metrów na sekundę, różnice w ich skuteczności na odległości do 2500–3000 metrów mogą być pomijalne. Potencjalnie problemem może być dostawa surowca do produkcji rdzeni, gdyż największymi importerami wolframu i jego tlenków na rynku światowym są obecnie… Chiny. Ze względu na niewielkie złoża wolframu na terenie USA jedyną alternatywą jest importowanie rud wolframu z Wietnamu (który jest obecnie ich drugim największym wydobywcą na świecie) bądź półproduktów do wytwarzania wolframu z Niemiec. Innymi znaczącymi dostawcami surowca na rynek amerykański są obecnie Boliwia i Korea Południowa. Drugim wdrażanym wraz z czołgami M1A2 SEPv3 typem amunicji jest wielozadaniowy pocisk odłamkowo-burzący M1147, który ze względu na swoje możliwości docelowo ma zastąpić cztery typy amunicji: - pocisk kumulacyjny M830; - pocisk kumulacyjno-odłamkowy M830A1; - podkalibrowy pocisk kumulacyjno-burzący M908; - kartacz M1028 Jest to możliwe dzięki ogólnej wszechstronności amunicji odłamkowo-burzącej, która jest przydatna do zwalczania zarówno siły żywej, jak i pozycji umocnionych bądź lekko i średnio opancerzonych wozów bojowych. Jej skuteczność wzrasta dzięki zastosowaniu programowalnego zapalnika, który pozwala na detonację pocisku przed celem (zwalczanie piechoty), w celu (zwalczanie pojazdów pancernych) lub za celem (niszczenie pozycji umocnionych). M1147 powstał prawdopodobnie na bazie wcześniejszych doświadczeń z wielozadaniowym pociskiem odłamkowo-burzącym XM1069 i zaprojektowanym na potrzeby szwedzkich wojsk lądowych pociskiem odłamkowo-burzącym IMHE-T. Oddzielnym tematem modernizacji Abramsów jest natomiast wdrażanie do masowego użytku aktywnych systemów ochrony pojazdu hard-kill Trophy-HV. Wybór tego systemu zamiast lżejszego i istniejącego już wtedy systemu Trophy-MV/VPS może być kontrowersyjny ze względu na masę kompletnego zestawu, która wynosi około 2200 kilogramów. Problemy z takim wzrostem masy pojawiły się już podczas badań kwalifikacyjnych mających na celu integrację systemu z Abramsami w wersji M1A2 SEPv2 i SEPv3. Przez to samego procesu integracji jeszcze nie zakończono. Jedyną przyczyną takiego wyboru mogłoby być wykorzystanie akurat tego zestawu przez Siły Obronne Izraela na czołgach Merkawa siman 4, podczas gdy zestaw Trophy-VPS istniał wtedy w postaci maksymalnie dwóch prototypów, które w ostatnim czasie zademonstrowano na brytyjskim Challengerze 3 i oferowanym Norwegii południowokoreańskim K2NO. Innym problemem związanym z Trophy jest jego konstrukcja, która powstała z myślą o powstrzymywaniu pojedynczych ataków z wykorzystaniem granatów przeciwpancernych i ppk. W przypadku zastosowania ppk Korniet i Chrizantiema, montowanych na pojazdach, które mogą odpalać pociski parami, system ten ze względu na długi czas przeładowania (wynoszący około sekundy) może być bezradny. [b]od Kampfgruppe do ABCT[/b] Amerykańskie plany są interesujące na tle kroków podejmowanych przez inne armie NATO. Przykładowo British Army ma lekko się zamerykanizować, wprowadzając brygadowe zespoły bojowe bazujące na Boxerach. Takie dysponujące własnym zapleczem logistycznym i pododdziałami wsparcia jednostki mają być bardziej samowystarczalne i zdolne do walki z zagrożeniami mogącymi się pojawić w przyszłości. Tymczasem US Army zdaje się zmierzać w kierunku wybranym przez Niemcy. W ramach struktury Dywizja 2027 Bundeswehra chce położyć nacisk na zwiększenie siły ognia, w tym dalekiego zasięgu, działania w spektrum elektromagnetycznym i infoserze, a także ulepszenie łączności i rozpoznania. Z pewną przesadą można powiedzieć, że historia zatoczyła koło. Amerykanie byli pod olbrzymim wrażeniem niemieckich Kampfgruppen, z którymi zetknęli się w Afryce Północnej – w trakcie kampanii tunezyjskiej w 1943 roku. Te doraźnie organizowane jednostki uznano za doskonały wzór, pozwalający na tworzenie elastycznych formacji o składzie zależnym od przewidzianych zadań. W rezultacie z amerykańskich dywizji pancernych zniknęły pułki, a na ich miejsce pojawiły się dowództwa pułkowych zespołów bojowych (regimental combat teams) bez podporządkowanych na stałe jednostek. System okazał się do tego stopnia skuteczny, że na początku lat 50. podobną reformę przeszły także dywizje piechoty US Army. Wówczas też wprowadzono brygadowe zespoły bojowe. Kolejne reformy organizacyjne i zmiany struktur ugruntowały ten schemat. Przez cały ten czas dywizja była podstawową dużą jednostką. Zmiany nadeszły wraz z początkiem XXI wieku. Brak równorzędnego przeciwnika, nacisk na działania ekspedycyjne i operacje militarne inne niż wojna, takie jak misje pokojowe, stabilizacyjne i humanitarne, spowodowały potrzebę wdrożenia jeszcze elastyczniejszych struktur i doprowadziły do przesunięcia punktu ciężkości na brygady. Paradoksalnie niemieckie wnioski z drugiej wojny światowej były odwrotne. Wehrmacht traktował Kampfgruppen jako zło konieczne, sposób na wydzielanie z przetrzebionych dywizji wartościowych jednostek bojowych. Gdy w połowie lat 50. przystąpiono do tworzenia Bundeswehry, jej dowództwo postawiło na brygady o stałym składzie jako najmniejsze jednostki zdolne do wykonywania samodzielnych operacji. [b]Rosja i Chiny[/b] Może wydać się to zaskakujące, ale wojska lądowe Rosji i Chin podlegały podobnym mechanizmom co US Army. Na początku XXI wieku również tam uznano za konieczne wprowadzenie bardziej elastycznych struktur. W przypadku Rosji duży wpływ miały doświadczenia z własnego konfliktu asymetrycznego w Czeczenii i operacji w Azji Środkowej. Z kolei Chiny szukały lżejszych formacji do działań w trudnym terenie, takim jak górzysty Junan i Tybet czy pustynny Sinciang. Oprócz tego Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza coraz aktywniej włączała się w misje ONZ, stając się z czasem najbardziej aktywnym ich uczestnikiem. Doświadczenia drugiej wojny światowej utwierdziły radzieckie dowództwo w przywiązaniu do systemu pułk–dywizja. Nie oznacza to, że radzieckie struktury nie ewoluowały. Wręcz przeciwnie, niekiedy Armia Radziecka okazywała się bardziej postępowa od US Army. Pod koniec lat 70. wprowadzono mieszane pułki zmechanizowane i pancerne, łączące w różnych proporcjach bataliony czołgów i piechoty zmechanizowanej. W latach 80. pojawiły mieszane bataliony złożone z kompanii piechoty, czołgów i artylerii. Koncepcja ta została rozwinięta w następnej dekadzie w batalionowe grupy bojowe, z powodzeniem przetestowane przez wojska powietrznodesantowe w trakcie działań na terenie byłej Jugosławii, a w 2014 użyte na wschodzie Ukrainy. Przejście na system brygada–korpus było częścią zapoczątkowanej w roku 2008 przez ministra obrony Anatolija Sierdiukowa reformy sił zbrojnych. Napotkała ona liczne problemy. Sierdiukow, rozwiązując jednostki i tworząc nowe brygady, naruszyły interesy licznych grup. Pojawiły się też problemy natury finansowej. Wreszcie w dowództwie wojsk lądowych wielu generałów postrzegało dywizje jako skuteczniejsze niż brygady narzędzie walki w przypadku konfrontacji z równorzędnym przeciwnikiem. Stąd też rosyjskie wojska lądowe mają obecnie mieszaną strukturę, w której równolegle występują dywizje złożone z pułków i brygady. ChALW korzystała od lat 50. z radzieckich wzorców. Zmiany rozpoczęły się w roku 2006, gdy 112. Dywizja Piechoty Zmechanizowanej przyjęła strukturę brygadową. Jednostka miała w ten sposób zyskać możliwość działania jako samodzielna grupa bojowa w terenie górskim i zurbanizowanym. Radykalna reorganizacja nastąpiła w roku 2017. Rozwiązano wszystkie dywizje, z wyjątkiem specjalistycznych przygotowanych do działań w trenie wysokogórskim i dwóch ciężkich dywizji zmechanizowanych rozmieszczonych w rejonie Pekinu, a na ich miejsce powołano mieszane brygady. Rozwiązano także dywizje powietrznodesantowe, a ich pułki podniesiono do rangi brygad. Specyficzną cechą chińskich wojsk lądowych, właściwie od 1949 roku, jest istnienie grup armijnych, często błędnie nazywanych grupami armii. Grupa armijna to formacja szczebla pośredniego między korpusem i armią. Były to kolejne zapchajdziury tworzone przez Niemców w trakcie obu wojen światowych, aczkolwiek nie można prześledzić, do jakiego stopnia niemieckie doświadczenia były inspiracją dla Chińczyków. Złożone obecnie z kilku brygad i jednostek wsparcia grupy armijne są największymi jednostkami operacyjnymi chińskich wojsk lądowych. W roku 2017 ich liczbę zredukowano z osiemnastu do trzynastu. Zerwano także ciągłość historyczną i wszystkie grupy otrzymały nowe numery od 71. do 83.
    • pasiasty68, hank oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • pasiasty68

      2.5K
      3K
    • 03.11.2021 o 20:11
      Post #1509963 03.11.2021 20:11
    Ciekawy projekt koncernu Grumman Northrop : https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/militaria/northrop-grumman-buduje-mysliwiec-przyszlosci-maszyna-ma-nietypowa-konstrukcje/fdrfvlz
    • hank, gargamel9998 oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • pasiasty68

      2.5K
      3K
    • 03.11.2021 o 20:14
      Post #1509964 03.11.2021 20:14
    Planowane (kolejne) modyfikacje M1A2 Abrams : https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/militaria/65-mln-dol-na-rozbudowe-abrams-m1a2-bezzalogowa-wieza-i-naped-hybrydowy/dkf3kyp
    • hank, gargamel9998 oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 04.11.2021 o 16:32
      Post #1510016 04.11.2021 16:32
    Stany Zjednoczone są zaniepokojone szybkim rozwojem Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. W raporcie Pentagon informuje, że Chiny chcą rozbudować potencjał jądrowy. Według amerykańskich analityków obecna strategia Chińskiej Republiki Ludowej ma na celu osiągnięcie tzw. wielkiego odmłodzenia narodu chińskiego do 2049 roku. Na setną rocznicę istnienia państwa. Celem „wielkiego odmłodzenia” jest dorównanie lub przewyższenie globalnych wpływów i potęgi USA, oraz wyparcie amerykańskich sojuszy i pozycji w zakresie bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku. W raporcie stwierdzono, że „s[i]trategię tę można scharakteryzować jako zdecydowane dążenie do dalekosiężnych wysiłków na rzecz rozszerzenia narodowej potęgi ChRL[/i]”. W raporcie sporządzonym dla Kongresu, analitycy Pentagonu zwracają uwagę na szybszy, niż zakładano, rozwój Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Zwłaszcza w przypadku floty, arsenału nuklearnego i wojsk cybernetycznych. W 2021 roku ChRL ogłosiła, że jej roczny budżet wojskowy wzrośnie o 6,8 proc. Chińczycy tym samym kontynuują trwający ponad 20 lat coroczny wzrost wydatków na obronę. Utrzymują tym samym swoją pozycję drugiego państwa pod względem wielkości budżetu obronnego. Opublikowany budżet wojskowy pomija jednak kilka głównych kategorii wydatków, a rzeczywiste wydatki związane z wojskiem są wyższe niż to, co podaje się oficjalnie. Między innymi przez to, że Pekin realizuje strategię rozwoju współpracy wojskowo-cywilnej w celu połączenia strategii rozwoju gospodarczego, społecznego i bezpieczeństwa. Ma to na celu zbudowanie zintegrowanego krajowego systemu strategicznego i rozbudowę zdolności własnego przemysłu. Także pod względem eksportowym. Strategia rozwoju współpracy cywilno-wojskowej to sześć powiązanych ze sobą działań. Przede wszystkim jest to połączenie chińskiej bazy przemysłowej przemysłu obronnego z cywilną bazą technologiczną i przemysłową, a także zintegrowanie i wykorzystywanie innowacji naukowych i technologicznych w sektorach wojskowym i cywilnym. Współpraca zakłada także branie pod uwagę wymagań wojskowych podczas rozbudowy infrastruktury cywilnej i wykorzystanie budownictwa cywilnego do celów wojskowych. [b]Flota[/b] Amerykanie zwracają uwagę, że Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej ma już sporą przewagę liczebną. Chiny chcąc pokazać swoją dominację, rozbudowali flotę do niespotykanych dotychczas rozmiarów. Obecnie posiadają około 350 jednostek. Amerykanie zostali w tyle ze swoimi 293 okrętami. Przewaga Chin rośnie zwłaszcza, kiedy uświadomimy sobie, że Amerykanie muszą podzielić flotę na dwa oceany. Stąd powołanie przez Stany Zjednoczone, Australię i Wielką Brytanię do życia organizacji AUKUS, która ma stać się przeciwwagą dla chińskiej dominacji na Pacyfiku. Analitycy podkreślają, że w najbliższym czasie chińska flota zwiększy zakres możliwości bojowych i będzie w stanie przeprowadzać precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu na cele lądowe z okrętów podwodnych i okrętów nawodnych za pomocą pocisków manewrujących. ChRL zwiększa także swoje zdolności i kompetencje do zwalczania okrętów podwodnych w celu ochrony tworzonych zespołów lotniskowców. [b]W powietrzu[/b] W Pentagonie bacznie przyglądają się rozwojowi Sił Powietrznych Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, które stanowią największą siłę lotniczą w regionie i trzecią co do wielkości na świecie. Chińczycy posiadają ponad 2800 samolotów, z czego około 2250 to maszyny bojowe. Bardziej jednak obawiają się rozwoju wojsk rakietowych. ChRL inwestuje i rozszerza liczbę swoich lądowych, morskich i powietrznych platform przenoszenia broni jądrowej oraz buduje infrastrukturę niezbędną do wsparcia tej znacznej ekspansji jej sił nuklearnych. Pentagon zauważa, że ChRL opracowuje nowe międzykontynentalne pociski balistyczne, które znacznie poprawią jej siły rakietowe zdolne do przenoszenia rakiet jądrowych i będą wymagały zwiększonej produkcji głowic nuklearnych. Chiny rozpoczęły także budowę co najmniej trzech baz z wyrzutniami pocisków balistycznych na paliwo stałe, które łącznie będą mogły pomieścić setki nowych silosów. Stale także powiększają swój zapas mobilnych pocisków balistycznych DF-26 średniego zasięgu, które są zdolne do przeprowadzania zarówno ładunków konwencjonalnych, jak i nuklearnych. Pekin zwiększa także swoją zdolność do produkcji i oddzielania plutonu poprzez nowych reaktorów i zakładów przetwarzania materiałów promieniotwórczych. Analitycy uważają, że przyspieszone tempo ekspansji nuklearnej może umożliwić ChRL posiadanie do 700 głowic jądrowych do 2027 roku i aż 1000 do 2030 roku, przekraczając tempo i wielkość przewidywaną przez Departament Obrony w zeszłorocznym raporcie. [b]Broń chemiczna i biologiczna[/b] Pentagon uważa, że Chiny nie stosują się do międzynarodowych umów zakazujących prac nad bronią chemiczną i biologiczną. „[i]Badania podejmowane w wojskowych instytucjach medycznych ChRL obejmują identyfikację, testy i opis różnorodnych rodzin silnych toksyn o podwójnym zastosowaniu. (…) W oparciu o dostępne informacje Stany Zjednoczone nie mogą zaświadczyć, że ChRL wypełniła swoje zobowiązania wynikające z Konwencji o zakazie broni chemicznej ze względu na obawy dotyczące prowadzonych przez ChRL badań nad środkami farmaceutycznymi i toksynami o potencjalnych możliwościach podwójnego zastosowania[/i]” – napisano w raporcie. [b]Wzrost znaczenia międzynarodowego[/b] Według raportu członkowie Komunistycznej Partii Chin uważają, że należy zintensyfikować globalne działania armii, aby znacznie wzmocnić znacznie państwa na arenie międzynarodowej. Nie jest to nowe działanie. W miarę jak w ciągu ostatnich dwóch dekad rozwijały się chińskie interesy gospodarcze, przywódcy partii coraz bardziej naciskali na armię, aby zastanowiła się, w jaki sposób rozwinie zdolności do działania poza granicami w celu rozwijania i obrony tych interesów. Doprowadziło to do zwiększenia potencjału ekspedycyjnego armii. Obecnie Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza dąży do zbudowania solidniejszej zagranicznej infrastruktury logistycznej i bazowej, aby umożliwić projekcję i utrzymanie sił dalej od kraju. Poza swoją bazą w Dżibuti, Pekin poszukuje dodatkowych obiektów wojskowych w celu wsparcia projekcji sił. Przede wszystkim morskich, ale też powietrznych i lądowych. Według Amerykanów Chiny prawdopodobnie rozważały wiele krajów jako lokalizacje nowych baz. W tym: Kambodżę, Birmę, Tajlandię, Singapur, Indonezję, Pakistan, Sri Lankę, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kenię, Seszele, Tanzanię, Angolę i Tadżykistan.
    • STARA HUTA 82, hank oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 05.11.2021 o 13:44
      Post #1510114 05.11.2021 13:44
    Pod koniec października br. w Tel Awiwie odbyło się 15. spotkanie indyjsko-izraelskiej grupy roboczej zajmującej się współpracą obronną obu państw. Zawarto w czasie spotkania porozumienie, które dotyczy utworzenia grupy zadaniowej odpowiedzialnej za sformułowanie planu współpracy na najbliższą dekadę. Grupa ta ma zidentyfikować nowe obszary współpracy między państwami. W ramach spotkania dokonano przeglądu postępów dotychczasowej kooperacji. Jest ona związana ze wspólnymi ćwiczeniami wojskowymi i współpracą przemysłową. Podsumowano też działalność podgrup roboczych  w zakresie zamówień, produkcji, badań i rozwoju technologii obronnych. Zdecydowano również o utworzeniu kolejnej podgrupy roboczej ds. współpracy przemysłu obronnego. Pozwoli ona lepiej zarządzać zasobami, umożliwi efektywniejszy przepływ technologii i podział kompetencji przemysłowych. O tym jak ważna dla obu tych państw jest współpraca świadczą powiązania przemysłowe i gospodarcze. Według SIPRI Izrael jest w ostatnich latach trzecim największym dostawcą uzbrojenia dla Indii z udziałem 13%, zaraz po Rosji (49%) i Francji (18%). Za przykład współpracy przemysłowej podawane jest wspólne opracowanie systemu przeciwlotniczego MRSAM, znanego też jako Barak 8. Jest on efektem kooperacji IAI i DRDO. W projekt zaangażowano także inne przedsiębiorstwa, tj. Rafael, Bharat Electronics Limited, Bharat Dynamics Limited i Larsen & Toubro
    • pasiasty68, hank oraz STARA HUTA 82 lubią to.
    • sterby

      20.7K
      22.9K
    • 05.11.2021 o 21:49
      Post #1510161 05.11.2021 21:49
    O sojuszniczej armii niemieckiej https://wpolityce.pl/swiat/572905-troche-prawdy-o-niemieckim-potencjale-militarnym
    • pasiasty68, hank oraz gargamel9998 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 06.11.2021 o 11:48
      Post #1510196 06.11.2021 11:48
    Portal Global Firepower opublikował kolejny ranking potęgi militarnej 140 państw świata. W klasyfikacji uwzględnianych jest ponad 50 czynników, które składają się na PowerIndex (PwrIndx). Uwzględniane są takie kategorie, jak siła armii czy gospodarka i finanse, po możliwości logistyczne i położenie geograficzne. Global Firepower twierdzi, że jego unikatowa formuła pozwala mniejszym, bardziej zaawansowanym technologicznie państwom konkurować z większymi, mniej rozwiniętymi. Do dalszego udoskonalenia listy służą specjalne współczynniki, zwiększające lub zmniejszające PwrIndx. W pierwszej dziesiątce rankingu Global Firepower zaszła tylko jedna zmiana, i to ostatnich miejscach. Egipt spadł z 9. na 13. miejsce. Zastąpiła go Brazylia, a na 10. miejsce awansował Pakistan. Według niektórych analityków, może to być związane z modyfikacją metodologii obliczeń. W ścisłej czołówce bez zmian. Pierwsze pozostają USA z indeksem równym 0,0718 (im niższy indeks, tym lepiej). Za nimi uplasowała się FR (0,0791) i ChRL (0,0854). Kolejne miejsce zajęły Indie (0,1207) i Japonia (01599). Na 6. miejscu uplasowała się Republika Korei (0,1612), a dopiero na siódmym Francja (0,1681), zaś W. Brytania zachowała miejsce ósme (0,1997). Jak wspomniano, na 9. miejsce awansowała Brazylia (0,2026), a 10. jest Pakistan (0,2073). Polska spadła z 21. na miejsce 23. (0,4187). Uplasowała się za Tajwanem (0,4187), który awansował, a przed Wietnamem (0,4189), który był 22., i Ukrainą (0,4396), która awansowała, oraz Tajlandią (0,4427), która spadła z miejsca 23. Warto dodać, że Polska jeszcze w 2017 była na 19. miejscu Global Firepower.
    • hank, STARA HUTA 82 oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 06.11.2021 o 15:32
      Post #1510228 06.11.2021 15:32
    Jak donoszą południowokoreańskie media, Słowackie Siły Powietrzne planują zakupić partię lekkich samolotów bojowych. Jednym z typów oferowanych maszyn jest FA-50 od koncernu Korea Aerospace Industries (KAI). Jak dotąd na zakup tego lekkiego myśliwca zdecydowały się jedynie Filipiny i Korea Południowa. Informacje tą miała przekazać koreańska agencja zakupów uzbrojenia Defence Acquisition Programme Administration (DAPA). Mowa konkretnie o propozycji sprzedaży 10 egzemplarzy FA-50. W ostatnim czasie koncern KAI podpisał porozumienie o współpracy przemysłowej z państwową słowacką spółką Letecke opravovne Trencin (LOTN) w zakresie eksportu wspomnianych wyżej maszyn FA-50. Działanie to jest elementem przygotowania oferty przez południowokoreańskiego oferenta w słowackim postępowaniu na pozyskanie nowych samolotów szkolno-bojowych. Nowe samoloty w założeniu mają umożliwić zastąpienie obecnie używanych ale już przestarzałych i wyeksploatowanych L-39 w lokalnych wersjach CM i ZAM. Rozpoczęcie samego przetargu przewidywane jest na pierwszą połowę przyszłego roku, kiedy to ogłoszone ma zostać zaproszenie do składania wniosków od producentów tego typu maszyn. Przewidywana wartość tego programu to ok. 500 mln USD. Ich zakup pozwoli na skokowe podniesienie w zakresie szkolenia pilotów, a także uzupełnienia potencjału lotnictwa taktycznego. FA-50 to południowokoreański lekki naddźwiękowy samolot bojowy opracowany przez koncern Korea Aerospace Industries (KAI). Stanowi daleko najbardziej zaawansowaną wersję szkolno-bojowego T-50 Golden Eagle, który został opracowany we współpracy z amerykańskim koncernem Lockheed Martin. Konstrukcja ta została wyposażona w takie rozwiązania jak Date Link 16, nowoczesną awionikę, „szklany kokpit” i radar dopplerowski. Jego uzbrojenie z kolei składa się z działka kal. 20 mm oraz podwieszanego uzbrojenia o masie do 4,5 tony. Wśród tego ostatniego wymienić można m.in. pociski powietrze-powietrze i powietrze-ziemia, bomby i rakiety niekierowane, jak również nowoczesne systemy precyzyjnej broni, takie jak JDAM (Joint Direct Attack Munition) czy też CBU-97 Sensor Fused Weapon. Obecnie słowackie siły powietrzne wykorzystują 10 myśliwców MiG-29 (w lokalnych wersjach AS/UBS), które stanowią uzbrojenie jednej, 1., eskadry taktycznej. W skład drugiej (2.) eskadry taktycznej wchodzą wspomniane maszyny L-39. Obie te eskadry wchodzą w skład Skrzydła Taktycznego, która stacjonuje w bazie lotniczej Sliac i stanowi główną siłę uderzeniową słowackiego lotnictwa. W sierpniu 2019 roku słowacki resort obrony zawarł kontrakt na dostawy 14 myśliwców wielozadaniowych F-16C/D Fighting Falcon Block 70 o wartości ok. 800 mln USD z terminem realizacji w latach 2022-2024. Maszyny te zastąpią obecnie używane MiGi-29.
    • STARA HUTA 82, hank oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 07.11.2021 o 10:25
      Post #1510302 07.11.2021 10:25
    3 listopada w czasie konferencji dotyczącej lotnictwa bojowego, odbywającej się w Londynie, media brytyjskie relacjonujące wydarzenie poinformowały, że według dostępnych informacji oferowany przez korporację Lockheed Martin wielozadaniowy samolot bojowy F-35 Lightning II może w niedalekiej przyszłości liczyć na kolejnych chętnych w Europie. Do nowych, potencjalnych użytkowników samolotów tego typu można zaliczyć Hiszpanię i Czechy. W przypadku pierwszego z nich mowa o około 50 egzemplarzach w dwóch wersjach: klasycznego startu i lądowania F-35A, która pozwoliłaby zastąpić część obecnie eksploatowanych Boeing F/A-18A/B Hornet oraz skróconego startu i pionowego lądowania F-35B. Te drugie miałyby trafić do hiszpańskiego lotnictwa morskiego, gdzie pod koniec obecnego dziesięciolecia zastąpiłyby obecnie eksploatowane Boeing AV-8B+ Harrier II. Z powodu potrzeb Marynarki Wojennej Hiszpania od wielu lat wskazywana jest na kolejnego klienta F-35, szczególnie w wersji F-35B, która pozwoli na utrzymanie potencjału ofensywnego śmigłowcowca desantowego Juan Carlos I. Z całą pewnością dodatkowy zakup około 25 sztuk F-35A Lightning II może mieć duże reperkusje związane z udziałem Hiszpanii w programie budowy nowego samolotu bojowego 5. generacji w Europie (wraz z Francją oraz Republiką Federalną Niemiec). Z kolei Republika Czeska rozpoczęła zbieranie informacji o samolotach produkcji korporacji Lockheed Martin. Początkowo Praga była zainteresowana przede wszystkim F-16C/D Fighting Falcon Block 70/72 (a więc sondowano możliwość ujednolicenia wyposażenia ze Słowacją), jednak producent woli promować w tym kraju F-35A Lightning II. Co ciekawe, w przypadku Czech pada liczba około 40 samolotów - może to oznaczać chęć jednoczesnego zastąpienia leasingowanych od Szwecji JAS-39C/D Gripen oraz zakupionych w zakładach Aero Vodochody L-159ALCA. W obu przypadkach amerykański producent zakłada, że podpisanie umów może nastąpić około 2025 roku, a rozpoczęcie dostaw pod koniec 2027 roku. Obecnie Lockheed Martin F-35 Lightning II są eksploatowane przez siły zbrojne Wielkiej Brytanii, Niderlandów, Włoch, Norwegii i Danii. Dodatkowo zamówienia na nie złożyły Belgia oraz Polska, a wkrótce w ich ślady może pójść Grecja. W Szwajcarii Lockheed Martin zwyciężył w postępowaniu przetargowym, a poza tym Finlandia także może wybrać F-35A w programie H-X.
    • hank, STARA HUTA 82 oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 07.11.2021 o 17:14
      Post #1510360 07.11.2021 17:14
    Chiny dysponują obecnie największą na świecie flotą 355 okrętów – podaje amerykański Departament Obrony w nowym wydaniu corocznego biuletynu – China Military Power. Do bilansu nie dodano 85 małych patrolowców i kutrów rakietowych, które uzbrojone są w manewrujące pociski przeciwokrętowe. Pentagon zauważa, że w składzie chińskiej marynarki wojennej znajduje się obecnie ponad 145 dużych okrętów nawodnych. W większości są to nowoczesne wielozadaniowe jednostki morskie. A w najbliższym czasie Chiny będą mogły dokonać z morza – z pokładów okrętów podwodnych i z platform nawodnych – zmasowanych ataków pociskami manewrującymi dużego zasięgu. Flota chińska znacznie wzmocniła też zdolności zwalczania wrogich okrętów podwodnych i zbudowała siły eskortowe do osłony swoich lotniskowców i atomowych okrętów podwodnych. Amerykanie uważają, że flota chińska zostanie powiększona do 420 okrętów bojowych w 2025 i 460 w 2030. Podkreślają, że Chiny mają obecnie największy na świecie potencjał stoczniowy. Korzystając z niego tworzą coraz liczniejsze siły morskie. Jednym z najwyższych priorytetów chińskiej marynarki jest modernizacja okrętów podwodnych. Chiny dysponują obecnie 6 atomowymi okrętami podwodnymi z wyrzutniami pocisków balistycznych, 6 wielozadaniowymi okrętami atomowymi i 46 okrętami podwodnymi z napędem konwencjonalnym. Amerykanie szacują, że jeszcze w obecnej dekadzie Pekin będzie miał w dyspozycji od 65 do 70 okrętów podwodnych, a starsze jednostki będą sukcesywnie zastępowane konstrukcjami najnowszej generacji. W połowie obecnej dekady – przewidują Amerykanie – do linii wejdą chińskie atomowe okręty podwodne uzbrojone w pociski manewrujące – Typ 093B, umożliwiające skryty atak na cele w głębi lądu. Pentagon podaje, że 8 z 12 zakupionych w latach 1990. i po 2000 w Rosji chińskich okrętów podwodnych typu Warszawianka uzbrojono w pociski manewrujące. W grudniu 2020 marynarka chińska wprowadziła do służby pierwszy, własnymi siłami zbudowany lotniskowiec – Shandong. Jest to zmodyfikowana konstrukcja pierwszego chińskiego lotniskowca Liaoning, który powstał przez rekonstrukcję rosyjskiego Wariaga, odkupionego od Ukrainy. Wszedł on do linii w 2012. Chiny budują kolejny lotniskowiec, który będzie większy i nowocześniejszy. Zostanie wyposażony w system katapult elekromagnetycznych dla nowych samolotów morskich. Ma on się znaleźć w linii w 2024. W planach Pekinu, wedle źródeł Pentagonu, są następne nowoczesne lotniskowce.
    • hank, STARA HUTA 82 oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 07.11.2021 o 19:19
      Post #1510387 07.11.2021 19:19
    • Edytowany
    5 listopada ministerstwo obrony Republiki Czeskiej ogłosiło, że żadna z trzech otrzymanych ofert na nowe bojowe wozy piechoty dla wojsk lądowych (Armáda České republiky, AČR) nie spełnia wymagań zamawiającego. Do 1 września otrzymano oferty: BAE Systems Hägglunds z CV90 MkIV, Rheinmetall Landsysteme z KF41 Lynx oraz GDELS – Santa Bárbara Sistemas z ASCOD 2, które wcześniej przeszły próby poligonowe w Czechach. Jan Pejšek z departamentu komunikacji resortu obrony poinformował, że konkluzja 15-osobowej komisji przetargowej jest jednoznaczna i jednomyślna: oferty wszystkich trzech oferentów nie podlegają ocenie na podstawie przedłożonych odpowiedzi/dokumentów, ponieważ żaden z nich nie spełnia wszystkich wymagań zamawiającego. Zidentyfikowane niedociągnięcia dotyczą m.in. brakujących lub niedokładnych danych o charakterystyce technicznej oferowanych pojazdów lub niepełnych informacji o współpracy z czeskim przemysłem obronnym. W związku z tym komisja nie będzie dalej oceniać złożonych ofert dostawców, o których przedsiębiorstwa zostały poinformowane w przesłanym wczoraj piśmie. Następny krok zostanie określony, ale w praktyce oznacza to czasowe wstrzymanie przetargu na 210 nowych pojazdów w siedmiu różnych wersjach (bwp, pojazdy dowodzenia, rozpoznania, zabezpieczenia technicznego, ratownictwa technicznego, ewakuacji medycznej i wozy obserwacji artylerii). Pierwotnie, budżet zamówienia oszacowano na 47,9 mld CZK (8,74 mld zł), a dostawy w latach 2022-2027. 40% wartości zamówienia miało być alokowane w czeski przemysł, zwłaszcza w zakłady VOP CZ z Šenov u Nového Jičína w kraju morawsko-śląskim. To nie pierwsze problemy programu nowych czeskich bwp. W ubiegłym roku, w związku z pandemią COVID-19, resort obrony rozważał przesunięcie w czasie lub nawet anulowanie programu, który i tak notował opóźnienie. Tak się jednak nie stało. Wstępne oferty wpłynęły w październiku 2019. W ramach długoterminowej koncepcji rozwoju armii (Koncepce výstavby Armády ČR – KVAČR 2025) oraz zobowiązania wobec NATO do sformowania ciężkiej brygady piechoty zmechanizowanej w ramach istniejącej 7. Brygady Zmechanizowanej, Czechy chcą zastąpić wyprodukowane w latach 1980. w Czechosłowacji BVP-2, czyli licencyjne sowieckie BMP-2. Czesi używają ich w czterech batalionach 7. Brygady: 41. batalionie zmechanizowanym z Žatec, 42. batalionie zmechanizowanym z Tábor, 71. batalionie zmechanizowanym z Hranic i 72. batalionie zmechanizowanym z Přáslavic. Ze 174 egzemplarzy, w linii ma pozostawać jeszcze 120
    • hank, STARA HUTA 82 oraz pasiasty68 lubią to.
    • ian thorpe

      17.8K
      14.2K
    • 09.11.2021 o 12:22
      Post #1511100 09.11.2021 12:22
    Gargamel chyba na granicy, bo znikł. Powodzenia młody.
    • STARA HUTA 82, VelVet, hank oraz 2 innych osób lubią to.
    • STARA HUTA 82

      610
      1.9K
    • 10.11.2021 o 14:59
      Post #1511474 10.11.2021 14:59
    Rosyjski koncern Rostech przywiózł makietę myśliwca 5. generacji Su-75 Checkmate do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie zostanie zaprezentowany podczas Dubai Airshow 2021. Moskwa liczy na to, że ZEA w obliczu problemów z zakupem samolotów F-35 może wybrać inną opcję. Rozważany może być kierunek rosyjski lub chiński. Służby prasowe rosyjskie producenta starają się nagłośnić przylot makiety nie istniejącego jeszcze samolotu do Dubaju. Maszynę dostarczono na pokładzie samolotu An-124 i umieszczono na eksponowanym miejscu, prezentując w multimedialnym otoczeniu identycznym, jak zastosowane podczas lipcowej premieryu. Rosjanie liczą, że Zjednoczone Emiraty Arabskie zdecydują się na zakup, a de facto sfinansowanie budowy i rozwoju nowej maszyny. Co prawda obecnie Dubaj jest sojusznikiem USA i posiada znaczną ilość amerykańskiego sprzętu, a za czasów prezydentury Trumpa podpisano porozumienie dotyczące m. in. dostawy 50 samolotów 5. generacji F-35, jednak nowa administracja widzi sytuację nieco inaczej. Ekipa prezydenta Bidena nie jest chętna, aby sprzedawać technologie związane z F-35 do ZEA, ponieważ może to zachwiać przewagą techniczną Sił Obrony Izraela, co dotąd pozwalało na utrzymanie równowagę w regionie. Z drugiej strony Dubaj zrobił wiele, aby te równowagę podtrzymać wspólnie z USA. Emiraty zdecydowały się nawet na normalizację stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Sprzedaż 50 F-35 i 18 bezzałogowców MQ-9 Reaper traktowano w pewnym stopniu jako „nagrodę” za takie kroki. Obecna administracja blokuje jednak zawarcie umowy od około roku. Jednym z nowych warunków jakie postawiono jest zmniejszenie współpracy z Chinami, w tym usunięcie z infrastruktury teleinformatycznej sprzętu produkcji Huawei. Są też w umowie klauzule dotyczące praw człowieka i prawa międzynarodowego. Pomimo tego, że w kwietniu administracja USA skończyła procedować projekt umowy i warunki, to dotąd nie widać żadnych postępów w tej kwestii. Władze w Dubaju zdają się być już nieco rozdrażnione i zmęczone tą sytuacją, co próbują wykorzystać Chińczycy i Rosjanie, licząc na zwrot Zjednoczonych Emiratów Arabskich z kierunku „zachodniego” na wschodni. Jeśli dyplomaci z Moskwy odniosą sukces a Su-75 znajdzie uznanie w oczach decydentów znad Zatoki, to pojawi się realna szansa na rozwój i szybkie wprowadzenie do produkcji Su-75. Będzie to również kolejny znaczący cios dla pozycji USA w regionie. W tej sytuacji nie dziwi silna promocja obecności nowej maszyny w Dubaju. Producent nie ukrywa, że nazwa Su-75 to anagram od produkowanego już, choć nadal nie w wersji seryjnej Su-57. Checkmate ma wykorzystywać wiele rozwiązań „starszego brata”. Ma to znacznie obniżać zarówno koszty jak i czas niezbędny do oblotu prototypu i uruchomienia produkcji. Obecnie bowiem maszyna istnieje głównie wirtualnie i medialnie. Rosjanie przekonują, że Su-75 będzie gotowy do produkcji w przeciągu 5-6 lat, a w 2023 roku odbędzie się oblot prototypu. Checkmate ma być jednosilnikowym naddźwiękowym myśliwcem piątej generacji o obniżonej sygnaturze radarowej. Planowane osiągi to m. in. prędkość maksymalna 1,8 Macha i zasięg 2800 km w konfiguracji stealth. Obecnie napęd to silnik „produkt 30” o ciągu około 11 ton, maksymalnie zaś niemal 18 ton z dopalaczem. Ponieważ producent zapewnia, że maszyna ma charakteryzować się wysoką zwrotnością oraz skróconym startem i lądowaniem dzięki stosunkowi ciągu do masy przewyższającym 1, to należy przypuszczać, że masa startowa Suchoja T-75 powinna wynosić poniżej 18 ton. Wymaga to jednak bardzo lekkiej, nowoczesnej struktury i wyposażenia. Uzbrojenie ma być przenoszone w trzech wewnętrznych komorach.
    • hank, gargamel9998 oraz pasiasty68 lubią to.
    • STARA HUTA 82

      610
      1.9K
    • 10.11.2021 o 15:23
      Post #1511480 10.11.2021 15:23
    W ramach nowej doktryny wojennej państwa związkowego Rosji i Białorusi już niebawem na terenie drugiego z wymienionych krajów może zostać rozmieszczona taktyczna broń jądrowa - informuje „Niezawisimaja Gazieta”. Będą mogły ją przenosić m. in. białoruskie samoloty Su30SM i systemy rakietowe Polonez. Informacje na ten temat mogą być próbą nie tylko wywarcia presji na Polskę i całe NATO, ale również wpłynąć na Berlin w kwestii udziału w programie NATO Nuclear Sharing. ak informuje rosyjska „Niezawisimaja Gazieta”, powołując się na „ wiarygodne źródła wojskowe” – „w Moskwie i Mińsku wkrótce zaczną się prace nad planem użycia taktycznej broni jądrowej do przeciwdziałania zagrożeniom militarnym ze strony NATO.” Jak również zaznaczono, że - "ustalenia które znalazły odbicie w nowej wersji doktryny wojskowej, mogą być szokujące dla Zachodu". Jest to element trwających obecnie integracji Państwa Związkowego Rosji i Białorusi zaplanowanej w ramach dekretu dotyczącego okresu 2021-2023. Ważnym elementem jest tu pogłębienie współpracy militarnej i współdziałanie systemów dowodzenia oraz realizacji działań sił zbrojnych obu krajów. Jednym z istotnych punktów ma być właśnie wykorzystanie taktycznej broni jądrowej, której użycie jest możliwe w odpowiedzi na agresję na jedno z państw związkowych oraz do odparcia „agresji militarnej na szeroką skalę” zgodnie z doktryną wojskową z roku 2001. W ramach nowej doktryny, nad którą obecnie prowadzone są prace, broń jądrowa ma wrócić na terytorium Białorusi, co nie znaczy, że będzie ona w jej dyspozycji. Co więcej, Rosjanie od ponad dekady sugerowali takie rozwiązanie, czemu dotąd skutecznie przeciwstawiał się prezydent Łukaszenka. Jeszcze w sierpniu bieżącego roku przekonywał, że „Rosja nigdy nie rozmieści broni jądrowej na białoruskiej ziemi”. Dziś sytuacja zdaje się ulegać zmianie. Oczywiście kontrolowany przeciek, który opublikowała „Niezawisimaja Gazieta” może też być próbą wywarcia wpływu na państwa członkowskie NATO, szczególnie zaś na Polskę i Niemcy. W Berlinie od pewnego czasu trwa dyskusja na temat ewentualnej rezygnacji z udziału w programie NATO Nuclear Sharing. W jego ramach na terytorium Niemiec składowane są amerykańskie bomby jądrowe B61 a Luftwaffe dysponuje samolotami dostosowanymi do ich ewentualnego przenoszenia. Jest to jeden z powodów, dla których Berlin planuje pozyskać samoloty F/A-18E/F Super Hornet, a w swoim czasie rozważał zakup F-35 Z drugiej strony Polska od kilku lat wyraża zainteresowanie udziałem w programie NATO Nuclear Sharing, szczególnie w sytuacji, gdyby z programu wycofały się Niemcy. Z perspektywy Rosji problemem jest zarówno znaczna obecność amerykańskich sił zbrojnych w naszym kraju jak też, a może przede wszystkim, budowa instalacji antybalistycznej w Redzikowie. Moskwa od początku traktują system Aegis Ashore jako instalację ofensywną, gdyż potencjalnie może służyć do wystrzeliwania pocisków manewrujących. Jako system antybalistyczny wpływa też na możliwości odstraszania, czy w przypadku Rosji, bardziej zastraszania atomowego. Nie przypadkowo już w 2007 roku były szef Głównego Zarządu Międzynarodowej Współpracy Wojskowej (GUMVS) Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskie, generał pułkownik Leonid Iwaszow, postulował o rozmieszczenie na terytorium Białorusi taktycznej broni jądrowej. Miała to być odpowiedź na rozmieszczenie elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej Aegis Ashore w Rumunii i Polsce. Przekonywał on wówczas, że - „Rozmieszczenie rosyjskiej broni jądrowej na terytorium Białorusi nie czyni Mińska mocarstwem jądrowym i nie narusza jego międzynarodowych zobowiązań. Podobnie jak amerykańska broń nuklearna rozmieszczona w Niemczech nie czyni z Niemiec potęgi jądrowej.” W ten sposób Moskwa buduje narrację, mającą odrzucić zarzuty o uzbrajaniu Białorusi w broń jądrową. Nie ulega zresztą dyskusji, że wszelkie decyzje dotyczące jej użycia będą zapadać na Kremlu. Ale też jasne jest, że nie chodzi o samą broń jądrową, ale szerszy kontekst będący elementem rosyjskiej doktryny odstraszania, która de facto zakłada użycie taktycznej broni jądrowej znacznie swobodniej niż doktryny zachodnie. Jest to narzędzie mające zastraszyć przeciwnika sama możliwością jej zastosowania w przypadku zagrożenia przegraną. Jej obecność na Białorusi ma też wpływać na stosunek mieszkańców państw takich jak Polska czy Rumunia do istnienia w nich amerykańskich baz systemów przeciwbalistycznych. Tworzenie presji poprzez zwiększanie poczucia zagrożenia i manipulowanie ruchami pacyfistycznymi czy antyatomowymi to coś, co całkiem nieźle sprawdza się np. w Niemczech. Dlatego „Niezawisimaja Gazieta” zapowiada, że - "ustalenia Moskwy i Mińska, które znalazły odbicie w nowej wersji doktryny wojskowej, mogą być szokujące dla Zachodu. […] W nowej doktrynie wojskowej Państwa Związkowego te kwestie będą skonkretyzowane, a sformułowania pod adresem prawdopodobnego przeciwnika będą ostrzejsze". Co ciekawe, oprócz wątków dotyczących broni taktycznej, przenoszonej przez samoloty czy artylerię rakietową „odkurzono” również kwestię rozmieszczenia na Białorusi strategicznych międzykontynentalnych rakiet balistycznych (ICBM) RS-12M Topol (oznaczonych przez NATO jako SS-27 “Sickle B”). Na terytorium tego kraju wyznaczonych jest około 80 punktów startowych dla tego typu pocisków, które przygotowano jeszcze za czasów ZSRR. Są one nadal przypisane w ramach geograficznego systemu pozycjonowania i mogą być w tej roli nadal wykorzystane. Oznacza to, że wyliczono dla nich trajektorie lotu aby pociski Topol-M mogły trafić w wybrane cele na terytorium USA
    • hank, gargamel9998 oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 10.11.2021 o 18:05
      Post #1511504 10.11.2021 18:05
    9 listopada w rosyjskich mediach pojawiła się informacja o możliwym powrocie kalibru 45 mm, używanego niegdyś przez Siły Zbrojne Związku Sowieckiego i armie sojusznicze. Nad nowym nabojem pracuje spółka NWO Priład, stanowiąca część spółki Techmasz (wchodzi w skład państwowej korporacji Rostech). Nowe naboje mają być przeznaczone do nowej armaty szybkostrzelnej, a także w nowym granatniku automatycznym (choć tu niemal na pewno chodzi o unifikację pocisków, nie całych naboi). Prace są własną inicjatywą producenta i trwają co najmniej od 2018 r. Kaliber ten został wybrany nie bez powodu ‒ amunicja 30×165 mm m.in. do armat 2A42, 2A72 czy 2A38 jest dziś uważana za zbyt mało skuteczną (nabój jest słabszy od zachodniego 30×173 mm), z kolei 57 mm amunicja do armaty BM-57 ma być niepotrzebnie zbyt silna, a przy tym kosztowna, za duża i za ciężka. Nowy system uzbrojenia na nabój 45 mm miałby być więc swego rodzaju „złotym środkiem”, pozwalającym na efektywne zwalczanie zachodnich bojowych wozów piechoty przy zachowaniu akceptowalnego zapasu amunicji. Nie są to pierwsze informacje o pracach nad nową armatą kalibru większego niż 30 mm i mniejszego niż 57 mm, jakie są prowadzone w Rosji. W przeszłości donoszono o projektach armat szybkostrzelnych kalibru 37 mm i 40 mm oraz nową amunicją do nich, w tym z programowalnym rozcaleniem
    • STARA HUTA 82 oraz pasiasty68 lubią to.
    • gargamel9998

      17.4K
      16.5K
    • 10.11.2021 o 18:08
      Post #1511505 10.11.2021 18:08
    • Edytowany
    [quote='ian thorpe' pid='1511100' dateline='1636456934'] Gargamel chyba na granicy, bo znikł. Powodzenia młody. [/quote] dzięki :) ale na szczescie jeszcze na granicy nie jestem (i oby ten problem zostal jak najszybciej rozwiazany) #MUREM ZA POLSKIM MUNDUREM PS. Oczywistym faktem jest ze podziekowania sa rowniez dla osob ktore polubily Twoj post Ianie
    • STARA HUTA 82, hank, pasiasty68 oraz ICHKERIYA lubią to.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie