Moje pytanie jest jak często prowokacyjne i ma na celu zmobilizować zawodników do lepszej gry a nie rozgłaszać teorie spiskowe, ale prawda jest taka że gramy bez I ataku ! Panowie Leszek Laszkiewicz - Damian Słaboń - Piotr Sarnik grają bsłabo w finale już 3 mecz !
Po prostu od półfinału do finału zgubili formę
A przypomnę że są flagową piątką wychodzacą na wszystkie przewagi i zero bramek - ta piąta Leszka nie miała znaczenia bo było po meczu...
Jeśli I atak wejdzie na normalny poziom to nikt nas nie zatrzyma, ale granie na III ataki jak widać na Sanok nie wystarczy...
Panowie do boju bo umiecie lepiej grać, jak zaskoczycie to przywieziemy dwa zwycięstwa z Sanoka !
PS do adminów
Proszę tago wątku nie usuwać tylko rzetelnie podyskutujmy nad tym czy faktycznie tak jest może się mylę ? a może ktoś ma teorię dlaczego tak jest etc.
-
-
gdzie jest I atak ?
Leszek przedwczoraj strzelił bramkę, natomiast wczoraj Sarnik zawalił przy pierwszym golu nie przejmując łatwego krążka.
Co do reszty całkowicie się zgadzam. Gdzie jest pierwszy atak, gdzie są gole?
Niektórzy twierdzą, że Ziętara ma patent na Leszka, za którym ciągle ktoś jeździ, ale ja nie jestem na tyle dobrym obserwatorem, aby to potwierdzić.
Klekot nastepny watek z pizdy wziety a Ty robisz z siebie ...
To samo bylo z watkiem o formie Laszkiewicza w polfinale a w nastepnym meczu zrobil psikusa i strzelal jak na zawolanie.
Kazdemu zdarza sie obnizyc loty lub byc zmeczonym zapierdalajac we wczesniejszym sezonie zasadniczym za dwie formacje!!!
Wiec pomysl i zbierz wszystko do kupy ze moze w zasadniczym wycisneli z nich "ostatnie soki" i teraz sa lekko podmeczeni??!!
Szukasz dziury w calym tylko po co i dlaczego??Placa ci za to??
Pytanie: a gdzie są obrońcy... nie tylko z I 5-ki (formacji)...? Odpowiedź: w Sanoku, Oświęcimiu... itd.
klekot Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Moje pytanie jest jak często prowokacyjne i ma na
> celu zmobilizować zawodników do lepszej gry a
> nie rozgłaszać teorie spiskowe, ale prawda jest
> taka że gramy bez I ataku ! Panowie Leszek
> Laszkiewicz - Damian Słaboń - Piotr Sarnik
> grają bsłabo w finale już 3 mecz !
> Po prostu od półfinału do finału zgubili
> formę
> A przypomnę że są flagową piątką wychodzacą
> na wszystkie przewagi i zero bramek - ta piąta
> Leszka nie miała znaczenia bo było po meczu...
> Jeśli I atak wejdzie na normalny poziom to nikt
> nas nie zatrzyma, ale granie na III ataki jak
> widać na Sanok nie wystarczy...
> Panowie do boju bo umiecie lepiej grać, jak
> zaskoczycie to przywieziemy dwa zwycięstwa z
> Sanoka !
> PS do adminów
> Proszę tago wątku nie usuwać tylko rzetelnie
> podyskutujmy nad tym czy faktycznie tak jest może
> się mylę ? a może ktoś ma teorię dlaczego tak
> jest etc.
KruszynaKSC Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Klekot nastepny watek z pizdy wziety a Ty robisz z
> siebie ...
> To samo bylo z watkiem o formie Laszkiewicza w
> polfinale a w nastepnym meczu zrobil psikusa i
> strzelal jak na zawolanie.
>
> Kazdemu zdarza sie obnizyc loty lub byc zmeczonym
> zapierdalajac we wczesniejszym sezonie zasadniczym
> za dwie formacje!!!
> Wiec pomysl i zbierz wszystko do kupy ze moze w
> zasadniczym wycisneli z nich "ostatnie soki" i
> teraz sa lekko podmeczeni??!!
> Szukasz dziury w calym tylko po co i
> dlaczego??Placa ci za to??
Nie, tym razem Klekot nie szuka dziury w całym a zadaje głośno to pytanie, nad którym każdy rozsądny kibic oglądający te finały się głowi. Nie wyjdzie im to trudno, ale nie ma tłumaczeń o podmęczeniu, czy że są kryci, oni właśnie dlatego są pierwszym, a nie czwartym atakiem, że powinni sobie w takich sytuacjach radzić mimo wszystko. To jest finał i tu trzeba grać i przełamywać trudności, a jak się nie uda to trudno, ale trzeba przynajmniej otwarcie powiedzieć, że nie dali rady, zamiast szukać bzdurnych tłumaczeń. To nie jest trio Bizon-Saidi-Szałachowski, więc ich tak nie traktujmy, bo to poniżej ich umiejętności i godności. Mają jeszcze czas - pora wreszcie odpalić petardę...
Zolta Kaczko wiem ze sa pierwsza piatka i atakiem marzen ale zwroc uwage ile oni uciagneli juz w tym sezonie i poprostu baterie sie wyczerpaly??
Kazdy ma jakies limity w sobie nie do przeskoczenia i moze oni juz nie daja rady"przeskoczyc tych trudnosci"sezonu ktory ciagneli od pierwszego meczu??
Nie ma co doszukiwac sie porazek w finale i wyszukiwac winnnych bo patrzac na caly sezon srebro jest wielkim naszym sukcesem grajac praktycznie 2-3obroncami caly sezon.
Mimo iz nie blyszcza i graja slabiej w finale mam nadzieje ze zobacze ich w nastepnym sezonie razem.
W sumie to finałów na razie nie przegrywamy obroną, tylko atakiem. Puszczanie 2-3 goli w meczu finałowym wynikiem zawstydzającym nie jest, powiedziałbym nawet wręcz, że wynik przyzwoity, albo nawet powyżej przyzwoity, przegrywamy je atakiem i teraz dołóż w każdym przegranym mecu 1-2 bramki pierwszej formacji i zobacz co to zmienia. Ciągnęli cały sezon? Ciągnęli, ale nie sami, a poza tym, a właściwie przede wszystkim - to jest finał, jak chce się zdobyć złoto, to trzeba je wywalczyć nawet ciągnąc na długu energetycznym. Nie wyjdzie, trudno, ale bez tłumaczeń o "wyeksploatowaniu wcześniej", do tej pory to była coroczna Tyska śpiewka i jej nie przejmujmy, bo nie przystoi. Uda się, to się uda, nie to nie, taki jest sport.
Aha - główna myśl: kolega Klekot ma, a przynajmniej do tej pory miał syndrom "złotego rogu Wernyhory", może i tym razem ich obudzi z chocholej gry :)
Jesli brakuje sily Zolta Kaczko to jak mowi powiedzenie "z pustego to i Salomon nie naleje" wiec jesli baterie puste to nic na to nie poradzimy.
Cieszmy sie jak to napisales ze mecze sa na styku i walczymy a nie jak w zasadniczym przy wielkiej formie "przodownikow"dostawlismy lanie jakbysmy byli chlopcem do bicia.
Owszem, ja nie mówię, że trzeba wygrać za wszelką cenę, bo jak najbardziej ma prawo ię nie udać, ale nie wierzę w brak sił, zwłaszcza 1szej formacji.
Arcelor Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Pytanie: a gdzie są obrońcy... nie tylko z I
> 5-ki (formacji)...? Odpowiedź: w Sanoku,
> Oświęcimiu... itd.
>
Akurat do Sanoka, to w ostatnim sezonie nikt od nas tam nie poszedł (mimo tego co "raczył" Profesor powiedzieć), a obrońca to już nawet najstarsi górale nie pamiętają kiedy tam jakiś od nas poszedł :)
Leesior Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Arcelor Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Pytanie: a gdzie są obrońcy... nie tylko z I
> > 5-ki (formacji)...? Odpowiedź: w Sanoku,
> > Oświęcimiu... itd.
> >
>
> Akurat do Sanoka, to w ostatnim sezonie nikt od
> nas tam nie poszedł (mimo tego co "raczył"
> Profesor powiedzieć), a obrońca to już nawet
> najstarsi górale nie pamiętają kiedy tam jakiś
> od nas poszedł :)
A czy ja napisałem, że jakiś obrońca odszedł z Cracovii do Sanoka?
Chodziło mi o to, że my mamy Bescha i kontuzjowanego Immonena i na tym kończą się u nas obrońcy.
Reszta jest "na sztukę", ale w tym temacie się nie będę rozpisywał, bo to kolega Klekot jest specjalistą... ;-)
ostatni obrońca co poszedł do Sanoka to P.Baryła
Bez bramek 1-szej piątki nie wygramy finału ! Rację mają i Klekot i Żółta Kaczka, jeżeliby do kazdego wyniku dołożyć 1, 2 bramki pierwszego ataku, to stan rywalizacji na dziś wnosiłby 3:0 dla nas, a nie 1:2 w plecy ! Nie chciałbym być złym prorokiem ale forma naszych pierwszych armat w tym finale przypomina tą jaka była w finale 2010 roku i wszyscy wiemy jak to się skończyło ! A więc Panowie Leszek, Damian i Piotrek do boju ! Jesteśmy z Wami !
A co myślicie o "roszadach" w formacjach? (taka luźna polemika)
W 2010 r rzeczywiście Jancuszka wymyślił indywidualne krycie Laszkiewicza na całym lodowisko przez Malasińskiego. Malasiński był zwolniony z gry ofenywnej i zdobywania bramek miał tylko grać destrukcyjnie na Laszkiewicza. W tym roku nie zauważyełm w żadnym meczu takiego rozwiązania taktycznego ze strony Sanoka, więc o co biega?
Kruszyna KSC napisał że gralismy sezon zasadniczy na 2 piątki to prosze wymień jakie to były piątki I piątka w skałdzie Besh - Wajda - LLaszkiewicz-Słaboń- Sarnik a jaka była druga ?
Zgadzam się z Zółtą Kaczką że mecze nie przegrywamy obroną tylko atakiem a raczej brakiem wkładu I ataku z tym że realnie uważam iż słabość naszej obrony wspomaga Radzik który czasem wyciąga niezwykłe krążki ale zgoda nasza defensywa czyli obrońcy (patrz 1 obrońca i reszta wyrobników takich jak ja na tym forum ) i Radzik odwalają kawał dobrej roboty, kawał dobrej roboty odwalają napastnicy ( sanoccy kibice leją z nas gdzie bylibyśmy bez Kostucha) i tylko brakuje bramek... pierwszego ataku !
Zgadzam się ze sterbym tez nie zauważyłem aby LL był kryty indywidualnie po prostu chłopcy muszą się w.k.u.r.w.i.ć i dołozyć swoje parę bramek w finale a będziemy w domu ! czyli ze złotem
I jeszcze do Kruszyny ja nie szukałem dziury w całym w sprawie formy Leszka w pólfinale chciałem tylko aby pokazał to co potrafi i dlatego nie zrobił mi psikusa tylko sprawił mi satysfakcję i teraz chcę aby I atak sprawił mi i nam wszystkim satysfakcję i dobił Sanok bo widzę że reszta drużyny odwala kawał dobrej roboty, a pierwszy atak nie daje rady !
CHT Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> A co myślicie o "roszadach" w formacjach? (taka
> luźna polemika)
Wg mnie tutaj się wiele nie da zrobić w kategoriach racjonalnych. Gramy głównie 4 ataki na 3 obrony, więc pary defensywne nie są przyspawane do ataków, tu już jest najczęstsza rotacja w piątkach. Defensyw nie ma co rozwalać, bo gigantami w tej dziedzinie nie jesteśmy w tym roku, to co jest działa nieźle, więc tu najlepiej po prostu nic nie ruszać, bo obawiam się, że możnaby tylko zepsuć. Ataki? Więc tak: Kostuch-Dvorzak-Martynowski nie do ruszenia, zostają trzy. Pierwszy atak daje ciała, więc może tu coś. Czy mają na nas jakiś sposób, czy nie nie wiem, ale to by cahoxowi pomieszało szyki w defensywie. Jak dla mnie można zmienić ten atak na dwa sposoby, ale żaden z nich Arona nie przewiduje. Pierwszy to zmiana środkowego, w 2010/11 Rudi grał Pasiutem w pierwszej formacji i hulało, ale Grześka nie ma, więc Rutkowski. I to może być pomysł, bo Łukasz mając dobrych partnerów potrafi bardzo dobrze zagrać, ma już doświadczenie i ma przegląd pola, a jego obecni skrzydłowi są całkiem pod formą. Z tym, że Słaboń wtedy nie do trzeciej formacji za Rutona, a do czwartej za Bielę (powody dalej). Drugi pomysł, to wsadzenie Kosidły za Sarnika, w zeszłorocznym bodajże finale atak w wersji LL-Słaboń-Kosidło już grał i to grał dobrze, Kosidło już wie co to gole w finale i to nie od tego roku, a poza tym on już wiedźminowi walnął w tej serii - i to jest chyba najlepszy pomysł co zmienić w tej formacji, zwłąszcza, że Leszek ze Słaboniem znają się na pamięć i z tego bym nie rezygnował, bo może to w końcu odpali. Z kolei Sarnik zostaje wtedy albo na wymianę kogoś do trzeciej formacji i liczenie, że ona zaskoczy (bo też jakby jej nie było), albo za Kosidłę do czwartej, żeby dodać jej doświadczenia, co też dobrze by mogło zrobić. Czwartą formację w takim układzie ja widzę całkiem do przemodelowania - jakby wjąć Kosidłę, wchodzi Sarnik, ale przede wszystkim - wyjąć stąd Bielę. Sebastian to jest dobry środkowy, ale to jest (być może i najlepszy w lidze) defensywny środkowy, a to nie jest rozwiązanie na nasze obecne potrzeby. Mamy tam bardzo dobrze grającego te finały Arona, mamy Kosidłę, z którym cały czas wiążę nadzieję w tych finałach, lub byłby tam doświadczony Sarnik, który czyniłby tą formację jeszcze groźniejszą, ale ona potrzebuje środkowego z dużym ciągiem do przodu i przeglądem pola.Czyli tutaj Słaboń lub Rutkowski. I zostaje formacja trzecia, z którą zupełnie nie wiem co zrobić. Piotrowski ma syndrom Hloucha tylko do kwadratu (Romek swego czasu solo grał przez 3-4 miesiące i właściwie to on dał nam play-offy, ale w nich już zgasł, natomiast Pitrowski grał dobrze, choć nie aż tak jak Hlouch, za to w finale zgasł dużo dużo bardziej niż Roman onegdaj), Sucharski nie wrócił do formy sprzed kontuzji i ja to rozumiem, Rutkowski ma przegląd, ma ciąg, ale co, Kowalówce ma podawać? Ten atak albo do rozkładu jako materiał na części i Biela do niego, dzięki czemu mamy (przy obecnej formie) typową formację "na przetrwanie, odpoczynek dla innych i nadzieję, że a nuż im coś wpadnie", albo jak ktoś tu proponował grać na trzy formacje - i wtedy ja widzę grę bez tego ataku (ale obowiązkowo z Rutkowskim w innej formacji), bo on jest chyba najbardziej niewidoczny, a nadzieje, że odpali i nawet o ile by odpalił to skala korzyści z tego odpalenia, są mniejsze niż te związane z pierwszym atakiem. Aha, no i sprawa podstawowa - numeracja ataków ma być już tylko sprawą nomenklatury, każdy który gra dostaje równe szanse na lodzie, bo jak widać ten, który teoretycznie jest czwartym potrafi robić wynik, a ten, który w nazwie ma pierwszy, czy trzeci utrzymywać stan (co normalnie jest celem właśnie czwartego), poza tym nie dawanie lodu Aronowi jest dla nas oczywistą stratą w tych finałach.
Więc ja widzę tak, v1:
Laszkiewicz - Słaboń - Kosidło
Kostuch - Dvorzak - Martynowski
Piotrowski - Biela - Sucharski
Chmielewski - Rutkowski - Sarnik
v2:
Laskiewicz - Rutkowski - Sarnik
Kostuch - Dvorzak - Martynowski
Piotrowski - Biela - Sucharski
Chmielewski - Słaboń - Kosidło
versja max:
Laszkiewicz - Rutkowski - Kosidło
Kostuch - Dvorzak - Martynowski
(Piotrowski - Biela - Sucharski)
Chmielewski - Słaboń - Sarnik
I na koniec wisienka na torcie - można w ogóle pozmieniać numerację i to niekoniecznie robiąc drugi atak pierwszym. Grając na cztery formacje na przykład zrobić trzeci pierwszym i niech zasuwają i blokują pierwszą piątkę cahoxa - jak im się tyle uda, to już git. Grając na trzy coś takiego jak kolejność i czas na lodzie każdej z formacji jest tylko teorią - każdy musi zasuwać ile może i jeszcze trochę extra.
Ale Rudolf zna zespół, wie co robi i zapewne nic nie zmieni (przynajmniej do trzeciej tercji meczu, w któym cahox by mógł zakończyć finał, gdzie po prostu może spróbować już po omacku, na zasdzie, a nuż wypali) i ja wierzę, że ma rację. Życie to nie eastside hockey manager - to niekoniecznie jest tak, że coś pozmieniać i nagle walimy po dziesięć goli, może to po prostu już jest max i więcej się nie da, a trzeba liczyć, że zacznie wpadać, czy też pierwszy atak, w wersji klasycznej, znów zacznie robić grę i inaczej się nie da. To wie tylko Rudolf, zrobił tyle, że co nie zdecyduje, ja jestem przekonany, że to będzie wersja najlepsza. Nawet jak się nie uda, trudno, Rudek ma rację i deklaruję to w ciemno, i nawet jak przedzwonimy 1:4 dalej będę mówił, że miał rację, co by nie zrobił.
Bo wielkim trenerem jest i basta :)
Nie mam daru przekazania swoich myśli w trzech prostych zdaniach - wiem to i przepraszam, rozumiem każdego, kto przewija moje wpisy, bo nie chce mu się czytać, tak, naprawdę rozumiem :)
żółta kaczka w temacie : gdzie jest I atak.
A więc rozważmy te zawarte propozycje- ograniczając polemikę- do tej pierwszej trójki w tej wersji podanej
przez kolegę Zólta Kaczka. Więc przepisane: wersja V1,V2 i max.
Laszkiewicz- Słaboń-Kosidło
Laszkiewicz-Rutkowski-Sarnik
Laszkiewicz-Rutkowski- Kosidło.
Ta trzecia w kolejności , to ta wersja maksymalna na problem ze skutecznościa I ataku ? W ramach polemiki
tej kibicowskiej "żółte światło" dla takiego pomysłu, Czy ta trójka jest w stanie cokolwiek znaczyć w konfrontacji
z I czy II trójką z Sanoka. Hokej ma to do siebie ,tak na całym świecie / tam gdzie grę te uprawiają/ że pierwsza
piątka jest kluczem. Oprócz robienia wyniku, to jeszcze gra w przewadze i osłabieniu. Zrób kolego, lub podaj
statystykę z sezonu Rutkowskiego uzasadniając sens zamiany za Słabonia. Argumenty byłyby bardzo szokujące.
Jest faktem ,że I trójka jest w określonm dołku i fakt ten jest aż nadto widoczny. Ciągneli przez cały sezon, czyli
to te akumulatory / ktoś tak napisał/ i takie twierdzenia przybliąją do prawdy. Za długo chodzę na hokej, by w
jakilkolwiek sposów przekonała mnie wersja I i II jak wyżej . Wszystkie te wersje są zdecydowanie słabsze od I,czy
II piątki Sanoka, Zółta Kaczka napisał: nie dla Chmielewskiego. To może dla Sucharskiego ?. Obu uważam jako
tą linę ratunkową tak na pierwszą trójkę , a w przełożeniu na całość. A dlaczego?
Pierwsza trójka jest na dzień dzisiejszy wolniejsza od tej I,II przeciwnika, więc potrzeba zmiany, retusza , a nie jak
w wersjach rewolucyjnych proponuje kolega. Zamiana dwóch w pierwszej to podobne przesunięcia w pozostałych
formacjach. A te z takim trudem i mozołem były budowane.I teraz mieszanie-rewolucja? Czy można w tej sytuacji
pobudzić pierwszą trójkę i w jaki sposób. Ustepujemy szybkościa i siłą, wieć moim zdaniem za Sarnika Chmielewski
lub Sucharski i to może być przełom. Leszek przestaje mieć podwójne krycie, oba boki otwierają się na granie
szybkie i dynamiczne. A Sarnika np. Bielą ustawić na destrukcję i taki to pomysł. Obrońcy itd nie w temacie więc
Pzdr.
KruszynaKSC Napisał(a):
-------------------------------------------------------
>
> Kazdemu zdarza sie obnizyc loty lub byc zmeczonym
> [u][i][b]zapierdalajac we wczesniejszym sezonie zasadniczym
> [color=#FF0000]za[/color] dwie formacje!!![/b][/i][/u]
Przeczytaj Klekoci jeszcze raz ze zrozumieniem i powloli.Oni grali [color=#FF0000]za[/color] dwie formacje a nie ze gralismy [color=#FF0000]na[/color] dwie formacje.Jest roznica chyba??
A ja dalej bede uwazal ze po calym sezonie ciagniecia tego wozka maja prawo byc zmeczeni.Zobaczcie ile oni przebywali na lodzie a ile inne piatki.Owszem zaraz ktos napisze ze placa im najwiecej niech zapieprzaja ale niestety organizm nie jest z gumy i jesli powie nie to nie.
Owszem mnie tez zawodza ale jakos to trzeba wytlumaczyc.Owszem brakuje ich bramek bo jak piszecie mecze sa na styku.Ale nie zgodze sie ze obrona gra w finale super bo gdyby nie Radzik i jego interwencje wyniki byly by duzo wyzsze.
klekot Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> [b]ja nie szukałem dziury w
> całym w sprawie formy Leszka w pólfinale
> chciałem tylko aby pokazał to co potrafi i
> dlatego nie zrobił mi psikusa tylko sprawił mi
> satysfakcję i teraz chcę aby I atak sprawił mi
> i nam wszystkim satysfakcję i dobił Sanok bo
> widzę że reszta drużyny odwala kawał dobrej
> roboty, a pierwszy atak nie daje rady ![/b]
Klekot, święte słowa ! Odrobina krytyki, a tym samym dopingu do lepszej gry nikomu nie zaszkodzi !
Żółta Kaczka, Sarnika ze Słaboniem nie wolno rozdzielać, Sarnik bez Słabonia i na odwrót nie istnieją, oni zawsze grali najlepiej grając razem czy to w Krynicy, Tychach, czy Cracovii, a nawet w reprezentacji. Jeden drugiego nakręca i pewnie dlatego Piotrek wrócił do nas bo zrozumiał, że jak jeszcze chce coś osiągnąć w hokeju, to musi grać razem z Damianem, z którym rozumieją się bez słów !
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)