kajman Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> > mistrz Kazik
preferuje Jande jak to śpiewa
-
-
13 grudnia 1981 r. - Pamiętamy.
Precz z poglądami czerwonych i różowych !
Stan Wojenny pamietam !
Cześć! Z Gliwic kłania się Geoś, za jakieś 2 godziny jadę do Wodzia.
Ja jestem w tej uprzywilejowanej pozycji, że stan wojenny, a właściwie stan wojenny sensu largo, czyli ostatnie 10 lat istnienia Komuny, lata 80. ubiegłego stulecia mogłem poznać dość dobrze z różnych stron, bo się obracałem w dość zróżnicowznych środowiskach. W latach 1978-1983 studiowałem na Usiu, czerwonym ponoć uniwersytecie, więc panowanie 1 sekretarza Decembra i koniec gierkowskich czasów na Śląsq znam bardzo dobrze z autopsji. Potem rok, w latach 1983-1984 byłem w wojsq, rozmawiałem z trepami, którzy jeszcze do niedawna na ulicach grzali się przy koxiokach. Potem 1984-1988 studiowałem na Ujocie i zadymy nowohuckie znam z autopsji. Już wcześniej przesiadywałem w Grodzie Kraka u kolegi i stan wojenny zastał mnie śpiącego w Nawojce, a potem w latach 90. stale pomieszkiwałem u koleżanki niedaleko zresztą stadionu Cracovii. Na dodatek koło Wodzia jest Jastrzębie, wiekie robotnicze miasto i ośrodek strajqw, gdzie wielu moich znajomych i krewnych, łącznie z ojcem, który był sztajgrem na grubie pracowało. Na dodatek mieszkałem koło granicy i historię wielu ucieczek poznałem dość dobrze. Chciałbym się podzilić kilkoma reflexjami.
1. W wojsku przekonałem się, że większość trepów to politycznie normalni ludzie, którzy tak naprawdę Komunę mieli w dupie, nawet politrucy. Oczywiście byli i nawiedzeni stalinowcy, ale należeli, jak mi się wydawało, do mniejszości. Przykladem stalinowca mógł być płk Dywan, politruk. Tego to rzeczywiście słuchać się nie dało.
Zaskoczyło mnie to, ze do rozprawy z Solidarnością bardzo często najbardziej garnęli się nie żołnierze zawodowi, ale prości poborowi, zwłaszcza ci, którym stan wojenny wydłużył służbę. Politrucy im powiedzieli, że z powodu tych "solidarnościowych awanturniqw" muszą dłużej służyć w wojsq i gdyby nie oni, to by już dawno wyszli do domu. Część z tych żołnierzy wzięło to sobie do serca i zapałało chęcią zemsty na Solidarności. Do wojska rzuciło mnie do jednostki, gdzie służył mój daleki krewny, nazwijmy go wujek. Był pułkownikiem. Z tego co mi powiedzieli liberałem to on nie był, należał raczej do tak zwanego komunistycznego betonu. Miał pod sobą może 200-300 żołnierzy. Przed wyjazdem na ulice w grudniu 1980 roq zebrał w sali sportowej wszystkich swoich żołnierzy. Palnął jakąś mówkę wstępną, a potem zapytał się żołnierzy czy są jakieś pytania, uwagi, wnioski. Jeden z szeregowych poborowych zołnierzy powiedział, że jak dorwie takiego "Solidarnościucha" to mu wypali w łeb z kałasznikowa, bo z jego powodu mu przedłużyli służbę, a tak by już dawno był w domu. Na co mój wujek poczerwieniał, kazał mu wystąpić z szeregu, zapudłował go na kilka dni, następnie wyciągnął z kabury P64, odbezpieczył go, położył na stole i powiedział, że jak kto strzeli do Polaka, to mu tym pistoletem pierwszy rozwali łeb.
Sprawa była dość głośna i wszyscy, którzy byli w tej jednostce, jak ja tam trafiłem to wydarzenie potwierdzali.
2. Co się tyczy strajqw jastrzębskich to ujawnił sie tam wyraźnie podział na Goroli i Hanysów. Gorole były bardziej skłonni do strajqw, zaś Hanysy tradycyjnie byli bardziej sklonni do pracy. Dużo by o tym mówić, ale często rzeczywiście trudno było odróżnić prawdziwego patriotę od krzykacza i nieroba, co w przypadq takiego nagłego, spontanicznego, wielomilionowego ruchu było chyba normalne. Gdzie drwa rąbią wióry lecą.
Dłużej się tu nie będę za3mywał z braq czasu.
3. Po ogłoszeniu stanu wojennego i ofiarach grudniowych, odnosiłem takie wrażenie, że już się niewiele działo jak na taki masowy ruch. Oczywiście wyrazam się w kategoriach statystycznych, ludziom którzy stracili zycie i zdrowie chwała. Ale mówię tak ogólnie, bez rozpatrywania poszczególnych, często tragicznych przypadqw.
Polegało to na tym, ze się czekało na kolejną rocznicę 13 jakiegoś miesiąca, a tu nic, czy prawie nic. Lasy jakoś nie zaroiły się od partyzantów, a ludzi trzeba przecież pod3mywać na duchu. Więc jak wracałem na weekendy z Grodu Kraka do Wodzia to niczym rasowy wędkarz, który złowił taaaka rybę podtrzymywałem ludzi na duchu, jak się mnie pytali co się tam dzieje w Krakowie, czyli szerokim świecie:
- Chopie my tu idziemy dzierżąc w ręq narodowe flagi i krzycząc "Precz z Komuną" a tu nagle wyrasta przed nami ściana Zomo. Strzelają gumowymi qlami, buchają gazem łzawiącym, a my na nich. Wreszcie Zomo się cofa, a my za nimi. Chopie, jeszcze kilka takich manifestacji i Komuna leży".
4. Miało się też taką podświadome wrażenie, że represje komunistyczne, jak na coś takiego co się nazywa "stan wojenny" (nadal wyrażam się w kategoriach statystycznych) są dość łagodne. Ukrywający się obywatel X ujawnił się i po przeprowadzonej rozmowie ostrzegawczej został zwolniony do domu. W miejscowości Y zdekonspirowano podziemną grupe Solidarności. 8 osób skazano na kary więzoenia od 1,5 do 3 lat, w tym 4 osoby w zawiasach. Etc.
Ale po prostu nie wypadało mówić, że Komuna jest (względnie) łagodna. Siedziałem więc z moja starszą ode mnie koleżanką przy kominq na Woli Justowskiej, zajadałem śledziki popijając winkiem i słuchałem "Naszej klasy" Kaczmarskiego jak to komuniści chodzą po mieszkaniach i mordują ludzi i jakoś słuchając tej piosenki w to nawet wierzyłem, choć z drugiej strony wieziałem dobrze, że jak zaraz wyjdę na dwór, to mnie żadne Zomo nie zabije.
Mój kolega z Wodzia Majcher był żądny moich opiowiadań o walkach z Zomowcami, więc w celu pod3mywania go na duchu opowiadałm mu o dantejskich scenach jakie dzieją się po Mszy w Mistrzejowicach. W tym samym czasie Urban na konferencji powiedział, że manifestacje antykomunistyczne polegają często na tym, ze grupka ludzi stanie na tle wychodzących z kościoła wiernych, pokaże palcami zajączki (litera V), sfotografuje się ich, wyśle zdjęcia na Zachód i już jest demonstracja antykomunistyczna. Pewnego razu Majcher brał udział w takiej "manifestacji" w Katowicach, a potem wysłuchał komentarza Radia Wolna Europa na jej temat i doszedł do wniosq, że Radio to jednak lekko przesadziło. Interpretacja Urbana tej "antykomunistycznej demonstracji" była bliższa prawdy niż interpretacja Wolnej Europy.
R.Reagan o stanie wojennym w Polsce.
http://www.youtube.com/watch?v=BAn4Oq3H5ak
[url=http://grudzien70.ipn.gov.pl/portal/g70/quizy/5/]Quiz[/url]
:)
Bardzo to ciekawie Pan Geoś napisał. Prawda o stanie wojennym jest bardzo złożona.
Geopijatyk-Fan Oderki Napisał(a):
>
> 3. Po ogłoszeniu stanu wojennego i ofiarach
> grudniowych, odnosiłem takie wrażenie, że już
> się niewiele działo jak na taki masowy ruch.
Szczególnie ta część, Solidarność jako ruch została bardzo szybko rozbita i w połowie lat 80-tych prężnie działała jedynie w 4 ośrodkach : Warszawa, Wrocław, Trójmiasto i Nowa Huta , reszta kraju po za pewnymi wyjątkami to była pustynia, zero struktur, zero działań itd.
dodając do pkt.1 Geopijatyka:
http://www.youtube.com/watch?v=vCeMEMJ2rR4
http://www.youtube.com/watch?v=uIS64BB5PJw
http://www.youtube.com/watch?v=BYPFxpYKFbc
7 dni później
Tak pośrednio do tematu:
http://www.youtube.com/watch?v=0vYJAYGZh-c&feature=player_embedded
350 dni później
Kolejna rocznica...
oj ile to juz lat minelo.....a ja wciaz generalowi nie daruje tego teleranka :D
W w 30 rocznice najgłośniej o błogosławionym Bronisławie.
W boźnicy na Czerskiej lament.
Wszyscy zaskoczeni, że gówno zaczęło śmierdzieć.
PRECZ Z KOMUNĄ!
Prezes TVP tłumaczy się za program Pospieszalskiego przed Radą Fundacji im. błogosłowionego Bronislawa. Ja pierdu.
Oczywiście, nie ma żadnych merytorycznych uwag,
http://wpolityce.pl/wydarzenia/19735-ujawniamy-braun-pisze-list-do-rady-centrum-im-geremka-audycja-pospieszalskiego-znow-im-przeszkadza
Niezależne dzinnikarstwo przecież polega na uzgadnianiu programów z redakcją Glosu Cadyka.
W programie pokazano m.in ten fragment filmu G.Brauna "Towarzysz generał idzie na wojnę", który postawił wszystkich ormowców na nogi.
http://www.youtube.com/watch?v=muq7_3cq3aM&feature=player_embedded
http://www.rp.pl/artykul/9133,768402-Gaz-na-ulicach---historia-KPN---historia.html
Książka naszego kibica i byłego forumowicza mg:)
Potwierdzam słowa Geosia w punkcie 2, że bardziej do strajków skłonni byli Gorole zamieszkujący Górny Śląsk, niż Ślązacy i nie dotyczy to tylko Jastrzębia ale i innych rejonów górnośląskiej ziemi !
Pamiętam!!!
http://sportowacracovia.wordpress.com/2011/12/13/dzis-mija-30-rocznica-ogloszenia-stanu-wojennego-w-polsce/
była jakaś zorganizowana grupa od nas na marszu, który był dziś w Krakowie?
Nie, patronat na marszem miała min. SKWK.
Niezła paranoja, marsz urządzają a w klubie siedzi stary komuch Ludwik M-M czynnie pełniący swój ludowy obowiązek 13 XII 1981 r.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)