Większość z nas to mieszkańcy wielkiego ośrodka akademickiego Krakowa, w którym jest wiele wyższych uczelni z Ujotem Jagiellońskim na czele. Wielu z nas jako studenci lub wykładowcy związanych jest ze środowiskiem akademickim. Ja sam jestem skromnym wyrobnikiem dydaktyczno - naukowym największej uczelni na Górnym Śląsku, no bo "uczonym" raczej nie jestem.
Proponowałbym podyskutować na temat szkoły wyższej, zamieszczać uwagi zarówno pozytywne jak i krytyczne, propozycje zmian odnośnie funkcjonowania uczelni, programów nauczania, sposobów ksztalcenia, zamieszczać anegdotki z życia akademickiego etc. Co wy na to?
-
-
Universytet, Polibuda i inne Academie
ja juz tyle lat studiuje ze jak podchodze pod dziekanat to kolejka rozstepuje sie jak morze czerwone przed Mojzeszem:-))
Nie wiem jak inni dziekani, ale ja wam zaliczeń dziś dawał nie będę... :)
No więc, skoro temat nie rusza się zbyt żwawo, spróbuję go popchnąć jakąś pierwszą z narzucających mi się questii.
Wydaje mi się, że zajęcia (zarówno ćwiczenia jak i wykłady) są trochę za długie. 90' to trochę za dużo, by utrzymać uwagę studenta i zrealizować jeden temat. Lekcja szkolna 45', to z kolei trochę za mało. Moim zdaniem idealnym rozwiązaniem byłaby godzina zegarowa - 60'. Oczywiście mówię o jakiś konwencjonalnych zajęciach, jak student architektury rysuje Wawel lub rozebraną koleżankę, to podejrzewam, że może potrzebować na to od kilku godzin do kilku dni.
Geopijatyku, a ja myślałem że poskarżysz się na większe pensum. ;)
90' to czesto jest mało. Zalezy od przedmiotu, a to czy prowadzący potrafi utrzymać uwage studenta zależy od tego jak przekazuje wiedze. Także barwa jego głosu jest ważna. Często się zdaza ze głos prowadzącego jest na tyle nużący, ze człowiek zasypia nawet jak by chciał słuchać. I tu jest dylemat. Lepiej iśc raz na czas na zajęcia czy chodzić obowiązkowo ale zasnąć na coponiktórych.
A co do Polibudy to gdy się tam jakis czas edukowałem zapamiętałem jedno zdanie wypowiedziane przez doktora od mechaniki
"Równowaga ciała odkształcającego się nie zostanie zachwiana przez jego zesztywnienie."
w Anglii zajęcia trwają godzine, a tak naprawde to ok. 50 minut - i to jest ok. co prawda z początku miałem wrażenie, że ledwo usiadłem już było po zajęciach, ale potem sie przyzwyczaiłem.
za to we Francji wykładziki po 3 godz zegarowe.
Podczas studiów zawsze marzyłem o wprowadzeniu systemu trymestralnego.
Irytowała i rozkojarzała mnie sesja zimowa pokrywająca się z karnawałem ;)
ja studiuje dopiero I semestr Polibudzie elektrotechnike,
jest przejba...:D:D najgorsze ze moga mi zrobić bye, bye po semestrze ;/
i mamy tylko 1 panienke na roku :( do tego jeszcze prawie wszyscy za wisłą, oczywiście tylko tak sie deklarują bo na mecze chodzą moze 2 osoby reszta wisłe widziała w telewizji ukraińskiej(sanok, ustrzyki itp, ale twardą są za wisłą bo Cracovia to zydowski klub hahaha)
Kwaśna Brodo! Zasypiający na zajęciach student to piqś, normalka. Jakbyś miał wykład z socjologii lub filozofii z pięćdziesięcioosobową grupą wieczorowych studentów górnictwa, w której to grupie średnia wieq wynosi 35 lat, a mało który z nich wie, kiedy się zaczęła 2 wojna światowa lub kto to był Piłsudski, a na dodatek wykład odbywałby się od 19.30 do 21.00, a studenci ci mają się obudzić następnego dnia o 4.30, iść do pracy z której wracają o 16.00 do domu i zaraz jadą do szkoły, to widok śpiącego studenta byłby dla ciebie czymś normalnym. Nieraz musiałem ich budzić. Pocieszam się, że nie na takich myślicieli jak ja prelekcjach ludzie zasypiali, że wspomnę chociażby wypadk Eutychusa z 20 rozdziału Dziejów Apostolskich. Zaśnięcie studenta na zajęciach to normalka. Ale ja znam jeszcze lepszy przypadek. Mój kolega, ponoć jeden z najlepszych znawców Wittgensteina w Polsce (wisi mi Septuagintę i Nowy Testament w oryginale, muszę odzyskać, bo za każdą z tych książek zapłaciłem 200 zł) zasnął na ćwiczeniach z filozofii prowadzonych przez siebie i studenci musieli go budzić.
Co do czasu prowadzenia zajęć. Uważam, że dla przeciętnych zajęć 60' jest w sam raz. Może być częściej, ale krócej. Choć oczywiście zajęcia zajęciom nie są równe i czasami 90' to stanowczo za mało. Pamiętam jak studiowałem filozofię na Grodzkiej, były cwiczenia, które zaczynały się powiedzmy o 14.00, trwały 90', przenosiły się do knajpy i kończyły się o północy. Tak zawzięcie dysqtowaliśmy. Facet poświęcał nam zamiast 1,5 gadziny, 10 gadzin, nie biorąc za to żadnej kasy. To się nazywa idealizm. Dziś takich ludzi braqje.
Geopijatyk-Fan Oderki Napisał(a):
-------------------------------------------------------
.
> Ale ja znam jeszcze lepszy przypadek. Mój kolega,
> ponoć jeden z najlepszych znawców Wittgensteina
> w Polsce (wisi mi Septuagintę i Nowy Testament w
> oryginale, muszę odzyskać, bo za każdą z tych
> książek zapłaciłem 200 zł) zasnął na
> ćwiczeniach z filozofii prowadzonych przez siebie
> i studenci musieli go budzić.
hehe byłem świadkiem podobnego przypadku, otóż odziwo również na filozofii
nasz doktorek zasnął podczas referatu wygłaszanego przez jednego ze studentow, kimał tak przez jakieś ostatnie 10 min referatu poczym ocenił go oczywiście na -5 , zaznaczając że praca była ,,troszeczke" za długa, swoją niedyspozycje tłumaczył całonocną pracą :) zrobilismy mu nawet pare fotek :D:D
Volt taki podział sympatii klubowych na uczelniach to niestety normalka , ja na swoim roku na wydziale mam prawie 1000 osób łącznie z zaocznymi , kibiców Cracovii jest góra 10 , reszta gts ( 90% na mecze nie chodzi). Kibicują im bo mają sukcesy a Cracovia kojarzy im się z hoolsami i wariatami :)
Pocieszyłeś mnie Geo i trafiłeś ze studentami górnictwa tylko że nie wieczorowrego. A co do śpiących wykładowców to nasz prof od matmy zasypiał na egzaminach. Czasami zdażało mu sie lekko pochrapywac i zrywał się nagle rozglądając się po sali. Na kolejnym egzaminie juz wiedzielismy, że po początkowych spacerach gdy usiądzie musi być idealna cisza przy przekazywaniu ewentualnych pomocy naukowych. Ja tam jestem za pozostawieniem 90'. Przynajmniej jak zasne to mnie od razu nie budzą.
Ja to bym chciał Historie na UJ studiować,ale o ile sie nie myle to niemożna robić nic innego po tym kierunku jak nauczać w szkole albo na uczelni :( Więc prawdopodobnie będzie AGH albo AE
AGH odradzam,. Nic tylko wolne raobią, zajęcia skracają i trzeba przy piwie siadać albo inne święta wymyślają i człowiek nie ma kiedy na uczelnie chodzić.
BA górnictwo w Polsce jest chyba tylko na AGH i na Polibudzie Sląskiej. Słyszałem że było (może i jest?) na polibudzie we Wrocq.) U nas kiedyś studiowała wieczorowo górnictwo kobita z muzeum w Wieliczce! Wysłano ją na studia, a ponieważ miała krewnych w Rybniq, to mieszkała u nich i studiowała. Górnictwo to ciekawe studia. Zdradź co chcesz wydobywać po ich zakończeniu.
Ale po upadq Komuny gornictwo straciło na naszej Polibudzie znaczenie. Za Komuny 1/3 Polibudy to było górnictwo i cieszyli się powszechnym szacunkiem, mieli najlepszy akademik na Łużyckiej - Karlik. Komuna dbała o przyszłą kadrę dostarczającą dewiz. Teraz górnictwo to jeden z licznych wydziałów niczym się nie wyróżniający od innych.
"Teraz górnictwo to jeden z licznych wydziałów niczym się nie wyróżniający od innych."
Ale jednak Gornictwo to zajebiste tradycje, Barborka, Skok przes skore, Karczma Piwna :)
Co chce wydobywać? Nic. Ja będe budował w głębinach naszej matki ziemi. A czy to będzie kopalnia czy tunel czy schron to mnie już rybka. Byle zapłacili dużo za robote.
Ja będe górniczy budowniczy razem z kolegą Kojo. Będzie nam raźniej pod ziemią.
califf Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ja to bym chciał Historie na UJ studiować,ale o
> ile sie nie myle to niemożna robić nic innego po
> tym kierunku jak nauczać w szkole albo na uczelni
A nieporawda, można jeszcze porzadkować archiwa (vide prof. Stanisław Sz. ;D )
Na powaznie - znam magistra historii na UJ - dowodce strazy pozarnej. Aha i jeszcze kilku redaktorow wydawniczych i menedżera w knajpie. Jakoś sobie radzą.
Califf - Twoj tryb myślenia to tak jakby po politologii tylko politykiem mozna bylo zostac. ;)
Po Akademii Górniczo-Hutniczej mozna zostać tylko górnikiem albo hutnikiem.
To podupadające zawody, węc szczerze odradzam ;)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)