Po cichu liczyłem w tym meczu na dwucyfrówkę i się nie zawiodłem:) Jeżeli ktoś lubi mecze hokejowe zacięte, gdzie walka o zwycięstwo toczy sie do ostatnich sekund to dzisiaj mógł być... zawiedziony. Ja lubię ogladać takie mecze w których drużyna której kibicuje strzela bramkę za bramką, a więc jestem w pełni usatysfakcjonowany. Oczywiście na dłuższą metę byłoby to pewnie nudne. Co można napisać o meczu ciekawego? W zasadzie nic, gdyż praktycznie od poczatku do końca mecz toczył się w tercji Sanoczan i wynik mógł być znacznie wyższy gdyby nasi hokeiści zagrali skuteczniej. Pierwsza tercja to był pojedynek Cracovia kontra Janiec. W tej tercji bramkarz Sanoczan bronił wyśmienicie wielokrotnie ratując zespół przed utratą bramki. W drugiej juz bronił słabiej, stąd rozwiązał się worek z bramkami. W trzeciej tercji nasi hokeiści już oszczędzali siły mając świadomość, że we wtorek czeka ich kolejny trudny mecz z GKS Tychy i dali trochę pograć Sanokowi. Chwała naszym hokeistom za walkę mimo, że rywal był słaby i mozna było minimalnym nakładem sił wygrać. Odpuścili trochę dopiero po zdobyciu 10-tego gola, kiedy kibice juz byli w pełni usatysfakcjonowani wynikiem. Po prostu widac było, że grają dla kibiców, którzy nie zawiedli i pojawili sie licznie na dzisiejszym meczu, mimo że rywal nie był atrakcyjny. Dodam jeszcze, że bardzo dobrym posunięciem trenera Rohaczka było wystawienie dzisiaj bramkarza Szałaśnego. Nie miał wiele roboty, ale niech się spokojnie ogrywa. Liczę, że w meczu z Zagłębiem, który jednak będzie trudniejszy - też otrzyma swoją szansę....
-
-
CRACOVIA - KH Sanok 11 - 2 (2-1,6-0,3-1)
mecz bez historii - tak jak napisał Vasago, zagrali tylko dla kibiców, sanok beznadziejnie słaby... jakim cudem walczą u siebie? sama ambicja przy takich umiejętnościach nie jest w stanie zrównoważyć braków ???
Coś tak czuje że niebawem pojawi się kolejny lider w zespole i nie myślę tu o Sarniku!
Świetny mecz w wykonaniu 91 - Piotrowskiego!
Dzisiaj pobiliśmy zeszłoroczny rekord.
W ubiegłym sezonie zdobyliśmy 25 punktów w 11 grach.
Obecnie po 9 meczach mamy punktów 26.
Tak trzymać Hokejowe Chłopaki.
tomek1906 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> mecz bez historii - tak jak napisał Vasago,
> zagrali tylko dla kibiców, sanok beznadziejnie
> słaby... jakim cudem walczą u siebie? sama ambicja
> przy takich umiejętnościach nie jest w stanie
> zrównoważyć braków ???
Takim samym jak Cracovia w latach wczesnych 80-tych
Mecze wyjazdowe z czołowką (Sosnowiec Bytom Podhale) były grane
bezkontaktowo i z definicji prawie padały 2-cyfrówki.
Natomiast mecze u siebie przy fanatycznym dopingu wypełnionej hali
to (aż do momentu gdy przewaga gości była zbyt duża) był walka
jak o życie!!! ...i czasami się udawało.
Cracovia: Strzelali do znudzenia
- Spodziewaliśmy się takiego wyniku - nie krył po meczu prezes sanoczan Adam Worwa. - To było dobre rozstrzelanie przed wtorkowym meczem z GKS-em Tychy - przyznał trener Cracovii Rudolf Rohaczek. Po tym spotkaniu pozostaje tylko jedno pytanie: Jakim prawem w poprzedniej rundzie "Pasy" wygrały z KH zaledwie jedną bramką?
W ubiegłym sezonie Cracovia strzeliła sanoczanom 40 bramek, tracąc zaledwie osiem. Wczoraj proporcja została zachowana. Nie mogło być inaczej, skoro goście oddali niewiele więcej strzałów niż Cracovia zdobyła bramek. W pierwszej tercji krakowianie urządzili sobie strzelnicę. Tyle że celem nie była bramka, a jej stróż Łukasz Janiec. Krążek trafiał w niego idealnie, a gdy został on już minięty, gospodarze trafiali w słupek (Karel Horny). - My graliśmy nieskutecznie, a sanoczanie mieli jeszcze siły - podsumował pierwszą tercję napastnik Cracovii Michał Piotrowski, uznany najlepszym zawodnikiem drużyny.
W drugiej części tak się rozochocili do ofensywnej gry, że przez kilka minut nie wpuszczali sanoczan do swojej tercji. Dopiero trzecia tercja przyniosła trochę pracy zastępującemu Rafała Radziszewskigo (mocno trafiony krążkiem w ostatnim meczu ze Stoczniowcem) Piotrowi Szałaśnemu. - Byłem trochę stremowany, czułem lekką adrenalinę - nie ukrywał debiutujący w ekstraklasie 21-letni zawodnik. Choć pracy wiele nie miał, to parę razy ładnie wyłapał strzały sanoczan. Większy problem miał rezerwowy bramkarz Sanoka Mykoła Worosznow, który chociaż jest potężnie zbudowany i zasłania znaczną część bramki, to i tak parę razy spuszczał głowę po strzałach grających na luzie i z lekką nonszalancją gospodarzy.
Piotr Jawor
COMARCH/CRACOVIA - KH Sanok 11:2 (2:1, 6:0, 3:1).
Bramki: 1:0 Potoczny (9. Csorich), 1:1 Milan (13. Pavel), 2:1 Laszkiewicz (17. Słaboń, Chabior), 3:1 Urban (26. Laszkiewicz w przewadze), 4:1 (29. Horny), 5:1 M. Piotrowski (29.), 6:1 - Urban (30. Śliwa), 7:1 Chabior (33. Potoczny), 8:1 Laszkiewicz (35. Horny), 9:1 Twardy (44. Csorich), 10:1 M. Piotrowski (51. Marcińczak, Potoczny w podwójnej przewadze), 10:2 Radwański (54. Niemiec), 11:2 Twardy (Witowski).
Cracovia: Szałaśny - Csorich, Kozendra, Laszkiewicz, Słaboń, Horny - Chabior, Urban, Voznik, Piotrowski, Potoczny - Galant, Marcińczak, Śliwa, Urban, Pasiut - Cieślak, Twardy, Witowski.
Sędziował: Jacek Rokicki z Nowego Targu.
Kary: 14 oraz 24 min. Widzów: 1000.
wrescie wynik dwucyfrowy :) ostania taka szczelanina była chy7ba 3 lata temu z Sosonwcem ( 16 : 2 )
cieszy debiut Szałasnego mam nadzieje e w takich meczach bedzia grywał czesciej
a takze postawa Piotrowskiego i Csoricha widac ze przy Rohacku sie rozwinoł i cos czuje ze trafi do kadry
dev Napisał:
-------------------------------------------------------
> wrescie wynik dwucyfrowy ostania taka szczelanina
> była chy7ba 3 lata temu z Sosonwcem ( 16 : 2 )
Z Zagłębiem Sosnowiec dokładnie 1,5 roku temu jeszcze w pierwszej lidze wygralismy 18-3. To był dokładnie pierwszy mecz nowej wzmocnionej Cracovii (m.in. z Romkiem Stebleckim, Hornym, Ptackiem, Marcińczakiem, Csorichem, Rączką), która w tamtym sezonie uzyskała awans. Później był jeszcze na pewno wynik dwucyfrowy w półfinale play off z Polonia Bytom 10-0. W poprzednim sezonie (już w extralidze) nie wygralismy ani razu w dwucyfrowych rozmiarach na własnym lodowisku. Bylismy 2 razy blisko w meczach z Sanokiem 8-2 i GKS Katowice 9-1, ale nie udało się....
Vasago heh masz race jak ten czas leci :/ pamietam mecze te przed wzmocnieniami kiedy w hali była tylko garstka kibiców a pozniej transfery i tłumy przed lodowiskiem i wielki come back Romana Stebleckiego
teraz sobie tez przypominam ten mecz z Polonią
dzieki za odswiezenie pamieci ;)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)