jasność jest ewidentna:
własna chata za własne (banku) pieniądze
pani T, 5 przystanków dalej
a potem sie zobaczy :D
dev. czyli wiesz OCB - dzieci są ZAJEBISTE
tylko trzeba ich pilnowac :D
-
-
TEŚCIOWA - Twoj wróg???
Dem, co mam ci doradzić?
-Po pierwsze porozmawiaj z teściową w 4 oczy lub najlepiej w trójkę wraz ze swoją małżonką. Trzeba jej wytłumaczyć, że Wy będziecie tworzyć swoją włąsną rodzinę i chcecie ją tworzyć bez ingerencji innych osób.
-Po drugie jakiś czas przecierpieć, a później się wyprowadzić od teściowej.
-Po trzecie, jeśli masz możliwośc pomagać w firmie to pomagaj, nieraz troche podlizu z zaciśniętymi zębami nie zaszkodzi;))))).
-Po czwarte, po urodzeniu dziecka będziecie mieć świetną nianię dla waszego dziecka ( cała miłośc zostaniue przelana na Twoją małą pociechę ). Podobne rzeczy dzieją się u mnie w domu jak wiesz.
... więc pierwszy krok jest jasny;), czyli baby:P.
PS.Osobiście jak wiesz jestem świeżym mężusiem;) i naprawdę do tej pory nic nie mogę powiedzieć na moją teściową, a tym bardziej teścia. Można powiedzieć, lepiej nie mógłbym trafić. Może teraz jest tak, bo po 3 letnim chodzeniu z ich córką, pewne sprawy się dotarły, poprostu z niektórymi sprawami trzeba się dotrzeć. Jak wiesz, za 2-3 lata mam nadzieję mieć swoje własne M ( aktualnie zacząłem załatwiać sprawy paipierkowe) chodź też niedaleko domu moich teściów ( nawet bardzo blisko), ale się tym nie martwię.
Teściowa na 102 :
100m od domu i 2m pod ziemią :D
;)
4 dni później
Olej ,nie zwracaj uwagi ,jak zaczynasz dyskutować mimo ,ze masz 150% racji - jest źle .Spotykaj się RZADKO i wtedy jest w miare miło , a jak wrócisz do domu delektuj się tym ,ze następne spotkanie za kilka tygodni (da się to wypracować mimo ,ze się mieszka 500m od siebie). I niepozwalaj sobie mieszać w decyzjach małżeńskich , wazne żeby żonka była po Twojej stronie ,razem da się to zwalczyć .
ps. 1 mieszkać osobno
2 widywać się rzadko
3 tam gdzie sie da -pokazywac ze ja (z żonką) tu rządze.
dędzie dobrze
upssssss. nie przeczytałem jaką Ty masz sytuacje (gdzieś mi 2 strona wątku uciekła) po prostu opisałem jak to jest u mnie ,ale może sie przyda .powodzenia .
wdrażam "polubowne" rozwiązanie, szczegóły niebawem :D
3059 dni później
Włoski Sąd Najwyższy orzekł, że nazwanie teściowej "żmiją" - i to nawet trzykrotne - nie jest przestępstwem, a więc nie podlega karze i nie może być podstawą do odszkodowania za straty moralne. Sędziowie uznali, że w tym przypadku nie można karać za brak kultury.
Sąd rozstrzygał sprawę wyroku skazującego dla 45-letniego Sycylijczyka za trzykrotne nazwanie swojej teściowej "żmiją" w rezultacie gwałtownej domowej awantury. Matka jego żony interweniowała, gdy usłyszała małżeńską kłótnię.
Epitetu pod adresem teściowej mężczyzna nie skierował bezpośrednio do niej, ale do policjantów wezwanych do zaprowadzenia spokoju w rodzinie. Opisując jej interwencję mężczyzna o imieniu Michele powiedział funkcjonariuszom: "Ona zeszła do naszego mieszkania jak żmija, jak żmija, jak żmija".
Policjanci spisali personalia mężczyzny uznając jego słowa za znieważenie. Wytoczono mu proces. W 2012 roku sąd w sycylijskim mieście Nicosia wymierzył porywczemu zięciowi karę o nieujawnionej wysokości a także zasądził odszkodowanie dla teściowej za straty moralne. Wyrok zatwierdził sąd drugiej instancji.
Sycylijczyk odwołał się do Sądu Najwyższego, przed którym jego adwokat argumentował, że obraźliwe słowo padło podczas emocjonalnej awantury, w nerwowym klimacie kłótni i wrogości. Co więcej - przypomniał - to nie były słowa skierowane do teściowej (chociaż w jej obecności) ale do policjantów, którym tłumaczył powody kłótni i zachowanie kobiety. Sędziowie przyjęli tę argumentację.
W nagłośnionym przez włoskie media orzeczeniu podkreślono, że epitetu "żmija", wypowiedzianego w chwili, gdy ktoś traci cierpliwość , nie można uznać za podlegające karze znieważenie drugiej osoby, choć jest to określenie "niegrzeczne" i dowód "braku kultury".
(jks)
Ps. Czyli jak powiem do żony ta żmija ( teściowa) to jest oki:)
Kiedyś miałem taką sytuację z teściową brata ciotecznego z Orzysza. Pojechałem do nich w gości i stara flądra zwróciła mi uwagę o spodnie dresowe i łysy łeb. Brat cioteczny w odwecie podłożył jej pod dupsko kostkę czekolady, a miała jasne portki. Poszła później na miasto w tych ufajdanych portkach i my zza winkla beka jak ludzie się za nią odwracali i ogólnie szydera :D
heh :) temat na czasie :) bo właśnie jedzie z Krakowa i będzie aż do jutra :(
..co dziwne rok temu po mojej inicjatywie zarzekała się że więcej już do Łodzi nie przyjedzie :)
I Ty uwierzyłeś teściowej?
Ja na szczęście na swoją nie mogę narzekać.
no jak to mówiła do żony to bardzo chciałem w to wierzyć :)
Teściowe są różne, ale trzeba ufać sobie i żonie czy mężowi:).
Kumpel mi opowiadał o swoim znajomym, już starszy chłopina jest ale co wykręcił.. Jak był jeszcze w związku małżeńskim to pewnego razu dał na mszę za duszę ś.p. teściowej, która oczywiście żyła. Chciałbym zobaczyć minę kobity na mszy jak ksiądz czyta za czyją duszę odbywa się modlitwa :D Akcja działa się w Krakowie.
Mój niedoszły teść (który trzymał moją stronę na 100%) stwierdził o swojej ślubnej, że jak dokona żywota, to osobiście jej przybije gwoździem język do wieka, gdyż nie ufa iż po śmierci przestanie pierdolić... :D
kibcka22 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Teściowe są różne, ale trzeba ufać sobie i
> żonie czy mężowi:).
Matka męża to świekra, a nie teściowa.
jprdl, ile to juz lat sie mecze ;)
Ja tam do teściowej nic nie mam. Dobra kobieta. Już bardziej na stopie wojennej żyję z siostrą mojej żony.
Natomiast z po-krewnych konfliktów. Mój qmpel z Wodzia notorycznie walczy ze swoją macochą z którą sam zamieszqje dom. Macocha na górze, qmpel na dole.
Faciu puścił za głośno muzykę, a na dodatek z okna się wynurzył z papierosem w ustach. Macocha mu wylała na głowę pomyje. Qmpel wszedł po schodach na górę, a że miał trochę wypite, to z kopa walnął w drzwi, aż futryna się poluzowała. Zszedł na dół do siebie. Po jakimś kwadransie pojawiła się policja. Ale, że policjant był znajomy, więc się skończyło na pouczeniu.
BTW Ja kiedyś rozdupcyłem telewizor. Jeszcze za kawalerskich czasów. Pozwólcie jednak, że zamknę temat i nie będę wchodził w szczegóły.
tak łatwo to nie ma. skoro już zacząłeś o tym tv, to nie po to żeby za 3 słowa skonczyć temat, tak więc
słuchamy
Dawaj, dawaj o tym tv :D
A to był telewizor teściowej?
Może weszła do pokoju w nieodpowiednim momencie.
Chyba rzadko notowana rzecz w historii forum... Wątek odświeżony po 9 latach...
Dementor Napisał(a) w 2005 roku:
-------------------------------------------------------
> wdrażam "polubowne" rozwiązanie, szczegóły
> niebawem :D
Dementor Napisał(a): w 2014 roku, ale wyszło na tej samej stroni wątku:
-------------------------------------------------------
> jprdl, ile to juz lat sie mecze ;)
"niebawem" = 9 lat... Szczegóły krótko opisane, ale dosadnie... :P
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)