Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Kiedy i z kim gramy w MŚ Dywizji 1 (grupy B)?

    • Hokej
    • Rozpoczęto 13.02.2005 o 22:01
      Ostatnia aktywność 16.02.2005 o 07:54
      1066 wyświetleń
    • Vasago

      3.7K
      594
    • 13.02.2005 o 22:01
      Post #207657 13.02.2005 22:01
    Czy jest ktoś zorientowany - w jakim terminie, gdzie i jakie reprezentacje grają z nami w najbliższych MŚ Dywizji 1? W ogóle jakie jest zestawienie obu podgrup? Wiem tylko tyle, że jest podział na dwie podgrupy (w każdej po pięć zespołów) i do elity awansują zwycięzcy obu podgrup. Eliminacje do IO przegraliśmy, co było do przewidzenia, ciekaw jestem zatem jakie mamy szanse na awans do elity?
    • ICHKERIYA

      3.4K
      66
    • 13.02.2005 o 22:54
      Post #207658 13.02.2005 22:54
    gramy w 2 połowie kwietnia, rywale: na 100% Norwegia , Wielka Brytania, chyba Węgry , Chiny i Kazachstan ???
    • AjKot

      1.2K
      0
    • 13.02.2005 o 23:23
      Post #207659 13.02.2005 23:23
    17 - 23 kwietnia. Debreczyn - Węgry. Japonia, Norwegia, Węgry, Wielka Brytania, Chiny, Polska. Druga grupa o wiele silniejsza : Francja, Włochy, Holandia, Estonia, Rumunia, Litwa. Turniej w Holandii.
    • Vasago

      3.7K
      594
    • 14.02.2005 o 19:14
      Post #207679 14.02.2005 19:14
    Jak widać rywale są w naszym zasięgu. Myslę, że z taką formą jak podczas eliminacji do IO powinniśmy awansować..... Bo jakby na to nie patrzeć walczyliśmy jak równy z równym z bardzo silnymi ekipami grupy A (wyjątek to Słowenia, której do mocarzy nie można zaliczyć w tym gronie). Myślę, że walka o awans do elity rozegra sie pomiędzy trzema reprezentacjami: Polska, Norwegia i Węgry.... Moim zdaniem jest duża szansa na awans i kolejna szansa na promocję polskiego hokeja..... Co prawda ostatni awans przed kilkoma laty nic nie zmienił w tym kierunku, może teraz.... Wiadomość zmieniona (14-02-05 19:44)
    • tacy dwaj

      10.5K
      1
    • 14.02.2005 o 21:22
      Post #207691 14.02.2005 21:22
    Ja bym nie lekceważył Japonii - ostatecznie kilka lat (tylko dzięki przepisowi, że musi być drużyna azjatycka) grali w Grupie A [i](tych nowych nazw jakoś przyswioć nie mogę)[/i]... doświadczenie turniejowe jest bardzo ważne przy wyrównanej stawce rywali. Węgrzy - no kilka razy ich kluby a bodaj i reprezentacja wygrywała z nami.
    • Domin

      1.5K
      3
    • 14.02.2005 o 21:39
      Post #207693 14.02.2005 21:39
    Ja bym do grona kandydatów zaliczył Japonie bo bądź co bądź są oni wyżej od nas w rankingu IIHF. .Oni są na 15 miejscu, my na 20 w rankingu IIHF .Rankingi to nie gracze ale fakt że bedzie z nimi bardzo ciężko.A tak na pewno liczyć sie bedą:Norwedzy, Węgrzy, Polacy i Japońce. Brytyjczycy i Chińcycy raczej nie mają szans, choć to tylko hokej i wszystko sie może wydarzyć.Trzeba powiedzieć że udało nam sie bo trafiliśmy do łatwiejszej grupy.Cieżko byłoby pokonać Francuzów czy Włochów.A tak widze dużą szansę, ale trzeba duzo poprawić, bo jak widzieliśmy na turnieju kwalifikacyjnym nie było źle, ale czegoś brakowało.Hokejowo było nieźle, ale chyba brak zawziętości i pełnego skoncentrowanie przez 60 minut, bo czesto przytrafiały nam sie głupie straty.Przed nami wielka szansa-warto ją wykorzystać. [img]http://images.google.pl/images?q=tbn:UccyONb4M0sJ:sube.pl/terazhokej/kadra/radzik.jpg[/img]
    • ICHKERIYA

      3.4K
      66
    • 14.02.2005 o 22:41
      Post #207698 14.02.2005 22:41
    ja mysle że dla polskiego hokeja ma nikłe znaczenie to co się wydarzy na tych mistrzostwach. Będzie awans , za rok będzie spadek , przestanie grać za kilka lat albo wcześniej Czerkawski , czy inni zawodnicy z zagranicy + Klisiak itp. i będziemy śmigać w grupie z takimi potęgami hokejowymi jak np. Chorwacja . Trzeba przede wszystkim rozp... obecny zarzad PZHL - niech przyjdą kompetentni ludzie z pomysłami i powołać odpowiednich ludzi do PLH . Mam nadzieję że w Cracovii ruszy na poważnie szkolenie młodych hokeistów
    • Domin

      1.5K
      3
    • 14.02.2005 o 22:49
      Post #207699 14.02.2005 22:49
    Zmiany są potrzebne , i to jak najszybciej co zdaje sie potwierdzać Czerkawski [i]Powinniśmy walczyć z własną słabością, wk...ć się na siebie, przeklnąć. A zamiast tego w boksie nie ma nawet reprymendy. Nie należę do zawodników wspaniale walczących ciałem, ale staram się. Atakuję pod bandą, niech rywale poczują. A wielu chłopaków ma świetne warunki fizyczne, lecz ich nie wykorzystują. Powinni zaryzykować, dać z siebie wszystko, nie bać się, że ktoś rzuci cię na bandę. Trudno, że boli, zaraz zrewanżujesz się rywalowi tym samym. Tego typu turnieje są jak wojna. Jeśli chcesz wygrać, musisz wkalkulować kilku rannych, że ktoś złamie rękę, komuś wybiją zęby, kilku innych będzie posiniaczonych. Nie można bez mrugnięcia okiem powielać tych samych błędów na lodzie. Mam 33 lata, ale cały czas uczę się hokeja, wyciągam wnioski. Wyjechałem z Polski już w 1991 roku, a do dzisiaj coś mi wpajają. Jak zawalę, to mam "grzałę" (siedzę na ławce). Jak w Djurgarden na treningach przegram gierki dwóch na dwóch czy trzech na trzech, to zostaję po treningu ćwiczyć dodatkowo, robię 20 pompek. A że nikt nie chce zostawać dłużej, więc zapieprza na lodzie, żeby nie przegrać[/i] Zreszta na hokej.net jest ciekawy artykul o upadajacym polskim hokeju, z ktorym niestety trzeba sie zgodzic.
    • Merano

      1.4K
      19
    • 15.02.2005 o 07:41
      Post #207704 15.02.2005 07:41
    Ostatni dzwonek alarmowy. Dlaczego polscy hokeiści nie pojadą na igrzyska? Polscy hokeiści nie pojadą na igrzyska w Turynie. Po raz ostatni uczestniczyli w IO w 1992 roku w Albertville. Obecny stan polskiego hokeja nie rokuje nadziei na rychłą poprawę. Trzy mecze, trzy porażki w Rydze. 2-3 z Białorusią, 1-3 z Łotwą i 3-4 ze Słowenią. Porażki honorowe, nie przynoszące wstydu naszej reprezentacji. Graliśmy z rywalami będącymi znacznie wyżej w rankingu IIHF. Przed turniejem niektórzy, jak prezes PZHL Zenon Hajduga, nasze szanse oceniali na 40 procent. Ja dawałem Polakom 5 procent na awans. I turniej potwierdził, że miałem racje. Nasza reprezentacja w każdym meczu miała niezłe, czasem bardzo dobre okresy gry. Ale w hokeju trzeba na równym poziomie grać przez pełne 60 minut. Takie proste błędy jak Sokoła w meczu z Łotwą, Szczepańca ze Słowenią niweczą cały wysiłek zespołu. - Rywale byli od nas lepsi, ale przy pełnej koncentracji stać nas było na urwanie komuś punktu. Zwłaszcza w meczu z Białorusią, która z nami nie grała niczego specjalnego - mówił po turnieju Mariusz Czerkawski. Zgadzam się w pełni z tymi słowami. Mogliśmy komuś w Rydze zabrać jakiś punkt, może nawet dwa, ale turnieju wygrać nie byliśmy w stanie. Za wysokie progi... Taka jest prawda. Z obecnej reprezentacji nawet najlepszy trener niewiele już więcej wyciśnie. Niektórzy gracze nagle nie staną się gwiazdami. Mają określony poziom możliwości. W Rydze i tak większość z nich grała nadspodziewanie dobrze. Popatrzymy na wiek naszych reprezentantów: Zamojski i Klisiak po 37, Płachta 36, Jaworski i Gonera po 34, Czerkawski 33, Garbocz 32 lata. Zapewne dla kilku z nich będzie to ostatni sezon w drużynie narodowej. A ich następców nie widać! Bo jeden Jaros wiosny nie czyni. Polski hokej jest od lat w głębokiej zapaści organizacyjnej i finansowej. Czerkawski mówi, że w naszym hokeju potrzebna jest rewolucja. I ma rację. Podobnie myślą kibice, którzy w Rydze wywiesili hasło: Hajduga, Woźnicki dość niszczenia polskiego hokeja. Polska reprezentacja, polska liga hokejowa nie mają sponsora, nie ma relacji telewizyjnych ze spotkań ligowych, a one są solą hokeja. Przeraźliwie wąska jest baza tej dyscypliny sportu w Polsce, raptem 250, może 300 hokeistów w całej Polsce! Czy możemy się potem równać z krajami, gdzie liczba hokeistów liczona jest w dziesiątki tysięcy zawodników? Na walnym zjeździe związku wciąż wybierani są do władz ci sami ludzie. Niektórzy mówią o folwarku panów Hajdugi, Woźnickiego i Kosteckiego. Choć nie mają wyników, rządzą niezmiennie hokejem. Co gorsza, nie widać ekipy, która mogłaby ich zmienić. Może to będzie dopiero pokolenie Czerkawskiego? Powtarzam jeszcze raz - nie mam pretensji do obecnych reprezentantów za przegranie turnieju przedolimpijskiego w Rydze. Robili co mogli, umiejętności były za małe. Ten turniej musi być jednak ostatnim sygnałem alarmowym, że tak dalej być nie może. Musi dojść do istotnych zmian, może - jak chce Czerkawski - rewolucji. Ktoś musi podjąć się zadania wyprowadzenia polskiego hokeja z głębokiego kryzysu. Czy znajdzie się odważny? I kto nim będzie? Źródło: Dziennik Polski - Andrzej Stanowski
    • Vasago

      3.7K
      594
    • 15.02.2005 o 19:17
      Post #207718 15.02.2005 19:17
    Domin napisał: > Ja bym do grona kandydatów zaliczył Japonie bo bądź co bądź są > oni wyżej od nas w rankingu IIHF. .Oni są na 15 miejscu, my na > 20 w rankingu IIHF. Japonia jest wyżej od nas w rankingu tylko dlatego, że był przepis (o którym wyżej pisze Tacy dwaj) pozwalający im na grę w elicie przez kilka sezonów, mimo że zawsze byli w niej outsiderem. W ostatniej konfrontacji z nimi wygraliśmy bez kłopotów.... Jesli chodzi o artykuł z Dziennika Polskiego, to pewien fragment niestety nie napawa optymizmem: "...Popatrzymy na wiek naszych reprezentantów: Zamojski i Klisiak po 37, Płachta 36, Jaworski i Gonera po 34, Czerkawski 33, Garbocz 32 lata. Zapewne dla kilku z nich będzie to ostatni sezon w drużynie narodowej. A ich następców nie widać! Bo jeden Jaros wiosny nie czyni..." Niestety, ale sprawdza się scenariusz o którym kiedyś pisałem. Z roku na rok polski hokej stacza się, a w miarę wysoki poziom reprezentacji (jak na stan posiadania - garstka klubów i kilkuset hokeistów) utrzymuje się dzieki doświadczonym hokeistom starej daty. Wkrótce oni odejdą i będzie straszna dziura.... W tej sytuacji nawet jeśli uzyskamy awans do elity to długo tam nie pogramy.... Na pewno jednak trzeba wszystko zrobić by do niej powrócić bo jest to jakaś szansa na promocję tej dyscypliny i będzie nam zapisany jakiś sukces do historii.... Uważam, że zdecydowanie stać nas na to i jest to chyba ostatnia szansa, bo następnej z racji tego o czym mowa może długo nie być.... Wiadomość zmieniona (15-02-05 21:52)
    • tacy dwaj

      10.5K
      1
    • 15.02.2005 o 23:02
      Post #207725 15.02.2005 23:02
    aż dziwne że do tej pory nikt tego nie wkleił... [i]Po turnieju w Rydze: polski hokej umiera Michał Białoński 14-02-2005, ostatnia aktualizacja 14-02-2005 21:28 Przegrywamy awans na igrzyska i nic się nie dzieje. Godzimy się z porażką, to staje się zaraźliwe. Za coś takiego ktoś powinien wylecieć z pracy - pieklił się Mariusz Czerkawski w niedzielę w Rydze, gdy po porażkach z Białorusią, Łotwą i Słowenią Polska zajęła ostatnie miejsce w turnieju przedolimpijskim. Ale w Polskim Związku Hokeja na Lodzie nikt nie myśli o dymisji. Prezes Zenon Hajduga i obecny w Rydze szef PKOl Stanisław Stefan Paszczyk szczycą się powstałymi na początku lat 90. Szkołami Mistrzostwa Sportowego. - Dzięki nim uratowaliśmy hokej - mówili. Tymczasem z pierwszego naboru do SMS czołowi zawodnicy Dariusz Zabawa, Rafał Selega, Mariusz Trzópek, Robert Biela, Jacek Rutkowski i Sebastian Pajerski nie uprawiają już hokeja. W Rydze grali tylko Damian Słaboń i Leszek Laszkiewicz, a Tomasz Wawrzkiewicz był rezerwowym bramkarzem. PZHL handluje premią Z winy związku w kadrze nie grają wszyscy najlepsi. Czołowy obrońca ligi Rafał Sroka, a także napastnicy Janusz Hajnos i Zbigniew Podlipni nie palą się do występów w reprezentacji po tym, jak PZHL handlował ich premią za grę w MŚ z nieuczciwym pracodawcą ("my wam podarujemy dług za zaległe wpisowe do ligi, a wy wypłaćcie to kadrowiczom z waszego klubu") i w ten sposób zawodnicy do dzisiaj nie dostali pieniędzy. Od dawna w kadrze nie grają mniej więcej z tych samych powodów czołowi napastnicy z Dworów/Unii Oświęcim - Mariusz Puzio i Marek Stebnicki. Promocja? Marketing? A ja nie wiem Liga nie ma sponsora i nigdy go nie miała. Tak samo reprezentacja. Gdyby hokeiści wywalczyli awans na igrzyska, dostaliby po 3 tys. zł na głowę. W profesjonalnym sporcie takie kwoty nie powalą z nóg nikogo. Marketing, promocja to zjawiska obce dla PZHL-u. Sytuacja, w jakiej prezes Hajduga poinformował nas o firmie jednorazowo wspierającej reprezentację na turnieju w Rydze, jest wręcz groteskowa. Gdy członek ekipy Andrzej Zabawa niósł do szatni koszulki hokeistów, jeden z dziennikarzy zaczepił go: "Panie Andrzeju, niech pan zaczeka! Co tam jest naszyte?". Prezes Hajduga zaczął nerwowo dreptać w miejscu. - A ja nie wiem, co to za firma. To nie ja podpisywałem. Dają 15 tys. zł za reklamę na tym turnieju - tłumaczył, zamiast przed wylotem kadry do Rygi zrobić konferencję i pochwalić się pozyskaniem patrona. Przed sezonem rozgrywki ekstraklasy miała przejąć spółka Polska Liga Hokejowa SSA. Jej prezesem miał zostać wiceprezes Cracovii Paweł Misior. Człowiek, który działaniami marketingowo-promocyjnymi przyczynił się do odrodzenia piłkarskiej Cracovii. Do hokeja chciał wprowadzić te same, sprawdzone metody, np. do promocji dyscypliny chciał wykorzystać wizerunek Mariusza Czerkawskiego i Krzysztofa Oliwy. Ale dla zarządu PZHL Misior był niebezpieczny. Słuchając go, działacze "starej daty" czuli się jak na tureckim kazaniu, więc w naprędce zwołanym posiedzeniu szefowanie PLH powierzyli Markowi Kosteckiemu. Wprawdzie nie mieli wymaganego kworum, ale wybór potwierdzili dwa tygodnie później. Dzisiaj dziwią się, dlaczego spółka PLH SSA nie funkcjonuje, a sponsorzy klubów ComArch/Cracovia i Wojas/Podhale zastanawiają się nad sensem inwestowania w hokej. A Słoweńcy potrafią Obcy nam jest model hokeja, który wprowadzili Słoweńcy. Mają jeszcze mniej zawodników (tylko 150), słabszą ligę od polskiej, ale oparta na niej reprezentacja wygrywa z nami jak chce. Reprezentacja ma jednak mocnego sponsora - krajową Telekomunikację. Stać ich na wynajęcie samolotu czarterowego i zatrudnienie dobrego fińskiego trenera Kariego Savolainena. Tymczasem podróż polskich hokeistów do Rygi trwała dwa dni, a na pensję dla sprawdzonego w Polsce białoruskiego szkoleniowca Andrieja Sidorenki związek musiał się złożyć z Dworami/Unią Oświęcim, których prezes Kazimierz Woźnicki jest jednocześnie wiceprezesem PZHL-u. Efekt? Chora sytuacja i podejrzenia innych klubów. - Sidorenko bierze dwóch z Unii, którzy nie są lepsi ode mnie. W tej sytuacji nie mam nawet zamiaru pojawienia się na zgrupowaniu przed mistrzostwami świata na Węgrzech - mówił "Gazecie" jeden z hokeistów GKS-u Tychy, który w opinii Sidorenki był za słaby, by jechać do Rygi. Ale Sidorenko zapytany po porażce ze Słowenią, czy zmieniłby kogoś w kadrze, odpowiedział: - Nikogo. Kto się według niego wyróżnił? Mariusz Dulęba i Mariusz Jakubik. Obaj z Unii. Ten pierwszy grał poprawnie, drugi był jednym z najsłabszych napastników turnieju. Białoruski szkoleniowiec Andriej Sidorenko żelaznym przygotowaniem kondycyjnym drużyny sprawił, że drużyna wytrzymała trudy turnieju. Ale wspaniały bramkarz Tomasz Jaworski i Mariusz Czerkawski, którego nawet łotewscy komentatorzy nazywali najlepszym napastnikiem turnieju, to za mało, by jechać na igrzyska. Chłopi na schwał, ale ręce im drżą Tylko niewielu walczyło w Rydze jak o życiową szansę. Jak zapowiadał, tak grał Krzysztof Oliwa ("Na każdej zmianie musisz dać z siebie 110 procent"), Mariusz Czerkawski walczył z jeszcze większym zaangażowaniem niż dotąd. W życiowej formie był Tomasz Jaworski, rozkręcił się Leszek Laszkiewicz, świetnie grał Jacek Płachta, poprawnie Waldemar Klisiak i Mariusz Dulęba (z wyjątkiem koszmarnego błędu, który kosztował utratę pierwszej bramki ze Słowenią). Najgorzej wypadli obrońcy. Grali z drżącymi rękami. Zwłaszcza w pierwszym meczu z Białorusinami popełniali masę niewymuszonych błędów. 36-letni Jacek Zamojski ma olbrzymie doświadczenie, jego partner z pierwszej formacji obronnej Oskar Szczepaniec występuje w silnym szwajcarskim Ambri-Piotta. Żaden z nich nie potrafił jednak wziąć odpowiedzialności na siebie, podjąć ryzyka, zagrać ostro, ale czysto ciałem. - Macie w obronie chłopów na schwał, ale nie wiem, czemu grają tak bojaźliwie - podkreślał napastnik Łotwy Grigorij Panateljews, który minął całą naszą obronę i strzelił gola na 1:1 ledwie 12 sekund po tym, jak Polska objęła prowadzenie. Michał Białoński[/i] Wiadomość zmieniona (15-02-05 23:10)
    • qba

      123
      0
    • 16.02.2005 o 07:54
      Post #207726 16.02.2005 07:54
    japonia moze nie byc problemem. o wiele wiecej klopotow moga sprawic wegrzy - ktorzy bardzo mocno postawili na hokej, co bylo widac juz dwa lata temu, w budapeszcie...

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie