[url]http://www.pasy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=116&Itemid=54[/url]
Niezłe :)
Ale najlepszy jest fragment:
[i]"Również stojąc za bramką gości nie wykrzykujemy do bramkarza rywali niesprawdzonych informacji o jego żonie, w końcu sami nie wiemy, co robi w tym czasie nasza - a mecz hokejowy trwa prawie dwie i pół godziny…"[/i]
Tylko jest jedno ale. Z tego co zauważyłem, to osoby lubujące się w upublicznianiu informacji o żonie bramkarza to... kawalerowie :)
-
-
Vademecum Nowicjusza
Bardzo ciekawy artykuł, który pozwolę sobie skomentować:
"...Dziesięć - piętnaście lat temu, gdy na lodowisko przy ulicy Siedleckiego wchodziło się jeszcze od strony Hali Targowej, żeby zająć miejsce umożliwiające w miarę dokładne obserwowanie meczu, trzeba było przyjść dobrą godzinę przed jego rozpoczęciem...."
To jedyna drobna pomyłka na którą zwróciłem uwagę.... Na mecze hokeja chodzę od dwunastu lat i poza jednym przypadkiem (pamiętny mecz z Podhalem) w zasadzie nigdy nie było z tym problemów. Owszem przez dwa sezony w czasach Okocimia chodziły tłumy, ale z zajęciem w miarę dobrego miejsca nie było większych problemów, bo aż takiego szaleństwa nie było. Owszem, wczesniej trzebabyło przyjść, ale ze względu na spore kolejki do jednej kasy.... Piętnaście lat temu ponoć tak było co słyszałem z opowiadań starszych kibiców.
Jeśli chodzi o takie sprawy jak: brawa dla gości, oklaski dla sędziów, nie obrażanie przeciwnika, itd. to wszystko pięknie brzmi, ale krótko mówiąc jest to utopia.... Póki co, to nie możemy wyeliminować jednej takiej przyspiewki o nie lubianym klubie.... nie mającym sekcji hokeja, a co dopiero tu mówić o wdrażaniu nowych zasad kibicowskich..."
"..triumfalny marsz na rynek, ze śpiewem na ustach. Marszruta pochodu tradycyjnie przebiega ulicą Wielopole i Sienną...."
Pamiętam, że w pierwszej połowie lat 90-tych po każdym ważniejszym wygranym meczu było to praktykowane....
Coś starsi kibice mają kiepską pamięć.
Otwarte były z a w s z e 4 kasy i do tego kilka osób sprzedawało za odliczoną kwotę bilety z ręki.
A za czasów Migacza, Kopczyńskiego, Wacka Gója, Ziętary, braci Pyszów, braci Sieńków, Piaseckiego, Michny, Zielińskiego et comp., gdy lodowisko miało dwa razy większą pojemność, rzeczywiście należało być nawet godzinę przed meczem, żeby zająć swoje ulubione miejsce.
...a wejście było tylko od strony placu targowego
PS. Czemu jeszcze nikt z radnych, często bywających na meczach nie podjął tematu nadania temu bezimiennemu miejscu nazwy Plac Czesława Marchewczyka? :(:(
Co do kas mogę się mylić.... To jest szczegół, który akurat trudno zapamietać, choć coś mi się wydaje, że przez jakiś czas były kolejki.... Jakoś nie mogę sobie przypomnieć 4 kas, ale to jest szczegół na który trudno zwrócić uwagę.....
4 kasy. Sprzedawały bilety z budek zza płotu. Do dziś w płocie można zobaczyć wycięte okienka przez które dostawało się bilet.
Wchodziło się też od strony Placu. Wtedy za starym zegarem był asfaltowy kort tenisowy.
Wejście od strony placu musiało być bardzo dawno bo ja dopiero tutaj dowiaduję się, że tak było, a te 12 lat chodzę na mecze.... Trochę nie bardzo mogę sobie wyobrazić to wejscie od strony placu, co nie znaczy, że to neguję.
Wtedy trochę inaczej okolice lodowiska wyglądały... ja pamiętam to wejście
Rzeczywiście było wejście od hali. Nie było innego, za to nie pamiętam, żeby były wtedy problemy z kasami więc wnoszę, że było ich więcej. Prawdą też jest, że przychodziłem czasami i więcej niż godzinę przed meczem, żeby obejrzeć rozgrzewkę i .... zająć ulubione miejsce przy płocie. A po meczu to nie na rynek tylko częście na Kazimierz się chodziło a to ze względu na możliwośc powkurzania tych gorszych kibiców, którzy wtedy rządzili na Kazimierzu.
Fajny artykuł tylko: Jake dziecko, zmień "savuar vivre'u", na "savoir", w końcu to Ty chodziłes na francuski a nie ja....
A ja znam jednego starego kibica, który od lat stoi za bramką gości i mówi mu co robi teraz jego żona......i ponoc skutkuje !!! :-)
Wasz Elwood
ps.
"Wiersz o tym że nie warto oglądać dyskusji politycznych w telewizji" copyrights by Elwood
W telewizji czterech znawców
Od nawozów i od świata
Medytują co się stanie
W Ukrainie ze trzy lata
hehe ciekawe co robi zona tego starego kibiaca jak on jest na meczu :P:P:P
i wytłumaczcie mi dlaczego mamy gwarantowany playoff??
Wiadomość zmieniona (06-12-04 13:55)
Bo się zmienił regulamin w trakcie sezonu.... Debilizm
Bufet był w pawilonie z szatniami. Nigdy nie można było się tam dostać bo była kolejka po herbatkę i bułki.
Całkiem swobodnie można było się poruszać po całym obiekcie. Bardzo lubiałem w przerwach stać pod naszą szatnią i słuchać wskazówek trenera.
Szczególnie za czasów Bulasa...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)