Sypanie kopców jest starą tradycją obecną w różnych kulturach, nie tylko tych prehistorycznych. Przecież kopce poświęcone Kościuszce i Piłsudskiemu sypano w Grodzie Kraka wcale niedawno. Umarła postać, która była, jak uważam, najwybitniejszą postacią w tysiącletniej historii Polski. Są różne rodzaje pomników. Do tradycji krakowskiej należy sypanie wielkim postaciom historycznym kopców. Kopiec to pomnik swoisty: prosty w swej idei i formie, że nie powiem banalny, ale za to jakże wymowny. Pomnik tworzony przez wiele lat, przez wszystkich. Materiał tego pomnika jest najprostszym materiałem jaki można sobie wyobrazić, po prostu ziemią. Czy postępując za tradycją naszych krakowskich antenatów nie moglibyśmy usypać Janowi Pawłowi II kopca. Za kilkadziesiąt lat przyjezdni turyści pokazywaliby sobie okoliczne wzgórza: to jest kopiec Kościuszki, tamten daleko na horyzoncie to kopiec Piłsudskiego. O a ten tutaj: to kopiec Jana Pawła II. Co wy na to? Może zwrócić się do władz Krakowa z tą jakże szlachetną i wielce wymowną w swojej prostocie inicjatywą?
Geopijatyk
-
-
Kopiec Jana Pawła II
To nie jest dobry pomysł. Dużo pary w gwizdek. Dużo pieniędzy. A Papież doceniłby bardziej, gdyby te osoby, które chcą ten kopiec sypać albo dać na to pieniądze, zaangażowały się w stypendia dla młodzieży z wsi po-PGR-owskich, w tworzeni miejsc pracy dla bezrobotnych albo w pomoc dla ludzi żyjących w nieprawdopodbnej nędzy (np.Rwanda).
Myślę, że lepszym pomysłem od zaraz - choć to niewiele - jest pozytywny wpis na głównym forum w temacie "Cracovia to my!"
W tym temacie chodzi o taki wizerunek Cracovii, który nie przyniósłby wstydu Janowi Pawłowi II.
Co do kasy. Pomniki i tak i tak będą powstawały, ktoś nawet w Warszawie myśli o monumencie wielkości Chrystusa w Rio. Oczywiście uważam, że byłoby to niepotrzebne przegięcie pały, i podejrzewam, że Jan Paweł II by się ze mną zgodził. Ale przecież spontaniczne sypanie ziemi, przy odpowiednim rozplanowaniu niewiele kosztuje. Taki kopiec mógłby powstawać i 100 lat, jeżeli w ogóle Ziemia aż tak długo jeszcze będzie istnieć, w co osobiście nie wierzę. Każdy mógłby sypnąć choć garść ziemi. Jeżeli zrobić z mózgiem, tzn, zeby potem nie trza było spychaczem ziemi z jednego konca na drugi przesypywać, koszty byłyby minimalne.
Geopijatyk
> Taki kopiec mógłby powstawać i 100 lat,
i tu jest wampir pogrzebany
obecnie niestety trwa licytacja: KOMU BARDZIEJ ODBIJE I WYMYŚŁI BARDZIEJ ODJECHANY SPOŚÓB UCZCZEBNIA JANA PAWŁA II
dlatego trzeba odczekac i uspokoic nerwy a za dwa trzy lata wrócić do dyskusji
JP II na pewno by chciał czegoś prawdziwego, potrzebnego, aktualnego
jakby kopiec miał powstawac nijako przy okazji, przez lata
to wiadomo - tradycja zobowiązuje i czemu nie - możemy usypać
ale te lachociągi, które stworzyły "komitet kopcowy", to juz podliczyły ze trzeba im 20 milionów (1. wiersja 40 ale spuscili łaskawie z tonu o połowe)
[b]a jak to powiedział Papa wizytując Szpital im Jana Pawła II:
- Ten szpital sie kiedyś inaczej nazywał... i mogło tak zostać....[/b]
Wiadomość zmieniona (12-04-05 01:24)
No właśnie w tym rzecz, że żadne 20 milionów, ani 40 milionów. Cena 2 hektarów gruntu, no i moze zrobienie kilku scieżek dojścia to wszystko. A i te można zrobić w czynie społecznym. Koszt żaden, zaś długotrwałość sypania byłaby równoznaczna długotrwałości pamięci. Taki pomnik mógłby być "budowany" nawet przez stulecia. Przecież zabranie z sobą podczas wycieczki do Krakowa kilograma ziemi z rodzinnych stron nic nie kosztuje. Można by wręcz zadośćuczynić charytatywnym celom o ktorych mówi docent. Co stoi na przeszkodzie postawić w miejscu budowy pomnika - kopca skarbonki na rzecz np ubogich dzieci z popegeerowskich wsi. Tradycją wręcz mogłoby się stać połączenie rzucania ziemi przez indywidualne osoby i delegacje odwiedzające Kraków z uiszczeniem odpowiedniej sumy. W ten sposób budowany kopiec - pomnik nie stałby się czczym "happeningiem", ale pomnikiem zarazem i inwestycja przynoszącą wymierne korzyści charytatywne.
A tradycji budowania kopców z której słynie Kraków stałoby się zadość.
Geopijatyk
Jakbyś w latach 80-tych wpadał na Kopiec Piłsudskiego, tobyś widział, ilu tam "wariatów" chciało pomóc (15-osobowa garstka, w porywach). Nie widzę tego społecznymi siłami. A ciągnąć pieniądze z budżetu - zgroza.
Ja bym bardzo chcial zobaczyc taki kopiec i do usypywania rowniez bym sie przylaczyl.
Zamiast budowania pomników, zmian nazw ulic i placów, a także sypania kopców (pamiętacie o monumentalnym projekcie z okolic Tarnowa od którego natychmiast odcięli się wszyscy rozsądni łącznie z kościołem) przeczytajmy raz jeszcze to co do nas pisał, o czym do nas mówił i co starał się nam przekazać Jan Paweł II.
Gdyby tak usypać ten kopiec w miejscu gdzie na Błoniach zwykle stawał ołtarz przy którym Jan Paweł II odprawiał Msze Św można by upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: uczciłoby się pamięć Papieża to jedno, a drugie to to, że z horyzontu znikłoby to co mnie (i podejrzewam nie tylko mnie) zawsze w oczy kole gdy piję piwo w whisky barze: widoczne na horyzoncie lampy na stadionie przy ul Reymonta. Od rzu by się piwko lepiej przyswajało.
Geopijatyk
Ja uważam kopiec za głupi pomysł....Po pierwsze duży koszt budowy, po drugie duże koszty utrzymania....
WG. mnie najlepiej byłoby postawić pomnik JPII na tej połowie rynku gdzie jeszcze pomnika nie ma
pomysl z kopcem nie jest nowy
sa juz projekty kopca Jana pawła w krakowskim magistracie
miałby powstać na wzgórzach za Solvayem za castoramą
nie jestem zwolennikiem tego pomyslu ale fakt faktem w Krakowie wiele jest kopców i Jan Paweł z pewnością na takie materialne uczczenie zasługuje
ale przede wszystkim musimy pamiętać to co nam przekazał
I widzisz! Cieszę się, że pomysł nie jest nowy. Katolicka pobożność ( w przeciwieństwie np do protestanckiej) zakorzeniona jest w tradycji ludowej. Nie chodzi w moim projekcie o to, żeby się ścigać z Kopcem Kościuszki i Piłsudskiego co do wysokości, żeby angażować buldożery, koparki i spychacze. Rzucenie grudki ziemi ze stron rodzinnych byłoby aktem oddania czci zmarłemu Papieżowi. Koszty wyrównania jednego hektara ziemi, jednego podkreślam, nie dwóch, czyli 100m na 100m, postawienia drewnianego Krzyża, dochodzącej ścieżki, no i może ogrodzenia miejsca drewnianym płotem, nie byłyby największe. Kopiec byłby budowany tylko przez pielgrzymów, przez nikogo więcej. Tylko grudkami rzuconej ziemi, nie koparkami i spychaczami. Jeżeli taka byłaby idea Kopca, to nie przesadzajcie z tymi kosztami. Pierwsze wyrównanie czywygładzenie tak rozumienego Kopca nastąpiłoby, podejrzewam, po 30 czy 40 latach. Zadaniem zaś architektów i urbanistów byłaby rozsądna lokalizacja. Podejrzewam jednak, ze Borek Fałęcki to byłoby za daleko dla pielgrzyma, który w Krakowiechciałby oddać cześć Papieżowi.
Geopijatyk
Geopijatyk
ojjj Geopijatyk. ciebie optymizm zżera nie tylko w kwestiach kibicOwskich...
no ale to oczywiscie BARDZO DOBRZE :))))
a ja słyszałam że kopiec ma być w okolicach Sanktuarium:) fajnie, kopiec w Łagiewnikach:) .... a licząc że tam zabardzo miejsca nie ma to może na Solvaju będzie;)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)