Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Śmieszności 2 (temat zbiorczy)

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 28.03.2005 o 10:24
      Ostatnia aktywność 22.08.2009 o 13:44
      209134 wyświetleń
    • fiore

      2.2K
      0
    • 29.07.2005 o 00:43
      Post #240447 29.07.2005 00:43
    Stary Żyd dawał nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę. - Do 5 wyrazów za darmo. - Nooo... to... : "Zmarła Zelda Goldman". - No, to ma pan do dyspozycji jeszcze 2 wyrazy. - To... niech będzie... "Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla". w b : ) y a j t ą o t n k i o k w y [img]http://www.funiaste.net/7AJKg1hAWTAcpBYHiI/2005/lipiec/16/batonik2.jpg[/img]
    • fiore

      2.2K
      0
    • 29.07.2005 o 00:44
      Post #240448 29.07.2005 00:44
    masakra [url]http://www.funiaste.net/7AJKg1hAWTAcpBYHiI/2005/lipiec/16/jungle.jpg[/url]
    • ST@NLEY

      283
      0
    • 29.07.2005 o 19:51
      Post #240594 29.07.2005 19:51
    Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, ze on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo: Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, ze nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegacje: adwokat, prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant wyszedł i powiedział, ze w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili.... Po roku w prasie ukazała się notatka: "Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych przyczyn pękł milicjant..." ____________________________________________- W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant. Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podroży zagadkę: - Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada? Wszyscy daremnie susza sobie głowy. - Jedna para butów! - Ogólny śmiech. - A teraz uważajcie. Zaczyna się na D i nie każdy z nas je posiada? - Znowu cisza. - Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leja i proszą o dalsze zagadki. - Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi nad drzewami i... - Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy pary butów! ____________________________________________ Pijak leje na środku ulicy. Podjeżdża policja: - Nie znalazł pan pisuaru? - pyta policjant. - A co, zgubił go pan? ____________________________________________ Dwoch policjantów stoi na ulicy z przepięknym, olbrzymim owczarkiem niemieckim. Przechodzą obok nich dwie baby. Po pewnym czasie odzywa się jeden z policjantów: - Ty słuchaj wiedziałeś, ze nasz pies ma dwa chu.e ? - Jak to, skąd to wytrząsnąłeś ? - Jedna z tych bab powiedziała do drugiej: "widziałaś tego psa z dwoma chu.ami?" ____________________________________________ Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego pod prąd na jednokierunkowej drodze. - Ta ulica można jeździć tylko w jednym kierunku! - A czy ja jeżdżę w dwoch? ____________________________________________ Policjant w księgarni: - Proszę o cos głęboko intelektualnego, pobudzającego do myślenia. - Może Kafkę ? - Dziękuję, już piłem. ____________________________________________ Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta się: - Co, deszcz pada ? ____________________________________________ Dlaczego policjanci noszą szpilkę w klapie? - Co dwie głowy to nie jedna ! ____________________________________________ W nocy w koszarach zomowców słychać straszne jęki. Po błyskawicznym śledztwie wykryto w toalecie zomowca, który usiłował sobie wcisnąć do tyłka bułkę z kiełbasą. - Czlowieku, co ty robisz? - pyta się dowodca. - A co ja poradze, ze dentysta wyrwal mi zab i kazal jesc druga strona... __________________________________________ Milicjanci znalezli w lesie borowika: - Gadaj gdzie twoi kumple! Nie chcial powiedziec to go spalowali. Przynosza resztki grzyba na komende: - Pocoscie go palowali? - pyta komendant. - My!?? palowali?!? On spadl ze schodow!!! __________________________________________ - Franek! Sprawdz czy w naszym radiowozie dziala lewy kierunkowskaz - mowi milicjant do kolegi. - Dziala... nie dziala... dziala... nie dziala... __________________________________________ Idzie dwoch policjantow ulica. Zobaczyli lezaca glowe. Jeden z nich pochyla się, patrzy i mowi do drugiego: - Ty zobacz, to Heniek. Drugi na to: - Co ty! Heniek byl wyzszy!
    5 dni później
    • fiore

      2.2K
      0
    • 04.08.2005 o 18:43
      Post #242420 04.08.2005 18:43
    Aula. Wykłady prowadzi starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była tylko w dwóch przypadkach: po pierwsze, kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie, choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem? Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada: - W twoim wypadku możesz po prostu pisać drugą ręką. :)
    • Soprano

      1.2K
      0
    • 04.08.2005 o 19:07
      Post #242428 04.08.2005 19:07
    Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację. Podszedł do gościa z rybami i mówi: - O jaka piękna, duża ryba! Sprzedawca na to: - Pięknego skurwiela złapałem - co? Ksiądz się obruszył: - Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety. Wstyd! Sprzedawca wyjaśnia: - Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg. - Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem. Przychodzi ksiądz na parafię, pokazuje rybę siostrze zakonnej. Zakonnica: - O jaka piękna, duża ryba. A ksiądz na to: - Ładnego skurwiela kupiłem, co? Zakonnica: - Ale co ksiądz - takie słownictwo? A ksiądz wyjaśnia, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne węgorz czy szczupak. - Aaaa, to rozumiem. Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka. - O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka. Siostra na to: - Piękny skurwiel - prawda? - Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka. - A siostra to nie wie, że ta ryba nazywa się skurwiel - tak jak inne nazywają się karp czy lin. Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę. Ksiądz biskup: - Jaka piękna, duża ryba! Na to proboszcz: - To ja skurwiela znalazłem i kupiłem. Odzywa się zakonnica: - A ja tego skurwiela skrobałam. Na to włącza się kucharka: - A ja skurwiela usmażyłam i przyrządziłam. Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi: - Kurwa, widzę, że tu sami swoi =================================================== Stado wielkich, dobrych ptaków zbierało się do odlotu. Do ciepłych krajów. Gdy już wielkie, dobre ptaki miały wzlecieć podfrunęła maleńka ptaszyna. - Wy sobie odlatujecie, a ja tu zemrę z chłodu.... - westchnął ptaszek. - Leć więc z nami - zaproponowały wielkie, dobre ptaki. - Ale wy macie duże skrzydła, a ja maleńkie... - Gdy ustaniesz w locie, pomożemy ci - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, szykując się do wzlotu. - Ale wy macie duże żołądki, a mnie zabraknie pokarmu i umrę z głodu... - Gdy będzie potrzeba, damy ci jeść - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki, przestępując z nóżki na nóżkę, bo czas odlotu już był przekroczony. - Ale wy macie... - A idź k*rwa, w pi*du! - odpowiedziały wielkie, dobre ptaki. I poleciały =================================================== Przy barze siedzi facet i wpatruje się tępo w szklankę z drinkiem. Widać, ze jest w totalnej depresji. Nagle podchodzi do niego lokalny zabijaka, chłop wielki na dwa metry, chwyta szklankę i wypija jego drinka jednym haustem. Wtedy facet zaczyna płakać. Zabijaka, w gruncie rzeczy - człek o dobrym sercu, zawstydził się i próbuje go pocieszyć: - No co ty, stary, ja tylko żartowałem. Przestań płakać, zaraz postawie ci drinka, albo dwa... - Nie, nie o to chodzi. Wiesz, dzisiaj mam najgorszy dzień w życiu. Spóźniłem się do biura i szef wyrzucił mnie z pracy. Kiedy wyszedłem na parking, okazało się, ze ktoś ukradł mi samochód. Do domu pojechałem wiec taksówka, w której zostawiłem portfel z dokumentami i kartami kredytowymi. Wchodzę do domu, a tam - żona w łóżku z ogrodnikiem. Postanowiłem wiec pójść do knajpy i po drugim piwie doszedłem do wniosku, ze życie nie ma sensu. Wtedy przyszedłeś ty i wypiłeś moja truciznę...
    • Ap

      246
      0
    • 04.08.2005 o 22:46
      Post #242469 04.08.2005 22:46
    II Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SSman z pistoletem i krzyczy: - Halt! Dokumenty! - Nie mam. - Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam! - Jak Boga kocham nie mam przy sobie! - Nie drwij sobie polaczku, dokumenty ale już! - Naprawde zapomniałem! SSman wkurwiony odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SSmana: - Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym. SSman się zastanawia, po czym mówi do Anioła: - No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem. - Jakim? - Że ja będę papieżem zaraz po nim
    • fiore

      2.2K
      0
    • 04.08.2005 o 23:53
      Post #242481 04.08.2005 23:53
    niesmaczne :/
    • SaNtO

      31K
      16.2K
    • 05.08.2005 o 00:34
      Post #242489 05.08.2005 00:34
    Ap z tym allegro to jaja konkretne :)
    • mch

      254
      0
    • 05.08.2005 o 03:50
      Post #242509 05.08.2005 03:50
    [url=http://www.rhx.neostrada.pl/kibole.zip]kibole...[/url]
    • Ap

      246
      0
    • 05.08.2005 o 12:23
      Post #242553 05.08.2005 12:23
    fiore Napisał(a): ------------------------------------------------------- > niesmaczne :/ > Smaczne czy nie, ale smieszne;)
    • Aston1906

      15.4K
      2.8K
    • 05.08.2005 o 12:36
      Post #242556 05.08.2005 12:36
    Kawał ten ma jedną zasadniczą wadę: Benedykt XVI urodził się w 1927 roku, więc w momencie wybuchu wojny miał 12 lat - trochę za mało jak na SS-mana... :)
    • Ap

      246
      0
    • 05.08.2005 o 12:55
      Post #242560 05.08.2005 12:55
    Dajcie spokoj, to jest tylko KAWAŁ!!!:D i nie ja go wymysliłam....
    • Ap

      246
      0
    • 05.08.2005 o 15:21
      Post #242593 05.08.2005 15:21
    Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski? - Przecież to jest pralnia Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni. Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni. - Bagietke poproszę! - Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a - Bagietke poprosze! - Spierd***j! Dresiarz znów pobił pracownika pralni. Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres. - Czy macie banany? - Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś? - Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...
    • Ap

      246
      0
    • 05.08.2005 o 16:47
      Post #242611 05.08.2005 16:47
    [url]http://zeus.polsl.gliwice.pl/~miczek/rozne/warszawka.html[/url]
    • Rydwan73

      1.4K
      0
    • 06.08.2005 o 12:51
      Post #242792 06.08.2005 12:51
    Premier Miller odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł sie w chlewni, pośród stada dorodnych swiń, towarzyszący grupie oficjeli fotoreporterzy natychmiast strzelają fotki. Na to Miller: - Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęcięm ! Typu MILLER I ŚWINIE czy coś takiego... - Ależ skąd panie Premierze ! - odpowiadają reporterzy. Wszystko będzie cacy. Nazajutrz ukazuje się gazeta ze zdjęciem Millera wśrod świń, podpis: MILLER (DRUGI OD LEWEJ) 98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada: - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna. Doktor myśli chwilę i mówi: - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem? - Nie - odpowiada staruszek. - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda. - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić! - I do tego punktu właśnie zmierzałem. Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę > wojenną: - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem? > > - Taaaaak! - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym? > > - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa! > > Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i > > znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali > go > > do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na > > zewnątrz rakiety. > > - Gdzie ją wystrzelimy? > > - Na Erewań! > > - A dlaczego na Erewań? > > - Innych miast nie znamy... > > Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. > > Jak nie pier****ęło! > > Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu > > kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i > mówi: > > - Ja pier**lę! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu?
    • SaNtO

      31K
      16.2K
    • 08.08.2005 o 14:31
      Post #243344 08.08.2005 14:31
    Panathinaikos w Krakowie zagra bardzo ofensywnie Jutro Wisła Kraków gra pierwszy mecz z Panathinaikosem Ateny o Ligę Mistrzów. Trener Greków już w Krakowie chce zapewnić sobie awans. Włoski szkoleniowiec Alberto Malesani zamierza wystawić skład z trójką napastników! Miejsce na środku ataku prawdopodobnie zajmie Emmanuel Olisadebe. W Krakowie Grecy zagrają bez zbędnej asekuracji, bardzo ofensywnie, o zwycięstwo. Trener "Koniczynek" nad nowym ustawieniem pracował od kilku tygodni, a kluczową sprawą okazało się pozyskanie dwóch defensywnych pomocników - triumfatora Ligi Mistrzów z Liverpoolem Igora Biscana, a także [b]mistrza świata z 2002[/b] roku Flavio Conceicao. Z przebiegu piątkowych zajęć wynika, że w pierwszym meczu z Wisłą "Koniczynki" zagrają w ustawieniu 1-3-4-2-1. Z przodu Panathinaikos zagra więc trójką napastników. Najbardziej wysuniętego, Emmanuela Olisadebe, wspomagać będą Fanis Gekas i Nordin Wooter. Przypuszczalny skład Panathinaikosu w meczu z Wisłą: Galinovic - Vintra, Morris, Kotsios - Haralampidis, Flavio, Biscan, Seric - Gekas, Wooter - Olisadebe. od kiedy Flavio Conceicao jest brazylijczykiem : )))))
    • D.J.Cat

      2.8K
      254
    • 08.08.2005 o 14:40
      Post #243347 08.08.2005 14:40
    Pewnie od urodzenia. Nie mylić z Portugalczykiem Sergio Conceicao.
    • Soprano

      1.2K
      0
    • 08.08.2005 o 15:38
      Post #243355 08.08.2005 15:38
    O ile się nie myle to on grał kiedyś w Realu Madryt
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 08.08.2005 o 21:16
      Post #243426 08.08.2005 21:16
    Wersja 1: - Prawdziwy mężczyzna synku wszystko potrafi. - A probował tatuś kiedyś wyciśniętą pastę do zębów wsadzić z powrotem do tubki? Wersja 2: - Prawdziwy mężczyzna synku wszystko potrafi. - A próbował tatuś kiedyś trzasnąć drzwiami obrotowymi?
    • SaNtO

      31K
      16.2K
    • 08.08.2005 o 23:27
      Post #243458 08.08.2005 23:27
    dobre dobre ! niech mi tylko ojciec kiedys powie chcieć to móc i nie ma rzeczy nie możliwych to będę mu kazał drzwiami obrotowymi trzasnąć :)

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie