Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Ksiązki

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 14.11.2004 o 22:23
      Ostatnia aktywność ponad miesiąc temu o 19:00
      174184 wyświetleń
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 28.06.2005 o 01:36
      Post #235146 28.06.2005 01:36
    ano ;)
    • klaros

      5.5K
      147
    • 28.06.2005 o 02:15
      Post #235154 28.06.2005 02:15
    Maniex, a Galapagos czytałeś, albo Syreny z Tytana? To pomogło mi mroki III ligi przetrwać. Bo się zalać można łzami. Zresztą niektóre teksty z Niech Pana Bóg błogosławi Mr Rosewater, też.
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 28.06.2005 o 02:31
      Post #235157 28.06.2005 02:31
    Syreny i owszem stoja między Recydywistą (Kurta) a Prawdziwym zyciem Sebastiana Knighta (nie-Kurta)
    • Amber

      13
      0
    • 28.06.2005 o 19:50
      Post #235300 28.06.2005 19:50
    Jeśli ktoś lubi to polecam "Uchodżców" Grynberga ,trochę o Hłasce Komedzie i innych .Może wqrwiać że jest to troszkę laurka na cześć Zydów i zydowskiej rodziny h.Grynberga ale chyba warto
    21 dni później
    • Pavele

      736
      0
    • 20.07.2005 o 12:48
      Post #238925 20.07.2005 12:48
    Tym którzy wybierają się na zagraniczne wywczasy, a w szczególności tym co jadą do Francji z naciskiem na zwiedzanie Paryża polecam, moim zdaniem rewelacyjny, przewodnik: 'Paryż po polsku' autorstwa Barbary Stettner Steańskiej, do nabycia za 56 pln np w Empiku. Ksiażeczka ta wprawdzie zdjęcia ma wyjatkowo badziewiaste, a plan miasta w rozmaitych wriantach (nie mówiąc o planie komunikacji miejskiej) praktycznie w niej nie istnieje (w związku z czym goraca polecam jako uzupełnienie przewodniki Natonal Geographic albo Wiedzy i życia), to jesli chodzi o sama treść bije chyba wszystkie dostepne wydawnictwa o głowę. Napisała ją kobieta, która Paryż kocha i zna, i tym uczuciem tudzież wiedzą umie zarazić czytelnika.
    • Pavele

      736
      0
    • 23.07.2005 o 13:37
      Post #239544 23.07.2005 13:37
    Widzę, że przewodniki, nawet te najlepsze dyskusji nie pobudzają... Moze zrobi to książka, którą właśnie nabyłem i zaraz siadam do czytania: Oriana Fallaci 'Wywiad z sobą samą. Apokalipsa'. Autorka tyleż kontrowersyjna co odważna. Przede wszystkim niepoprawna politycznie co sprawia, że jest bliska memu sercu. A tu 'rozprawia' się z islamskim terroryzmem.. Warto przeczytać.
    • knur

      8.9K
      182
    • 23.07.2005 o 15:07
      Post #239555 23.07.2005 15:07
    przewodniki, a właściwie podróże, to moja pasja, większa chyba od PASsji pasiackiej (odważne to wyznanie, ale taka prawda, że jak jest okazja do wyjazdu, to wolę to nad mecz). właśnie wpadłem do domu przebrać się i przepakować, wróciłem z Islandii via Londyn i Bristol, jutro lecę do Salonik, stamtąd Istanbuł, i powrót przez Bałkany wschodnie (troche mi powódź w Rumunii skomplikowała plany, chyba wezmę materac dmuchany :P). ale ja nie o tym chciałem, a o przewodnikach. przewodnik to rzecz absolutnie kluczowa. nie ruszam się bez dobrego, a najlepiej dwóch. dlaczego dwóch? bo jedne są dobre w opisie miasta, architektury, kultury, historii, a inne są lepsze w tzw. logistyce (szczególnie, jak się nie ma dużo kasy). dlatego obok tradycyjnych przewodników w najbliższy wojaż biorę Let's Go Eastern Europe 2002. trochę stary, ale jeszcze się przydaje. to genialna sprawa - pisany dla Amerykanów, więc jasno, prosto i praktycznie. zaoszczędziłem dzięki niemu kupę kasy i czasu. powoli zbieram fundusze na nowszą edycję, ale teraz jeszcze będzie mi służyć ten. nie jest oczywiście nieomylny (żaden przewodnik nie jest), ale w rzeczonym 2002 roku dał np. cenę przejazdu Symferopol - Sewastopol z dokładnością co do kopiejki. tak więc Let's Go polecam gorąco. jest jednak seria bodaj jeszcze lepsza, mianowicie Footprint. ich przewodnik po Ameryce Południowej jest absolutnie topowy, znów zaoszczędziłem dzięki niemu mnóstwo kasy i czasu. Ameryka Płd. to kontynent, od którego zaczynali, ale teraz jest coraz więcej miejsc przez nich opisanych - na razie mam bardzo przyjemne doświadczenia z Londynu. zaletą jest to, że piszą go z reguły miejscowi (podobnie jak Let's Go). przewagą Footprinta nad Let's Go jest to, że Footprint pozwala odkryć rzeczy nieznane, uniknąć tłumów - słowem: alternatywne podróże. co do Paryża, to właśnie kupiłem dziewczynie na prezent Routarda po Paryżu - coś jak Let's Go, całe mnóstwo praktycznych informacji, + kultura i zwyczaje. po francusku. natomiast druga kategoria przewodników zawiera dużo większy wybór: świetne są zielone przewodniki Michelina, np. po Paryżu, ale i innych miastach. o ile jednak miasto opisane jest świetnie, to nastawiony jest on raczej na bogatszych turystów z zachodniej Europy, więc nie daje wielu informacji na temat taniej wyżerki. ale są świetne. fantastyczne są przewodniki serii Michael Mueller (po niemiecku), co rok zdobywają najwyższe nagrody i oceny, a do dziś jestem pod wrażeniem ich przewodnika po Islandii. miód. a w starym, dobrym, tradycyjnym, wczesnoXXwiecznym stylu przewodniki wydaje Blue Guide (chodzi mi o prowadzenie turysty za rączkę po wielu typowych i nietypowych szlakach, co nie jest takie złe ;)) są też serie tłumaczone na polski, jak swojskie Wiedza i Życie czy Pascal. co do mnie - to ja wolę więcej tekstu, mniej ilustracji, ale przyznam, że przyjemnie się zwiedzało z pomocą tych przewodników, tylko format nie ten (mowa o przewodnikach po miastach). no i seria Lonely Planet, prawie monopolista, oraz konkurent Rough Guide. są ok, ale jeśli mogę kupić inny, to ich unikam. nie potrafię tego uzasadnić racjonalnie :D natomiast LP "obsłużył" chyba każde miejsce na ziemi, a tzw. "real travellers" psioczą, że doprowadził tępawych ignorantów do wielu miejsc, których nie rozumieją i nigdy by tam nie dotarli, gdyby nie LP. sam się do travellersów jednak nie zaliczam, daleko mi do tej kategorii. są jeszcze świetne polskie Bezdroża, które oferują przewodniki po regionach oryginalnych, pięknych i... tanich :P. własnie na swoją podróż bałkańską biorę 6 ich przewodników. w tej serii zakochałem się podczas podróży po Krymie, zahaczając o Lwów. kupuję większość, nawet, jeśli nie mam widoków na podróż w tamte strony. gwiazdą jest pan Aleksander Strojny, kapitalne przewodniki po Lwowie, Pradze, i arcydzieło sztuki przewodnictwa: Piwnym Szlakiem po Europie Środka - to pozycja obowiązkowa dla miłośników regionu i piwa. ciut gorzej jeśli chodzi o stronę logistyczną, ale tę uzupełnia Let's Go, no i internet. naprawdę gorąco polecam, mają klimat, i pozwalają odkryć krainy dotąd nieznane. obecnie pojawiły się reprinty starych przewodników z lat 20. XX wieku (Lwów, Galicyja, Podole) - bardzo miła sprawa, świetne uzupełnienie przewodników tradycyjnych. oddają klimat epoki. nie są to może oryginalne Baedekery, ale również polecam. na sam koniec parę słów o książkach podróżniczych. taka np. "Bezsenność w Tokio", nie dość, że się fajnie czyta, to jeszcze daje mnóstwo wskazówek co do kultury, czy też życia w Japonii. znów kolejne uzupełnienie tradycyjnych przewodników. a miłośnikom Monty Pythona polecam przewodniki Michaela Palina (po polsku na razie tylko jeden: Sahara, ale w Anglii ma już całą półkę). jego filmy o podróżach też są fajne. pozdrawiam podróżników!
    • knur

      8.9K
      182
    • 23.07.2005 o 15:10
      Post #239559 23.07.2005 15:10
    heh, miałem sobie zrobić przerwę w lekturze forum, a już na pewno w pisywaniu, ale mnie pmx[b]7[/b], eee, pardon! Pavele sprowokował. jako post scriptum to posta o przewodnikach (mimo wyłączenia licznika - co dwa posty, to nie jeden :D), polecę jeszcze książkę Artura Domosławskiego "Świat nie na sprzedaż". jeśli interesuje Cię ruch anty(alter)globalistyczny, a zniechęca Cię objętość No Logo, język Stiglitza, i nie lubisz Żakowskiego, to to jest książka dla Ciebie. jeśli siedzi się w tym dłużej, to trochę razi banalnością niektórych stwierdzeń, ale jest ok. może nie tak dobra, jak Gorączka Latynoamrykańska tegoż autora, ale nie ma co narzekać, tylko czytać :P. aha, z przewodników to całkiem niezłe od strony praktycznej są też Time Out, ale ograniczony mają zasięg...
    71 dni później
    • knur

      8.9K
      182
    • 03.10.2005 o 13:18
      Post #255673 03.10.2005 13:18
    właśnie skończyłem Q. Taniec Śmierci (projekt Luther Blisset). o czym? jednym słowem - o lewactwie ;). o rewolucji i reakcji, buncie, władzy, itp. niezła, ale porównywanie jej do Imienia Róży to nadużycie. uderza teledyskowa konstrukcja - mnóstwo krótkich rozdziałów. czyta się dobrze, ale chyba trzeba choć trochę lubieć historię, żeby się rozsmakować.
    • denzi

      2.3K
      159
    • 06.10.2005 o 00:47
      Post #256185 06.10.2005 00:47
    NICK HONBY: 1)WIERNOSC W STEREO 2)JAK BYC DOBRYM 3)FUTBOLOWA GORACZKA (niestety ninajlepsze tlumaczenie,bledy merytoryczne ale kto czuje bluesa TEN OSZALEJE) facet pisze fenomenalnie o relacjach miedzyludzkich,ma swira na punkcie muzy i pilki (tak jak ja),a ze kibicuje arsenalowi...niech mu bedzie. JOHN IRVING-SWIAT WG.GARPA -czytalem 15 lat temu i musze znowu-ryczalem ze smiechu non stop. ZADDIE SMITH - BIALE ZEBY. nie wciagnalem sie od razu,ale po kilkudziesieciu stronach bylem kupiony. KEN KESEY-LOT NAD KUKULCZYM GNIAZDEM (ta sama rocznica co Garp) - rzecz obowiazkowa. rewelacyjny Nicholson w filmie to ciagle nie to samo. no i oczywiscie sporo naszej wspanialej literatury: GLOACKI-Z GLOWY (to dopiero komedia), KAPUSCINSKI - HEBAN i IPERIUM -ci co nie znaja,niech sie wstydza,bo jak Nobla Rysiowui dadza... STASIUK-JAK ZOSTALEM PISARZEM oraz jego dobry przyjaciel J.ANDRUCHOWYCZ -MOSCOVIADA. tak wogole to Stasiukowe Wydawnictwo Czarne ma kupe fajnych,godnych polecenia rzeczy. DZIEKI PMX7 ZA ZALOZENIE TEMATU.
    • knur

      8.9K
      182
    • 06.10.2005 o 09:27
      Post #256200 06.10.2005 09:27
    taak - Stasiuka "jak zostałem pisarzem" świetne. własnie sobie sprowadzam przyjacielską pocztą kurierską "jadąc do babadag" :)
    • denzi

      2.3K
      159
    • 06.10.2005 o 10:36
      Post #256206 06.10.2005 10:36
    sluchaj knur, jak masz jakas fajna cene to sie odziel,tez planuje to kupic.
    • knur

      8.9K
      182
    • 06.10.2005 o 12:15
      Post #256233 06.10.2005 12:15
    ale ja już mam (właściwie to ma moja Mama), tylko teraz siedze w Anglii i mi kumpela przywozi nową porcję książek, a te, co "przerobiłem" odwozi z powrotem do Krakowa.
    • denzi

      2.3K
      159
    • 06.10.2005 o 12:49
      Post #256240 06.10.2005 12:49
    no to czad,bo ja wlasnie wrocilem z anglii,a kiedys tez tam wiozlem te ksiazke ale dla kolezanki i sam nie przeczytalem. lece tam 10 listopada na 4 dni,przywiezc ci cos do czytania:)?
    • knur

      8.9K
      182
    • 07.10.2005 o 11:32
      Post #256358 07.10.2005 11:32
    haha, dzięki, ale na ten weekend równiez sobie już zorganizowałem dostawę z kraju :). gdybym wziął ze sobą wszystkie książki, które mam zamiar przeczytać to bym za nadbagaż zapłacił więcej niż za bilet :P, więc wykorzystuję niecnie przyjaciół, którzy mają różne interesy, interesiki w Londynie, także mogą mi przywieźć parę książek, a parę zabrać z powrotem do kraju ;)
    21 dni później
    • Pavele

      736
      0
    • 28.10.2005 o 18:55
      Post #259791 28.10.2005 18:55
    ależ se fajowską książke kupiłem - Made in USA Guy Sorman'a - polecam wszystkim, których Ameryka ciekawi, wkurza, fascynuje etc.
    • Geopijatyk-Fan Oderki

      8.9K
      556
    • 28.10.2005 o 19:43
      Post #259798 28.10.2005 19:43
    Ja się pasjonuję Wielką Encyklopedią PWN, 30 tomuff (dotychczas kupiłem 27), wydaną pod patronatem Prezydenta RP i Ministerstwa Kult i Eduk i Sportu w ostanim czasie. Brązowe twarde obwoluty. Jest to moim zdaniem najlepsza polska Encyklopedia jaką miałem w ręce. Korzystam z niej cały czas w celach dydaktycznych, popularno-naukowych a nawet w naukowych. Codziennie serfuję po tej encyklopedii i jest to lepsze niż serfowanie w internecie. Nie ma jak papier szeleści w palcach, to co innego niż gapienie się w ekran. Jak ktoś nie ma co z kasą robić niech se kupi. Przy okazji, przy haśle "Stanisław Marusarz" znalazłem notkę bibliograficzną: A. Tajner, Legendy polskiego sportu. Białe szaleństwo, Wodzisław Śląski 1991. Nie wiem czy ten A. Tajner to trener Małysza (były), ale Wodzisław Śląski to chyba Wodzio gdzie na przemian z Gliwicami mieszkam. No bo nie jest to chyba Wodzisław Kielecki, ostoja Arian. Nigdy bym nie przypuszczał, że w Wodziu jest jakieś wydawnictwo. No i proszę: Wielka Kultura zawitała do Wodzia. Więc wy tam Krakusy nie podskakujcie z tym Wawelem i Ujotem Jagiellońskim, bo my też produkujemy wielką kulturę. A dotychczas myślałem, że w Wodziu jest tylko Rynek z fontanną, Koncentraty w stadium upadku, knajpa Regina i stadion Oderki na Bogumińskiej.
    47 dni później
    • Blady Niko

      9.5K
      201
    • 14.12.2005 o 19:50
      Post #266368 14.12.2005 19:50
    24 listopada 2005 r. w wypełnionym gośćmi Klubie RWE „Cafe Radio” odbyła się zorganizowana przez Instytut Pamięci Narodowej i Stowarzyszenie Pracowników Rozgłośni Radia Wolna Europa prezentacja tomu „Aparat bezpieczeństwa wobec emigracji politycznej i Polonii” pod red. Ryszarda Terleckiego. Komunistyczna władza traktowała powojenną emigrację polską jako niebezpiecznego wroga, dlatego od początku swojego istnienia czynnie ją zwalczała. Książka przedstawia najważniejsze operacje tajnych służb PRL skierowane przeciwko opiniotwórczym środowiskom Polaków na Zachodzie (np. instalowanie agentów w środowisku Kultury czy RWE), a także politykę wobec repatriantów z Zachodu.(cena ok. 25 zł) Spotkanie otworzył prof. Andrzej Friszke, który przedstawił tom studiów, omawiając problemy podjęte przez autorów artykułów. O swoich badaniach nad zwalczaniem przez peerelowską służbę bezpieczeństwa Radia Wolna Europa mówił dr hab. Paweł Machcewicz. Przygotowuje on książkę poświęconą tej tematyce. Po tych wypowiedziach rozpoczęła się ożywiona dyskusja. Na jej zakończenie głos zabrał prezes IPN prof. Leon Kieres. Źródło:
    146 dni później
    • audax

      2.7K
      1K
    • 10.05.2006 o 14:28
      Post #293554 10.05.2006 14:28
    Polecam nowa książkę W. Łysiaka ''Najgorszy''. Jest to dopełnienie trylogii ''Dobry'', ''Konkwista'', ''Najlepszy'', ale można czytać bez znajomości pozostałych.
    • griszaKSC

      167
      1
    • 10.05.2006 o 20:57
      Post #293667 10.05.2006 20:57
    Łysiaka kiedyś bardzo lubiałem i ceniłem, ale odkąd zajął się odkrywaniem nowych teorii spiskowych to sobie darowałem... Ale chętnie wracam do "Malarstwa białego człowieka". To, co Łysiak potrafi najlepiej to pisanie o sztuce i na tym powiniem poprzestać moim zdaniem.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie