- Edytowany
O jejuniu, jejuniu... sam nie wiem jak to określić. Nierozsądek - może tak?
Po 1sze to ja chyba trochę niekumaty i nierozgarnięty jestem. Bo tak czytam i czytam... żona mnie zapytała co się dziej, to mówię, że nie mogą się dogadać, bo nie mogą się umówić, jakoś im się nie zgrywa... No i małżonka zadała mi fundamentalne pytanie "ale o co chodzi konkretnie? Jaki jest powód? Co to za sprawa, że tak się dogadać nie mogą? Bo to, że im się spotkanie nie zgrało, to efekt, ale przyczynę mi powiedz - w jakim temacie oni by się mieli dogadywać?". No i wiecie co? Skrzydełko mi możecie uciąć, moglibyście mi grozić rożnem, albo, że mnie wyluzujecie i wyfiletujecie - nie umiałbym odpowiedzieć. Powiedziałem "no kurczę właśnie nie wiem o co to spotkanie by miało być, głównie to chyba o to idzie, że się się nie spotkają bo nie chcą, a gdyby im wyszło to co by mieli sobie mówić i uzgadniać, to cholera zielonego pojęcia nie mam".
Ja zasadniczo nie znam etykiety na fajansie, ale na wyczucie to jestem zdziwiony, że Klub wchodzi w jakieś bezcelowe dyskusje na komentarze na czyimś prywatnym profilu. Sam fajansa nie mam, to nie wiem, ale tak mi się zdaje, że to "co najmniej zaskakujące" jest
Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że to jest temat zastępczy. Tzn. chodzi o coś innego. Bo jeśli konflikt jest o to, że terminu na pogadanie sobie wspólnie nie umieją znaleźć... Ej no, bez jaj - jak chcę z kimś pogadać, to z nim pogadam. I nie potrzebuję do tego wysyłać oficjalnych mejli-zaproszeń, nie odpisuje na takowe i nie odpisuję na odpowiedzi na takie, tylko się dogaduję "to może wtedy? Aha, no to kiedy masz chwilę? Oki, no to widzimy się, hej". Każdy z Was na pewno kiedyś się z kimś umawiał - przecież wiecie, jak to działa i jak się z kimś fajnie umawia jak się chce. Na pewno nie tak! To co tu czytam to jest przeciwskuteczne załatwianie spraw, cholera, no gdyby w ten sposób ktokolwiek dał rady się sympatycznie na cokolwiek z kimkolwiek umówić to dla mnie byłoby wręcz dziwne. W ten sposób - zero szans.
Mi to wygląda na klasyczne pisanie na alibi (PODKREŚLAM - Z OBU STRON), przecież oni tak się umawiają, żeby się nie umówić. Tylko powtarzam - DO JASNEJ CHOLERY PO CO NIBY? Nie wiem o co chodzi, ale tu są dwie opcje:
1) albo coś jest pod dywanem i dopóki ktoś nie wystrzeli petardą co tam naprawdę głębiej siedzi, to się nie dowiemy i nawet nie ma sensu zgadywać, dajmy se luza i już
2) albo tu w ogóle nie chodzi o nic konkretnego, a tylko o klasyczne "kto kogo?"
Znam Łukasza, Ludzi z Klubu znam mniej więcej, Panią Prezes przelotnie (w sumie szkoda, że tylko przelotnie), generalnie - w tej konkretnej sytuacji ja ich wszystkich nie kminię (tym którym miałem okazję powiedzieć to wprost - powiedziałem). No ale oki, wiecie... w gruncie rzeczy jeśli taki jest nasz największy problem latem 2026 to znaczy że fajnie mamy i szczęśliwi jesteśmy, bo taki problem, to żaden problem (przynajmniej na razie).
-------------------------------------
Tak czy siak pozwolę sobie parę rzeczy konkretnie:
[quote]#post1732977
Nie wiem, ale Sikora jest jakiś niedociumany, czy co??[/quote]
Nie wiem, nie mam ABSOLUTNIE ŻADNEGO upoważnienia się wypowiadać w czyimś imieniu, ale odpowiem jakie ja mam wrażenie. Na mój dziób ŁS wie coś o czym my nie wiemy i to nim kieruje. Czy ma rację i czy to jest w ogóle racjonalne - a cholera wie. Może tak, może tak, może nie? Skoro nie znamy motywacji - no to oczywistym jest, że racji przyznać mu się nie da. W sumie to ja nie wiem po co sam sobie takie kuku robi, ale że w tej sytuacji (postaram się delikatnie) "tworzy taki wizerunek siebie jaki tworzy" - to ja jestem przekonany, że on ma tego świadomość. A po jakiego grzyba mu to? Nie wiem. Racjonalnie to nie wygląda. Przynajmniej na ten moment.
-----------------------------------
[quote]#post1732982 Najwidoczniej nie znalazł sobie żadnego zajęcia i żyje przeszłością. Albo żadne zajęcie nie znalazło jego i jego atrakcyjnej osoby.[/quote]
Nie chcę wchodzić w czyjeś prywatne życie z buciorami i w ogóle nefajnie mi to pisać, ale skoro pojawił się taki komentarz (przykry i uszczypliwy), to pozwolę sobie krótko odpowiedzieć "właśnie widzisz nie. A nawet wręcz odwrotnie wg mojej wiedzy"
----------------------------------------------
[quote]#post1733009 Ewidentnie chłopak odcięty od koryta, tylko przetrwać ataki i tyle[/quote]
Kurczę, Wy to naprawdę przeceniacie korzyści tego mitycznego "koryta" 😂 Poważnie...
----------------------------------------------
[quote]#post1733012 Sikora i hokej.bzdet powinni mieć całkowity zakaz wstępu na S7.[/quote]
Yyyyyy...... ale po co? Tzn. oki, można zakazać, wszystko można, tylko... bo Ty wiesz, że w 25/26 z hokej.net był... no właśnie właściwie to raczej nie był i tak na S7? Owszem, nowy kolega się pojawił na kilku początkowych meczach ale potem się był znikł niestety (a szkoda, pierwsze wrażenie było bardzo sympatyczne i polubiłem). Na meczach z Unią bywa Radek, przyjeżdża specjalnie - bardzo doświadczony, znany i lubiany, do tego poważana i znacząca figura w hokejowym światku, a poza tym sympatyczny i wartościowy rozmówca. Czemu jemu zakazywać? Kochani - akredytacje trzeba dawać każdemu kto tylko zechce się pojawić!