Uderzenia huraganów w kraje Ameryki Środkowej i południowo-wschodnie stany USA skutkują dziesiątkami ofiar, ewakuacją tysięcy ludzi i olbrzymimi stratami materialnymi. Przy tej okazji okręty desantowe przypominają, że są nie tylko narzędziem wojny, ale także jednostkami do niesienia pomocy.
Już w ostatnich dniach sierpnia, tuż po przejściu nad Teksasem huraganu Harvey, US Navy zaoferowała dla potrzeb misji humanitarnej śmigłowcowiec desantowy USS Kearsarge (LHD 3) typu Wasp (na zdjęciu) i okręt desantowy USS Oak Hill (LSD 51) typu Whidbey Island wraz z zabezpieczeniem logistycznym w postaci tankowca USNS John Lenthall (T-AO 189) i okrętu zaopatrzeniowego USNS William McLean (T-AKE 12).
Zmianę kursu nakazano także będącemu w trakcie przebazowania do Japonii śmigłowcowcowi USS Wasp (LHD 1). Wraz z USS Kearsarge i USS Oak Hill wszedł on w skład pierwszego rzutu sił humanitarnych skierowanych na amerykańskie Wyspy Dziewicze po uderzeniu huraganu Irma.
W akcji bierze udział pięć MV-22B, trzy CH-53E i trzy UH-1Y piechoty morskiej oraz dziewięć MH-60S i nieujawniona liczba MH-53E marynarki. Celami ich działania, prócz ewakuacji i pomocy medycznej, są dostarczanie wody pitnej, transport sprzętu i personelu oraz zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.
Kolejne okręty, USS Iwo Jima (LHD 7) typu Wasp i USS New York (LPD 21) typu San Antonio opuściły Mayport na Florydzie, aby w Norfolku załadować sprzęt do usuwania skutków klęsk żywiołowych. 8 września postanowiono, że dołączą do nich lotniskowiec USS Abraham Lincoln (CVN 72) i niszczyciel USS Farragut (DDG 99). Grupa dysponuje łącznie trzema CH-53E, dziesięcioma MH-60S i czternastoma MH-60R.
W kierunku obszarów dotkniętych huraganem Irma oraz będących na ścieżce kolejnego huraganu, o imieniu Jose, swój okręt desantowy, wcześniej zaplanowany do udziału w misji NATO na Morzu Śródziemnym, oddelegowała także Royal Navy. Śmigłowcowiec HMS Ocean (L12) w swoim ostatnim rejsie pod brytyjską banderą będzie na Karaibach współdziałał z jednostką pomocniczą RFA Mounts Bay (L3008).
-
-
WOJSKOWOŚĆ
Polski marynarz zginął wczoraj wieczorem w porcie szwedzkiej marynarki wojennej w Karlskronie, na południu kraju, podczas przygotowań do manewrów wojskowych Northern Coasts 2017 - poinformowały szwedzkie siły zbrojne.
"Dwaj polscy marynarze wpadli do wody wczoraj o godzinie 23.10 w porcie w Karlskronie. Jeden z nich nie żyje" - czytamy w komunikacie. Marynarze zostali wyłowieni z wody, a następnie na miejscu przeprowadzono akcję ratunkową. Obaj zostali przewiezieni do szpitala. Jednemu z nich nie udało się uratować życia, drugi przebywa pod opieką lekarzy.
- Chciałbym złożyć kondolencje Marynarce Wojennej RP. Nasze myśli są teraz z rodziną zmarłego marynarza oraz jego kolegami z pokładu - powiedział dowódca szwedzkiej marynarki wojennej Jens Nykvist. Według rzeczniczka lokalnej policji Fredrika Bratta sprawa jest wyjaśniana przez wojsko, gdyż do zdarzenia doszło na terenie bazy wojskowej. - Najprawdopodobniej chodzi o wypadek i nie ma podejrzenia przestępstwa - stwierdził.
Marynarze uczestniczący w manewrach Northern Coasts 2017 w sobotę uczcili pamięć zmarłego Polaka minutą ciszy. Właściwa faza ćwiczeń wojskowych, w których weźmie udział pięć tysięcy marynarzy m.in. ze Szwecji, Polski, Finlandii, Estonii oraz Danii, mają rozpocząć się w poniedziałek i potrwać na Morzu Bałtyckim do 21 września.
W środę resort obrony ogłosił decyzję o ustanowieniu funkcji pełnomocnika do spraw pozyskania i wdrożenia do sił zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej systemu Wisła. Do jego zadań będzie należało m.in. przygotowywanie i opiniowanie aktów prawnych właściwych w obszarze pozyskania i wdrożenia systemu.
Pełnomocnik będzie realizował szereg czynności związanych z pozyskaniem systemu Wisła, do których zalicza się przygotowywanie i przeprowadzanie postępowań o udzielenie zamówienia publicznego. Będzie on także zajmował się zawieraniem, realizacją i nadzorem nad realizacją umów, w tym weryfikacją i uzgadnianiem pod względem merytorycznym dokumentów rozliczeniowych, które ich dotyczą.
Osoba sprawująca tę funkcję zajmie się zarządzaniem technicznymi aspektami systemu Wisła, w tym koordynacją integracji systemu z otoczeniem sprzętowym oraz ustalaniem należności skarbu państwa wynikających z realizowanych i nadzorowanych umów. Pełnomocnik będzie sprawował nadzór nad wykonywaniem zadań w zakresie przygotowania wdrożenia systemu Wisła w tym w szczególności infrastruktury, struktury organizacyjno-etatowej, eksploatacji, zabezpieczenia logistycznego oraz realizacji kształcenia i szkoleń specjalistycznych.
Warto zwrócić uwagę, że do zadań pełnomocnika będzie należała także koordynacja integracji systemu Wisła z innymi zestawami rakietowymi, w tym przeciwlotniczymi zestawami rakietowymi krótkiego zasięgu Narew oraz polskimi rozwiązaniami technicznymi, a także udział w realizacji projektów realizowanych poza resortem obrony narodowej, w tym w ramach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju związanych z pozyskaniem i wdrożeniem systemu.
Pełnomocnik będzie przygotowywał i opiniował akty prawne właściwe w obszarze pozyskania i wdrożenia systemu Wisła oraz przygotowywał propozycje, wniosków, opracowań, odpowiedzi na zapytania poselskie, senatorskie i dziennikarskie oraz udzielał odpowiedzi na wnioski o dostęp do informacji publicznej, właściwe w obszarze pozyskania i wdrożenia systemu Wisła. Do jego zadań należy także przygotowanie informacji i materiałów dla podmiotów nadzorujących, kontrolujących i monitorujących właściwych w obszarze pozyskania i wdrożenia systemu, a także zlecanie zadań oficerom łącznikowym wyznaczonym w celu wdrożenia systemu Wisła oraz nadzór nad ich realizacją.
Pełnomocnik będzie przedstawiał ministrowi obrony narodowej oraz sekretarzowi stanu meldunki z realizowanych przedsięwzięć i zadań, a także inicjował oraz wspierał działanie komórek organizacyjnych resortu i jednostek organizacyjnych podległych ministrowi obrony lub przez niego nadzorowanych w obszarze przedsięwzięć związanych z pozyskaniem i wdrożeniem systemu WISŁA. Zajmie się on również wykonywaniem innych zadań zleconych przez ministra lub wiceministra obrony narodowej w obszarze pozyskania i wdrożenia systemu.
Pełnomocnik jest uprawniony do przedstawiania sekretarzowi stanu propozycji koordynatorów projektów oraz inicjowania nowych projektów. Pełnomocnik będzie reprezentował resort obrony narodowej w zakresie dotyczącym systemu Wisła i prowadził korespondencję w tym zakresie. Osoba powołana na to stanowisko będzie mogła zwracać się o wykonanie analiz, ekspertyz, opinii do komórek i jednostek organizacyjnych oraz zlecania ich wykonania podmiotom spoza resortu obrony narodowej.
Pełnomocnik posiada także uprawnienia do zgłaszania i opiniowania kandydatur na stanowiska w komórce organizacyjnej dla realizacji programu Wisła powołanej w Inspektoracie Uzbrojenia. Zgodnie z treścią przytaczanej decyzji MON w Inspektoracie ma bowiem zostać powołana etatowa wewnętrzna komórka właściwa do realizacji programu Wisła, zapewniająca obsługę merytoryczną pełnomocnika.
Szef Inspektoratu Uzbrojenia niezwłocznie przekaże pełnomocnikowi dokumentację dotyczącą pozyskania systemu Wisła, w tym związanej z przygotowaniem i przeprowadzeniem postępowania wraz z przekierowaniem korespondencji w systemie informatycznym na oddzielne konto Pełnomocnika w SI ARCUS. Dokona on także stosownych zmian w składzie komisji powołanej do przygotowania i przeprowadzenia postępowania w sprawie pozyskania systemu Wisła, w związku z powołaniem pełnomocnika i zakresem zadań przez niego realizowanych. Wprowadzi również niezbędne zmiany w dokumentach organizacyjnych i kompetencyjnych Inspektoratu Uzbrojenia.
Rosja: zmodernizowane T-72B3 dla Zachodniego Okręgu Wojskowego
[img]http://www.defence24.pl/media/cache/slide/uploads/images/39616153c6775937569fe4f6812d62dd.jpeg[/img]
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że do jednostek Zachodniego Okręgu Wojskowego trafiła kolejna partia zmodernizowanych czołgów T-72B3.
Czołgi T-72B3, które trafiły do oddziałów pancernych ZOW, to wersja T-72B3(M) (czasami określana również jako T-72B4), wyposażona w nowy system kierowania ogniem i panoramiczny przyrząd obserwacyjny z termowizorem dla dowódcy czołgu. Czołgi T-72B3 dysponują też możliwością użycia pocisków podkalibrowych nowego typu o zwiększonej przebijalności pancerza, a nowa wersja otrzymała również pancerz reaktywny Relikt w miejsce Kontakt-5. Nowy jest też silnik W92S2 (W92S2F) o mocy 831 kW (1130 KM) z automatyczną zmianą biegów, pozwalający osiągnąć prędkość maksymalną do 75 km/h na drodze utwardzonej i 60 km/h na gruntowej (dane firmy UrałWagonZawod, przeprowadzającej modernizację).
Nie podano dokładnej liczby dostarczonych pojazdów, mają one zastąpić pozostające wciąż w służbie czołgi T-72B1.
Rosja w ostatnich miesiącach wzmacnia potencjał pancerny, szczególnie jednostek Zachodniego Okręgu Wojskowego. Na obszarze całego kraju tworzone są także nowe dywizje, powstające na bazie istniejących już jednostek. Co najmniej trzy spośród nowoformowanych dywizji mają zostać rozlokowane na kierunku zachodnim.
za http://www.defence24.pl/659951,rosja-zmodernizowane-t-72b3-dla-zachodniego-okregu-wojskowego
Siły Obronne Izraela rozpoczęły szeroko zakrojone ćwiczenia w pobliży granicy z Syrią i Libanem. Są to największe manewry w Izraelu od prawie dwóch dekad.
Według oficjalnego komunikatu w ćwiczeniach bierze udział kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy wojsk lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej, sił specjalnych i cybernetycznych. Rozgrywany scenariusz symuluje kolejną konfrontację z Hezbollahem.
"Prowadzone przez Izrael manewry są wymuszone triumfem Hezbollahu w walce z terroryzmem" - stwierdził jeden z przywódców organizacji, szejk Muhammad Jazbek. Faktycznie klęska samozwańczego Państwa Islamskiego wywołała na graniczących z Izraelem obszarach Syrii próżnię polityczną, którą starają się wykorzystać Hezbollah oraz Iran. Szyicka milicja i Teheran wzmocniły także swoją pozycję w południowym Libanie.
[b]Neutralizacja stogu siana[/b]
Zaistniała sytuacja wymusiła na Izraelu podjęcie licznych kroków. Już w marcu bieżącego roku ruszyły prace nad planami ewakuacji ludności cywilnej z terenów przygranicznych. Wkrótce potem odbyły się największe ćwiczenia w historii izraelskiego lotnictwa. W dowództwie Cahalu i kręgach rządowych panuje opinia, że następna konfrontacja z Hezbollahem będzie dramatycznie różnić się od poprzednich. Rozważane scenariusze zakładają nawet ataki na libańskie władze oraz infrastrukturę. Naftali Bennet ze skrajnie prawicowej partii Żydowski Dom określił nowe podejście następująco: „nie użyjemy pęsety do szukania igły w stogu siana. Zneutralizujemy stóg”
Celem izraelskich działań jest również wspierany przez Iran rząd Baszszara al-Asada. Doniesienia o atakach punktowych na cele na terenie Syrii pojawiają się regularnie, aczkolwiek Jerozolima ich nie potwierdza. W jednej z takich akcji miał rzekomo nastąpić debiut bojowy F-35I.
- Edytowany
"Główna siła uderzeniowa". Anatomia rosyjskiej dywizji
[img]http://www.defence24.pl/media/cache/slide/uploads/images/6d76d08c922990409b8d4a881fc2b4a2.jpeg[/img]
Formowana obecnie 150. Dywizja Zmechanizowana wchodząca w skład rosyjskiej 8. Armii Południowego Okręgu Wojskowego określana jest w mediach rosyjskich jako związek XXI wieku, podkreśla się jej możliwości i siłę ognia. Strukturę tej dywizji opisuje Marcin Gawęda.
8. Armia ma za zadanie zabezpieczać zachodnią flankę Południowego OW, w razie konieczności może prowadzić działania ofensywne na kierunku ukraińskim. Stanowi tym samym pierwszy eszelon wojsk Południowego Okręgu Wojskowego, rozlokowanych na granicy rosyjsko-ukraińskiej (pozostałe armie okręgu to 49. Armia i 58. Armia). W czasie pokoju w składzie armii znajdują się m.in. 150 DZmech jako główna siła uderzeniowa oraz jednostki wzmocnienia – brygada artylerii, brygada rakietowa, brygada rozpoznawcza, brygada zabezpieczenia materiałowego (MTO), brygada WRE i inne jednostki. Niemal na pewno, w razie działań bojowych na dużą skalę, w operacyjną podległość 8. Armii wejdą rosyjsko-separatystyczne 1. AK i 2. AK na Donbasie.
Media rosyjskie, w swojej typowej postsowieckiej propagandowej narracji, piszą o 150. Dywizji jako dywizji XXI wieku. Wyjątkowość tego związku taktycznego polegać ma na nietypowej strukturze – składa się on z dwóch pułków pancernych i dwóch zmechanizowanych, zamiast typowego układu jeden i trzy. Dywizja – stalowy potwór (ros. stalnoj monstr) – ma mieć wielką moc i siłę ognia. Zapomina się przy tym, że niedawno poradzieckie dywizje oceniano jako zbyt ociężałe i krojono je na brygady. Nie wiadomo, czym 150 Dywizja miała by się różnić od elitarnych dywizji 1. Armii Pancernej – tamańskiej i kantemirowskiej - o równie nietypowych strukturach i dużej sile ofensywnej. Co więcej, wydaje się, że ukompletowanie dywizji żołnierzami na służbie kontaktowej także może być problematyczne i znacznie rozciągnąć się w czasie
Dowództwo 150. DZmech zostało sformowane w grudniu 2016 r. Według dostępnych informacji planowano, że nowy związek taktyczny osiągnie liczebność ok. 10 tys. ludzi, w tym przede wszystkim służby kontraktowej. M. in. w tym celu prężnie działają, chociaż jak wspomniano wyżej nie bez problemów, punkty rekrutacyjne werbujące na służbę kontraktową dla Południowego Okręgu wojskowego (dziesięć w Południowym OW i pięć w Centralnym OW).
W ciągu pierwszego kwartału 2017 r., wg oficjalnych danych, udało się w Południowym OW pozyskać na służbę kontraktową ok. 3,5 tys. obywateli, natomiast w ciągu całego bieżącego roku planuje się pozyskać ponad 12 tys. kontraktników. Należy przy tym pamiętać, że żołnierze ci nie są kierowani wyłącznie do 150. Dywizji, ale także do innych jednostek, zwłaszcza nowego formowania.
Według wstępnych planów dywizja miała składać się z sześciu pułków – trzech pułków zmechanizowanych (motostriełkowych), jednego pancernego, jednego przeciwlotniczego i jednego artylerii. W obwodzie rostowskim dla dywizji zbudowano m.in. trzy nowe garnizony (wojskowe miasteczka - wojennyje gorodki). Sztab i niektóre jednostki ulokowano w miejscowości Persianowka niedaleko Nowoczerkaska, bazy wojskowe na trzech polowych poligonach kuzmińskim, millerowskim i kadamowskim. Elementy nowo formowanej dywizji już w grudniu 2016 r. wzięły udział w pierwszych ćwiczeniach wojskowych jako część składowa nowej dywizji. Ocenia się, że gotowość bojową – ukończenie formowania – osiągnęły dotychczas dwa pułki (102. Pułk Zmechanizowany i 68. Pułk Pancerny), reszta jednostek jest jeszcze na różnym etapie formowania.
Warto wspomnieć, że 150. Dywizja nie powstała od zera, ale bazuje częściowo na przeformowanych związkach szczebla brygady, np. na składzie osobowym 33. Samodzielnej Brygady Zmechanizowanej (o profilu górskim). Brygada przeformowana została w 2016 r. w 102. Pułk Zmechanizowany 150. Dywizji i w bieżącym roku zakończyła przemieszczenie z Majkopu do obwodu rostowskiego. Z kolei 68. Pułk Pancerny formowany był od zeszłego roku na bazie 205. Brygady Zmechanizowanej z Budionowska, natomiast batalion inżynieryjno-saperski powstaje na bazie 11. Brygady Inżynieryjnej.
Według pierwszych zapowiedzi dywizja miała mieć na wyposażeniu m.in. czołgi T-90A, bwp BMP-3 i transportery BTR-80. Dziś już wiadomo, że wyposażenie będzie inne – m.in. zmodernizowane czołgi T-72B3 z dodatkowym opancerzeniem (czasami sygnuje się je jako T-72B3M lub T-72B3 wz. 2016), BMP-3, BTR-82...
Tym co ma wyróżniać dywizję na tle innych to m.in. nowa infrastruktura garnizonowa dla oficerów i żołnierzy oraz nowoczesne garaże postojowe sprzętu bojowego. Nowością w boksach techniki (de facto są to duże namioty) jest np. system wentylacyjny odprowadzający spaliny, co pozwala naraz odpalić silniki wszystkich pojazdów, także w zamkniętym boksie, i bez zwłoki wyprowadzić w czasie alarmu pojazdy na plac. Baza wojskowa kadamowski powstała w rekordowo szybkim czasie, przy czym zastosowano nowe technologie i rozwiązania, np. punkt dowodzenia bazy ma podłączony system wideokamer rozlokowanych w całym „gorodku”.
Zakłada się, że dywizja zakończy formowanie do końca 2017 r., po czym poprzez intensywne ćwiczenia poligonowe uzyska pełną gotowość bojową i stanie się kluczowym związkiem uderzeniowym 8. Armii.
Prawdopodobny skład 150. Dywizji Zmechanizowanej:
102. Pułk Zmechanizowany
103. Pułk Zmechanizowany
68. Pułk Pancerny (T-72B3, T-72B3 wz 2016)
163. Pułk Pancerny (T-72B3)
933. Rakietowy Pułk Przeciwlotniczy
381. Samobieżny Pułk Artylerii
174. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy
258. Batalion Łączności
539. Samodzielny Batalion Inżynieryjno-Saperski
293. Samodzielny Batalion Zabezpieczenia Materiałowego (MTO)
batalion medyczny
samodzielna kompania bezzałogowców
samodzielna kompania WRE
samodzielna kompania obrony ABC
za http://www.defence24.pl/659979,glowna-sila-uderzeniowa-anatomia-rosyjskiej-dywizji-analiza
***************************************************************************************************************************
MSPO 2017: Armata samoczynna 20 mm. Alternatywa dla broni maszynowej
[img]http://www.defence24.pl/media/cache/slide/uploads/images/40796d8dbb02a87f9b8cfdabd30a0deb.jpeg[/img]
Firma Nexter proponuje małym i mobilnym formacjom sił operacji specjalnych swoją armatę samoczynną P20 kalibru 20 mm. Ma być ona realną alternatywą dla dotychczas stosowanych do wsparcia ich operacji specjalnych broni maszynowej, na naboje karabinowe oraz broni wielkokalibrowej. Największym atutem P20, w tym kontekście, ma być połączenie znacznej siły rażenia z odpowiednią wagą oraz wielkością, pozwalającą przede wszystkim na jej skuteczny transport.
Samoczynna armata P20 była podczas kieleckich targów MSPO 2017 prezentowana na stoisku firmy Works 11. Jej producent podkreśla, że produkt swobodnie może być instalowany na zróżnicowanych platformach lądowych, powietrznych oraz morskich wykorzystywanych współcześnie przez jednostki specjalne. Stąd też P20 może pojawić się na dedykowanych siłom operacji specjalnych lekkich pojazdach kołowych, ale także na śmigłowcach wielozadaniowych czy też szybkich łodziach motorowych, wykorzystując m.in. dotychczas stosowane obrotnice do najbardziej popularnych wukaemów.
Armata P20 jest bronią automatyczną, uruchamianą przez odprowadzenie części gazów z przewodu lufy. Armata produkcji Nexter strzela z otwartego zamka ogniem pojedynczym, serią ograniczonej długości (obejmującą 4 strzały), lub ogniem ciągłym. W przypadku P20 istnieje także możliwość zastosowania funkcji nazwanej jako Sniper Shot. Producent zaznacza, że jest to unikatowa w broni tego rodzaju opcja, umożliwiająca znacznie celniejsze strzelanie ogniem pojedynczym z zamka zamkniętego. P20 strzela amunicją serii M50 (20 mm x102) standardu NATO. Co interesujące, podobnej amunicji używają także samoloty bojowe, wykorzystywane do bliskiego wsparcia powietrznego (CAS).
REKLAMA
Armata P20 waży 167 kg, co obejmuje podstawę, samą broń oraz amunicję, gdzie masa broni to 49 kg, a podstawy 88 kg. P-20 produkcji Nexter są już wszechstronnie sprawdzone w boju i stosowane są zarówno w jednostkach armii konwencjonalnych jak i formacjach sił operacji specjalnych 25 państw. Do chwili obecnej zostało sprzedanych ponad 2000 egzemplarzy tego rodzaju uzbrojenia.
za http://www.defence24.pl/656895,mspo-2017-armata-samoczynna-20-mm-alternatywa-dla-broni-maszynowej
Szef sztabu indyjskich wojsk lądowych generał Bipin Rawat stwierdził, że Indie powinny szykować się na ewentualność wojny na dwóch frontach. Potencjalnymi przeciwnikami są Chiny i Pakistan.
Generał wypowiadał się na konferencji zorganizowanej przez think tank Center for Land Warfare Studies. W swoim wystąpieniu odniósł się do trwającego dziesięć tygodni chińsko-indyjskiego kryzysu wokół płaskowyżu Doklam. Zdaniem Rawata sytuacja nadal może ulec zaostrzeniu i wskutek efektu „kuli śnieżnej” przerodzić się w pełnoskalowy konflikt. Jeżeli dojdzie do czegoś takiego, sprzymierzony z Chinami Pakistan może próbować wykorzystać okazję do rozstrzygnięcia na swoją korzyść sporu wokół Kaszmiru.
Generał Rawat poruszył także kwestię nuklearnego arsenału wszystkich trzech państw. Jego zdaniem broń jądrowa jest wiarygodnym środkiem odstraszania, jednak nie eliminuje całkowicie ryzyka wojny. Co gorsza, w kontekście sytuacji panującej w trójkącie Chiny–Indie–Pakistan arsenał nuklearny wcale nie musi powstrzymać państwa przed wyborem rozwiązania militarnego.
https://nowakonfederacja.pl/armia-nowego-wzoru-znakomity-poczatek/
Jacek Bartosiak o SPO
- Edytowany
Sprzęt brygady pancernej USA wkrótce w Europie. Rozładunek m.in. w Gdańsku
[img]http://www.defence24.pl/media/cache/slide/uploads/images/33bcbb0b752cf8add8ac5a6299d30e36.jpeg[/img]
W tym tygodniu do portów w Gdańsku oraz w Bremerhaven w Niemczech mają zawinąć statki z czołgami, ciężarówkami i innym wyposażeniem amerykańskiej pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT). Zmieni ona w Europie jednostkę, która przybyła tutaj w styczniu na dziewięć miesięcy w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Brygada, która kończy rotację, wyładowywała sprzęt tylko w Bremerhaven.
Do Polski przyjeżdżają żołnierze i sprzęt z 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ang. Armored Brigade Combat Team) 1 Dywizji Piechoty, którzy na co dzień stacjonują w Fort Riley w stanie Kansas. Służbę w Europie kończy natomiast 3 Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa 4 Dywizji Piechoty z Fort Carson w stanie Kolorado. Jej żołnierze przybyli do Żagania w pierwszej połowie stycznia na dziewięć miesięcy. Na ten okres mieli zaplanowane szkolenie nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach wschodniej flanki NATO, a nawet jedna kompania czołgów miała wziąć udział ćwiczeniach w Gruzji.
Dowództwo Sił Lądowych USA w Europie jeszcze pod koniec sierpnia poinformowało, że pojazdy gąsienicowe i kołowe oraz inny sprzęt przybędzie do Gdańska i Bremerhaven odpowiednio ok. 13 września i ok. 14 września. Jak poinformowała amerykańska 1 Dywizja Piechoty, do Europy przybędzie ok. 3,3 tys. żołnierzy. Przekazanie obowiązków ma nastąpić pod koniec września. Pierwsi żołnierze 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej są już w Polsce, dziś w nocy dojechały kolejne dwa autobusy. Zasadnicza część brygady przybędzie jednak za jakiś czas.
W ramach operacji Atlantic Resolve USA zdecydowały się m.in. na rotacyjne utrzymywanie w Europie Środkowo-Wschodniej sił wielkości brygady pancernej. W przeciwieństwie do działań podjętych tuż po rosyjskiej agresji na Ukrainę kolejne dziewięciomiesięczne rotacje są zaplanowane tak, aby nie było pomiędzy nimi przerw (nowa brygada przybywa, zanim poprzednicy wrócą do USA). Każda brygada przybywa do Europy z własnym sprzętem i uzbrojeniem.
Nowością drugiej rotacji będzie rozładunek części sprzętu w porcie w Gdańsku. Poprzednia brygada w styczniu przybyła droga morską tylko do Bremerhaven. Stamtąd sprzęt został przewieziony do Żagania i Drawska Pomorskiego koleją i konwojami drogowymi. Wprawdzie pod koniec marca do gdańskiego portu przybył transport amerykańskiego sprzętu wojskowego, ale nie było to uzbrojenie, lecz wyposażenie jednostek logistycznych.
Wybór Gdańska na jedno z miejsc rozładunku czołgów i innego uzbrojenia prawdopodobnie wynika z chęci przećwiczenia różnych wariantów przerzutu sprzętu do Europy Środkowo-Wschodniej. Stany Zjednoczone m.in. dlatego zdecydowały się na rotowanie nie tylko żołnierzy, ale i wyposażenia, by odtworzyć zdolność do przerzutu dużych jednostek wojskowych do tej części świata. Została ona stopniowo zatracona po zakończeniu zimnej wojny.
Jak na razie brak szczegółowych informacji o uzbrojeniu i sprzęcie, który przybędzie do Polski wraz z drugą rotacją ABCT. Można się jednak spodziewać, że nie będzie znaczących różnic w porównaniu z pierwszą rotacją, która przywiozła ponad 400 pojazdów gąsienicowych i ponad 900 kołowych, w tym 87 czołgów Abrams, 144 bojowe wozy piechoty Bradley, 18 samobieżnych haubic Paladin i ponad 400 samochodów Humvee.
W ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO oprócz amerykańskiej brygady pancernej w Polsce stacjonuje także batalionowa grupa bojowa Sojuszu, której trzon stanowią także żołnierze z USA, oraz komponent brygady śmigłowców US Army.
za http://www.defence24.pl/660414,sprzet-brygady-pancernej-usa-wkrotce-w-europie-rozladunek-min-w-gdansku
Podczas spotkania indyjskiej minister spraw zagranicznych Sushmy Swaraj z jej odpowiednikiem z Afganistanu Salahuddinem Rabbanim podkreślono dwustronną wolę zacieśnienia relacji wojskowych między oboma krajami. Nowe Delhi w ramach pogłębiania współpracy ma zrealizować 116 projektów rozwojowych w trzydziestu jeden afgańskich prowincjach.
Podczas rozmów indyjscy dyplomaci zaznaczali, że nadrzędnym celem rozwoju relacji ma być działanie na rzecz wszystkich Afgańczyków i budowa lepszego, stabilniejszego i bezpieczniejszego kraju. Podczas omawiania kwestii wspólnej walki z terroryzmem wielokrotnie czyniono aluzje do Pakistanu jako prawdziwego źródła destabilizacji regionu. Należy jednak podkreślić, że nie został on wymieniony wprost jak zagrożenie dla pokoju w tej części świata.
W ciągu ostatnich piętnastu lat rząd Indii przeznaczył ponad 2 miliardy dolarów amerykańskich na pomoc w odbudowie Afganistanu. Do najważniejszych projektów, obok infrastrukturalnych, należało wsparcie szkoleniowe dla sił porządkowych podległych rządowi w Kabulu. Wdzięczny za okazywaną przychylność minister Rabbani potwierdził całkowite poparcie swojego rządu dla wysiłków Indii w uzyskaniu członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz nadzieję na umożliwienie Afganistanowi przyłączenia się do Szanghajskiej Organizacji Współpracy.
- Edytowany
DSEI 2017: Transporter AMV XP z "podwójnym" uzbrojeniem
Odbywające się w Londynie targi DSEI 2017 to miejsce gdzie wiele światowych koncernów czy firm pokazuje swoje najnowsze rozwiązania sprzętu militarnego. Tak jest i z fińską firmą Patria prezentującą m.in. najnowszy wariant znanego już dobrze modułowego transportera opancerzonego AMV XP z zamontowanym zdalnie sterowanym modułem uzbrojenia Kongsberg Protector Dual, z wielkokalibrowym karabinem maszynowym i wyrzutnią ppk Javelin.
Sam model oznaczony symbolem XP to przede wszystkim poprawa zapewnianej ochrony balistycznej i przeciwminowej, większa ładowność (ale i dopuszczalna masa całkowita pojazdu wynosząca obecnie 32 000 kg, z czego 15 000 kg ładunku użytecznego) czy uniwersalność zastosowania bazowego transportera do utworzenia specjalistycznych wariantów tego wozu. Często to oznaczenie jest tłumaczone właśnie jako Extra Payload, Extra Performance i Extra Protection.
Znany w Polsce KTO Rosomak, który powstał w oparciu o poprzedni model AMV ma DMC 26 000 kg (do pokonywania przeszkód wodnych pływaniem, w obecnie wykorzystywanej w jednostkach liniowych wersji tylko 22 500 kg) co w pewnym stopniu ogranicza możliwość jego dalszej modernizacji jak i stworzenia wersji specjalnych opartych o tą platformę.
Przedstawiony na DSEI pojazd jest w wersji transportera opancerzonego, przewożącego oprócz trzyosobowej załogi (kierowca, dowódca wozu i operator ZSMU), ośmiu żołnierzy desantu. Desant zajmuje i opuszcza miejsca w transporterze przy pomocy dużej, elektrycznie otwieranej rampy tylnej z dodatkowymi pojedynczymi drzwiami awaryjnymi.
Transporter dysponuje modułowym systemem opancerzenia, które może zostać dostosowane do wymogów konkretnego odbiorcy, zapewniając ochronę balistyczną i przeciwminową na poziomie nawet ponad IV wg STANAG 4569.
Zwiększeniu DMC pojazdu towarzyszy zmodyfikowane zawieszenie i zastosowanie silnika wysokoprężnego Scania o mocy 603 KM (450 kW). Właściwości manewrowe uległy poprawie poprzez zastosowanie większych kół o rozmiarze 16.00R20 wyposażonych w system run-flat, systemu kontroli jazdy w terenie (Integrated Terrain Control System – ITCS) czy systemu centralnego pompowania opon CTIS. Dochodzi do tego hydropneumatyczne zawieszenie z regulacją prześwitu i hydraulicznie sterowane hamulce tarczowe. Koncepcja nowego transportera zakłada również przygotowanie wariantu pływającego, o zmniejszonej masie.
Wymiary transportera to długość – 8400 mm, szerokość - 2800 mm i wysokość 2400 mm. Maksymalna prędkość na drodze przekracza 100 km/h, pływania (w planowanej wersji) od 6 do 10 km/h a zasięg jazdy wynosi od 600 do ponad 1000 km (w zależności od rodzaju terenu).
Jest on zdolny do pokonywania wzniesień o nachyleniu do 60% i przechyłu bocznego 30%, przeszkód pionowych o wysokości do 700 mm, rowów o szerokości 2100 mm oraz brodów bez przygotowania o głębokości do 1800 mm.
Zdalnie sterowany moduł uzbrojenia norweskiego Kongsberga składa się z 12.7 mm wkm M2 HB (600 sztuk amunicji) oraz zamontowanego z prawej strony przeciwpancernego pocisku kierowanego Javelin od Lockheed Martin (montaż tych dwu systemów jest współosiowy). W podstawie modułu zainstalowano wyrzutnie czterech granatów dymnych. Wieżyczka zapewnia pełny obrót 3600 w azymucie (ok. 900/s) i od -20 do +600 w elewacji (ok. 700/s).
ZSMU może być naprowadzany na wykryty cel zarówno przez dowódcę jak i bezpośrednio przez operatora i ma masę nieco ponad 200 kg. Wszyscy członkowie załogi maja też do dyspozycji peryskopy poprawiające ich świadomość sytuacyjną (dowódca i operator ZSMU w zakresie obserwacji 3600 wokół wozu).
W transporterze zainstalowano, przeznaczony do prowadzenia rozpoznania nano BSP Prox Dynamics PD-100 Black Hornet. Ma on masę 18 gram, maksymalną prędkość 5 m/s, długotrwałość lotu do 25 minut i zdolność do transmisji danych z odległości 1600 metrów. Działa w trybie autonomicznym lub jest sterowany a pozycjonowanie zapewnia GPS lub wizualizacja bezpośrednia.
Otwarta architektura zainstalowanego w wozie oprogramowania umożliwia jego łatwe zintegrowanie z różnymi systemami uzbrojenia, zwiększania świadomości sytuacyjnej, przekazywania danych czy dodanie urządzeń poprawiających komfort eksploatacji dla załogi i przewożonych żołnierzy.
Z innych rozwiązań zainstalowanych w wozie można wyróżnić modułowy system pamięci masowej dla jego załogi, interkom Savox IMP, kamery termalne o zakresie obserwacji 3600 oraz system detekcji strzału i wykrywania stanowisk strzeleckich Metravib Pilar V. Ponadto transporter posiada wbudowane oprogramowanie diagnostyczne, monitorujące kluczowe układy i systemy wozu.
Fiński eksport uzbrojenia w ciągu ostatnich lat spadł, w 2014 roku wynosił on 223 mln euro, by w 2016 osiągnąć tylko 99 mln euro. Wobec czego firmy zbrojeniowe szukają nowych rynków zbytu dla produktów oferując przy tym kolejne modyfikacje i rozwiązania swoich sztandarowych produktów.
Sama Patria w ostatnich latach sprzedała m.in. 36 egz. 120 mm moździerzy automatycznych NEMO do Arabii Saudyjskiej (2011), transportery AMV dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich (40 z nich powstało w spółce Rosomak SA, która wykonała podwozia na zamówienie fińskiego koncernu). Obecnie spółka wiąże duże nadzieje z programem nowych transporterów w Australii czy zainteresowaniem NEMO na AMV przez Katar.
więcej : http://www.defence24.pl/661580,dsei-2017-transporter-amv-xp-z-podwojnym-uzbrojeniem
- Edytowany
Dawno nie było o Szwejkach kierownicy (tych od Trumpa)
[i]Stacjonujący w Polsce żołnierze US Army mieli wypadek. Ich ciężarówka dachowała na lubuskim odcinku drogi A18 przy zjeździe do Świętoszowa. Zjazd jest zablokowany, ruch po autostradzie w obie strony po jednym pasie. Na szczęście nikomu (poza ciężarówką) nic się nie stało[/i]
Pomimo coraz chłodniejszych relacji na linii Berlin–Ankara eksport niemieckiego sprzętu wojskowego do Turcji ma się całkiem dobrze. Zawierane kontrakty opiewają na miliony euro.
Od stycznia do końca sierpnia 2017 roku do Turcji wysłano niemiecki sprzęt o wartości 25,36 miliona euro. Władze federalne i koncerny zbrojeniowe niechętnie ujawniają szczegóły i podają jedynie ogólniki. Największy udział w eksporcie broni ma kategoria „bomby, torpedy, rakiety”, opiewająca na łącznie 18 milionów euro. Dalej uplasowały się „urządzenia termowizyjne” i „specjalistyczne wyposażenie okrętowe”, oba po około 1,85 miliona euro. Niemiecki eksport objął ponadto jeszcze broń strzelecką, wyposażenie ochronne, elektronikę oraz sprzęt lotniczy.
Mimo tak wysokich kwot widoczny jest znaczący spadek. W analogicznym okresie ubiegłego roku eksport niemieckiego uzbrojenia do Turcji sięgał niemal 70 milionów euro. Dwustronne relacje stały się na tyle oziębłe, że część lewicowych polityków domaga się wręcz obłożenia Turcji embargiem na dostawy sprzętu wojskowego.
MSPO 2017: Cyfrowy karabin-granatnik K11 z Korei Południowej
Koreański karabin-granatnik K11 został przyjęty na uzbrojenie tamtejszych sił zbrojnych i jest produkowany seryjnie. Jeden egzemplarz jego zmodyfikowanego wariantu został zaprezentowany podczas XXV MSPO na narodowym stoisku Korei Południowej. Masa karabinu-granatnika została zredukowana o kilogram, przy zachowaniu dotychczasowych osiągów broni.
Opracowanie i wprowadzenie na uzbrojenie armii amerykańskiej granatników podwieszanych pod karabinem znacznie ułatwiło użycie tej przydatnej broni wsparcia. 40 mm granatnik uzupełniał podstawowe uzbrojenie żołnierza w postaci karabinka M-16, zamiast jak dotąd, zastępować go. Samodzielny granatnik M79, będący pod względem konstrukcji de facto „łamaną” w celu ładowania jednostrzałową strzelbą. Granatnik M203, nowszy M320 i inne podobne konstrukcje stosowane współcześnie jako broń podwieszana również są bronią jednostrzałową.
Kolejnym krokiem w rozwoju tego typu broni były próby opracowania systemu uzbrojonego w granatnik wielostrzałowy. Ze względu na masę tego typu broni, zastosowanie granatów kalibru 40 mm okazało się rozwiązaniem mało funkcjonalnym. Dlatego w większości tego typu projektów stosowano amunicję mniejszego kalibru.
W rozpoczętym przez USA w latach 90-tych ubiegłego wieku programie XM29 Objective Individual Combat Weapon (OICW) zdecydowano się skompensować mniejszy kaliber zastosowaniem amunicji programowanej, zapewniającej skuteczniejsze rażenie celów na dystansie do 1000 metrów. Ostatecznie program XM29 nie został zakończony i doprowadził do powstania dwóch odrębnych systemów: karabinu modułowego XM18 oraz granatnika programowalnego XM25. Karabinek nie trafił na uzbrojenie sił zbrojnych USA, ale znalazł nabywców zagranicznych.
Granatnik M25 był testowany przez US Army i trafił do testów polowych m. in. w warunkach bojowych Afganistanu. Broń ta jednak nadal nie trafiła do regularnego arsenału, a w maju 2017 roku Pentagon anulował kontrakt na dostawę 20 egzemplarzy.
XM25 jest bronią pięciostrzałową, wyposażoną w skomputeryzowany celownik, który zapewnia detonację pocisku w odległości optymalnej dla rażenia danego rodzaju celu. Problemem tej broni, poza sygnalizowaną zawodnością systemu programowania, jest znaczna masa, która dla niezaładowanej broni wynosi ponad 6 kg. Przy tym żołnierz do samoobrony musi nosić karabinek M4, co wraz ze standardowym zapasem amunicji dla obu broni (7 magazynków i 36 granatów) daje łączną masę 23 kg. Jest to o kilka kilogramów więcej, niż dla żołnierza uzbrojonego w granatnik M320 (amerykańska wersja granatnika Heckler&Koch AG36) i M4 w takiej samej konfiguracji, mimo znacznie cięższej amunicji 40 mm.
Koncepcję powtarzalnego granatnika-karabinka wprowadzoną w projekcie XM29 próbowano na początku XXI wieku wykorzystać w kilku kolejnych konstrukcjach, takich jak francuski 35/5,56-mm granatnik-karabinek PAPOP (PolyArme POlyProjectiles) stworzony w ramach żołnierza przyszłości FELIN czy australijski 40/5,56-mm AICW (Advanced Individual Combat Weapon). Żaden jednak nie szedł aż tak daleko, aby wykorzystywać amunicję programowalną. Na tym tle wyróżnia się koreański system K11 firmy S&T Motiv (dawniej S&T Daewoo), który nie tylko wykorzystuje układ granatnika powtarzalnego z podwieszonym karabinem zastosowany w XM29 ale również technologię programowalnych granatów.
Pełna nazwa systemu to K11DAW (Dual-barrel Air-burst Weapon) i składa się ona z głęboko zmodyfikowanego karabinka K2 kalibru 5,56 mm, standardowej broni koreańskiej armii, oraz wielostrzałowego granatnika kalibru 20 mm. Oba typy broni obsługuje się jednym spustem i selektorem ognia karabinu. Wspólny jest również skomputeryzowany, dzienno-nocny system celowniczy zainstalowany na stałe na broni. Dzięki dalmierzowi laserowemu system nie tylko wyświetla punkt celowania dla karabinu, ale również tryb i odległość na jakiej zostanie detonowany granat.
Zastosowana w nim amunicja występuje w dwóch wersjach – ćwiczebnej i bojowej typu airburst. Te ostatnie posiadają trzy tryby detonacji. Mogą eksplodować bezpośrednio nad celem, z opóźnieniem od uderzenia, np. po przebiciu szyby okiennej, lub w momencie kontaktu z celem. Dzięki temu, mimo niewielkiego kalibru 20 mm mają skutecznie zwalczać siłę żywą, umocnienia i lekko opancerzone pojazdy.
Sam granat programowany jest przed wystrzeleniem, ale ze względu na mały kaliber (i związane z tym parametry penetracji czy siły ognia), jest to środek mający zwiększyć jego efektywność. Zasięg skutecznego ognia z granatnika to 800 metrów a promień rażenia granatów to 4 metry, natomiast dla karabinka zasięg skutecznego ognia to nominalnie 500 metrów. Karabinek zasilany jest magazynkami 30 nabojowymi standardowymi dla systemu broni M-16/M4, natomiast granatnik posiada 5-nabojowy magazynek umieszczony za chwytem pistoletowym broni.
Broń została już wprowadzona na uzbrojenie koreańskiej armii. W 2014 roku zakontraktowano dostawę 4 tys. sztuk – dwa mają znaleźć się w każdej drużynie piechoty. Jednak w czasie eksploatacji zostały ujawnione pewne wady, dotyczące skuteczności systemu programowania i celowania oraz mechaniki broni i znaczna waga, 6,5 kg bez amunicji. Mimo to K11 został użyty m. in. przez jednostki działające bojowo w Afganistanie. W 2016 roku rozpoczęto również prace nad wersją zmodernizowaną w oparciu o doświadczenia eksploatacyjne.
W Kielcach zaprezentowano najnowszy, zmodyfikowany model karabinu-granatnika S&T Motiv K11. Broń nie znajdowała się na szczególnie eksponowanym miejscu, obecny był jeden z jego twórców. Podkreślił on, że w modelu określanym jako K11 Upgrade, znacząco zredukowano masę całego systemu.
Zarówno broń jak i elektroniczny moduł celowniczy udało się „odchudzić” o pół kilograma każde. W przypadku celownika efekt uzyskano m. in. dzięki nowszej baterii oraz zredukowaniu wymiarów urządzenia w wyniku znacznego skoku technologicznego w ciągu ostatniej dekady. Dotyczy to zwłaszcza komponentów optoelektronicznych i układów przeliczających.
Kolejne pół kilograma utraty masy zyskano poprzez zmiany w samej broni. Dotyczyły one przede wszystkim szkieletu broni, w którym zastosowano lżejsze materiały oraz fazowania i otwory w miejscach najmniej obciążonych, takich jak gniazda magazynków, czy osłona lufy. Zastosowano również lżejszą, żebrowaną lufę karabinka oraz nowy typ magazynka do granatnika. Dzięki tym zabiegom całkowita masa broni została zredukowana do 5,5 kg. W ramach programu modernizacji zastosowano również układ redukcji odrzutu, którego skuteczność jest jednak znacznie wyższa w przypadku ognia z broni małokalibrowej niż granatnika. Do tego standardu mogą zostać doprowadzone starsze warianty systemu.
Kieleckie MSPO była prawdopodobnie pierwszym miejscem poza Koreą Południową w którym zaprezentowano zmodernizowany wariant broni typu K11. Broń stanowiła element ekspozycji krajowej Korei Południowej.
więcej : http://www.defence24.pl/661618,mspo-2017-cyfrowy-karabin-granatnik-k11-z-korei-poludniowej
Inspektorat Uzbrojenia ujawnia plan modernizacji Marynarki Wojennej: http://www.defence24.pl/662247,inspektorat-uzbrojenia-ujawnia-plan-modernizacji-marynarki-wojennej-news-defence24pl
MSPO 2017: Granatniki polskiej produkcji dla formacji lekkiej piechoty
Najnowsze wersje granatników MGL-AV140 (M32A1), produkowane przez firmę Works 11 na licencji Milkor, są jednymi z najnowocześniejszych konstrukcji tego rodzaju, jakie oferowane są na światowych rynkach uzbrojenia.
U podstaw sukcesu handlowego MGL-AV140 leży możliwość zapewnienia odpowiedniego wsparcia ogniowego, potrzebnego małym oddziałom lekkiej piechoty, jak również operatorom różnego typu jednostek sił operacji specjalnych. Jest to szczególnie ważne w przypadku działań prowadzonych we współczesnych konfliktach asymetrycznych, gdzie niejednokrotnie żołnierze są pozbawieni możliwości szybkiego wsparcia ogniowego i muszą polegać wyłącznie na własnej broni.
Granatniki takie jak najnowszy MGL-AV140 są częstokroć określane jako tzw. rewolwerowe, czego przyczyną jest wygląd zewnętrzny konstrukcji, mogący przypominać mniejszą broń palną, popularne rewolwery. Korzenie tego rodzaju granatników związane są jednak z pracami firmy Armscor, która odpowiadała za stworzenie granatnika Y2 - konstrukcji rozwijanej w oparciu o doświadczenia płynące z rozwoju wojsk RPA, zaangażowanych w konflikty o charakterze lokalnym na kontynencie afrykańskim.
Obecnie produkt Works 11, czyli granatniki z rodziny MGL-AV140, to sześciostrzałowa indywidualna broń wsparcia, przeznaczona do strzelania amunicją 40 mm LV (40 mm x 46SR), o długości całkowitej do 140 mm. Granatniki te są bronią półautomatyczną. Mogą wykorzystywać amunicję różnego rodzaju, zwiększającą możliwości działania żołnierzy na współczesnym, częstokroć szybko zmieniającym się i zróżnicowanym polu walki.
Co więcej, omawiany MGL-AV140 jako jeden z pierwszych rodzajów broni tego rodzaju miał uzyskać dopuszczenie od firmy Rheinmetall do strzelania nową amunicją 40 MV (40mm x 51SR). Długość broni waha się w zależności od rozłożenia kolby od 648 mm do 739 mm, przy zastosowaniu lufy 203 mm. Masa niezaładowanego granatnika to 6,7 kg, jest zmienna w zależności od zastosowania konkretnej amunicji, lecz określa się ją na 7,95 kg po załadowaniu oraz instalacji celownika.
Sama broń składa się z sześciu podstawowych elementów, w skład których wchodzą lufa, szkielet, bęben, w którym znajdują się po załadowaniu granaty, komora spustowa, kolba i system celowniczy, pozwalający precyzyjnie razić cele na polu walki. Zgodnie z opinią producenta, jedną z największych zalet produktu ma być duża szybkostrzelność, szczególnie w porównaniu z konstrukcjami jednostrzałowymi. W dodatku granatnik tego typu jest łatwiejszy do przenoszenia oraz obsługi w porównaniu z konstrukcjami określanymi jako granatniki maszynowe.
Zakłada się, że odpowiednio wyszkolona i przygotowana obsługa granatnika firmy Milkor jest w stanie ostrzeliwać cele oddalone do 150 m, zachowując przy tym odpowiednią precyzję ostrzału. Odległość prowadzenia ostrzału powierzchniowego jest w tym przypadku oceniana na 375 m. Szybkostrzelność konstrukcji jest szacowana na 18 granatów na minutę - w przypadku ognia celowanego. W przypadku potrzeby przeprowadzenia chwilowej nawały ogniowej, obsługa granatnika jest w stanie posłać sześć granatów w ciągu zaledwie 3 sekund, pokrywając obszar o wymiarach sięgających 20 × 60 m.
Przy użyciu standardowej amunicji LV zasięg celnego strzału do celów punktowych wynosi 125 m, a powierzchniowych do 400 m. Przy zastosowaniu nowej amunicji MV cele punktowe mogą być rażone do 250 m, a powierzchniowe nawet do 800 m. Granatniki tego rodzaju przeszły kwalifikację zarówno amerykańskiego Departamentu Obrony (DoD), jak i uzyskały certyfikat STANAG, dzięki czemu znajdują się na wyposażeniu nie tylko jednostek należących do sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, ale również innych państw NATO. W ostatnim czasie rodzina granatników Milkor przeszła także test sprawności bojowej w ramach różnego rodzaju starć z terrorystami oraz wrogimi bojownikami w szeregu współczesnych konfliktów zbrojnych, wykazując przy tym, że tego typu konstrukcje mogą zwiększać zakres możliwości współczesnych formacji piechoty oraz wojsk specjalnych.
MGL-AV140 charakteryzuje 100-procentowa wymienność części pomiędzy egzemplarzami. Jest najczęściej wybieranym granatnikiem na świecie.
więcej : http://www.defence24.pl/656623,mspo-2017-granatniki-polskiej-produkcji-dla-formacji-lekkiej-piechoty
Oficjalny organ prasowy Komunistycznej Partii Chin Dziennik Ludowy zarzucił Australii „okrążanie” Chin. Powodem takiego oskarżenia jest udział australijskiej marynarki wojennej w międzynarodowych ćwiczeniach „Endavour 2017”.
Główny zarzut dotyczy odwiedzin przez australijskie okręty ze śmigłowcowcem desantowym HMAS Adelaide niemal wszystkich państw basenów Mórz Południowo- i Wschodniochińskiego. Na obu tych akwenach Chiny są uwikłane w spory terytorialne. Autorzy tekstu zarzucają Canberze pełnienie funkcji „forpoczty Stanów Zjednoczonych”, zaznaczając jednocześnie, że Australia jest do odgrywania tej niewdzięcznej roli zmuszana przez Waszyngton.
Jak łatwo się domyślić, artykuł wywołał w Australii falę wesołości. Większość komentatorów zastanawia się, w jaki sposób 1200 australijskich żołnierzy uczestniczących w „Endavour 2017” może zagrażać Chinom. Bardziej poważne analizy przypominają, że kolejne już amerykańsko-australijsko-chińskie ćwiczenia odbyły się w rejonie położonego w Queensland Cairns pod koniec ubiegłego miesiąca.
Karabinek MSBS Grot. Nowa generacja polskiej broni
Podpisanie umowy dotyczącej dostaw karabinków MSBS „Grot” podczas MSPO 2017 jest krokiem do wprowadzenia rodzimej, nowoczesnej konstrukcji. Ma ona zastąpić karabinki Beryl, które są de facto modyfikacją broni systemu Kałasznikowa, którą produkowano w Polsce od ponad 60 lat. Kontrakt na zakup Grotów omawiają w rozmowie z Defence24.pl dowódca WOT gen. bryg. Wiesław Kukuła i Adam Suliga, prezes zarządu radomskiej Fabryki Broni.
Podpisanie umowy na dostawę ponad 53 tys. sztuk karabinków Grot C 16 FB-M1 należących do rodziny MSBS-556, które odbyło się w obecności ministra obrony Antoniego Macierewicza, ogłoszono najważniejszym kontraktem XXV MSPO w Kielcach. Umowa o wartości około 500 mln złotych została zawarta pomiędzy JWK NIL i Fabryką Broni w Radomiu.
Wątpliwości części komentatorów wzbudziły jednak okoliczności sygnowania kontraktu, w tym pojawiające się w mediach doniesienia o niezakończeniu badań państwowych. Dlatego warto wyjaśnić okoliczności i cele podpisania umowy, jak i tryb jej zawarcia.
-"Już na etapie projektowania zamówienia przyjęliśmy jako dogmat założenie o potrzebie ciągłego doskonaleniu broni podobnie jak realizują to siły zbrojne innych państw. Dlatego w nazwie karabinków pojawi się nowy człon oznaczony literą M. I tak pierwsza partia zakupionych karabinków będzie miała oznaczenie GROT 16C FB-M1 ale już dziś założyliśmy, ze w ramach realizowanej umowy możliwe będą modyfikacji broni nawet do standardu M3. Co składa się na oznaczenie? 16 to długość lufy w calach, C –oznacza konfigurację klasyczną (kolbową) a M i cyfra po niej oznaczają modyfikację. Już dziś przewidujemy również sytuacje, w której może zaistnieć potrzeba upgrade'u karabinka z wersji M1 np. do M3. Stwarzamy system, w którym istnieją warunki inspirujące producenta do ciągłego doskonalenia broni zgodnie z wnioskami zgłaszanymi przez żołnierzy." - mówi w rozmowie z Defence24.pl Gen. Wiesław Kukuła, Dowódca WOT.
Zaplanowano nie tylko modernizację broni w wyniku doświadczeń z eksploatacji, ale również późniejszą modernizację starych modeli do najnowszego standardu. Jest to dość powszechna praktyka, w Polsce stosowana chociażby w przypadku karabinków wz.96 Beryl, które przy okazji remontów modernizowano, np. poprzez dodanie uniwersalnych szyn Picatinny. W zachodnich modelach broni, takich jak karabin modułowy FN SCAR, czy karabin maszynowy Minimi broń również posiada kolejne „Mody” powstające na podstawie wniosków z eksploatacji.
Czasem takie wnioski prowadzą do gruntownych zmian w konstrukcji, czego dowodem jest czeski karabinek BREN. Niezbyt udaną, bardzo kanciastą i o kiepskiej ergonomii a przy tym bardzo ciężką broń o masie 4 kg jaką był CZ805 udało się doprowadzić do standardu CZ806 Bren 2. Jest to dziś jeden z czeskich hitów eksportowych, który zakupiła m. in. francuska jednostka specjalna, a Indie i Pakistan rozważają zakup licencji produkcyjnych na setki tysięcy egzemplarzy. Również legendarny M16 w pierwszej wersji okazał się bronią dość zawodną i wymagającą w obsłudze, co doprowadziło do powstania kolejnych wersji.
Grot zaczyna jako broń znacznie bardziej dojrzała, która już podlegała wielu zmianom konstrukcyjnym, jednak należy się spodziewać, że intensywna eksploatacja tysiąca i kolejnych dużych ilości egzemplarzy tej broni ujawni potrzebę dalszej optymalizacji. W tych kwestiach potrzebne będzie porozumienie pomiędzy producentem i gestorem. Umowa rozpisana jest jednak na lata i będzie czas na wypracowanie zmian. Producent – Fabryka Broni – zapewnia, że będzie analizowała wspólnie z WOT napływające uwagi, i że aktywnie będzie współpracowała przy ich wprowadzeniu.
W kwestii podpisanej 5 września umowy pojawiają się liczne wątpliwości. Jedną z nich jest wartość i charakter tego kontraktu. Jest to umowa czteroletnia, w której na 2017 rok zaplanowano dostawę pierwszego tysiąca z zakontraktowanych ponad 53 tys. sztuk karabinków Grot. W kolejnych latach dostawy mają być wielokrotnie większe niż tegoroczny tysiąc, co wzbudza wątpliwości części ekspertów w zakresie możliwości. Zwłaszcza w sytuacji, gdy od sierpnia bieżącego roku Fabryka Broni ogłosiła, że planuje zainwestować 90 mln zł w nowoczesną linię produkcyjną, z czego 81 mln zł pochodzi z pożyczki w BGK.
Jak jednak przekonuje prezes zarządu Fabryki Broni w Radomiu, Adam Suliga - Podpisując umowę i planując ilości mieliśmy na względzie swoje możliwości produkcyjne i to, że będzie następowała wymiana maszyn - . W sierpniu br. zakład zakończył produkcję zakontraktowanych wcześniej na bieżący rok karabinków wz.96C Beryl i może wykorzystać linię produkcyjną także do wytwarzania karabinków Grot. Równolegle trwają zakupy i instalacja nowoczesnych, sterowanych numerycznie maszyn na których będzie można realizować znacznie intensywniejszą produkcję.
Mówiąc o produkcji, jej szybkości i kosztach, warto też poruszyć kwestię ceny. Dość często, nie tylko w przypadku tego kontraktu, pojawia się chęć prostego dzielenia wartości przez ilość egzemplarzy. W tym konkretnym przypadku jest to o tyle trudne, że nie podano publicznie zarówno dokładnej liczby zamówionych MSBSów jak i wartości umowy, określając ją ogólną sumą pół miliarda złotych. Jak podkreśla prezes Suliga, to wartość nie tylko 53 tys. karabinków, ale również stworzenia infrastruktury związanej ze szkoleniem i wsparciem eksploatacji nowego typu broni jakim w Wojsku Polskim jest Grot.
System szkolenia, a zwłaszcza pakiet E-Learningowy, był elementem na który dowództwo WOT kładło duży nacisk. Możliwość cyfrowego kształcenia w zakresie budowy czy bezpieczeństwa obsługi broni, to znaczny zysk czasu w krótkim cyklu jaki ma do dyspozycji żołnierz tej formacji.
Ukompletowanie karabinków Grot różni się np. od karabinka Beryl nie tylko cyfrowym samouczkiem, ale też znacznie większą ilością dodatkowych magazynków, co zwiększa koszt każdego zestawu, jest jednak związane ze specyfiką działań. Koszt zakupu np. dodatkowych magazynków jest niższy wraz z bronią niż jako odrębnej dostawy.
Już w komunikacie MON na temat zawartego kontraktu pojawiła się informacja, że nie zakończono jeszcze badań kwalifikacyjnych. W mediach pojawia się często jako termin ich finalizacji pierwszy kwartał 2018 roku. Dostawy tegorocznej partii tysiąca karabinków Grot zaplanowano tymczasem na listopad i grudzień.
Broń wchodząca na wyposażenie sił zbrojnych powinna posiadać ukończone badania kwalifikacyjne. Jak pogodzić te dwa fakty? Wspomniany termin ukończenia badań kwalifikacyjnych pochodzi jednak z harmonogramu związanego z programem Tytan, wg którego karabinki miały trafić do wojska po roku 2021. W bieżącym roku system modułowej broni strzeleckiej MSBS został jednak wyłączony z programu, a jego nowym gestorem stały się Wojska Obrony Terytorialnej. W związku z tym program badań został zmieniony i zakończenie ich planowane jest na październik 2017, a więc na około miesiąc przed rozpoczęciem dostaw.
W komisji nadzorującej badania znajdują się nie tylko przedstawiciele WOT, ale różnych rodzajów sił zbrojnych, Inspektoratu Uzbrojenia MON, Inspektoratu Wsparcia SZ RP i innych instytucji. Zgodnie z informacjami uzyskanymi przez Defence24.pl, w obecnej chwili na ukończeniu są badania starzeniowe broni, które z przyczyn oczywistych są najbardziej długotrwałe. We wcześniejszych procesach badawczych MSBS już kilkakrotnie przechodził tego typu sprawdzian z wynikiem pozytywnym.
Broń od niemal dekady przechodzi najróżniejsze procedury badawcze z pozytywnym wynikiem, dlatego gen. Kukuła rekomendował ministrowi obrony podpisanie umowy podczas XXV MSPO.
Pewne wątpliwości wzbudziło też samo podpisanie - podczas wspomnianych targów w Kielcach - umowy z Fabryką Broni w Radomiu nie przez Inspektorat Uzbrojenia, ale przez Jednostkę Wojskową Nil, która co prawda dość często realizuje zakupy, ale głównie dla Wojsk Specjalnych. Ta jednostka realizuje jednak również zakupy na potrzeby innych rodzajów Sił Zbrojnych.
JW Nil pośredniczyła m. in. w zakupie moździerzy Antos dla Wojsk Aeromobilnych. W przypadku zakupu karabinków Grot Wojska Obrony Terytorialnej skorzystały ze wsparcia JW Nil, gdyż formacja WOT nie posiada jeszcze w strukturze odpowiedniej komórki ani doświadczenia w tego typu negocjacjach. Na mocy decyzji nr 92/MON ministra obrony narodowej z 28 kwietnia 2017 w sprawie pozyskiwania sprzętu wojskowego Wojsk Obrony Terytorialnej ich dowódca może być gestorem bezpośrednio, nie korzystając z pośrednictwa Inspektoratu Uzbrojenia.
Nie bez znaczenia była też z pewnością współpraca WOT z Wojskami Specjalnymi. JW Nil potrzebowała ponad miesiąca na przygotowanie kontraktu i wynegocjowanie warunków z Fabryką Broni w Radomiu. Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że prawdopodobnie nie jest to ostatni kontrakt jaki zostanie zrealizowany z pomocą JW. Nil, gdyż jednostka zabezpieczenia w strukturach WOT jest w trakcie tworzenia.
Wnioski z testów karabinków MSBS
Pewne zamieszanie w zakresie komunikacji mogły również spowodować informacje o zakończonych już testach poznawczo-eksploatacyjnych, prowadzonych przez różne rodzaje sił zbrojnych, w tym Wojska Obrony Terytorialnej i Wojska Specjalne. Należy zaznaczyć, że nie mają one nic wspólnego z badaniami kwalifikacyjnymi, gdyż ich wyniki nie są wiążące a całość działań opiera się na umowach zawartych z producentem. Celem jest natomiast sprawdzenie doświadczeń żołnierzy z intensywnej eksploatacji broni w terenie.
Wspomniana wcześniej decyzja 92/MON ministra obrony narodowej z 28 kwietnia 2017 w sprawie pozyskiwania sprzętu wojskowego Wojsk Obrony Terytorialnej umożliwia dowódcy WOT testowanie uzbrojenia, z czego skrzętnie skorzystano w przypadku karabinków MSBS. Broń testują też inne formacje wojskowe, ale specyfiką Obrony Terytorialnej jest to, że trafiają do niej żołnierze bez wcześniejszego przeszkolenia, dzięki czemu można sprawdzić różnice pomiędzy skutecznością szkolenia pododdziałów wyposażonych w karabinki wz. 96 Beryl i MSBS Grot.
Taki wynik nikogo nie powinien dziwić, gdyż oba typy broni, de facto dzieli pod względem konstrukcyjnym pół wieku. Warto bowiem przypomnieć, że karabinek wz. 96 Beryl jest de facto modyfikacją broni systemu Kałasznikowa, produkowanej w Fabryce Broni Radom od lat 50-tych ubiegłego wieku.
Ogólny układ Beryla, ergonomia, zasada działania, zostały zmienione jedynie w minimalnym stopniu. Zmiany dotyczyły przede wszystkim zastosowania amunicji standardowego kalibru NATO 5,56mm (choć broń wywodzi się z karabinka wz. 88 Tantal, który strzelał podobną, rosyjską amunicją 5,45mm) i elementów takich jak szyny montażowe czy kolba.
Tymczasem MSBS Grot to nowoczesna broń, opracowana od podstaw w ostatniej dekadzie, ale oparta o takie konstrukcje jak karabinek modułowy Lantan. Rozwiązania zastosowane w systemie MSBS są objęte ochroną prawną, którą stanowi: pięć patentów, sześć przemysłowych wzorów wspólnotowych oraz jeden wzór przemysłowy.
Testy nie ujawniły istotnych wad konstrukcji, ale raczej uwidoczniły nawyki użytkowników. Dla żołnierzy szkolonych na Berylach jest to na przykład nowy dla nich celownik przezierny, który posiada zamiast klasycznej szczerbinki przeziernik z otworem w którym należy zgrać muszkę.
Żołnierze Wojsk Specjalnych, którzy najczęściej posługują się karabinkami HK416 narzekają na twardy „ogólnowojskowy” spust (broń komandosów ma zwykle wyczynowe układy spustowe o mniejszej sile nacisku) oraz inny układ bezpiecznika-przełącznika rodzaju ognia, który ma skok 45 stopni (broń komandosów ma zwykle 90 stopni, co powoduje odruchowe przełączenie broni na ogień ciągły zamiast pojedynczy). Elementem który zgodnie krytykuje większość użytkowników to kolba, która wymaga jeszcze dopracowania.
Staramy się inspirować polskich producentów do budowy wokół rodziny karabinków GROT pewnego rodzaju „ekosystemu” dodatkowego wyposażenia i oprzyrządowania dla tej broni.– mówi gen. Wiesław Kukuła, który podkreśla, że karabinek powinien posiadać szeroki asortyment krajowej produkcji elementów wyposażenia. Dlatego podczas tegorocznego MSPO pierwszą w historii nagrodę Dowódcy WOT otrzymał celownik Szafir z PCO, który ma być w tej formacji podstawowym rodzajem celownika.
Ale w MSBS mogą być używane również komponenty inne, niż krajowe. Jest on pierwszym polskim karabinkiem w pełni zgodnym ze standardami NATO. Posiada nie tylko szyny Picantinny, które można dowolnie konfigurować, ale może być zasilany standardowymi magazynkami STANAG, takimi jak niemiecki HK416, brytyjski SA80 czy czeski Bren2 albo amerykański M4. Podczas testów w WOT sprawdzono funkcjonowanie broni z kilkudziesięcioma różnej produkcji magazynkami.
Prowadzone przez żołnierzy testy wykazały, że karabinek Grot jest też mniej podatny na zacięcia podczas użycia amunicji gorszej jakości, czy w przypadku silnego zanieczyszczenia lufy powstałego przy intensywnym prowadzeniu ognia lub niedostatecznej konserwacji, również w stosunku do broni używanej obecnie w Wojskach Specjalnych.
Na pytanie dla kogo przeznaczone są ponad 53 tysiące karabinków Grot, nie jest wcale tak łatwo odpowiedzieć. Wbrew pozorom, ich liczba niewiele ma wspólnego z planowana na 50 tys. żołnierzy liczebnością WOT. Wynika to wprost ze struktury drużyny lekkiej piechoty, która jest podstawą organizacji tej formacji. Zgodnie ze składem ogłoszonym jeszcze w roku 2016, na 12 żołnierzy jedna czwarta nie będzie uzbrojona w karabinki MSBS (są to dwaj strzelcy wyborowi z karabinkami 7,62 mm x 51 i operator karabinu maszynowego o tym samym kalibrze).
Karabinki Grot trafią nie tylko do jednostek WOT, ale również do oddziałów wojsk operacyjnych. W obecnej chwili brak jest oficjalnych danych jakie to mogą być jednostki. Ze względu na ich pełną zgodność ze standardem STANAG logiczne byłoby wyposażenie w MSBS Grot żołnierzy biorących udział w misjach sojuszniczych, ale również współpracującymi z jednostkami NATO w Polsce. W taki sam sposób należy wskazać na możliwe wprowadzanie ich sukcesywnie do jednostek współdziałających z tworzonymi kolejno brygadami WOT, w celu unifikacji.
Docelowo planowana jest unifikacja kalibru karabinków do standardu 5,56mm i wycofanie z rezerw wojskowych karabinków Kałasznikowa kalibru 7,62x39mm. Na ich miejsce trafią Beryle, wypierane sukcesywnie z jednostek liniowych przez karabinki Grot. Takie rozwiązanie umożliwia dość płynne przejście na jednolity standard broni przy zachowaniu odpowiednich rezerw i utrzymaniu rozsądnych kosztów
więcej : http://www.defence24.pl/663309,karabinek-msbs-grot-nowa-generacja-polskiej-broni-analiza
GROT to nowa generacja polskiej broni. W testach poznawczych żołnierze osiągali o 20% lepsze wyniki
[img]https://pbs.twimg.com/media/DJyVuPDXUAAc-q-.jpg[/img]
Przedstawiciel koncernu Leonardo potwierdził, że firma zaoferuje samolot M-346 w nadchodzącym przetargu na Wsparcie Lotnicze Operacyjnego Szkolenia Obronnego (Air Support to Defence Operational Training, ASDOT). Celem programu ASDOT jest zastąpienie wszystkich platform powietrznych używanych obecnie do holowania celów, symulowania walki elektronicznej i innych zagrożeń powietrznych, które obecnie są realizowane przez prywatną firmę Cobham i 736. Eskadrę Lotnictwa Morskiego Royal Navy.
Przy okazji reprezentujący włoską firmę Eduardo Munhos podzielił się swoim optymizmem odnoście trzeciego już wariantu M-346 – Fighter Attack (FA). Uzupełni on czysto szkoleniowego M-346 i szkolno-myśliwskiego M-346FT. Zachowujący wszystkie możliwości szkoleniowe M-346FA będzie wyposażony w radar Grifo i siedem węzłów na uzbrojenie, dzięki czemu będzie mógł wypełniać misje powietrze–powietrze, powietrze–ziemia i rozpoznawcze. Głównymi rynkami zbytu mają być Azja i Ameryka Południowa, gdzie M-346FA mógłby zastąpić lekkie samoloty bojowe jak F-5 i podobne.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)