Łukasz Kubik na testach w Rumunii
Łukasz Kubik od poniedziałku przebywa na obozie rumuńskiej drużyny Argeş Piteszti.
Zdążył wystąpić w spotkaniu towarzyskim przeciwko ARO Campulung-Muscel, w którym nie pokazał zbyt wiele, ale stwierdził, że nie najlepiej przygotowane boisko sprawiło mu sporo problemów. Także trener, Ion Moldovan nie chciał oceniać występu Polaka.
25-letni Łukasz Kubik jest wychowankiem Cracovii i młodszym bratem Arkadiusza - aktualnie gracza belgijskiego Royal Antwerp FC. Łukasz po wyjeździe z Polski grał w belgijskich KRC Harelbeke, KV Mechelen i Royal Excelsior Mouscron. Rundę jesienną spędził w macierzystej Cracovii. Zimą był na testach w Holandii, ale nie udało mu się znaleźć klubu.
Kubik miałby podpisać w Argeş półroczny kontrakt.
Powodzenia Łukaszu, powrotu do optymalnej formy no i....do Cracovii!
-
-
Łukasz Kubik - co on tam robi?
Czy aby rumuńskie getry nie są bardziej dziurawe od polskich?
Gdy wrócisz do Cracovii to podejmę się cerować Twoje getry, bo uważam,że jednak przydałbyś się nam nieraz - przynajmniej potrafisz dobrze uderzyć z rzutu rożnego itd. Nie wierzę natomiast w Twoją miłość do Pasów. A -nawiasem mówiąc - tą Rumunią to się ośmieszasz...
Natomiast na Arka Cracovia czeka cierpliwie. Areczku do czerwca....
Wiadomość zmieniona (21-02-04 10:07)
Łukasz powodzenia na przekór niektórym malkontentom z Kałuży!
11 dni później
Jak poinformował "Przegląd Sportowy", wiosną Łukasz Kubik, były piłkarz Cracovii, będzie występował w klubie rumuńskiej ekstraklasy - Argeş Piteszti (12. miejsce po rundzie jesiennej).
Łukasz podpisze kontrakt w środę lub w czwartek - powiedział Arkadiusz Kubik, brat 26-letniego pomocnika, który przez 5 lat występował w klubach belgijskich.
źródło: Przegląd Sportowy / Tempo
Ps.A jednak.....
Podobno ma w kontrakcie zapis o nie udzielania wywiadu na temat poszczególnych części stroju piłkarskiego
[url]http://sport.onet.pl/880261,wiadomosci.html[/url]
Ja starcilem do niego caly szacunek po ubieglej rundzie i tym ze nic tam nie pokazal nie dziwie sie wcale
za www.90minut.pl
Kubik podpisał z Argeşem
25-letni były pomocnik Cracovii, Łukasz Kubik podpisał kontrakt z rumuńskim zespołem ekstraklasy - Argeş Piteszti. Obie strony dogadały się w sprawie warunków kontraktu już wcześniej, jednak umowa mogła być podpisana tak późno z uwagi na nieobecność menedżera - Octaviana Marina.
Kubik jest pierwszym Polakiem, który będzie grał w rozgrywkach ligi rumuńskiej. Kontrakt, którego sumy nie ujawniono, obowiązuje do końca sezonu z możliwością przedłużenia na kolejne.
Rumuński zespół nie musiał nic płacić za Kubika, bowiem był on wolnym zawodnikiem.
Prezydent klubu Paul Schiaucu powiedział: - Kubik jest doświadczonym zawodnikiem. Grał on z powodzeniem w klubach polskich i belgijskich. Mam nadzieję, że jego doświadczenie przyniesie także korzyści Argeşowi. Od początku, zarówno zarządu klubu jak i szkoleniowcy, byliśmy zdecydowani na Łukasza. Teraz mamy nadzieję, że spełni pokładane w nim oczekiwania na boisku.
- Jestem zadowolony z wyboru, którego dokonałem i mam nadzieję, że pomogę w utrzymaniu w lidze mojemu nowemu klubowi - powiedział Kubik. - Różnice między ligą polską i rumuńską są niewielkie. Nie jestem aktualnie w stuprocentowej dyspozycji fizycznej, ale myślę że w ciągu dziesięciu dni powinienem być w pełni sił. Jestem pierwszym Polakiem w Rumunii, ale mam nadzieję, że nie ostatnim. Jeśli będę usatysfakcjonowany namówię też brata - Arkadiusza na grę w Rumunii.
W pierwszym spotkaniu rundy wiosennej Argeş zmierzy się z Dinamem Bukareszt.
Łukasz Kubik: - Mam nauczkę!
Pionierski krok Łukasza Kubika, czyli pierwszy Polak w lidze rumuńskie!
Łukasz Kubik: Urodzony: 2 kwietnia 1978 roku w Krakowie. Wzrost: 181 cm, waga: 73 kg. Wychowanek Cracovii, występował ponadto w KRC Harelbeke, KV Mechelen i Royal Excelsior Mouscron (Belgia). Runda jesienna 2003/2004: Cracovia; 10 meczów (1 w pełnym wymiarze czasowym; łącznie 337 minut na boisku), O goli, O kartek. Obecny klub: Arges Pitesti (Rumunia; kontrakt do czerwca 2004). (fot. Crac)
--------------------------------------------------------------------------------
Mapa migracji polskich piłkarzy wzbogaciła się o kolejną pozycję. Nowy transferowy szlak przeciera właśnie Łukasz Kubik (ostatnio Cracovia), który rundę wiosenną spędzi w... Rumunii. Wkrótce podpisze czteromiesięczny kontrakt z pierwszoligowym zespołem Arges Pitesti.
- Wszystko jest dogadane praktycznie w stu procentach, mój certyfikat dotarł do tutejszej Federacji. Już czuję się zawodnikiem Arges - informuje 26-letni pomocnik. - Będę pierwszym Polakiem w rumuńskiej lidze? Nie sprawdzałem tego. Cóż, jestem pionierem (śmiech).
- Tak czy inaczej, to intrygujące rozwiązanie. A pomysł wziął się skąd?
- Zacznijmy od tego, że od początku roku, przez trzy tygodnie, trenowałem z holenderską drużyną Den Bosch. Byłem z nimi na obozie w Turcji i miałem nawet przygotowaną umowę. Okazało się jednak, że w klubie źle zinterpretowano pewne przepisy Wszyscy myśleli, ze skoro przez pięć lat grałem w Belgii, to teraz będę traktowany jako zawodnik z Unii Europejskiej. A niestety, tak nie było, w związku z czym Holendrzy musieliby mi dać większe pieniądze, zgodnie z regulacjami prawnymi, określającymi zasady zatrudniania piłkarzy spoza Unii. Sprawa upadła, a okres transferowy na Zachodzie kończył się w styczniu, więc w kilka dni nie udałoby mi się znaleźć nowego pracodawcy. Zadzwoniłem więc do mojego przyjaciela z Brukseli, z prośbą, czy nie poszukałby mi czegoś innego. Pojawiła się propozycja z Rumunii i zaryzykowałem. Postanowiłem, że nieważne gdzie, ale muszę grać
- Nie obawiał się pan mimo wszystko wyjazdu do tego kraju? W świadomości Polaków funkcjonuje stereotyp Rumunii jako państwa skrajnie biednego.
- Obawiałem się, owszem. Nie wiedziałem, co tam zastanę i moje pierwsze obserwacje są takie, że faktycznie styl, poziom życia, odbiegają od europejskich standardów. Tutaj jest tak, jak w Polsce dziesięć lat temu. Nie wahałem się jednak, bo po pierwsze nie mogłem sobie pozwolić na przedłużone wakacje, a po drugie zaproponowano mi dobre warunki.
- Jak dobre?
- Porównywalne do tych, które miałem w Cracovii. Może nawet trochę zyskam, z zastrzeżeniem, że będziemy wygrywać.
- Zaplecze też można porównać z warunkami spotykanymi w Polsce?
- W tym przypadku wpadłem z deszczu pod rynnę. Boiska są w tragicznym stanie, wszystkie mecze kontrolne, w których wziąłem udział, odbywały się w potwornym błocie. To bardziej przypominało zapasy, niż futbol. Zresztą ze względu na kapryśną aurę o tydzień przesunięto rozpoczęcie rundy wiosennej. Pierwotnie rozgrywki miały wystartować w najbliższy weekend.
- Innymi słowy, sparingi dały panu raczej znikomy obraz poziomu rumuńskiej ligi?
- Prawda, nie do końca mogłem wyrobić sobie zdanie w tej kwestii. Myślę jednak, że poziom jest zbliżony do polskiej ekstraklasy. Są trzy zespoły, wszystkie z Bukaresztu, które tutaj niepodzielnie rządzą - Steaua, Dinamo i Rapid. Z tą pierwszą drużyną gramy sparing w sobotę, więc będę nieco bogatszy w wiedzę. Dodam, że moja drużyna jest obecnie na dwunastym miejscu w tabeli i broni się przed spadkiem.
- Nie lepiej było walczyć o ekstraklasę z Cracovią? Spojrzenie z dystansu - rozstanie było nieuniknione?
- Po zakończeniu rundy jesiennej wspólnie z działaczami doszliśmy do wniosku, że tak będzie lepiej dla obu stron. Rozstaliśmy się bez pretensji.
- Niektórzy twierdzili, że pańskie odejście było związane ze słynną wypowiedzią, cytuję: „Organizacyjnie nie jest wcale tak różowo, bo musieliśmy trenować w dziurawych getrach". To mogło dotknąć działaczy.
- Nie powinniśmy łączyć tych rzeczy. Powiedziałem to pół żartem, pół serio, zresztą „gęsto" się tłumaczyłem z tego w klubie. Mam nauczkę, nie powinienem był tego mówić. Wiem, że w Cracovii ludzie robią wszystko, żeby było jak najlepiej. Po prostu niepotrzebnie próbowałem porównywać wszystko z warunkami, które spotykałem w Belgii. Chciałbym przeprosić osoby, które poczuły się urażone moimi słowami.
- Po rozwiązaniu kontraktu z Cracovią nie miał pan ochoty próbować szczęścia w innym polskim klubie?
- Powiem szczerze, że nie brałem takiej opcji pod uwagę. Byłem nastawiony na wyjazd do Holandii i temu podporządkowałem swoje plany.
- Ma pan zamiar do nich wrócić po czterech miesiącach spędzonych w Rumunii?
- Jak najbardziej. Pamiętajmy, że w czerwcu, po przystąpieniu Polski do Unii, przestaną obowiązywać wyżej wspomniane przepisy i łatwiej będzie mi znaleźć pracę w krajach Beneluksu. Bo na początek tam będę czegoś dla siebie szukał. Chyba, że w grę wejdzie modny ostatnio kierunek wschodni. Mój menedżer pracuje również nad takim wariantem.
Przyznał sie do błędu za to ludzi cenie.....
CRACOVIA DUMA POKOLEŃ!!!
PASIAK06 napisał(a):
> Przyznał sie do błędu za to ludzi cenie.....
> CRACOVIA DUMA POKOLEŃ!!!
>
Dokładnie. Mam nadzieję, że wszyscy Ci kibice, których wkurzyła jego wypowiedź wybaczą mu...
Wybaczam
powodzenia Łukasz ! :-)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)