Całkiem sporo lig o podobnym klimacie i potencjale sportowym jak nasza, gra w Europie systemem wiosna - jesień.
Oczywiście zmiana na taki sytem nie będzie miała wpływu na poziom rozgrywek, ale już na frekwencję na pewno.
W czerwcu i lipcu nudzę się wieczorami, natomiast w listopadzie, grudniu i lutym zmuszony jest do masochistycznych zachowań na naszym stadionie.
-
-
Reforma ekstraklasy - pytania, dyskusje, komentarze
ciekawy pomysł z tym wiosna jesień wyguglalem ile lig gra tak w europie i praktycznie wiekszosc o zbliżonym klimacie do naszego białoruska, ruska estońska fińska irlandzka islandzka kazachska litewska łotewska norweska szwedzka wysp owczych :) może faktycznie to by zdało egzamin
Akurat Rosja parę lat temu przeszła na jesień-wiosna.
W sytuacjach, kiedy przechodzi się na inny system rozgrywek robi się sezon przejściowy trwający jedną rundę. Nikt w żadnym kraju nie pozwoliłby sobie na nie granie przez pół roku.
Proszę o przykłady,jakie ligi o podobnym potencjale i klimacie grają w czerwcu i lipcu?
W tym czasie kończy się u nas rok szkolny i akademicki i ludzie siedzą nad wodą albo w górach,wyjeżdżają za granicę albo do Bułgarii;),a napewno nie myślą o rozgrywkach footballowych.
Mnie taki system jak jest teraz odpowiada,zaczynamy na przełomie lipca-sierpnia,gramy do 15-20 grudnia i od połowy lutego.W dobie odzieży termoaktywnej nie stwarza to żadnego problemu.
Ilość spotkań taka jak jest lub większa.
Mr.Crowley Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Proszę o przykłady,jakie ligi o podobnym
> potencjale i klimacie grają w czerwcu i lipcu?
W tym systemie rozgrywki kończą się w maju. My byśmy przykładowo zagrali do połowy czerwca, a następnie 1,5 miesiąca przerwy i od sierpnia zaczynamy rundę rewanżową.
W lipcu rozgrywki zaczynają europejskie puchary (eliminacje) i akurat drużyny, które awansują do europejskich pucharów mają czas na regenerację i nie odpadaliby z rozgrywek (nie męczyli się) z drwalami z Irlandii czy z innego państwa.
System ten zapewniałby to, ze nasi pucharowicze są już przygotowani do wali o puchary i tylko od nich zależy czy okresu regeneracji nie spartaczą (sparingi).
Dziwicie się, że mało ludzi przychodzi na stadiony w listopadzie czy w grudniu. I nie będą przychodzić jeżeli mecze będą rozgrywane w taką pogodę.
Pisałem, że wiosną/latem/wczesną jesienią kiedy jest w miarę ciepło mecze powinny być rozgrywane w godzinach 17,19,21 - później, ciut chłodniej i ludzie przyszliby na stadion. Natomiast w okresie późnojesiennym (play-off) gralibyśmy w godzinach 13,15,17 - kiedy jest cieplej i ludzie nie musieliby marznąć oglądając naszą kopaną.
dddarek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Leesior Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Przecież na to samo by wychodziło....
>
> Nie. Obecnie głównym argumentem na forum
> przeciwko reformie jest to, że komuś zabierają
> z trudem uciułane punkty. W tym systemie nikt
> nikomu punktów nie będzie zabierać, więc chyba
> nie ma problemu?
>
Nie wiem o co Ci chodzi i czy sobie "jaja" robisz (choć "uśmieszków" nie widzę), czy piszesz poważnie, ale sprawą dla mnie oczywistą jest, że dwa rozwiązania: 1. odbieranie punktów po sezonie zasadniczym (czyli w zasadzie dzielenie ich na pół); 2. pozostawienie zgromadzonych punktów i przyznawanie 6-ciu za wygraną po podziale na dwie grupy - są praktycznie identyczne.
Problem więc jak był, tak i pozostał by identyczny. Promowanie słabszych drużyn.
PS. Jedyna różnica mogłyby wynikać z zaokrągleń, które byłyby w wariancie 1, a których nie byłoby w wariancie 2. A... i jeszcze odnośnie statystyk (np. Tabela Wszechczasów) byłyby różnice. Co do sedna sprawy to nic by się nie zmieniło.
Leesior Napisał(a):
> Problem więc jak był, tak i pozostał by identyczny. Promowanie słabszych drużyn.
Aczkolwiek pomysł dddarka równiez uważam za idiotyczny i nie traktuję go poważnie, tak nie zgodzę się, że system (obecny i proponowany - bez różnicy) promują drużyny słabsze. Zwiększa tylko znaczenie meczów rundy dodatkowej w stosunku do pierwszych 30 rund. Więc wpływa na strategię przygotowania do sezonu. Kładzie nacisk na szczyt formy na ostatnie 7 meczów. I to budzi zastrzeżenia, ale czy słusznie? Kwestia do dyskusji.
ddarek potraktował temat z ironią, przynajmniej ja to tak odebrałem, tyle płaczu jest o zabieranie, więc zmienić na dawanie ;)
ktoś wierzył ,że reforma przetrwa jeżeli zacznie przeszkadzać "wielkim" Legii i Lechowi?
mogą wrócić czasy nudnych meczy o nic.
Dziwne o tyle że akurat w tym roku mogą i pewnie skorzystają najbardziej właśnie oba te kluby. Ten pierwszy łatwiej wyszarpie MP (choć kto wie czy ten trzeci nie skorzysta ;) ) ten drugi nazbiera punktów by się ledwo ledwo załapać do pierwszej ósemki a później punktując uratuje puchary.
MSC Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> W sytuacjach, kiedy przechodzi się na inny system
> rozgrywek robi się sezon przejściowy trwający
> jedną rundę. Nikt w żadnym kraju nie
> pozwoliłby sobie na nie granie przez pół roku.
Ruskie przechodząc na jesień-wiosna grali sezon przejściowy półtora roku
U ruskich kluby nie maja nic do gadania . Decyduje C.e.n.t.r.a.l.a ;)
Jeszcze co do systemu wiosna-jesień.
Listopad 2016, Cracovia zdobywa mistrzostwo Polski. Filipiakowi marzy się Liga Mistrzów, więc spotyka się z Kapustką, Wdowiakiem, Szewczykiem i innymi młodymi wilkami, które mu to mistrzostwo wywalczyły i o które dobijają się kluby z zagranicy. Mówi - zostańcie, zagramy o Ligę Mistrzów, a jak odpadniemy to wrócimy do tematu transferów.
A oni na to - spadaj na drzewo, przecież gramy wiosna-jesień, eliminacje do Ligi Mistrzów startują w lipcu, a my mamy dopiero listopad.
Niestety jest tak, że nowe pomysły się nie sprawdzają, bo jako naród patrzymy się na innych i chcemy ich naśladować, zamiast stworzyć coś unikatowego. Ci, którzy narzekają na obecny system ligowy moim zdaniem marudzą i jeszcze będą tęsknić za dodatkową rundą kiedy liga się skończy. Pamiętam co tu się działo jeszcze niedawno jak walczyliśmy o utrzymanie i każdy narzekał na pożyczanie punktów i śląską spółdzielnię, a także mecze 9 miejsce - 7 miejsce w 29 kolejce.
15 dni później
Sprawdziłem tabelę serbskiej Superligi i zauważyłem jedną rzecz:
[list][*]Liga liczy 16 drużyn
[*]Rozgrywanych jest 30 kolejek
[*]Po 30 kolejkach liga dzielona jest na dwie połowy: mistrzowską i spadkową
[*]Punkty drużyn są dzielone na pół
[*]Rozgrywane jest dodatkowe 7 kolejek. Drużyny z miejsc 1-4 i 9-12 grają 4 mecze u siebie
[/list]
Brzmi znajomo?
W Belgii też mają ciekawy model.
Podział tak bo o coś sie walczy, ale trzeba wymyślić coś, żeby drużyny dobrze grające cały sezon nie były karane punktami "na pół" co? nie wiem
A może by tak zrobić puchar ligi? 16 drużyn, 4 grupy po 4 drużyny, rozstawienie na podstawie sezonu. Fakt, że byłoby po sezonie zapewniłby prestiż tym rozgrywkom ;)
qtec Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Podział tak bo o coś sie walczy, ale trzeba
> wymyślić coś, żeby drużyny dobrze grające
> cały sezon nie były karane punktami "na pół"
> co? nie wiem
Chyba w czasie dyskusji w nc+ padła propozycja (nie pamiętam z kim wtedy rozmawiali) aby drużynom z górnej ósemki kasować punkty zdobyte z tymi co znajdą się po sezonie zasadniczym w dolnej ósemce, a tym z dolnej ósemki na odwrót. Bardziej sprawiedliwe - po sezonie drużyny mają punkty zdobyte tylko w meczach z drużynami z mocniejszej lub słabszej 8-ki. Wydaje mi się bardziej obiektywne - drużyny z pierwszej ósemki punkty za mecze ze słabszymi mają tylko do 30 kolejki po której jest ustalana kolejność.
Albo trudniejszy do przeforsowania play-off - po zasadniczym sezonie podział i ćwierćfinał, półfinał i finał (1 z 8, 2 z 7, itd - mecz i rewanż, zaczynany na boisku słabszego po sezonie zasadniczym). Analogicznie w drugiej ósemce (tu zwycięzcy pierwszych meczów graliby o pietruszkę w kolejnych ustalających kolejność na pozycjach 9-12, a po następnej kolejce też ci grający o miejsca 13-14 - chyba że np. 14 drużyna byłaby skazana na baraże z 3 drużyną z I ligi). Wiadomo że przegrani z "półfinałów" dolnej połówki lecieliby do I ligi.
Jedna kolejka mniej (6 meczów po rundzie zasadniczej dla zmęczonych sezonem pucharowiczów) - jeśli nikt nie wpadnie na pomysł jednego meczu finałowego na Stadionie Narodowym.
No i problem, że lider po 30 kolejkach przy odpadnięciu w I rundzie play-offu z 8 drużyną wylatuje w ogóle z pucharów - ale byłby wrzask.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)