Nie sądzę, żeby Sanok w półfinale musiał uciekać się do takich metod. Mają wystarczające argumenty jeśli chodzi o normalną grę,
-
-
(GLOS) PLAY - OFF 2013 (temat zbiorczy) - Gramy o złoto! (GLOS) | Daniel Laszkiewicz prosi o fanatyczny doping!
Krótka relacja:
http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/sportowe/comarch-cracovia-pokonala-hc-gks-po-karnych/10153905/comarch-cracovia-pokonala-hc-gks-katowice/10154021
[b][large][align=center][url=https://picasaweb.google.com/jafffoto]>Num.2<[/url][/align][/large][/b]
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-FfgK5asXeEg/USVTe6tLlcI/AAAAAAAAWaI/AG3Vy66c2ww/s800/aDSC_7371.jpg[/img]
GKS chciał wyeliminować Valcaka, Dudasa i Fojtika i się im udało....Trzecia tercja w naszym wykonaniu tragedia. W dogrywce już lepiej. Trzeba wygrać pierwszy mecz w Katowicach, choć boje sie że skończymy z paroma karami meczu..
Kwalifikacja kary dla Gwiżdża jest inna niż dla poostałej trójki
Jako prowodyr na bank nie zagra w dwóch kolejnych meczach
Natomiast pozostali...
Obawiam się że zagra ten kto wczesniej nie miał kary meczu (w sezonie zasadniczym)
czyli Sucharski
Dudas i Valcak kary meczu mieli wiec wg mnie nie graja w sobotę
Jak dla mnie to tak: oczywiste jest, że oni grali na wyeliminowanie jedynej naszej formacji, która robiła grę. Fajnie że Martin gościa zmasakrował, ale joby mu się należą w szatni, bo że się dali sprowokować to bardzo źle. W tamtej sytuacji była już przyznana kara i mielibyśmy grę w przewadze. Jak to się robi nasi pokazali w trzeciej tercji, któryś z tych idiotów polował na Józka i ewidentnie szukał bitki, nie wiem czy to przypadek, ale w 20 sekund wskakuje Zieliński i daje gościowi mocne ciało 2 razy. No tak, Czesi robią grę ale mają ten problem, że są nieobliczalni, a oni mają grać a nie bić się! Nawet jeżeli to drugie robią równie dobrze jak to pierwsze. Od 22 minuty mówiłem że to się tak skończy, tzn. "bójką globalną", ale spodziewałem się jej w 3 tercji, a na pewno nie tak szybko. Jak bitka się skończyła od razu mówię qsssowi "fajnie, tylko, że nam wyciągnęli 2-gą piątkę, więc co nam teraz z przewagi".
Do sytuacji zaraz po bójce ja mam jeszcze takie pytanie - Panie Radomirze, wiem że Pan tu czytuje, po co Pan poszedł do boksu i co Pan tam robiłeś? Czy to jest naprawdę odpowiednie miejsce i odpowiedni czas żeby zawodników opie... tzn. skarcić za danie się sprowokować? Sorry, no ale Pana tam nie powinno być, wróć, Panu nie wolno było tam być! Po co, na Boga po co?!? Co działacz robi podczas meczu w boksie zawodnikó i trenerów jadąc po hokeiście? Nie ten czas, nie to miejsce i nie te okoliczności! Nie, nie, nie, nie!!! Prawdę mówiąc myślałem, że zaraz podejdzie Rudolf i Pana wyprosi, właściwie to jestem nawet ogromnie zdziwiony, że tego nie zrobił! Pan nie jest od motywowania, ustawiania do pionu itp zawodników podczas meczu, w boksie dla zawodników i trenerów. Sorry, no ale jakie kompetencje ku temu? To Pan nie wie kto tam rządzi w czasie meczu? Nie, nie Pan. Tak w ogóle, to na jakiej formalnej podstawie Pan się znalazł wewnątrz? Pan ma świadomość, że jakby wtedy Kępa albo Rokicki podjechali i chcieli zobaczyć Pana "plakietkę" to Klub by miał przez to jaja jak arbuzy? I w ogóle na co Pan liczył, że co Pan tam załatwi, czy osiągnie? Udało się? Przepraszam, wiem, że nie na ogólnym, ale za krótką pw-odpowiedź byłbym wdzięczny, bo naprawdę tego nie pojmuję.
Do bitki sytuacja była bardzo dobra dla nas, potem niestety ja już miałem świadomość, że korzystne scenariusze to są tylko dwa - spinamy dupsko i uda się wyjść na czysto z tyłu, albo 3 formacja podoła przejęciu na siebie ciężaru i zrobi w końcu jakąś grę. Na 1 atak nie liczyłem, bo dziś byli..., hmmm no powiedzmy że poza tym że byli to ciężko powiedzieć coś więcej. LL mam nadzieję, że się obudzi, bo to już nawet nie jest "2 lata temu to on z zamkniętymi oczami wykorzystywał 9 na 10 takich sytuacji", tak było w zasadniczym, teraz LL obniżył loty jeszcze bardziej i już nawet tych sytuacji niewykorzystanych nie ma. Do tego jest Damian, który dziś grał głównie po to, żeby móc się jak najszybciej zmienić, Jarek, w temacie którego trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - czas się nie cofnie, strata przez kontuzję w tym wieku całego sezonu nie może pozostać bez wpłływu i "defensorem jak sprzed kontuzjii", czyli najlepszym w lidze to już nie będzie nigdy. No i jest w końcu w tej formacji temat najtrudniejszy, ale o nim też powiedzieć trzeba. DL. Niestety, ale z całym szacunkiem, bo go uwielbiam, naprawdę, darzę nieamowitą estymą, to jest dla mnie już Pasiasta Legenda, to jest Kapitan, który złotymi literami będzie widniał w historii Cracovii po wsze czasy i będzie absolutnie zawsze mógł być stawiany każdemu kolejnemu kapitanowi jako wzór jak dowodzić stadem. Ale też trzeba sobie obiektywnie powiedzieć - DL powinien dawać zespołowi co innego i byłoby to z korzyśćią ogólną, niż gra w 1 formacji. 4 formacja jako "profesor" z dwoma goścmi na dorobku to nie jest wstyd! To jest szansa ustawienia chłopakom gry i przekształcenia 4 formacji na formację, która mogłaby naprawdę stanowić realne zagrożenie i czasem punktować i byłaby to też możliwość aby 1-sza formacja była znów 1-szą formacją. RR naprawdę powinien ogarnąć ten temat. Późno już na to, ale jeszcze nie za późno. Ja rozumiem, że wybiera zapewne mniejsze zło, licząc że "iskra zaskoczy" i przede wszystkim nie chcąc rozbijać pewnego układu personalnego, ale oni o tym muszą sobie pogadać między sobą w szatni. To trzeba załatwić bez kwasu i to już, bo z cahoxem my w tej wersji nie mamy czego szukać.
No i zostaje ten nieszczęsny temat sędziów. Ja bym przede wszystkim chciał powiedzieć, że moim zdaniem oni nie byłi nieuczciwi, mylili się w dwie strony, w 80% na naszą niekorzyść, ale nie dlatego że oszukiwali, ale dlatego że przy tej taktyce przeciwnika i naszej oni mieli stosunkowo małą możliwość zrobienia pomyłek na naszą korzyść. Przy czy nie stawiałbym znaku równości pomiędzy nimi. Tzn Kępa jest dramatycznie słaby, on się na 4tą ligę Zimbabwe nie nadaje. Ale przyczyną jest po prostu jego kiepskość, śłabość, niedouczenie i ogólna mizerność. On lepiej nie umie i już umiał nie będzie, podobnie jak nie znajdzie w sobie nigdy więcej odwagi, aby wziąć odpowiedzialność za to co się stanie na lodzie w efekcie jego decyzji. On jest po prostu bardzo ale to bardzo kiepski, Zwisa mu to, nie przejmuje się i latające dokoła joby nie mają na niego żadnego wpływu. Podjerzewam, że w głowie siedzi mu wtedy taka myśl "cóż, no stało się trudno, whatever tam, gramy dalej". Natomiast Rokicki to jest przypadek trudniejszy. On oprócz tego, że jest mizerny ma też ewidentnie słabą pyschikę która dodatkowo wyklucza u niego możliwość bycia choć "średnio przyzwoitym arbitrem". Tzn przez 40 minut dla mnie nie było między nimi absolutnie żadnej różnicy, natomiast 3 tercja i dogrywka, to już było mr Rokicki show - gość ewidentnie nie udźwignął presji publiczności, przesji, która powiedzmy to otwarcie - spowodowana była tym że przez 40 minut nie panowali absolutnie nad tym co się dzieje na lodzie. 3 tercja i dogrywka to już była ewidentna stronniczość i jawne złośliwości i prowokacje Rokickiego wymierzone w Pasy. U Kępy tego nie było w ogóle przez cały mecz, natomiast Rokicki od 40 miuty ewidentnie chcia się odegrać "za otrzymaną nieżyczliwość". Jeśli obserwator był w porządku, to tym Panom po prostu lada dzień Związek podziękuje za pracę, nawet jeśli to bardzo utrudni tworzenie obsady na wszystkie spotkania. Kępie w tym roku i od razu zobowiąże do jakichchś kursów, egzaminów itp jeśli chce wrócić w przyszłym lub kiedyś, natomiast Rokickiemu nawet na dłużej, najdłużej jak tylko się da, a najlepiej na zawsze. Pamiętam, że bodaj Podhale kiedyś zapowiedziało związkowi, że jak dostaną jakiegoś arbitra to naprawdę nie wyjdą na lód (i już go nie dostawali), aż się prosi tu o podobne nasze działanie.
Tak w ogóle to czy istnieje możliwość dopytania związku dlaczego sędziowie ewidentnie spaźniają się na 3 tercję i choć stoją w korytarzu, 10 m od tafli, to na nią nie wyjeżdżają? Co mnie obchodzi, że się boją i nie chcą wyjechać za wcześnie bo będą lżeni jak będą czekać na zawodników? Jak ssobie zapracowali, a zapracowali ciężko to są lżeni, im nie wolno z tego powodu "uciekać od wjazdu na lód". Przy okazji możnaby zapytać jaki był powód, że wykorzystując lokomotywę po meczu zjechali do szatni, bo o ile się nie mylę to on mają psi obowiązek poczekać na tafli aż zjadą z niej zawodnicy. Tzn ja wiem dlaczego tak zrobili, chcieli wykorzystać "brawa lokomotywy", żeby jobów nie dostać, ale z przepisami są ostro na bakier. O takich detalach jak niepostawienie krążka "na sztorc" przy okazji time-outu nie wspominam. To są pierdoły, ale świadczą o znajomości przepisów.
Liniowi niebyli też lepsi. Spalonego, którego odgwizdali przy bramce nie było i tego jestem 100% pewien bo widziałem krążek dokładnie, więc dochodzi im wypaczenie wyniku spotkania. Co ciekawe z kolei kilka razy, nie raz, ale kilka, zagwizdali spalone z parosekundowym poślizgiem. Bywało i tak że liniowy pokazuje brak spalonego a głowny za kilka sekund jednak gwizda, bywało też że liniowy sygnalizuje ale główny puszcza, a w końcu była sytuacja najbardziej kurizalna, gdy liniowy pokazał spalonego, główny kiwnął głową, że nie, w efekcie czego liniowy zmienił sygnalizację że spalonego nie było, a w tym samym czasie napastnik (nasz) opanowuje krążek za bramką przeciwnika i nagle słychać gwizdek. Nie wiem czy tego co pokazywał że nie ale zmienił zdanie czy też jego kolega zdecydował się wyrazić mu w ten sposób votum sepraratum lekko "po czasie". I absolutnie ani atakujący, ani broniący nie wiedzą - faul jakiś, kontuzja kogoś, ruszona bramka, a może spalony w polu bramkowym? I nagle liniowy, ale już ze 2-3 sekundy po tym gwizdku, tak dokładnie ten sam liniowy, który pokazywał spalonego, po czym przy pomocy głównego pokazał brak spalonego, nagle z powrotem daje łapkę do przodu. Nie wiem, wideo sobie chyba w mózgu odtworzył czy jak... A spalonego tam akurat chyba nie było, no ale to już akurat wszystko jedno. Przejaja! No szopka na maxa. Do tego jeszcze kilkukrotne sytuacje gdy liniowy uprawia gimnastykę rąk i klatki piersiowej pokazując na zmianę bark uwolnienia, uwolnienie i znów brak uwolnienia podczas gdy krążek sobie sunie po tafli i zawodnik patrzy i uwierzyć nie może bo sam nie wie - gonić czy nie gonić. Ale takie sytuacje to już pomijam, bo przy "wrażeniu ogólnym" to jakieś byle błahostki zdają się być.
Zostaje jeszcze sprawa wskazania winnego tej "fajnej młócki", przy czym rozumiem przez to sytuację która panowała na lodzie już do końca a nie tylko wybuch w drugiej tercji.
Nasi? Tak, po części tak, bo się dali sprowokować, choć nie powinni. Powtarzam - oni mają grać a ni bić się! Nawet jak ktoś im skacze po pagonach to nie oni są od samosądu. I owszem, od razu uprzedzam - nawet jak strzała w japę dostaną, to i tak nie oni są od samosądu i oni mają zjechać wtedy szybko do boksu, a na lód wychodzi kto inny wyjaśnić tą sprawę. Honor? Walić w tej sytuacji "pseudo-honor". Owszem, wlać takiemu matołowi w dziób to jest honor i słuszne brawa Martin dostał, ale większy honor to jest wygrać mecz dzięki rozsądkowi w takiej sytuacji. Jak Dudas i Fojtik z Valcakiem chcą się "ponapyerdalać" to niech się na karate zapiszą, boks albo inną krav magę. Powtarzam trzeci raz, oni mają grać, a nie bić się i wierzę, że ktoś im to w końcu uświadomi. No ale wina naszych to tylko po części i to niewielkiej.
Więc czyja wina? Gości? No teoretycznie tak, to oni zaczęli i osiągnęli co chcieli. Problem polega jednak na tym, że w ten sposób osiągnęli "cel strategiczny", więc dla nich nie stało się nic czego by nie chcieli. Nie, tu nie było winy gości. Oni tego, chcieli, oni tego ewidentnie szukali i oni ten cel w końcu popisowo zrealizowali. Cymbały są i to oczywiste, ale nie mam do nich pretensji, ze zrobili to co dało im szansę na wygraną. Dostali mocno w dziób i zostali mocno zbici, ale jestem pewien, że to akurat mieli wkalkulowane.
Winni tego co się działo cały czas na lodzie proszę Państwa są przede wszystkim, a właściwie prawie tylko i wyłącznie proszę Państwa arbitrzy. Oni do tej sytuacji dopuścili pozwalając na taką grę już od początku. Ja wiem co oni potem na komisji sędziowskiej powiedzą. "Mecz był tak ostry że daliśmy aż tyle kar a i tak się nawalali, zrobiliśmy co mogliśmy, no sami popatrzcie ile kar daliśmy". Idiotyzm, komisja pewnie uwierzy, tzn oficjalnie uwierzy, ale to bzdura jest. Oni wcale nie dali za dużo kar, oni wręcz dali o kilka kar za mało. Tylko jakby dali na początku meczu kilka kar to potem by nie musieli dawać aż tylu a i sytuację na lodzie by mieli spokojniejszą i pod kontrolą. Oni sami pozolili na to co się stało, a wręcz oni to sprowokowali. Tak, takie sędziowanie jest po prostu niebezpieczne i może powodować kontuzje. Niestety, jak sędziów w 30-kilku-milionowym kraju jest raptem o kilku więcej niż spotkań w kolejce to wydawać się może, że mogą zrobić co chcą a i tak nie ma na nich bata. Ciekaw jestem czy z tego coś będzie.
Ja tak tu tylko (nie wiem czy już było podejmowane, ale warto wspomnieć) Wielkie dzięki i gratulacje dla małego i jakże ambitnego bębniarza!
Ja i tak najbardziej wkurzony byłem o 2+2 dla Kłysa ! To jakaś paranoja !
Jeszcze mnie trzepie. Cholernie niesprawiedliwa kara meczu dla Valcaka , z sufitu wzięta kara 4 minut dla Kłysa za rzekomy wysoki kij i według mnie kuriozum , czyli pierwsza kara dla LL. Gdzie ten matoł Kępa dopatrzył się tam pod bandą ataku kijem trzymanym oburącz przez Leszka??
Jeśli jest faktem to co pisze pan Żółta Kaczka o "wizycie" prezesa Radomira w boksie to hmmm wielgachna żółta kartka dla Pana , panie Radomirze :(
I a propos wątku o powolnym konaniu naszych trybun - ludzie, kutfa, no zmobilizujcie się coś , nawet jak jest nas tak mało. A może tym bardziej. Kępa przekręca mecz, drużyna walczy resztką sił, wynik na styku, dogrywka, karne , a doping anemiczny. Ja już nie chcę przypominać co było jak niejaki sędzia Szulc onegdaj przekręcał nas w meczu z ŁKS-em, ale to powinno stać się wczoraj z Kępą.
I jeszcze jedno. Panie Żółta Kaczka - może Pan to załatwi , proooszęęę !! Chodzi mi (nam) o ten k/u/r/e/w/s/k/i jazgot pseudo muzyczny w trakcie gry! No niechże ktoś poinformuje tego pana, że trybuny tego nie chcą! No jak już się ten nasz anemiczny doping zbierze do kupy i coś tam zaczynamy zawodzić a tu peszek bo wznowienie to chłop nam serwuje jazgot. A już puszczanie tego g/ó/w/n/a wczoraj pomiędzy karnymi to dla mnie skandal. Czy jest ktoś kogo szlag wówczas nie trafiał ??!! K/u/r/w/a, nerwy na postronku , człowiek się trzęsie, ćwierćfinał PO, decydujące karne, Samson szaleje :D , a ten nam tu puszcza jakieś pitu pitu rodem z festynu. Aaaaaaaaaaa !!!!
ps. pan ze stolika też mógłby się ogarnąć, bo co najmniej trzy razy usłyszałem, że gramy z Jastrzębiem.
Duuuużo już napisano, ode mnie tylko trzy grosze.
Czy Pan Żółta Kaczka posiadł zdolność czytania z ruchu warg na odległość, czy też miał zainstalowany ukryty mikrofon w naszym boksie, że wie o czym rozmawiał z zawodnikami p. Szaraniec?
Wczoraj rano zadałem sobie pytanie czy druga piątka da radę zdobyć dla nas brązowy medal, no i chyba odpowiedź brzmi "nie da rady", ponieważ nie ma prawie żadnego wsparcia w reszcie drużyny.
Wczorajszy mecz, po zejściu Valcaka, jako żywo przypominał całosezonową ślizgawkę, idiotyczne wrzutki krążka, nie poparte szybkim wjazdem w tercję przeciwnika, chaos w obronie, zero kreatywności w ataku.
Kilku forowiczów już to zasygnalizowało, ja napiszę to ostrzej, jak dla mnie pierwszy atak symuluje grę i mam nadzieję, że ten sezon to koniec tego układu personalnego w Cracovii. Leszek Laszkiewicz, który całymi spotkaniami potrafi nie łapać kar, wczoraj w najtrudniejszych momentach dwukrotnie zafundował sobie indywidualny odpoczynek...
Jeśli zagramy w Katowicach bez Valcaka, to nie mamy w tym meczu najmniejszych szans, nie dlatego, że jesteśmy słabsi sportowo, ale dlatego, że Katowicom się chce, a naszym nie za bardzo.
Czytałem tu wpisy, że mamy szanse z Sanokiem, jak dla mnie, to owszem, ale w piłce nożnej...
Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Oglądnąłem ten mecz i powiem szczerze ,że moim
> zdaniem Leesior i Muertes zapędzili się I TO
> OGROMNIE SIĘ ZAPĘDZILI pisząc o dzisiejszym
> sędziowaniu...albo Was starzy troszkę
> polityczna poprawność poniosła;)
>
Tak bardzo to się chyba nie zapędzili :) bo dobrze pamiętam sytuację, jak nasi sobie w sześciu prze około 10 sek. grali i gwizdek milczał. Powtórkę by trzeba kilku sytuacji zobaczyć, ale chyba nie ma takiej możliwości.
Niech sobie ten Płachta da spokój z hokejem.
Tacy ludzie dobijają ten sport w naszym kraju.
Brawa dla Dudasa. Jeżeli nawet nie zagra w sobotę, pokazal burakom gdzie jest ich miejsce na lodzie.
Jeszcze dodam, że w mojej ocenie nieuznany gol został zdobyty prawidłowo. Krążek nie przekroczył niebieskiej linii.
Katowice przyjęly taką a nie inną taktykę co nie zmienia faktu że do dogrywki i karnych dojść nie powinno. Brawo dla naszych walecznych Czechów że z tym chamstem nieco porządku zrobiono. Jeśli prawdą jest to co piszę Kolega Żółta Kaczka to rzeczywiście obecnośc kolegi Radomira była wysoce zbyteczna, szkoda że zabrakło wcześniej aktywności u naszych działaczy w temacie działań na rynku transferowym. W Spodku będzie zapewne podobnie, należało by szybko uzyskać przewagę która wykluczy póżniejszą niepotrzebną nerwowość. Liczę na przebudzenie pierwszej formacji bo póki co, ich gra wygląda tak jak wygląda.
...
czy ten Rokicki z PZHL (jak podaje oficjalna strona zwiazku www.pzhl.org.pl: http://www.pzhl.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=99&Itemid=160&lang=pl) - to rodzina sedziego?
Według interia.pl w sobotę w Katowicach nie zagra Valcak.
[quote=interia.pl]
Mylił się ten, kto sądził, że emocje opadną po rzutach karnych, w których Cracovia pokonała HC GKS Katowice 2-1 w ramach ćwierćfinału play-off hokeistów. Gorąco było również na konferencji po tym meczu.
Najbardziej doświadczony krakowski dziennikarz hokejowy redaktor Andrzej Stanowski z "Dziennika Polskiego" zadał niewinne pytanie trenerowi katowiczan Jackowi Płachcie: "Czy elementem taktyki było sprowokowanie przez Gwiżdża bójki na lodzie?".
- Wiedziałem, że od razu dostanę takie pytanie i nie zamierzam na nie odpowiadać - odpowiedział trener Płachta i przez chwilę zachował spokój, choć gotowało się w nim. W końcu nie wytrzymał i już podniesionym głosem dodał:
- Musi się pan kompletnie nie znać na hokeju, skoro pan zadaje takie pytania. Jeżeli zawodnicy z Cracovii przejeżdżają i prowokują moich hokeistów... Nie zdajecie sobie sprawy, że to jest play-off, a zawodnicy chcą wygrać za wszelką cenę, z tego rodzą się emocje, które nie zawsze udaje się powstrzymać! O co panu chodzi?! Może mnie pan jeszcze zamknie do więzienia, bo pobili się hokeiści?! Naszym celem nie jest wszczynanie bójek, tylko wygrywanie meczów! Nie było takiej taktyki, która miałaby doprowadzić do bijatyk - krzyczał Jacek Płachta.
Emocje próbował ostudzić rzecznik Cracovii Dariusz Guzik ("Panowie, proszę o spokój"), a także szkoleniowiec gospodarzy Rudolf Rohaczek. Trener Rohaczek siedział jak na szpilkach z miną człowieka, który wrócił z dalekiej podróży, która wcale nie musiała się skończyć dla niego równie szczęśliwie.
- Panowie, po co te podniesione głosy, przecież mecz był bardzo spokojny - powiedział dosyć ironicznie Rohaczek mając na myśli spotkanie, w którym oprócz bójki trzech na trzech zainicjowanej przez Artura Gwiżdża, sędziowie łącznie nałożyli 158 minut kar!
Trener Rohaczek przypomniał także sędziom - nie tylko parze Przemysław Kępa i Jacek Rokicki, która prowadziła środowy mecz, że ich ewentualne błędne decyzje mogą zepsuć owoce ciężkiej, całosezonowej pracy trenerów i ich zespołów. Trzeba jednak dodać, że para Kępa - Rokicki jak na tak ciężkie spotkanie poradziła sobie i tak nieźle. - Widać, że od początku wyrzucają do boksu kar za najmniejsze zaczepki, by nie doszło do poważniejszych incydentów - komentował po I tercji były znakomity hokeista "Pasów" i reprezentacji Polski Roman Steblecki.
Do awantur w końcu doszło, ale sędziowie sprawiedliwie ukarali bijących się. Z uwagi na to, że incydent rozpoczął Gwiżdż, GKS przez dwie minuty musiał bronić się w osłabieniu. Poza tym, kary dla uczestników bójki były identyczne.
[b]Z uwagi na to, że to już nie pierwsze ich kary meczów, Artur Gwiżdż i Patrik Valczak z Cracovii nie będą mogli zagrać w sobotnim spotkaniu, które zostanie rozegrane w Katowicach.[/b]
- Zagraliśmy dobry mecz, byliśmy w drugiej i trzeciej tercji drużyną lepszą - już na spokojnie ocenił spotkanie Jacek Płachta. - W karnych jest zawsze trochę loteria, Radziszewski nieźle bronił, ale ta seria jeszcze się nie skończyła. Z tymi hokeistami, którzy mi zostaną będziemy walczyć do końca. Muszę się z tym wszystkim przespać, przemyśleć.
- Mahbod wyrasta na lidera? Po to żeśmy go ściągnęli, a czy jeszcze więcej namiesza, czy nie, tego nie wiem, koncentruję się na najbliższych meczach. Teraz interesuje mnie tylko ten sobotni - zakończył Płachta.
- To był ciekawy mecz dla kibiców, mogę powiedzieć tylko tyle, że Radziszewski był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na tafli i dlatego wygraliśmy. Nie puścił ani jednego karnego - zauważył Rudolf Rohaczek, bo istotnie jego bramkarz dokonywał cudów. Gdy korespondent "Sportu" podszedł do trenera Cracovii z prośbą o wyznaczenie najlepszego zawodnika do klasyfikacji "Złoty Kij", Rohaczek z lekkim uśmiechem odparł: - "Muszę się długo zastanowić, kogo wybrać", po czym rzecz jasna wskazał na "Radzika".
Autor: Michał Białoński
[/quote]
[i]rzeba jednak dodać, że para Kępa - Rokicki jak na tak ciężkie spotkanie poradziła sobie i tak nieźle. Widać, że od początku wyrzucają do boksu kar za najmniejsze zaczepki, by nie doszło do poważniejszych incydentów - komentował po I tercji były znakomity hokeista "Pasów" i reprezentacji Polski Roman Steblecki.[/i]
Panie Romanie. Przy całym wielkim szacunku dla Pana - muszę stwierdzić, że chyba oglądaliśmy wczoraj inne spotkanie. Mam jeszcze tylko nadzieję że to "redaktor" MB przekręcił pana wypowiedź.
zauwaz, ze po drugirj tercji juz sie Romana nie pytal :)
owszem, ale już w 1. tercji klempa puszczała faule H.uj.C.iaków, co tych płach.u.j.tów rozzuchwaliło
Tu http://www.malopolskatv.pl/hokej-1755-cracovia-hc-gks/ widać ze głównym prowokatorem był fizol Gwiżdż ,który dostał łomot gdzies tak od 2 minuty
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)