Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Kadra PZPN

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 10.07.2012 o 19:18
      Ostatnia aktywność 18.11.2014 o 23:01
      29328 wyświetleń
    • Go Cha

      2.1K
      132
    • 24.11.2013 o 20:30
      Post #946462 24.11.2013 20:30
    Przegląd Sportowy z 12 grudnia 1921 roku donosił [i]W piątek 16 grudnia 1921 roku koło południa wyrusza z krakowskiego dworca drużyna footballowa złożona z trzynastu najlepszych graczy całej Polski, do stolicy Węgier, gdzie w niedzielę dnia 18 grudnia o godz. 2 i pół po południu na wspaniałym boisku Hungaria, wobec nieznanej u nas masy widzów ma stawić czoło reprezentacyjnej drużynie bratniego narodu węgierskiego. Od czasu powstania niepodległej Ojczyzny jest to pierwszy występ sportu polskiego za granicą. Tam, w Budapeszcie ma Polska złożyć egzamin z tego, jakie postępy poczyniła w jednej gałęzi sportu, czy i ile jej jeszcze brakuje do tego, by stanąć na równi ze sportem piłki nożnej w środkowej Europie. Dzień to dla polskiego sportu historyczny, chwila wielka, radosna dla każdego Polaka.[/i] Z Krakowa wyrusza 21-osobowa ekipa, w której skład oprócz piłkarzy wchodzi trener Imre Pozsonyi, prezes dr Cetnarowski z sekretarzem oraz dziennikarze i obserwatorzy. Wszyscy zajmują miejsca w wagonach trzeciej klasy, gdyż na wyższą nie ma funduszy. Aż siedmiu w polskiej drużynie to zawodnicy Cracovii, którzy mają już za sobą październikowy chrzest na murawie Hungarii, gdzie Cracovia w meczach z FTC i MTK miała przeciwko sobie 10.000 widzów. I wywiozła jeden remis (0:0 z MTK), w drugim meczu ulegając zaledwie 0:1. No tak, ale Węgrzy byli po prostu od nas w owym czasie lepsi zarówno technicznie, jak i taktycznie; posiadali również większe doświadczenie. Sukcesem więc byłoby osiągnięcie przez polską reprezentację z tym czołowym europejskim zespołem chociażby wyniku remisowego. W każdym razie sportowa prasa przygotowywała czytelników - kibiców piłkarstwa na wysoką porażkę. Zapowiadając, że nikt z tego powodu nie będzie czynił naszym piłkarzom wyrzutów. Nastroje zawodników nie były przed meczem budujące. Podróż do Budapesztu odbywała się z nieprzewidzianymi przygodami: [i] Na granicy w Piotrowicach rewizja czeska. Trenera Pozsonyi'ego, któremu celnicy czynili wstręty z powodu pełnego kosza przeznaczonej dla drużyny żywności, wyratowali z opresji gracze, którzy hurmem wpadli do komory celnej, gotowi od razu zjeść wszystkie zapasy, byle tylko nie zostały w rękach Czechów. Celnicy zlękli się tej ofensywy i wycofali się z honorem. W Trenczynie pociąg, wskutek spowodowanego mrozem defektu w kołach, stał półtorej godziny, tak, że do Leopoldowa przyjechano pół godziny po odjeździe pociągu, który miał naszą reprezentację dowieźć do linii Wiedeń-Budapeszt. Ponieważ na następny pociąg trzeba było czekać pięć godzin, przeto zmęczona wiara położyła się pokotem w poczekalni na ławkach, na stole, na ziemi, by choć trochę wyciągnąć kości. Potem półtorej godziny jazdy do Galanty, gdzie znów dwugodzinny postój. Po zjedzeniu obiadu i umyciu się ruszono w dalszą drogę. W Parkany-Nana, końcowej stacji czeskiej, dowiedziano się, że stąd kursuje jedynie pociąg osobowy. Rozpacz ogarnęła wszystkich, gdy usłyszeli, że pociąg ten przybywa o godzinę później niż pospieszny. Wściekli, śmiertelnie znużeni, po 36-godzinnej podróży dotarli wreszcie do celu podróży - Budapesztu.[/i] Ale węgierscy kibice zachowali się jak trzeba. Na boisko wybiegł polski zespół, witany burzą oklasków 10.000 widzów, w składzie: Bramka - Loth II (Polonia Warszawa), obrońcy - Marczewski (Polonia Warszawa) i Gintel (Cracovia), pomocnicy - Synowiec, Cikowski i Styczeń (wszyscy Cracovia), napastnicy - Szperling, Kałuża i Mielech (Cracovia), Einbacher (Warta Poznań) i W. Kuchar (Pogoń Lwów). Kałuża wylosował piłkę, Polacy zaczęli. Gra rozpoczęła się w szalonym tempie. Węgrzy rzucili się od razu do ataków, które inicjował przeważnie Schlosser. Polska drużyna grała początkowo szalenie nerwowo, pomoc i obrona głęboko wycofane, koncentrowały się tylko na obronie własnej bramki, lecz czyniły to bezplanowo. W 18. minucie Jeno Wiener centruje, pod polską bramką robi się tłok, z którego korzysta Jeno Szabo, strzelając, po wyminięciu Marczewskiego, z bliskiej odległości pierwszą, i jak się miało okazać, jedyną bramkę dla Węgrów. Loth jeszcze w tym momencie biegł w przeciwny róg, zdołał jeszcze złapać piłkę ręką, lecz strzał był za silny i puścił. Ale wreszcie w 22. minucie nasi przechodzą płynnie do kontry i Kucharowi idealnie wypuszcza piłkę Kałuża. Węgierski bramkarz Zsak wybiega, rzuca się głową wprzód w chwili, gdy naciskany z obu stron przez obrońców Kuchar kopie w piłkę; bramkarz otrzymuje kopnięcie w głowę, które pozbawia go przytomności. Piłka spokojnie leży obok i sędzia nie przerywa meczu. Ale Wacek Kuchar pozostawia piłkę nietkniętą i pomaga leżącemu bramkarzowi. Wreszcie nadbiega węgierski obrońca i wykopuje piłkę na aut i wtedy dopiero sędzia przerywa gwizdkiem grę. Po kilku minutach węgierski bramkarz wstaje i słaniając się wraca do bramki. Dopiero w 33. minucie pierwszy korner dla Węgrów, a 8 min. później ładny atak drużyny polskiej. Chwilę potem Molnar potyka się o nogę Marczewskiego i pada na ziemię, a sędzia dyktuje rzut karny przeciwko Polsce. Ale mamy szczęście, bo szalenie silny strzał Karoly Fogla szybuje tuż nad poprzeczką bramki Lotha. Sam Fogl po latach wspomina, że zrewanżował się Polakom za grę fair play Wacka Kuchara. Sumując, w pierwszej połowie Węgrzy mają nad naszą drużyną przygniatającą przewagę. Zawodzi polski atak, który nie może się zdobyć na celową kombinację, na jeden celny strzał do bramki, ale też dłużej nie może utrzymać piłki, by choć przez chwilę dać możliwość wypoczynku pracującej pełną parą pomocy i obronie. Część winy spoczywa na pomocnikach, którzy nie karmią ataku dobrymi piłkami, a z drugiej strony nasi napastnicy, szczególnie Wacek Kuchar, źle się ustawiają. W znacznie korzystniejszym świetle przedstawiła się nasza drużyna w drugiej połowie. Polscy gracze znacznie lepiej niż Węgrzy wytrzymywali ostre tempo, mądrze uspokoili grę. Niektórzy z naszych, zwłaszcza Einbacher i Marczewski, pracowali z minuty na minutę coraz skuteczniej. Mimo to Węgrzy i w tej połowie mieli lekką przewagę. Nasi napastnicy jednak już dość często zjawiali się w pobliżu bramki przeciwnika. Aura tego dnia sprzyjała gospodarzom, gdyż po przerwie wiatr zmienił kierunek, znów wiejąc w twarz naszym graczom. Przez kwadrans zacinał nawet drobny deszcz. W drugiej połowie w węgierskiej bramce zamiast Zsaka gra Amsel z prowincjonalnego klubu Bekes Csaba. Już w 1. minucie scentrowana fałszem przez Mielecha piłka wypadła mu z rąk. Strzał Kuchara przeszedł jednak nad pustą bramką. W 4. minucie wspaniały moment pod bramką polską: Wiener centruje, a napierany przez Synowca Molnar trzykrotnie usiłuje zdobyć gola głową. Dwa razy piłkę odbija Loth, raz drogę do bramki blokuje poprzeczka. W 25. min. polski atak kończy Mandl kornerem. Ataki Węgrów bezproduktywne wskutek tego, że ich napastnicy nie potrafią się zrozumieć, a przy tym pod bramką okazują niezdecydowanie. Gospodarze korzystając z wiatru, zwłaszcza Molnar, a nawet kilkakrotnie Kertesz II i raz Blum, oddają szereg strzałów na naszą bramkę; jednak piłka przechodzi albo obok słupka, albo grzęźnie w pewnych rękach świetnie broniącego tego dnia Lotha. Raz niezwykle przytomnie zachowuje się Marczewski, wykopując piłkę na aut prawie z linii bramkowej. Polski napad przeprowadza ataki, zdobywa 2 kornery, wyrabia sobie nawet dobre sytuacje, lecz niestety nie umie strzelić bramki. Mimo wysiłków żadnej ze stron nie udało się zmienić rezultatu meczu. Wreszcie sędzia Ernst Graetz z Pragi odgwizduje koniec spotkania: pozostaje 1: 0 dla Węgrów. W tym czasie polscy kibice w kraju z niepokojem, połączonym często z nadmierną nerwowością, oczekują na wynik spotkania. Radiotechnika polska była jeszcze w powijakach, a więc o transmisji radiowej nie mogło być mowy; prezes PZPN dr Cetnarowski udostępnił redakcji "Przeglądu Sportowego" swój krakowski pokój z telefonem, gdzie oczekiwano na wieści z Budapesztu. Poinformowani o tym czytelnicy sportowej gazety natarczywie domagali się wiadomości: W słuchawce drżący kobiecy głosik: - Przepraszam, czy byłby pan łaskaw, czy są już wieści z Budapesztu? - Nie proszę pani, jeszcze nie ma. - A dlaczego? - Dlatego, że jeszcze nie nadeszły. - Ależ proszę pana, ja się trzęsę, jestem zdenerwowana! - Trudno proszę pani, na razie nie mamy żadnego środka na tę trzęsionkę, ale może zadzwoni pani później. - Gbur! Ludzie dzwonili z całego kraju; z Warszawy, Krakowa i prowincji. Niestety, szalała olbrzymia wichura, co zapewne było przyczyną, iż wiadomości z Budapesztu nie docierały. Rozmówców to jednak nie obchodziło, byli dla dziennikarzy bezwzględni: - Hallo! Czy tam zakład fryzjerski Figla? Nie? A przecież stało w Przeglądzie, że u Figla. - No tak, pisaliśmy, że u Figla wywiesimy transparent z wynikiem, a tutaj będziemy podawać informacje telefonicznie. - Ależ to wszystko jedno, no dobrodzieje kochani, ja chciałbym wiedzieć, jak tam Polska - Węgry. Co? Jeszcze nie ma wyniku? Ależ to skandal proszę panów, teraz jest 6:45, a panowie pisali, że o 6. będzie. Co? Kończyć? Ależ panowie, ja nie jestem żaden smarkacz, by mnie tak byle czym zbywać, ja mam takich synów jak panowie! Ja was zaklinam: podajcie wynik! No dobrze, już kończę, tylko bardzo proszę, jeszcze jedno słóweczko! Otóż chciałbym się od panów dowiedzieć, czy to prawda, co opowiadają, że po przyjeździe naszych chłopaków do Budapesztu zaraz na dworcu tajna policja aresztowała Mielecha, twierdząc, że to jest król Karol, który w przebraniu przyjechał na Węgry i że na jego miejsce miał grać dr Weyssenhoff? Ależ to byłby błąd proszę panów! Ja wiem wprawdzie, że p. doktor ma wielką praktykę, ale nie na skrzydle! To już lepiej było wstawić go do środka! No już kończę, ale proszę tam o mnie pamiętać! Trafiali się i biznesmeni: - Hallo! Czy to redakcja Przeglądowa? Tu mówi długoletni abonamentator. Nu, co słychać? Nic? Jak to nic? Co znaczy nic? Teraz już ósma, ja mam wszelkie kursa z Wiednia i Budapesztu, a redakcja nic? A może mi tak panowie choć mniej więcej powiecie, bo ja trzymam parę większych zakładów, to jakbym pierwszy wiedział wynik, to można by coś zarobić do spółki! Co nie? Nu, jak nie to nie, ja nie naciskam, do widzenia. Po kilkudziesięciu w podobnym stylu rozmowach postanowiono przerwać dyżur i słusznie, wiadomość... telegraficzna nadeszła do stolicy po północy. Jako pierwsza inauguracyjny międzypaństwowy mecz polskiej drużyny oceniła prasa węgierska: Sporthirlap: Występ początkującego sportu polskiego należy uważać za stanowczo pomyślny. Z wyniku Polacy mogą być dumni. Ich zasługa to zapał i ambicja, jaką wszyscy się przejęli i której zawdzięczają dzisiejszy piękny wynik. Fussball: Spotkanie z Polską miało znaczenie nie tylko jako wydarzenie sportowe, lecz także jako podtrzymanie przyjaznych stosunków między dwoma dobrymi przyjaciółmi. Węgrzy przygotowali to spotkanie z jak największą starannością, by święcić pierwszy międzynarodowy występ Polski na zielonej murawie i by niezawisłemu narodowi oddać należną mu cześć. Źródła: - Popławski Paweł, "Mecz Węgry-Polska jako pierwiosnek II Rzeczypospolitej, "W Sieci Historii", Nr 7, grudzień 2013, str. 73-75. - Kraśnicki Krzysztof, Dobry Znak, Przegrana, która była zwycięstwem, (dwutygodnik) http://gazeta-dobryznak.pl/index.php?art=619 - obie publikacje korzystały obficie z numerów Przeglądu Sportowego z 1921 r.
    • DiegoKSC

      5.1K
      6.6K
    • 24.11.2013 o 20:40
      Post #946464 24.11.2013 20:40
    Ja mam taką serdeczną prośbę do Nawałki aby odpierdolił się od naszych zawodników i przestał ich powoływać. Nobilitacja żadna a problemy z kontuzjami tylko później zostają...
    • BLADY

      44
      0
    • 25.11.2013 o 13:19
      Post #946604 25.11.2013 13:19
    Do Go Cha! Cudowne, wspaniałe! Więcej!!!Dziękuję.
    • Scot

      2.3K
      0
    • 28.11.2013 o 15:58
      Post #947653 28.11.2013 15:58
    http://www.90minut.pl/news/224/news2249326-Ranking-FIFA-Polska-na-78-miejscu.html Ranking FIFA: Polska na 78. miejscu . Czyli najniżej w histori . Wyżej od nas są takie potęgi jak : Wyspy Zielonego Przylądka , Jordania , Togo czy Sierra Leone . Na wiosnę gramy z Rosją i Niemcami czyli......chyba setka pęknie .
    63 dni później
    • Orlean

      4.1K
      2.3K
    • 31.01.2014 o 09:38
      Post #960070 31.01.2014 09:38
    Andrzej Szarmach o bileterze http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/kadra/szarmach-blaszczykowski-z-kolezkami-wykonczyli-obraniaka/wy16n
    23 dni później
    • izbik

      7.7K
      86
    • 23.02.2014 o 12:50
      Post #964887 23.02.2014 12:50
    Z kim zagramy w eliminacjach do Euro 2016? Powoli sie wyjasnia : Grupa D NIEMCY SZKOCJA GRUZJA GIBRALTAR IRLANDIA POLSKA
    • Kamaz

      3.5K
      712
    • 23.02.2014 o 12:59
      Post #964888 23.02.2014 12:59
    I Irlandia! :) Dobre losowanie, teraz nie może być żadnych tłumaczeń w razie braku awansu
    • izbik

      7.7K
      86
    • 23.02.2014 o 13:08
      Post #964890 23.02.2014 13:08
    Latwo i tak nie bedzie ale przynajmniej fajna "kolezensko" grupa :D Na Wyspach mamy fajnie - czas odwiedzic Napinacza.....
    • gentlemen

      4.6K
      355
    • 23.02.2014 o 13:24
      Post #964893 23.02.2014 13:24
    Ile drużyn awansuje z grupy?
    • rex

      2.9K
      866
    • 23.02.2014 o 13:47
      Post #964898 23.02.2014 13:47
    gentlemen - 2 + drużyna mająca najlepszy wynik spośród trzecich miejsc. Reszta z trzecich miejsc będzie grać ze sobą baraże. Jak na moje - nie ma opcji żebyśmy awansowali.
    • Nzg

      4.4K
      1
    • 23.02.2014 o 14:02
      Post #964903 23.02.2014 14:02
    Od dawna mamy dobre losowania i kiepską grę. Wątpię, żebyśmy wyszli. Podając dalej z relacji weszło. Obstawiam 4 miejsce i wielkie żale, że po trafiliśmy wygrać jedynie z Giblartarem a z Gruzją na wyjeździe było przecież taaak blisko.
    9 dni później
    • izbik

      7.7K
      86
    • 04.03.2014 o 19:06
      Post #967871 04.03.2014 19:06
    Nowe stroje Kadry : http://sport.wp.pl/kat,1728,title,Oficjalnie-oto-nowe-stroje-kadry-Polski,wid,16448539,wiadomosc.html fajne - mnie sie podobaja ....bo przypominaja mi Pasiackie :)
    • Nzg

      4.4K
      1
    • 04.03.2014 o 21:07
      Post #967944 04.03.2014 21:07
    Piszczek będzie grał dla Austrii;)? Chyba poprzednie bardziej mi się podobały. Inna sprawa, że stroje nie sprawią, że Lewy zacznie strzelać(komuś innemu niż San Marino;) ).
    • 0Mojżesz

      330
      6
    • 05.03.2014 o 15:09
      Post #968025 05.03.2014 15:09
    Mi te stroje to sie kojarzą z Widzewem i ŁKS em
    • Aston1906

      15.4K
      2.8K
    • 05.03.2014 o 15:14
      Post #968027 05.03.2014 15:14
    A mi z kolarstwem.
    • KruszynaKSC

      19K
      20.5K
    • 05.03.2014 o 20:43
      Post #968158 05.03.2014 20:43
    Na Narodowym spikerem dzis chyba Linovy z tego co slysze. :)
    • jurassic

      7K
      1.5K
    • 05.03.2014 o 20:50
      Post #968161 05.03.2014 20:50
    Nawet ładne te "pasiaki", dołożyć jeszcze dwa czerwone i będzie git ! ;)
    • Nzg

      4.4K
      1
    • 05.03.2014 o 23:30
      Post #968207 05.03.2014 23:30
    Gratulacje pięknej porażki. Mimo słabej postawy sędziego(obowiązkowa czerwień dla Naismitha w 75) ten mecz powinniśmy wygrać spokojnie. W kadrze jednak strzelać nie kazali, co najwyżej w bramkarza który prawie wszystko wypluwał. Ciekawie się co tak na prawdę zmienił w kadrze Nawałka. Jedyne co się zmienia, to fakt, że więcej w meczu pokrzyczy niż Fornalik.
    • Scot

      2.3K
      0
    • 06.03.2014 o 14:46
      Post #968286 06.03.2014 14:46
    Jan Tomaszewski po przegranym 0-1 meczu ze Szkocją : - My musimy atakować. A tymczasem nasi grali jak po viagrze - na stojąco . :D
    61 dni później
    • isaac

      6.7K
      275
    • 06.05.2014 o 18:35
      Post #983765 06.05.2014 18:35
    Kadra Polski na mecz z Niemcami Trener reprezentacji Polski Adam Nawałka ogłosił kadrę na towarzyski mecz z Niemcami. Spotkanie odbędzie się 13 maja o godzinie 20:45 w Hamburgu. Kadra Polski na mecz z Niemcami: Bramkarze: Artur Boruc (Southampton FC, Anglia), Radosław Janukiewicz (Pogoń Szczecin), Wojciech Kaczmarek (Zawisza Bydgoszcz). Obrońcy: Łukasz Szukała (Steaua Bukareszt, Rumunia), Thiago Rangel (Modena FC 1912, Włochy), Jakub Wawrzyniak (Amkar Perm, Rosja), Artur Jędrzejczyk (FK Krasnodar, Rosja), Igor Lewczuk (Zawisza Bydgoszcz), Adam Marciniak (Cracovia), Maciej Wilusz (GKS Bełchatów), Paweł Olkowski (Górnik Zabrze), Grzegorz Wojtkowiak (TSV München von 1860, Niemcy). Pomocnicy: Mateusz Klich (PEC Zwolle, Holandia), Karol Linetty (Lech Poznań), Eugen Polanski (TSG 1899 Hoffenheim, Niemcy), Maciej Rybus (Tieriek Grozny, Rosja), Grzegorz Krychowiak (Stade de Reims, Francja), Paweł Wszołek (UC Sampdoria, Włochy), Michał Pazdan (Jagiellonia Białystok), Ludovic Obraniak (SV Werder Bremen 1899, Niemcy), Sławomir Peszko (1.FC Köln, Niemcy), Rafał Wolski (ACF Fiorentina, Włochy), Michał Żyro (Legia Warszawa). Napastnicy: Arkadiusz Milik (FC Augsburg, Niemcy), Łukasz Teodorczyk (Lech Poznań), Marcin Robak (Pogoń Szczecin). Nawałka idź się lecz !!! Thiago Cionek w kadrze...DRAMAT !!! nic tu się kuurw.a nigdy nie zmieni...

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie