Pozwalam sobie założyć nowy wątek. Mimo tego, że nawiązuje on tematycznie do kilku innych, to myślę, że zebranie rzeczowej dyskusji nt. zakończonego właśnie sezonu w jednym miejscu nie będzie złym pomysłem.
[u][b]Czy srebrny medal MP jest rzeczywiście sukcesem?[/b][/u]
Tu odpowiedź może być tylko jedna - tak, zdecydowanie tak. Z przekroju całego sezonu było widać, że Sanok jest poza naszym zasięgiem, a także poza zasięgiem reszty drużyn ekstraklasowych.
Praktycznie od jesieni ubiegłego roku większość Szanownych Forumowiczów kładła nacisk (powinienem napisać - biadoliła ;) )na osłabienie naszej drużyny, nie biorąc pod uwagę tytanicznych wzmocnień jakie poczynił na przestrzeni ostatnich dwóch lat rywal z Podkarpacia.
Vozdecky, Kotaska, Vitek. Mojzis (proszę porównać jego statystyki i Bescha, którego okrzyknięto na tym forum najlepszym obrońcą PLH :P ), Kolusz, Malasiński, Dziubiński, Zapała, Gruszka, Odrobny - to dziesiątka zawodników, którzy zdecydowanie wystają ponad średnią PLH. A ilu takich zawodników jest u nas?
Spróbujmy dokonać bilansu naszych osłabień. Bardzo często padała teza, że niezwykle osłabiliśmy się w obronie. Pozwolę się tutaj nie zgodzić. Odeszli dwaj kluczowi obrońcy Kłys i Noworyta. Na ich miejsce pozyskaliśmy bardzo dobrego Bescha i bardzo solidnego Immonena (jak wróble ćwierkają, zatrudnienie Fina opłacili sami zawodnicy, rezygnując z części swoich premii. Inna sprawa, że kupiono "kota w worku" i to kota o dość wątłym zdrowiu).
Więc gdzie tu mowa o osłabieniach w obronie? Śmiem twierdzić, że ze schorowanym Kłysem i bardzo przeciętnym w tym sezonie Noworytą nie osiągnęlibyśmy finałowej czwórki.
Odszedł jeszcze Landowski, którego zastąpił Kulik. Tu brak wartości dodanej, ale też nie było dramatycznego osłabienia. Natomiast zamiana Simki na Kowalówkę osłabieniem jak najbardziej była.
Prawdziwego osłabienia doznaliśmy z przodu.
Brak Kostucha w sezonie zasadniczym, dyskwalifikacja Daniela, odejście Pasiuta, a przede wszystkim Łopuskiego, a pozyskanie w zamian Leniusa, Horowskiego, Cieślickiego i Sucharskiego, całkowicie wybiło nam kły, którymi moglibyśmy kąsać nowego mistrza. Uważam jednak, że brak Kostucha w sezonie zasadniczym był praktycznie nie odczuwalny. Gdyby w tabeli sezonu zasadniczego wymazać nasze mecze z Sanokiem, to okazałoby się, że to Cracovia zajęłaby pierwsze miejsce. Niemal wszystkie mecze z Ciarko przegrywaliśmy bardzo wyraźnie i nie sądzę, aby obecność Dawida na lodzie coś zmieniła. Jeszcze słowo o Sucharskim. Uważam go za bardzo dobrego jak na naszą plastikową ligę zawodnika, niestety pechowa i ciężka kontuzja spowodowała, że w p-o w zasadzie nie zaistniał. Panowie J.L., G.H. i T.C. to nie ta półka i chyba chodziło o utkanie dziur na ławce.
[u][b]Nasze transfery[/b][/u]
Przez 7 lat pracy w MKS Trener Rohacek miał bardzo szczęśliwą rękę do transferów. Oczywiście były pieniądze i zawodnicy lgnęli do nas niczym pszczoły do miodu. Było to o tyle łatwiejsze, że na tle konkurencji byliśmy bardzo solidnym płatnikiem. Gdy jednak na horyzoncie pojawiły się inne pieniądze to szybko okazało się, że nie każdemu odpowiada korporacyjna "kultura" MKS czy twarda ręka Trenera, vide złota nowotarska młodzież czy starzy wyjadacze pokroju Vitka czy Krzaka.
Rozumiem, że w właśnie zakończonym sezonie mieliśmy ograniczony budżet i nie stać nas było na "gwiazdy", no, ale między "gwiazdami", a Brodawskim, Postkiem czy Seidlerem chyba ktoś jeszcze jeździ na łyżwach?
Chciałbym jeszcze wrócić do sprawy Łopuskiego. Podobno, po nieudanych wojażach niemieckich chciał wrócić do drużyny, ale Trener uznał, że nie jest mu potrzebny zawodnik bez odpowiednio przepracowanego okresu przygotowawczego. Jednocześnie przygarnął do do drużyny w/w efemerydy, zapasionego Martynowskiego i po wielkich mecyjach ze strony MKS-u Sucharskiego. Jak wyglądał w sezonie i półfinale "nieprzygotowany" Łopuski wszyscy widzieli - na mój gust stanowił 40% wartości całej Unii - 5 miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej i 2 w snajperskiej!
Reasumując, wypadkowa działań MKS oraz Trenera w sferze transferów, kładzie się głębokim cieniem na naszych tego sezonowych dokonaniach.
Chciałem jeszcze dodać, że nie podejmuję się ocenić kto tutaj bardziej zawinił. Nie od dziś jednak wiadomo, że Trener znakomicie dogaduje się z Procesorem, a u podstawy tego porozumienia leży chyba to, że Trener godzi się pracować na dowolnych warunkach jakie stwarza MKS. Zapowiedział już na jednej z konferencji prasowych, że podobnie będzie w następnych sezonach, co chyba nie napawa optymizmem - znając stosunek zarządu do rozwoju hokeja w naszym Klubie.
Tak w ogóle to chyba pierwszy raz pozwoliłem sobie na skrytykowanie działań Trenera, którego bardzo szanuję i jeżeli nie jestem wyznawcą jego pracy, to na pewno admiratorem.
Myślę, że bez Trenera Rohacka nie osiągnęlibyśmy 1/3 tych sukcesów, które mamy w ostatnich latach i to bez względu na to jak głęboką kieszeń miałby Procesor. Co znaczy brak właściwego człowieka (a raczej ludzi) ma właściwym miejscu pokazują wyniki tzw. sekcji piłkarskiej.
A więc: "błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi".
[u][b]Pierwszy atak RP[/b][/u]
Bracia L., a także Sarnik, Słaboń i Radziszewski od dawna rządzą drużyną.
Z jednej strony gdzieś tam w minionych latach wychodziły na wierzch informacje, że bracia i Trener, określmy to eufemistycznie, nie zawsze nadają na jednej fali. Z drugiej strony super kurtuazyjne wypowiedzi do mediów stron, świetne, wręcz szampańskie nastroje po półfinale.
Gdy jednak przyszło do decydującej batalii pierwszy atak przestał grać. No niby coś tam strzelił, ale pp. Laszkiewicz, Słaboń i Sarnik to było 40% naszych goli z sezonu zasadniczego! Oczywiście teza, że pierwszy atak został zajechany ma swoich zwolenników, no, ale jak wytłumaczyć fakt, że w/w zawodnicy przeszli pełny cykl przygotowawczy, a Trener obiecywał, że możemy grać co dwa dni choćby do czerwca. Dodatkowo, moim skromnym zdaniem, juniorskie błędy i głupie kary jakie zdarzyły się w finałach (i niektórych meczach półfinałowych) Laszce i Sarnikowi na pewno nie wynikały ze zmęczenia. Brak koncentracji, wypalenie? Nie wiem, nie rozumiem.
Trudno też szukać drugiego dna w sferze organizacyjnej, ponieważ, z tego co wiem, w Klubie ustalono na czas godziwą premię za MP, więc sytuacja z 2010 roku nie powtórzyła się.
Czy z grającym pierwszym atakiem zdobylibyśmy MP ?
Hmm, "myślę, że wątpię", ale srebro mogło mieć zupełnie inny blask i smak.
Dodatkowo, tak się zastanawiam, czy nagłe zgaśnięcie Kostucha w ostatnich dwóch meczach nie ma związku z postawą pierwszego ataku? Jeśli nie daj Bóg, coś byłoby na rzeczy, to żadne zaklinanie Dawida w Polsce nie zatrzyma.
[b][u]Nasza gra.[/u][/b]
Na koniec jeszcze jedna kontrowersyjna teza. Może graliśmy w tym sezonie bardzo skutecznie, może wygraliśmy wszystko co można było wygrać, ale jednak graliśmy cały sezon bardzo brzydko.
W minionych latach gra Cracovii wręcz porywała. Niemal w każdym meczu rzucaliśmy się przeciwnikowi do gardła, non stop atakując, bez wyrachowania i kalkulacji. Graliśmy z polotem i widowiskowo.
Oczywiście gra się tak jak przeciwnik pozwala - o czym wielokrotnie wspominał Trener. Sanok nie pozwalał na zbyt wiele, ale jak wytłumaczyć bardzo słabe mecze (często wygrane, ale słabe) z takimi "potentatami" jak Toruń, Podhale czy Zagłębie? Nie wiem czy Szanowni Panowie zdają sobie sprawę z faktu, że dodatni bilans bezpośrednich spotkań, z czołowej piątki mieliśmy jedynie z JKH. Uratowało nas to, że nie gubiliśmy zbyt wiele punktów ze słabeuszami.
W ogóle pomysł na grę w tym sezonie przypominał mi do żywego dokonania doktora Majewskiego i jego delfina Pasieki w "skopanej", czyli wybić do przodu, niech się inni martwią. Gdzie szalone szarże Drzewieckiego czy Piotrowskiego, gdzie gra na pamięć Słabonia z Laszką, gdzie atomowe strzały z niebieskiej, gdzie błyskawiczne zamykanie rywala w zamku???
Szczególnie gra w przewagach to była jedna wielka katastrofa. Seryjnie traciliśmy bramki grając w przewagach, a momentami osłabiony rywal zamykał nas w naszej tercji. Utkwiło mi w pamięci z IV meczu w Sanoku, gdy graliśmy w przewadze, to rywal odebrał nam krążek po 17 sekundach, gdy broniliśmy się w osłabieniu to "powąchaliśmy" gumę po 73 sekundach!!! Szkoda gadać :(
W zasadzie w cały sezonie dobrze tzn. tak jak grała Cracovia w minionych latach, zagraliśmy tylko ostatnią tercję w ostatnim meczu u siebie z JKH, pierwszą tercję wygranego z Tychami meczu 2:1 i dłuższe fragmenty obu meczów półfinałowych w Oświęcimiu, no, ale to w zasadzie był one man show w wykonaniu Kostucha.
Podobno Trener po każdym sezonie niszczy swoje notatki. Mam nadzieję, że z tego sezonowych zapisków nie ostanie się ani jedno zdanie i wrócimy do sprawdzonych rozwiązań taktycznych.
[b][u]Indywidualne cenzurki[/u][/b]
Aby się już zbytnio nie rozpisywać, zastosuję metodę "+/-" p. Alochy z forum piłkarskiego. Ocena będzie w porównaniu do minionego sezonu lub oczekiwań.
Radziszewski - mimo rotacji "+"
Raska - wartościowy, ale zmiennik "+"
Kulik - duży zawód "-"
Kowalówka - jw. "-"
Dulęba - mało grał, może i dobrze "-"
Prokop - wartość dodana "+"
Besch - momentami czegoś brakowało, ale ogólnie duży "+"
Wilczek - ze względu na kontuzje "-"
Wajda - wyraźne obniżenie lotów "-"
Lenius - jak pisałem nie ta półka, na siłę zrobiono z niego obrońce "-"
Sznotala - kontuzje zatrzymały rozwój, mały "-"
Sarnik "-" za play-off "+" za sezon
Kosidło ładnie się rozwija, spory "+"
Daniel Laszkiewicz - nie może być inaczej "-"
Witowski - ambicja jest, pary nie ma "-"
Dvorak - prawdziwy stranieri "+"
Horowski "-" za wysokie progi
Martynowski "-" bez Kostucha nie istnieje
Sucharski - duży "+" do momentu kontuzji.
Chmielewski - duży "+", choć na lodzie sodówki pod sufitem sporo
Cieślicki "-" jak Horowski
Leszek Laszkiewicz - jak Sarnik, mocno mieszane uczucia
Rutkowski - obniżył loty "-"
Słaboń - jak koledzy z pierwszego ataku
Piotrowski - były przebłyski, ale ogólnie regres "-"
Biela - ten to ma pecha z tymi kontuzjami, ale "+"
Kostuch - co tu komentować "+++"
Immonen - Fin powinien być z solidnego drewna, a nam się trafiła fajansowa figurka, ale to naprawdę klasowy obrońca "+"
No to tyle na tą chwilę. :)
Zapraszam do dyskusji.
-
-
Posezonowe reminiscencje. Temat zbiorczy.
Postarałem się ocenić obiektywnie ,ale nie ukrywam ze poprzeczka była bardzo wysoko szczególnie dla zagranicznych
Radziszewski"+"
Raska - "+"
Kulik - duży zawód choć do przwidzenia "-"
Kowalówka. "-"
Dulęba - "-"
Prokop - jak na zagranicznego sory dla mnie za mało "-"
Besch - "+"
Wilczek - "-"
Wajda - "+"
Lenius - tu moze zadziwię ale dla mnie ok wszechstronny i przynajmniej go widać na lodzie "+"
Sznotala - "+"
Sarnik "+"
Kosidło "+"
Daniel Laszkiewicz - "-"
Witowski -"-"
Dvorak - to samo co Prokop,sens zagranicznego dla mnie jest wtedy jesli jest znacznie lepszy od Polaka "-"
Horowski "-"
Martynowski "-"
Sucharski - duży "-"
Chmielewski - "+",
Cieślicki "-"
Leszek Laszkiewicz ''+''
Rutkowski "-"
Słaboń ''+''
Piotrowski "-"
Biela "+"
Kostuch - "+"
Immonen to samo co Prokop i Dvorak ''-''
Swoją opinię wpisze później, a tak "od razu" to [b]brak w zestawieniu Immonena.[/b]
http://youtu.be/UtRjPDmsUdk
Myslę ze dobrze zrozumialem ?,ciekawe o kim to trener Rohaczek mówi o ewentualnym powrocie z Czeskiej extraklasy,chodzi o zawodnika z zagranicy ktory u nas grał???
Dudas ???
Dzięki Bogu, że na jakiś głos po zakończonym sezonie nie musieliśmy czekać z 2 miesiące. Jeszcze raz słowa Rohaczka przekonuja mnie, że jest to właściwy gość na właściwym miejscu z realną optyką patrzenia na rzeczywistość. Decydenci klubowi, pomóżcie mu, bo widać że rządza odkucia się jest u Niego ogromna. Szkoda tylko,że unikał jednoznaczych ocen naszej gry ofensywnej w finale, skupiając się na grze obronnej a oba elementy były równie ważne i decydujące o wyniku finału.
Jeden Rohacek = dwudziestu Laszkiewiczów.
Sterby nie zawsze ze wszystkim sie z Tobą zgadzam ale pod Twoja analizą mogę się podpisać obiema rękami.
Zgadzam się z kolegą Sterbym w ocenie transferów - obrona wcale nie ucierpiała tak bardzo, może nawet zyskała, natomiast pozostałym doszedł kolejny rok i taki Dulek gwiazdą ligi już nie będzie, sztuka została, ale w 2006 to był gość decydujący o ocenie jakości zespołu, teraz nie odszedł, więc ubytku niby nie ma. Generalnie chodzi mi o to, że w sporcie też znajduje zastosowanie podstawowa metoda zarządzania - nawet żeby utrzymać poziom potrzebny jest rozwój. Natomiast w ocenie Kostucha pozwolę się nie zgodzić - nawet obecność na treningach z nim dałaby lepszego kopa młodym, to raz, doliczając pech, taki normalny w życiu pech Kapitana i Sucharskiego, z kontuzją na treningu i Martynowskiego, który przy Dawidzie zapewne miałby inny sezon, to by dawało ekstra formację na p-o. Do tego tutaj też czas robi swoje... Na trenera złego słowa nie powiem, mógł mieszać formacjami, choćby w ostatnim meczu, ale skoro tego nie robił to znaczy, że miał po temu powody. Że ma twardą rękę, wymaga i "nadaje czasem na innych falach niż zawodnicy"? Bardzo dobrze, od tego jest trenerem. Ta starszyzna drużyny to profesjonaliści i dlatego wiedzą, że mają robić to co Rudek mówi, bo to jest droga do sukcesu. Nadawanie na tych samych falach i miękki trener kończy się w jasny sposób, ktoś ciekawy - patrzcie na Tychy, i to nie tylko w tym roku. Jeśli chodzi o bilanse z pozostałymi zespołami - z jednej strony od początku sezonu pisałem, że droga do p-o wiedzie bardziej przez nie tracenie punktów z ostatnią trójką niż przez seryjne zwycięstwa z szeroką czołówką, tu trzeba było być w kontakcie - dopóki obrywaliśmy od nich bujaliśmy się w okolicach granicy awansu do p-o, jak wyrównaliśmy - dało drugie miejsce. Natomiast z drugiej strony powiedzenie, że dodtani bilans mieliśmy tylko z JKH nie jest do końca sprawiedliwe. Formalnie tak, ale: z Tychami byliśmy na równo, więc aby nas wyprzedzić musieliby mieć więcej punktów (więc wskazanie na nas), a z Unią do ostatniego meczu (który był o "czapkę gruszek" i kadłubowym składem przegraliśmy 5:4, a że jakby trzeba było to spokojnie mogliśmy wygrać dowiodły play-offy) mieliśmy bilans lepszy. Więc ja oceniając bilanse zamiast formalnie patrzę życiowo - mieliśmy gorszy z cahoxem, reszta to kwestia dyskusji. Gra? No tu jest szkoda, bo właściwie Cracovia Anno Domini 2012 jest prawie całkowitym przeciwieństwem tej z 2008 i 2009 roku, a śmiem twierdzić, że to była najlepsza wersja Pasów w historii. Gra opierała się na całkowicie innych założeniach, wtedy w osłabieniu bywliśmy groźniejsi niż teraz w przewadze, a pomimo tego zespół osiągnął sukces - to dowodzi warsztatu trenera, mimo wszystko - całkiem inny styl a wynik wciąż jest. Jeśli chodzi o sam finał, to ja będę konsekwetnie twierdził - potrzebna była jedna klasowa formacja z przodu i by wystarczyło, nie byłoby spektakularnie, ale by wystarczyło.
Indywidualnie:
[b][color=#FF0000]Radzik: ++[/color][/b] co do p-o, to obawiałem się, że rotacja skończy się jak w 2010
[b][color=#FF0000]Raszka: +[/color][/b] ten kontrakt trzeba przedłużyć, wierzę, że to będzie nasz następny nr 1
[b][color=#FF0000]Kulig: 0[/color][/b] nie ma co oceniać, ale trzeci goalie potrzebny jest
[b][color=#FF0000]Besch: ++[/color][/b] to jest gwiazda naszej defensywy, piękne ma zwłaszcza wprowadzenie krążka do ataku, lepsze o trzy klasy od 98% skrzydłowych ligi
[b][color=#FF0000]Dulęba: +/-[/color][/b] siły nie te, ale w stosunku do oczekiwań - nie zawiódł, wciąż jeden z niewielu, co umie i nie boi się strzelić z dystansu
[b][color=#FF0000]Immonen: +/-[/color][/b] minus jest za finał, rozumiem, że kontuzja ale ona jakoś mnie też nie przekonuje, poza tym porządny obrońca, udziela się w ofensywie, z pożytkiem dla drużyny
[b][color=#FF0000]Kowalówka: -[/color][/b] choć w sumie miał być uzupełnieniem i był, ale gol na 2:2 w trzecim meczu być może położył finały
[b][color=#FF0000]Kulik: -[/color][/b] najgorszy obrońca, przyzwoite fragmenty gry tego nie pokryją
[b][color=#FF0000]Lenius: +[/color][/b] zgadzam się z Revenatorem, był widoczny, był pożyteczny
[b][color=#FF0000]Prokop: +[/color][/b] to dobry obrońca, inwestujemy w niego już trochę czasu i się spłaca
[b][color=#FF0000]Sznotala: +/-[/color][/b] było ok, po przerwie grudniowej coś się zacięło, szkoda, że nie grał w finale, bo to by mu dobrze zrobiło na pewno
[b][color=#FF0000]Wajda: +/-[/color][/b] spodziewałem się więcej, jak wszyscy, ale w destrukcji zasadniczo Patryk jest bardzo dobry, choć czasem robi błędy, tu liczę na znacząco więcej w przyszłym roku, poza tym warto byłoby pokusić się o poprawę strzału z niebieskiej, Wajda nie ma na Forum "dobrej prasy", jednak dobra gra i dużo goli pierwszego ataku brało się też z tego, że Patryk dobrze i mocno trzymał tył.
[b][color=#FF0000]Wilczek: -[/color][/b] kontuzja wiadomo, a szkoda bo to powinien być gość znaczący dla naszej gry obronnej
[b][color=#FF0000]Biela: +[/color][/b] choć liczyłem na więcej punktów
[b][color=#FF0000]Chmielewski: ++[/color][/b] z jego gry jestem baaardzo zadowolony, wierzę, że to jest gość, któy już niebawem stanie się wiodącą postacią Cracovii, bardzo dobrze się zaaklimatyzował, szacunek też za te pierwsze dwa miesiące w zawieszeniu, problemami z mieszkaniem itd... nic nam nie zawdzięczał a pokazał dużo serca dla Klubu i nie odbiło się to negatywnie na jego grze, do tego jeden z grupy najlepszych w decycującym czasie, czyli finale
[b][color=#FF0000]Cieślicki: -[/color][/b] liczyłem na zdecydowanie więcej, ale dla Tomka widzę miejsce w przyszłym roku, niech porządnie przepracuje lato i zasuwa, bo że może być lepiej to wiemy, no chyba że cofnął się w rozwoju
[b][color=#FF0000]Dvorzak: ++[/color][/b] cały sezon bardzo dobrze, mocno i równo, pracowity, efektywny i efektowny, jak była potrzeba to on grał w dwóch formacjach i i tak był wyróżniającym się zawodnikiem, kolejny zawodnik, któremu należą się też brawa za finał, kontrakt obowiązkowo do przedłużenia
[b][color=#FF0000]Horowski: -[/color][/b] trochę jak w Trenach Kochanowskiego był, a jakoby go w ogóle nie było, szanse gry dostawał, jednak jeśli trener coś w nim widzi - zostawić, niech porządnie przepracuje lato i dostanie swoją szansę
[b][color=#FF0000]Kosidło: +[/color][/b] to jest nasza przyszłość, ale też trzeba powiedzieć, że udany sezon za nim, ponadto kolejny sezon punktuje w finale, ale za rok trzeba już więcej, powinien w końcu wystrzelić naprawdę zdecydowanie
[b][color=#FF0000]Kostuch: +[/color][/b] nie mogę dać dwóch plusów, bo jednak kiedy go nie było to go nie było, natomiast co do przyszłości - wierzę jak każdy...
[b][color=#FF0000]D.Laszkiewicz: -[/color][/b] niestety nie było go na lodzie, więc nie może być inaczej, jednak jego obecność w ciągu tej nieobecności konsolidowała zespół, trybuny też, po ostatnim półfinale było widać jak ważnym jest człowiekiem dla drużyny
[b][color=#FF0000]L. Laszkiewicz: +[/color][/b] lata lecą, a Leszek wciąż gwiazdą ligi, niestety prawdzie trzeba też spojrzeć w oczy, sezon genialny, ale przez finał ne ma tego drugiego plusika
[b][color=#FF0000]Martynowski: -[/color][/b] trochę obudził się w p-o, ale to nie był ten Rafał z poprzedniego sezonu
[b][color=#FF0000]Piotrowski: +[/color][/b] nie wiem co napisać, niby czwarty w zespole w kanadyjskiej, ale mam wrażenie, że przeszedł całkiem obok p-o, z tym że sezon miał efektowny, casem nawet bardzo, to wylatuje w tym momencie z głowy, ale tak było, w mvp miał czołowe pozycje baaardzo długi czas, przed zmianą był +/-, ale przemyślałem, przypamniałem sobie wrzesień, październik, listopad...należy mu się +, no po prostu, trochę widzę analogię do Romka Hloucha onegdaj...
[b][color=#FF0000]Postek: -[/color][/b] jeśli gość trafia do ligi kraju z którymś jakoś jest związany i okazuje się, że problemem jest adaptacja, to nie tylko oczywistym jest, że z gry nic dobrego nie wyszło, ale ja bym poddawał nawet w sporą wątpliwość sens kontynuowania kariery, nie chcę mu robić łatki "maminsynka", ale chyba coś jest nie tak z tym chłopakiem, miał u mnie spory kredyt, a zawalił wszystko pokazowo
[b][color=#FF0000]Rutkowski: +[/color][/b] a moim zdaniem jest progres i jest do przodu, naprawdę, oby Łukasz dostał dobrych partnerów w przyszłym roku, bo ma zmysł do gry kombinacyjnej, dużo widzi na lodzie
[b][color=#FF0000]Sarnik: +[/color][/b] świetnie zastąpił Daniela w pierwszym ataku, reszta jak LL, sezon zasadniczy miodzio, tylko co z tym finałem?
[b][color=#FF0000]Seidler: -[/color][/b] no co można napisać? chyba najlepiej nic nie pisać...
Słaboń: + jak cały pierwszy atak, można przepisać notkę LL i Sarnika słowo w słowo, natomiast o dziwo w zasadniczym bywało kiepsko na bulikach, zaś od p-o jakoś już lepiej
[b][color=#FF0000]Sucharski: ++[/color][/b] ja wiem, że p-o do bani i w ogóle, ale brawo, że wrócił, kontuzja masakryczna i rozwaliła mu sezon kompletnie, jednak widzi na lodzie 360 stopni, chyba najefektowniejszy asystent ligi, z tym, że to ciężko porównywać z parą #81-#9, bo Ci znają się jak łyse konie i grają na ślepo, zaś Nick trafił w nowe środowisko, gdzie zaaklimatyzował się świetnie. Dodam, że być może to jest właśnie ten człowiek na którego kadra czeka, przedłużyć umowę, porządnie przepracować okres przygotowawczy i w przyszłym roku jest niekwestionowaną gwiazdą ligi, ja bym widział trio Sucharski-Dvorzak-Kostuch, oj jak bym widział...
[b][color=#FF0000]Witowski: +/-[/color][/b] nie błyszczał, ale też nie zawodził wybitnie, Sebastian to już uzupełnienie składu i więcej nie będzie, ale wartościowe i uniwersalne uzupełnienie, przez ten pryzmat i w tej roli należy go więc ocenić za ubiegły sezon, poza tym duży szacun, bo ile to już? 10 lat? 12? ten człowiek pamięta takie czasy w Cracovii, że wielu kolegów z zespołu mu pewnie nie wierzy jak im opowiada...
Tak na marginesie: coś wygraliśmy w tym sezonie - wygraliśmy klasyfikację na kulturalną widownię ;)
I Leszek Laszkiewicz wygrał klasyfikację kanadyjską.
i kij z tego poza siarą. tabiś łapke połozy i tyle z tego. Oj w przyszłym roku oby się to nie powtórzyło. Chyba, że sie myle i jednak grupy młodzieżowe dostaną solidne wsparcie. Inaczej kurwy i chuj przez całą runde.
Ja wiem że srebra się nie zdobywa tylko przegrywa się złoto
więc zawsze można i pewnie trzeba diagnozować "what went wrong"
Chyba na Discovery była/jest taka seria dokumentalna pt. Co poszło nie tak (what went wrong)
pokazująca jak dochodziło do róznych katastrof
Tylko czy doszło do katastrofy?
Profesor jesli jest romantykiem to tylko czasami
Generalnie to głównie kalkuluje a jako ze czasami lubi mówić to czasami mu się wymsknie to co sobie mysli
Powiedział w ub roku po majstrze że Mistrz w hokeju sie nie przekłada na nic? Powiedział
Powiedział po derbach ze najbardziej cieszy go pelen stadion? Powiedział
Na ilu meczach w tym sezonie byl?
Ilu widzów srednio chodziło na mecze?
Znacie przeciez odpowiedzi
Czy w tej sytuacji ktos oczekuje ze Rudi dostanie wiekszy budżet na nastepny sezon?
Jedyne pozytywy to obecnosc w zarzadzie kogos kto rozumie hokej i na tym opieram optymizm na nastepny sezon
Żeby byla jasnosc Sanok bedzie jeszcze silniejszy ale moze uda sie z nimi powalczyc
Przegraliśmy złoto ale to jst najlpeszy czas dla hokeja w Cracovii od zawsze
Nigdy nie bylo tak dobrze jak w erze Rudolfa
Trzeba trzaskac tytuły i medale ile sie da
bo tak tworzy sie historia Cracovii
ale nie róbmy tragedii ze srebra
raf_jedynka Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Przegraliśmy złoto ale to jst najlpeszy czas dla
> hokeja w Cracovii od zawsze
> Nigdy nie bylo tak dobrze jak w erze Rudolfa
>
> Trzeba trzaskac tytuły i medale ile sie da
> bo tak tworzy sie historia Cracovii
> ale nie róbmy tragedii ze srebra
Święte słowa, Panowie i Panie, nie róbcie tragedii, bo ten srebrny medal jest dla nas wielkim sukcesem w odróżnieniu od srebrnego medalu w 2010 roku, kiedy to przed finałem chyba nikt się nie spodziewał, że możemy go przegrać.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)