Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • NHL Playoffs 2011

    • Hokej
    • Rozpoczęto 20.04.2011 o 08:26
      Ostatnia aktywność 16.06.2011 o 23:31
      6326 wyświetleń
    • amok_pl

      1K
      0
    • 12.05.2011 o 20:51
      Post #733528 12.05.2011 20:51
    To teraz panowie eksperci gramy powyżej 5 goli w meczu czy poniżej. Na kuponie warjacie zagram na końcowe zwycięstwo Detroit bo sj za samą nazwę powinno mieć zamknięte lodowisko przez tuska
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:29
      Post #733626 13.05.2011 06:29
    amok_pl, dokladnie nie wiem, ale jestem niemal pewien, ze nazwe Sharks (wybrana zreszta w glosowaniu kibicow) druzyna w San Jose przyjela wczesniej (1991) niz polglowki z gts okreslili tym mianem swoja bojowke. Co maja rekiny do Krakowa i gts-u tego nigdy nie zrozumiem, ale trudno wymagac pomyslunku od bezmozgow:) Do rzeczy jednak. Ogladam oczywiscie ostatni mecz serii w San Jose. Podobnie jak poprzednie, jest niesamowicie zaciety, szybki, pelen sytuacji i ogromnie emocjonujacy. Teraz wlasnie skonczyla sie 2-ga tercja, jest 2-1 dla Sharks. Prowadzili po pierwszej 2-0, ale Zetterberg swietnym strzalem z backhandu wprowadzil znowu Red Wings do rownej gry. (Wczesniej Zetterberg zawalil druga bramke: dal sobie odebrac krzek Couturowi i ten pokonal Howarda). Przewaga jednej bramki w tej serii zupelnie, jak wiadomo, nic nie znaczy, jak rowniez prowadzenie przez Sharks w 3-ciej tercji. Bedzie wiec ogromna walka do konca. Wings stracili Bertuzziego, ktory w drugiej tercji zbodiczkowal Heatley'a, ale na tyle nieszczesliwie, ze juz nie powrocil do gry. Podobny przypadek mial Cleary (zagral niewiele ponad 10 min.) i Detroit ma spory problem. Zobaczymy, ide ogladac, bo juz sie zaczela 3-cia tercja.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:42
      Post #733627 13.05.2011 06:42
    Strasznie glupia kare zlapali Sharki na 13 min. przed koncem: to many men (zla zmiana "w locie") i Red Wings maja ogromnie wazny power play. (Wciaz jest 2-1).
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:46
      Post #733628 13.05.2011 06:46
    Ale jeszcze gorzej zachowal sie na 50 sek. przed koncem kary obronca Detroit Kronwall. Nieprzepisowo zablokowal kij Marleau (dobrze dzis gra:)), tak, ze ten go zlamal i Red Wings stracili przewage: Kronwall poszedl na lawke i San Jose bedzie pozniej mialo 1:10 gry w przewadze.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:50
      Post #733629 13.05.2011 06:50
    Na 7:47 przed koncem P. Marleau strzela 3-cia bramke dla Sharks. Oj, teraz to sie bedzie dzialo!!! Detroit zaatakuje z niesamowita pasja.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:53
      Post #733630 13.05.2011 06:53
    6:01 przed koncem niesamowity Datsyuk strzela na 3-2! (Wypilem juz wlasnie 5 piw:))
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 06:56
      Post #733631 13.05.2011 06:56
    I znowu Red Wings maja power play! Mitchell poszedl na lawke. To niesamowita szansa dla Detroit, mozna powiedziec teraz, albo nigdy. Po uplywie kary zostanie tylko 3 min. meczu.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 07:00
      Post #733632 13.05.2011 07:00
    Detroit nie strzelilo w power play. Jest 2.35 do konca i Babcock bierze time out. Face off jest w tercji Red Wings - jak tylko wejda do tercji Sharkow, to na pewno zciagna bramkarza.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 07:02
      Post #733633 13.05.2011 07:02
    1:22 do konca, pusta bramka Detroit.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 07:04
      Post #733634 13.05.2011 07:04
    53 sek. do konca, wznowienie w tercji Sharks, Detroit w 6 w ataku.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 07:14
      Post #733636 13.05.2011 07:14
    Koniec! Sharks wygrali 3-2! Tak wiec Red Wings nie udalo sie zostac 4-tym teamem, ktory ze stanu 0-3 wygral w playoffach serie. Ale byla to moim zdanie seria godna finalu Pucharu Stanleya. Red Wings ogromnie mi zaimponowali (nie po raz pierwszy zreszta) i mam nadzieje, ze Sharks wiele sie od nich nauczyli w tej serii. Teraz Karvin:), nie pozostaje Ci chyba nic innego jak zyczyc powodzenia San Jose:) Wiec w niedziele, nie dosc, ze derby, to pierwszy mecz Sharkow w Vancouver. Prawde mowiac nie sadze, by Vancouver bylo lepsze od Detroit, wiec moze wreszcie, po 20 latach oczekiwania beda Sharki w finale. Dla mnie (i dla Sharks tez oczywiscie) dodatkowy plus, bo w tej samej strefie czasowej. Musze sie ostro zakrecic za biletami chociaz na jeden mecz (bedzie z zalozenia ich w San Jose mniej).
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 07:23
      Post #733637 13.05.2011 07:23
    Tak na goraco musze napisac jeszcze jedno, zanim pojade po mojego ulubionego Jacka Danielsa, zeby oblac zwyciestwo: Sharks grali w czarnych strojach. Jezeli w niedziele ktos zmusi Cracovie, zeby grala na czarno z zomowcami, to mam nadzieje, ze beda to szczesliwe stroje!
    • Karvin

      10.6K
      9.4K
    • 13.05.2011 o 13:21
      Post #733731 13.05.2011 13:21
    Nigdy nie będę kibicował drużynie o nazwie Sharks :) teraz to już została Tampa tylko :)
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 13.05.2011 o 14:37
      Post #733783 13.05.2011 14:37
    Jedno jest w kazdym razie pewne: druzyna z Zachodu bedzie miala przewage swojego lodowiska w finale, a to moze byc jakis tam "factor" przy uciazliwych podrozach wszerz calej Ameryki. W regular season Vancouver bylo jak wiadomo pierwsze tak w lidze (statystycznie, bo nie ma takiej klasyfikacji) jak i w konferencji zachodniej. Sharks byli na 5-tym miejscu w lidze i 2-gim w konferencji. Ze Wschodu natomiast grac beda zespoly 7-my i 8-my w lidze (odpowiednio Boston i Tampa Bay), ktore byly na 3-cim (Boston) i 5-tym (Tampa) w konferencji wschodniej. W tegorocznym, glownym sezonie Sharkom nie wiodlo sie w meczach z Canucks, choc w przeszlosci nie mieli problemow. Z czterech spotkan wygrali tylko jedno i to w Vancouver (przy okazji Boyle wtedy "oklepal miche" oszusta Keslera, niestety w rekawicy i poszedl za kare na lawke). Canucks cenieni sa glownie za ofensywe (strzelili najwiecej bramek w NHL z przecietna 3.1 na mecz), ale rownie dobrzy byli w obronie (tu z kolei stracili najmniej bramek, 2.2 w meczu); mieli tez najlepszy w lidze power play i byli 3-ci w penalty kill, nie dopuszczajac do utraty bramki w prawie 86 % czasu gry w oslabieniu). Lapali natomiast sporo tych kar i to komentatorzy im zaliczaja na minus, szczegolnie w obliczu 2-go power play Sharkow w lidze. Takze Luongo, generalnie swietny bramkarz, robi czesto hokejowe cabajady i nie jest uznawany za solidnego keepera. Coz, do niedzieli niedaleko, Vancouver wypoczywalo od poniedzialku, wiec Sharkom nie bedzie latwo. Jesli uda sie im wygrac jeden z pierwszych dwoch meczow w Kanadzie, to bedzie bardzo duzo.
    • amok_pl

      1K
      0
    • 15.05.2011 o 11:03
      Post #734511 15.05.2011 11:03
    a Tampa dziś 5-2 i idzie na mistrza !!
    • zgredzik

      14
      0
    • 15.05.2011 o 15:46
      Post #734598 15.05.2011 15:46
    To może być factor po regular seasonie zwłaszcza dla keepera w penalty killu i power playu przy wrist shotach, man! A tak poważnie a propos factora - od 2004 roku zawsze goście w playoffach wygrywaja wiecej meczów niz gospodarze, więc gadanie o przewadze swojego lodu między mity.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 16.05.2011 o 03:35
      Post #735093 16.05.2011 03:35
    Przewaga swojego lodu ma znaczenie nie tylko ze wzgledu na kibicow, ale moze nawet przede wszystkim dlatego, ze gospodarz kontroluje zmiany. Mnie glownie chodzilo jednak o to, ze w przypadku np. 7 meczow w serii, jesli podrozuje sie z jednego wybrzeza na drugie, najbardziej odczuwalna jest zmiana czasu (3 godz. roznicy). Ta hokejowa terminologia angielska, ktorej uzywam (zreszta w bardzo ograniczonym zakresie) jest, przypuszczam, znana wszystkim kibicom hokeja i jest stosowana rowniez na polskich portalach, wiec nie sadze by byla niezrozumiala.
    • Aleks

      1.9K
      226
    • 16.05.2011 o 09:49
      Post #735118 16.05.2011 09:49
    Sharks przegrali pierwszy mecz 2-3, prowadzac po 2 tercjach i dajac sobie strzelic 2 bramki w 3-ciej. Vancouver, jak przypuszczalem, wyglada slabiej od Detroit. Graja tez nieprzyjemnie nieczysto. U Sharkow widac bylo jednak brak swiezosci, szczegolnie wlasnie po koniec meczu. Seria z Detroit to byl spory wysilek. Teraz sa dwa dni odpoczynku, wiec w srode powinien byc "mocniejszy" mecz.
    • bobson

      1.4K
      0
    • 16.05.2011 o 14:34
      Post #735196 16.05.2011 14:34
    jakos mnie ten final zachodu nie pociaga...pewnie dlatego ze druzyny z ktorymi nie sympatyzuje.Trzymam kciuki za ekipe ze wschodu.juz nawet nie pamietem ile lat pucharu nie podniosly ekipy z Kanady...
    • Karvin

      10.6K
      9.4K
    • 16.05.2011 o 14:42
      Post #735198 16.05.2011 14:42
    W finale ostatnio to była Ottawa w 2007 a puchar to 1993 rok i Montreal to już 18 lat... w sumie to fajnie by było jakby Vancouver wygrało - Kanadyjczykom się należy od czasu do czasu wygrać Puchar który pochodzi z tegoż kraju :)

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie