Maaciek, w PO przechodzicie teraz szkolenia z Keynesa?
-
-
Pasiaste wybory
Co tu dużo gadać w Krakowie źle się dzieje i to od LAT. Już dużo wcześniej od Majchra wyjątkowo fatalni nawet jak na Polskę prezydenci miasta , zarzady i panowie (bez)radni doprowadzili do absolutnego rekordu swiatowego.
Nie ma chyba na świecie gminy ,która mogłaby się pochwalić przegonieniem (całkowitym lub częściowym) takich inwestorów jak Coca-Cola , Tishman , Motorola , Google , IBM...
Po całym swiecie lokalni politycy zabiegaja aby choc jedna z takich firm znalazła się w mieście...
a tu...
Najdramatyczniejszą i JUŻ NIGDY NIE DO ODROBIENIA katastrofą dla przyszłości gminy było zablokowanie za rzadów(?) Gołasia budowy centrum biznesowego Nowe Miasto przez Tishmana za 1mld $.
Mielibyśmy w środku miasta wspaniałe centrum biznesowe 30 min od lotniska i 2.5 godziny pociągiem do centrum Warszawy ( z Centrum do Centrum!!!) Niemalże cały outsourcing z Wawy , eksportowane dla zmniejszenia kosztów działy wielkich firm lądowałyby już na przełomie tysiącleci w centrum Krakowa a zdecydowanie lepiej zarabiający od przeciętnej Krakowskiej pracownicy nakręcaliby koniunkturę w sklepach, gastronomii , budownictwie mieszkaniowym...a za tym centrum szybko wyrosłyby następne.
Niestety skrajnie nieodpowiedzialny zarząd Gołasia i RM udanie zablokowali tą inwestycje ( o tym dlaczego dopuszczono się tej [b]ZBRODNI[/b] wobec przyszłości miasta można by pewnie godzinami dyskutować)
...Tishman się po latach czekania wycofał i powstała [b]żałosna galeryjka handlowa[/b] zbudowana przez chyba Niemców za 200mln ...która co gorsza na dziesięciolecia zablokowała ten bezcenny teren przy dworcu.
O wywaleniu Coca-Coli do Niepołomnic, uniemożliwieniu Motoroli budowy fabryki , przeniesieniu google do Wrocławia , nie podjęciu walki o IBM ... już nawet pisac się nie chce.
Podsumowując to koszmarnie złe zarządzanie przyszłością miasta jest domena nie tylko Majchra ale niemal wszystkich poprzedników. Z prezydentów jakich pamiętam to szeroką wizją dysponował chyba tylko v-prezydent Gerlich - to ten który przyciągnął Tishmana w połowie lat 90-ych.
ps: Dlatego tak bardzo trzeba cenić te ostatnie rodzynki w Krakowskim zakalcu jak właśnie Comarch profesora Filipiaka czy Motorola (oby Nokia - przejmują część Motoroli od stycznia -się nie wyniosła też do Wrocławia...). Podupada nasze miasto i to bardzo:(
Eeee Khalid co Ty pleciesz , przecież jest super bo wybudowano dwa stadiony i 2 nowe przystanki tramwajowe na Płaszów .....
Khalid 100% poparcia z tym, że Gołaś zabiegał o Tishmana , inwestycję o ile pamiętam ( mogę się mylić ) rozbiło PKP i brak koordynacji między samorządem/PKP i kilkoma innym ośrodkami działania. Niestety Kraków przegapił swoją szansę stulecia.
maaciek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Bart Acid -Czy jesteś może wróżką?
> Skąd Ty to wiesz powiedział Ci to miejski
> Skarbnik czy może wyczytałeś w jakiejś mądrej
> gazecie.Jestem ciekaw skad Ty masz takie
> informacje?
> Miasto w sytuacji kiedy coraz trudniej pozyskać
> pieniądze na rynku musi zadłużać się by coś
> zrobić w zakresie inwestycji zresztą tak mają
> inne Miasta na całym świecie niestety.
> Każdy który próbował zdobyć kredyt wie że
> jest coraz ciężej z jego pozyskaniem a będzie
> jeszcze gorzej.
> Inwestorzy nie pchają się drzwiami i oknami, w
> takiej sytuacji zresztą widać to po dużych
> nieruchomościach Skarbu Państwa w bardzo dobrych
> lokalizacjach które wystawiane są w przetargach
> i nawet mocno przecenione nie znajdują
> nabywców.
> W ciężkich czasach kiedy mnoży się pieniądze
> bez pokrycia a i tak ciągle ich brakuje państwo
> a w tym przypadku gmina jeszcze w jakimś stopniu
> próbuje ratować tą sytuacje poprzez
> zadłużanie się by jeszcze ludzie mieli pracę i
> mogli zarobić.
> Problem w tym że nawet to się skończy, ale na
> pewno nie będzie tak że Kraków zbankrutuje i
> będzie można kupić miasto na Allegro (nawet w
> przenośni).
> Ludźmi którzy podobnie pojmowali gospodarkę jak
> Majchrowski( tutaj przydałby się cudzysłów) na
> skalę międzynarodową byli miedzy innymi Reagan
> i Teacher tylko oni zwiększając deficyt a robili
> to na maksa uruchamiając wielkie programy
> zbrojeniowe robili to po stronie podaży natomiast
> Majchrowski inwestując w infrastrukturę robi to
> bardziej po stronie popytu co jest zdecydowanie
> lepszym rozwiązaniem.
> Majchrowski nie jest ideałem i to każdy wie, ale
> finanse publiczne trzyma Skarbnik który jest nim
> od kilkunastu lat ,był za Lassoty, Gołasia i
> jest za Majchrowskiego (zresztą sympatyk hokeja i
> to szczególnie żeńskiego)-.więc byłbym
> spokojny póki co.
> Jeszcze jedno pasożyd kandydując do Rady
> Dzielnicy [b]powinieneś chyba mniej łykać te
> bzdury. Ja rozumiem że czarny scenariusz zawsze
> lepiej działa na wyobraźnie, ale od czasu do
> czasy trzeba myśleć samodzielnie[/b]
i kto to mówi...pozostawie to bez komentarza....
- do AWB na temat prowadzenia zlej gospodarki państwa przez Balcerowicza, "okropieństw" neoliberalizmu i reganomiki to dopiero napisano ogromną ilość fachowej literatury. Jak można po doświadczeniach rządu AWS i UW wierzyć jeszcze w metody gospodarcze Balcerowicza to nie wiem.
Co do inwestycji ze środków miejskich to chyba trzeba być ślepym by ich nie widzieć, do tego co wymieniłem dodam rondo mogilskie i grzegórzeckie.
-do Garrego jeśli chodzi o poglądy gospodarcze to mam totalnie inne niż PO, za to politycznie mam zbieżne . Nie ma jeszcze Partii idealnej dla mnie.
-do pasożyda
no po prostu cyt. " i kto to mówi...pozostawie to bez komentarza.... " wyczerpuje tak dosadnie odpowiedź ze jedynie mogę polecić Ci edukacje w jakiejkolwiek szkole.
A co do wyboru transformacji z jednego systemu w drugi polecam Tobie i Balcerowiczowi przykład transformacja systemu gospodarczego republiki czeskiej. Przyniosła lepsze rezultaty i społeczeństwo Czech nie poniosło dramatycznych kosztów przejścia w kierunku gospodarki rynkowej jak w Polsce.
Jest jednak alternatywa inna niż pseudo-Balcerowiczowskie-guru.
Maaciek jeśli keynesizm jest taki dobry to dlaczego sam nie zaciągniesz kredytów na rzeczy zbędne i nie przynoszące dochodów? Weź w kilku bankach kredyty na jaguara, jacuzzi, na wyposażenie mieszkania w najnowocześniejszy sprzęt elektrotechniczny i klimatyzację, a potem to spłacaj. I nie mów, że jest jakaś duża różnica między państwem lub gminą a ludźmi, bo państwo czy gmina też musi spłacić swoje długi. Jedyne co państwo lub gmina może zrobić a my nie możemy to ściągnąć haracz na spłatę długów z innych. Jeśli państwo nie będzie miało z czego spłacać kredytów to sięgnie do kieszeni obywateli poprzez podniesienie podatków np. podatków pośrednich zawartych w cenach i wtedy wzrosną ceny. Gmina podniesie podatki i opłaty lokalne co doprowadzi do wzrostu opłat za np. użytkowanie wieczyste gruntu oraz bankructwa wielu drobnych przedsiębiorców, którzy nie wydolą na zwiększone opłaty targowe i inne na miasto.
Liberalizm zakładałby następującą drogę do dobrobytu Krakowa: niskie opłaty lokalne dla przedsiębiorców i wydawanie im natychmiastowej zgody na budowę inwestycji -> przedsiębiorcy dają pracę mieszkańcom Krakowa -> miasto jeśli bierze jakikolwiek kredyt to tylko na inwestycje, które ułatwiają prowadzenie biznesu żeby przyciągnąć jeszcze więcej przedsiębiorców -> jeszcze więcej przedsiebiorców to więcej pracy, rywalizacja przez nich o pozyskanie dobrego pracownika i w związku z tym wyższe pensje -> więcej przedsiębiorców to wyższe dochody własne gminy -> po spłaceniu pierwszych kredytów można budować inwestycje typu rondo Mogilskie itp.
Keynesizm zakłada taką drogę jaką mamy obecnie -> inwestycje efektowne ale nie przynoszące żadnego zysku, żeby je z czegoś pokryć zadłużanie się, a potem żeby z czegoś spłacić te długi trzeba będzie zaciągnąć podnosić podatki i opłaty lokalne, podnosić ceny biletów MPK itp.
na samym początku pisałem o czymś innym teraz znowu stałem się obrońcom keynesizmu.
Ja uważam że lepiej jest wziąć kredyt na cel inwestycyjny nie konsumpcyjny niż obniżyć podatki na maxa bogaczom i czekać aż biznesmeni się zlitują i zaczną inwestować.
Hrabia- nie mogę polemizować z Tobą jak nie wiesz o co biega.
Co do Twojego sposobu myślenia to właśnie Reagan pojmował tak gospodarkę obniżył podatki, zmniejszył rolę państwa w gospodarce skończyło się to recesją i inflacją po czym do władzy doszedł Bill Clinton i zaczął stosować od nowa ekonomie popytu.
Tak się skończył neoliberalizm w USA.
Jeśli chcecie poznać moje poglądy to ja opowiadam się za silnym państwem, z bardzo mocną funkcją kontrolną, [b]wolnością gospodarczą dla wszystkich przedsiębiorców[/b] oraz mocnym wydawaniem środków z budżetu państwa na cele inwestycyjne związane głównie z infrastrukturą
Maaciek to nie ja ale raczej ty nie do końca wiesz o co biega w ekonomii. Ronald Reagan pobudził gospodarkę dzięki obniżeniu podatków a jednocześnie na skutek realizacji programu zbrojeniowego zadłużył Stany Zjednoczony. Jak sam określiłeś ten system jest to neoliberalizm a nie liberalizm. W liberalizmie nikt nie zadłuża kraju poza okresem wojny, a jeśli zadłuża to tylko na coś co przyniesie potem zysk. Reagan być może był nawet klasycznym liberałem, ale ponieważ Kongres nie chciał obniżyć wydatków budżetowych więc powstał gigantyczny deficyt. Poza tym dlaczego Reagan doszedł do władzy jeśli w USA pod rządami demokratów było tak dobrze i dlaczego został wybrany na 2 kadencje?
Za neoliberalny uważa się też rząd Tuska, ale czy rząd liberalny zadłużałby kraj na 100 mld zł [b]rocznie[/b]? Czy w normalnym kraju liberalnym rząd zwiększa liczbę urzędników w czasie kryzysu finansowego? Tym właśnie różni się neoliberalizm od liberalizmu, jest to połączenie socjalistycznej utopii z zasadami gospodarki rynkowej, przy czym tak zwani neoliberałowie mają tendencję do bycia liberałami w sprawach w których jest to niekorzystne dla społeczeństwa np. chcąc wprowadzić częściową odpłatność za usługi medyczne lub częściową odpłatność za studia wyższe, a są socjalistami gdy chodzi o działania liberalne korzystne dla społeczeństwa np. obniżenie podatków (choćby tylko pośrednich ukrytych w cenach i przez to zawyżających ceny np. w przypadku benzyny przez akcyzę cena jest wyższa o ponad połowę).
Gdybym ja był prezydentem Krakowa to zamiast skupiać się na remontowaniu rond skupiłbym się w pierwszej kolejności na dzwonieniu i wysyłaniu pism po wszystkich przedsiębiorcach w Polsce i za granicą czy nie chcieliby otworzyć oddziału swojej firmy w Krakowie albo wręcz przenieść jej do Krakowa. W zamian za to ułatwiałbym jak się tylko da uzyskanie wszelkich pozwoleń i skracał maksymalnie czas oczekiwania na te pozwolenia. Każdy oddział jakiejś firmy w Krakowie, każdy nowy bank, każda nowa fabryka to nowe miejsca pracy!!! im więcej miejsc pracy na rynku krakowskim to tym bardziej pracownik może w nich przebierać i domagać się wyższych pensji. Więcej osób mających pracę oznacza wydawanie przez nich pensji na zakupy i wtedy są potrzebni nowi pracownicy żeby produkować dodatkowe towary. Wszyscy ci pracownicy płacą podatki, w tym podatki lokalne oraz każda nowa firma opłaca te podatki. W konsekwencji miasto się rozwija. Liberalizm zakłada długą i wytężoną pracę na końcu której są realne efekty, wszystkie inne drogi to droga na skróty na końcu której czeka przepaść.
maaciek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Co do Twojego sposobu myślenia to właśnie
> Reagan pojmował tak gospodarkę obniżył
> podatki, zmniejszył rolę państwa w gospodarce
> skończyło się to recesją i inflacją po czym
> do władzy doszedł Bill Clinton i zaczął
> stosować od nowa ekonomie popytu.
> Tak się skończył neoliberalizm w USA.
Polityka monetarystyczna jest jest bardziej proinflacyjna od keynesowskiej polityki monetarnej?
Jest wręcz odwrotnie.
Polecam książke [i]Inflacja wróg publiczny numer 1 H.Hazlitta.[/i]
Wszystko oparte na przykładach i statystykach.
Podsumowanie ekonomiczne prezydentury Reagana.
http://opcjanaprawo.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2948:qronald-reagan-raportq&catid=114:nr-226-luty-2004&Itemid=10
Wskaźnik inflacji w 1981 roku 10,3%, w 1989 - 4,8%
Wskaźnik bezrobocia spadek z 9,7% do 5,3%
Jeżeli dysponujesz innymi danymi to poproszę.
maaciek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> - do AWB na temat prowadzenia zlej gospodarki
> państwa przez Balcerowicza, "okropieństw"
> neoliberalizmu i reganomiki to dopiero napisano
> ogromną ilość fachowej literatury. Jak można
> po doświadczeniach rządu AWS i UW wierzyć
> jeszcze w metody gospodarcze Balcerowicza to nie
> wiem.
Ojojoj, ogromna ilość fachowej literatury i potwór Balcerowicz, którym straszono dzieci . Tylko dziwnym trafem to liberałowie pierwsi bębnili na alarm , że nadchodzi kryzys finansowy a keynesisci poklepywali się po plecach , że wszystko jest w porządku.
> Co do inwestycji ze środków miejskich to chyba
> trzeba być ślepym by ich nie widzieć, do tego
> co wymieniłem dodam rondo mogilskie i
> grzegórzeckie.
Byle debil potrafi wybudować coś na kredyt. Problem pojawia się gdy trzeba spłacić zaciągnięte zobowiązania.Władowano kupę kasy w infrastrukturę bijąc kolejne rekordy zadłużenia i przy tym wszystkim totalnie olano przyciąganie inwestorów . No i w efekcie mamy co każdy widzi, 5 miejsce w kraju pod względem zarobków , słaby rynek pracy, opinia miasta jako miejsca nie przyjaznego dla inwestorów itd.
Teraz doczytałem post porównujący reformy w Czechach i w Polsce w okresie transformacji. Trzeba być dyletantem ekonomicznym aby porównywać sytuację w obu krajach na przełomie lat 80/90. Ówczesna sytuacja makroekonomiczna w Czechach była kompletnie inna niż w Polsce więc mogli sobie pozwolić na łagodną transformację.
Co do Reagana nie mam czasu się rozpisywać , jak wrócę z pracy to skrobnę coś więcej na ten temat.
maaciek napisał:
[i]-do pasożyda
no po prostu cyt. " i kto to mówi...pozostawie to bez komentarza.... " wyczerpuje tak dosadnie odpowiedź ze jedynie mogę polecić Ci edukacje w jakiejkolwiek szkole.[/i]
o moją edukację się nie martw...:D
[i]-do Garrego jeśli chodzi o poglądy gospodarcze to mam totalnie inne niż PO, za to politycznie mam zbieżne . Nie ma jeszcze Partii idealnej dla mnie.[/i]
teraz KWJM jest najlepszy...:D
.Tu jeszcze o Tishmanie (zwracam uwagę na fragment o tym ,że Tishman nie daje łapówek).
Co do odpowiedzialnych za fiasko tego przedsięwzięcia (między innymi minister Pol - to taki postkomuch potem w Unii Pracy - potężnie się "zasłużył" na ostatniej prostej) to jak mówię można by godzinami ale fakt jest niezbity , wielu było wrogów zewnętrznych poza Krakowem bo to uderzało w wiele intersów w innych miastach ALE często też spowalniał i paskudnie drożył się sam Kraków zamiast walczyć jak tygrys (czy raczej jak Dudkiewicz) o TAAAKIEGO inwestora. Np. po zmianie prezydenta z Lassoty na Gołasia przez około rok sprawa stała zupełnie w miejscu. Potem się trochę zreflektowano i zaczęto coś tam robić.
Mnie przeraża najbardziej to jak wielu Krakowian nie uświadamia sobie nawet w części jaką MEGAKATASTROFĄ dla przyszłości Krakowa było zastąpienie centrum biznesowo handlowego Nowe Miasto zwykła niemiecką galeryją handlową. Ba ciągle wielu potrafi się z tego cieszyć. Jakiś czas temu wpadła mi w ucho wypowiedź radnego(już ex) z tamtych czasów jak to musieli blokować Tishmana bo za dużo przekrętów przy tym było.
a to tekst z Tygodnika Powszechnego
[quote]Droga do Nowego Miasta
Z Chrisem Humnickim i Witoldem Paskiem ? przedstawicielami firmy ?Tishman Speyer? w Polsce rozmawia Jacek Ślusarczyk
Tygodnik Powszechny: ? ?Tishman Speyer? pojawił się w Krakowie w 1997 roku. Jest rok 2002 i ciągle nie widać Nowego Miasta.
Witold Pasek: ? Z formalnego punktu widzenia nic się w naszej sytuacji nie zmieniło. Jesteśmy ciągle w punkcie wyjścia: w 1997 roku nie mogliśmy budować i teraz też nie możemy budować.
Aby otrzymać pozwolenie na rozpoczęcie prac, musimy scalić grunt, na którym ma stanąć Nowe Miasto. Od pięciu lat staramy się o sfinalizowanie różnego rodzaju umów dotyczących własności tych terenów. W normalnych warunkach, mając umowę przedwstępną, wiadomo, że po dwóch miesiącach należy oczekiwać ostatecznej. My ? mając wynegocjowane wszystkie szczegóły ? dziewięć miesięcy czekaliśmy tylko na to, by Ministerstwo Skarbu zgodziło się na zawarcie umowy przedwstępnej z PKS. A chodziło wyłącznie o zaakceptowanie przez Ministerstwo faktu, że my, za nasze własne pieniądze, wybudujemy w Krakowie nowy dworzec autobusowy. Między umową wstępną z PKP a umową ostateczną minęły dwadzieścia trzy miesiące.
To tylko dwa przykłady pokazujące, jak wyglądają tutaj nasze codzienne negocjacje. Przewlekanie decyzji w nieskończoność jest w większości instytucji, z którymi mieliśmy do czynienia, normą zachowania.
Chris Humnicki: ? Optymista powie, że nasze działania są już zaawansowane, pesymista podkreśli, że projekt pozostaje w stadium administracyjnym. Co prawda wyszliśmy wreszcie poza wielkie decyzje ministerialne, ale ciągle nie zostały one podjęte na poziomie lokalnym.
? Kiedy więc zobaczymy pierwsze dźwigi?
ChH: ? Optymista mówi, że aby otrzymać pierwsze pozwolenie na budowę, potrzebujemy jeszcze przynajmniej roku.
WP: ? Pesymista ? że nic w Krakowie nie wybudujemy. Kiedy rodził się pomysł zainwestowania w Polsce, równolegle myśleliśmy o Sao Paulo ? dziś nie tylko stoją tam już nasze budynki, ale planujemy rozbudowę.
? Czyli może się zdarzyć, że ?Tishman?, który zaangażował w Krakowie tyle czasu i pieniędzy, wycofa się stąd?
ChH: ? ?Tishman? to firma nastawiona na zysk i gdy nie będzie miała nań widoków, pewnie się wycofa ? mimo naszych ogromnych sentymentów do Krakowa i przywiązania do projektu. Decyzje nie będą zapadały w Polsce, ale w Londynie i Nowym Jorku.
? Czy wybór Krakowa na miejsce tak dużej inwestycji był więc błędem?
ChH: ? ?Tishman? nie inwestuje w dwóch miejscach położonych zbyt blisko siebie. Poszukiwał miasta w Europie Środkowej. Kraków wychylony jest w kierunku Pragi, Budapesztu, Bratysławy, Wiednia. To miało dla nas podstawowe znaczenie. Przetarg, grunt, oferta ? słowem: zbieg okoliczności zadecydował o wyborze Krakowa, a nie np. Wrocławia.
WP: ? Zresztą ?Tishman? prowadził rozmowy równolegle w Krakowie i we Wrocławiu. Projekt wrocławski wydawał nam się wtedy zbyt mały, chodziło tylko o jedną galerię handlową. Wtedy nie mówiło się jeszcze o ?EXPO?...
ChH: ? Kraków był dla ?Tishmana? zupełnie nowym doświadczeniem ? pierwszym w tej części Europy. Ta próba w jakimś sensie już zakończyła się porażką. Bo na pewno nie będzie już sukcesem, nawet jeżeli w końcu uda się nasz projekt zrealizować.
? A może na tym nieznanym rynku ?Tishman? popełnił jakieś błędy?
WP: ? Sprawdzone w wielu miejscach świata działania firmy okazały się w Krakowie nie na miejscu. ?Tishman? zawsze robi marketing wynajmu powierzchni, które zamierza zbudować. Zazwyczaj w momencie przystąpienia do prac ok. 20 procent powierzchni ma już w jakiś sposób zagwarantowanego najemcę. Jechaliśmy więc na targi do Cannes i mówiliśmy poważnym inwestorom, że za trzy lata wprowadzą się do Nowego Miasta w Krakowie. Minęły trzy lata ? wszystkie umowy i listy intencyjne zostały wrzucone do kosza.
ChH: ? W 1997 roku jedna z pięciu największych w świecie firm consultingowych była zainteresowana ulokowaniem w Krakowie swojej centrali na Europę Środkową. Obliczyli, że koszty pracy są niższe w Krakowie o 30 procent, koszty utrzymania firmy o 20 procent, jakość pracowników taka sama jak w Warszawie, a odległość od Pragi mniejsza. Ta firma już tu nie przyjdzie.
? Czy wiara w zysk ciągle istnieje w firmie?
WP: ? Tak, ale już wiadomo, że plan biznesowy, który przygotowaliśmy w 1998 roku, jest kompletnie nieaktualny. Wystarczy powiedzieć, że w 1998 roku nie było w Krakowie ani jednego metra kwadratowego budynku biurowego klasy ?A?. W tej chwili są już takie powierzchnie. A to zmienia zupełnie ceny wynajmu. Wtedy chcieliśmy, aby częścią naszego projektu było multikino. Dziś powstały już w Krakowie cztery multikina i nie mamy pewności, że znajdzie się ktoś, kto zechciałby wynająć od nas taką właśnie powierzchnię. Zbudowano duże centra handlowe, hotele...
? Więc może ?Tishman? nie opłaca się Krakowowi?
ChH: ? Ale to przecież kilka tysięcy nowych miejsc pracy dla krakowian!
WP: ? ?Tishman? niewiele ściąga z lokalnego rynku, natomiast stara się przyprowadzić inwestorów. Firmy, które mają siedzibę w wybudowanym przez ?Tishmana? budynku w Nowym Jorku, najczęściej wynajmują nasz lokal także w Londynie i Frankfurcie. Dlatego kiedy otwieramy nasze kolejne centrum w Sao Paulo lub Krakowie, dajemy im sygnał, że to dobre miejsce do robienia interesów.
ChH: ? Przy projekcie budowlanym nie ma możliwości przywiezienia wszystkiego z większej odległości, więc ożywia on automatycznie rynek miejscowy. W budownictwie jest tak, że każde dziesięć złotych generuje dwa, trzy złote.
? Czy ?Tishman?, który chce wydać w Krakowie 750 mln. dolarów, nie stworzył w 2001 roku nowej analizy przedinwestycyjnej?
WP: ? Nie powstała ze względu na koszta. W tej chwili jesteśmy trochę uwięzieni w Krakowie, bo pieniądze zostały tu już przejedzone: powstają kolejne studia projektowe, przez cztery lata opłacamy pracowników. Wystarczy, że tylko połowę z 750 mln. dolarów trzymano by przez cztery lata w gotowości do budowy. Koszt utrzymania środków inwestycyjnych w gotowości wynosi kilka procent ich wartości. Dlatego nową analizę przedinwestycyjną zrobimy tylko w ostateczności.
? Kto, zdaniem Panów, jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację? Jakie są rzeczywiste przyczyny tego, że Nowe Miasto jeszcze nie powstało?
WP: ? Prawie wszyscy w Krakowie popierają nasz projekt. Nie mam cienia dowodu na złą wolę kogokolwiek, ale to, co w najgorszym razie może trwać miesiąc, trwa pół roku. W pewien sposób ?Tishman? sam sobie jest winien. Do tej pory zapraszano go do współpracy, burmistrz Berlina przyjeżdżał do Nowego Jorku, aby pokazać nam plany starego dworca i teraz właśnie kończymy nowy. Więc kiedy zostaliśmy zaproszeni do przetargu w Krakowie zorganizowanego przez PKP, wojewodę i miasto, a potem wygraliśmy go, uznaliśmy za oczywistość, że zaczynamy budowę ? to był błąd.
? Skoro projekt ma tylu przyjaciół, skąd to przewlekanie najprostszych decyzji?
WP: ? Myślę, że chodzi o brak wyobraźni: człowiek podejmujący decyzję nie potrafi sobie wyobrazić sumy, o którą chodzi w takim projekcie, ani wymiernych, finansowych konsekwencji swojej bierności.
? A może potrafi sobie wyobrazić? Tyle czytamy o korupcji w Polsce.
WP: ? O ?Tishmanie? mówi się, że nigdy nie daje łapówek. W Polsce też nie daliśmy żadnej łapówki. Wynik inwestycyjny mamy taki, jaki mamy. Inna rzecz, że ode mnie nikt nigdy łapówki nie zażądał.
ChH: ? To kwestia braku wyobraźni. Kiedy rozmawia się z urzędnikami, z tzw. ?władzami?, odnosi się wrażenie, że kierują się w swoich działaniach wyłącznie własnym bezpieczeństwem. Starają się uniknąć odpowiedzialności, która zawsze wiąże się z podejmowaniem decyzji, wszystko jedno, negatywnej albo pozytywnej. Lepiej jest więc nic nie robić.
WP: ? Nie zdarzyło się w naszych kontaktach z administracją, aby ktoś został w jakikolwiek sposób ukarany za opóźnienie. Zresztą decyzje są podejmowane w sposób tak zakamuflowany i kolektywny, że trudno wskazać nazwisko osoby odpowiedzialnej.
Podam przykład: najpierw Ministerstwo Skarbu nie chciało się zgodzić na naszą umowę z PKS dotyczącą budowy nowego dworca, ponieważ Ministerstwo Infrastruktury nie dało jeszcze zgody na kupno gruntów od PKP ? każde z nich czekało na reakcję drugiego. Potem okazało się, że nasza wynegocjowana już umowa z PKS, długo czekająca w ministerstwie na zgodę, wymaga potwierdzenia przez nowy zarząd. Gdy została przezeń potwierdzona, wówczas dopiero urzędnicy ministerialni zaczęli ją czytać ? choć mogli to zrobić dobrych kilka miesięcy wcześniej. Gdyby to uczynili, można by wprowadzić odpowiednie zmiany, zanim jeszcze umowa została przedstawiona nowemu zarządowi. A tak trzeba było zaczynać wszystko od nowa. W dodatku to nie my, tylko PKS były stroną w tej sprawie i występowały o zgodę do swego właściciela. A własnego właściciela trudno przecież poganiać.
ChH: ? Nikt też nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ministerstwo zgłasza zastrzeżenia do jednej umowy w kilku ratach: po tygodniu jedno pismo, po dwóch kolejne, i jeszcze jedno... wszystko trwa w nieskończoność.
WP: ? Mam wrażenie, że nasi partnerzy nie rozumieją, że takie przewlekanie działa także na ich niekorzyść. Gdyby PKP podpisały z nami umowę w maju 2000 roku, czyli w pierwszym terminie, kiedy mogły to zrobić, i otrzymane pieniądze ulokowały na koncie, miałyby dziś 10 milionów więcej niż mają.
? Gdyby Panowie byli konsultantami jakiejś innej firmy, która chciałaby zainwestować w Polsce, co Panowie by jej dziś doradzili?
ChH: ? Jestem Polakiem i dlatego powiedziałbym: ?Inwestujcie tutaj, tylko nie oczekujcie, że będzie wam łatwo. I pomnóżcie czas zaplanowany na inwestycję trzykrotnie?. I jeszcze jedno: ?Unikajcie spółek skarbu państwa i wszystkiego, co znajduje się na styku państwowego i prywatnego?.
WP: ? Dodałbym do tego: ?Róbcie tu wyłącznie małe projekty, bo jeden polski partner jest i tak wystarczająco trudny?. My mamy aż trzech partnerów.[/quote]
paso_zyd Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> maaciek napisał:
>
> -do pasożyda
> no po prostu cyt. " i kto to mówi...pozostawie to
> bez komentarza.... " wyczerpuje tak dosadnie
> odpowiedź ze jedynie mogę polecić Ci edukacje w
> jakiejkolwiek szkole.
>
> o moją edukację się nie martw...:D
>
> -do Garrego jeśli chodzi o poglądy gospodarcze
> to mam totalnie inne niż PO, za to politycznie
> mam zbieżne . Nie ma jeszcze Partii idealnej dla
> mnie.
>
> teraz KWJM jest najlepszy...:D
Jednak musisz rozważyć zapisanie się do Szkoły (choćby picia mleka) lub jej zmianę. Ale myślę że jednak to pierwsze.
maaciek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> paso_zyd Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > maaciek napisał:
> >
> > -do pasożyda
> > no po prostu cyt. " i kto to mówi...pozostawie
> to
> > bez komentarza.... " wyczerpuje tak dosadnie
> > odpowiedź ze jedynie mogę polecić Ci edukacje
> w
> > jakiejkolwiek szkole.
> >
> > o moją edukację się nie martw...:D
> >
> > -do Garrego jeśli chodzi o poglądy
> gospodarcze
> > to mam totalnie inne niż PO, za to politycznie
> > mam zbieżne . Nie ma jeszcze Partii idealnej
> dla
> > mnie.
> >
> > teraz KWJM jest najlepszy...:D
>
> Jednak musisz rozważyć zapisanie się do Szkoły
> (choćby picia mleka) lub jej zmianę. Ale myślę
> że jednak to pierwsze.
O wielki nieomylny maaćku...
Jak zwykle masz rację...przekonałeś mnie... :D
wypiłem mleko...jestem WIELKI...:P
Dobra, już po wyborach, wątek do zamknięcia.
rmszar Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dobra, już po wyborach, wątek do zamknięcia.
Za to trzeba otworzyc temat- spelnianie/niespelnianie obietnic wyborczych
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)