Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • Kanary MPK

    • Hyde Park
    • Rozpoczęto 17.10.2009 o 03:40
      Ostatnia aktywność 10.03.2017 o 17:47
      93151 wyświetleń
    • Kamil_Cracovia

      3.6K
      0
    • 17.10.2009 o 03:40
      Post #555413 17.10.2009 03:40
    Wszystko na temat kontrolii biletów w krakowskim (i nie tylko) MPK. Co wolno kontrolwerowi, a czego nie ... etc.
    • Yaguarundi

      815
      0
    • 17.10.2009 o 08:42
      Post #555418 17.10.2009 08:42
    Mnie kiedyś (pod M1) kontrolowały dwie młode kanarzystki i kontrola się skończyła tak że od jednej wzięłem numer telefonu :)
    • Kojo

      3.1K
      5
    • 17.10.2009 o 09:43
      Post #555422 17.10.2009 09:43
    teraz ich sie tyle narobiło ze jednak bardziej opłaca sie kupic bilet.
    • sterby

      20.6K
      22.6K
    • 17.10.2009 o 10:01
      Post #555427 17.10.2009 10:01
    Jest taki znany forumowicz, który ma wiele do powiedzenia w tym temacie, aczkolwiek z drugiej strony biletu ;)
    • A.W.B.

      3.8K
      51
    • 17.10.2009 o 11:32
      Post #555435 17.10.2009 11:32
    Ja lubię kanarów . KMWTW ;)
    • Yaguarundi

      815
      0
    • 17.10.2009 o 11:51
      Post #555441 17.10.2009 11:51
    Byłych K. :)
    • lunatic11

      114
      0
    • 17.10.2009 o 13:02
      Post #555456 17.10.2009 13:02
    a mnie wczoraj złapali z jeszcze jedną kolegą rozmową wyglądała mniej więcej tak: -taka przyjemnosc wypuszczenia kosztuje 70 zł... -ale my tyle nie mamy - a ile macie? skończyło się, że daliśmy im po dyszce, ale miejsce do"łapówy" było wyborne- pod "białym domkiem" na lubiczu... :D
    • Dementor

      10.2K
      2
    • 17.10.2009 o 13:25
      Post #555458 17.10.2009 13:25
    synu Edka nie bardzo wypada się chwalić tym że skorumpowałeś człowieka. CBA czuwa!
    • koriksc

      2K
      362
    • 17.10.2009 o 13:34
      Post #555459 17.10.2009 13:34
    sterby Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Jest taki znany forumowicz, który ma wiele do > powiedzenia w tym temacie, aczkolwiek z drugiej > strony biletu ;) tez wiem ktory to.. ;) co do kanarow to zawsze udawalo mi sie uciec,lub wyszarpac,ale to za malolata,teraz jezdze autem wiec problem mam zglowy. a co do metody sprawdzania kanarow to slyszalem ze w danym dniu upatrujá sobie linie np nr 50 i caly dzien já trzepiá.
    • Domin

      1.5K
      3
    • 17.10.2009 o 13:34
      Post #555460 17.10.2009 13:34
    polecam też uważać na linie 173, 144 [szczególnie prokocim, kozłówek, mateczny].. już z 3 razy zdarzyła mi się kontrola od tych samych gości, wbija się jeden na przód w spodniach moro i zawsze coś wpierdziela [ziemniaczek, drożdżówka] ;)... dwóch innych wbija się na tyły i ruszają do akcji..
    • BartAcid

      14.5K
      5.6K
    • 17.10.2009 o 13:47
      Post #555465 17.10.2009 13:47
    Mnie właśnie też ostatnio trafili na matecznym w 144 (skonćzył mi sie chwile wcześniej KKM), ale jak to się mawia, na układy nie ma rady. Zanim się układowo wywinąłem to dyskutowałem o wysokości mandatu. Jako, ze skleroza czasem dopada to już nie raz miałem taką sytuacje i zamiast płacić te 70zł to poza poświęconym czasem na wyprawę na Wawrzyńca płaciłem zawsze 5zł gdyż na miesięcznym śmigam od lat więc traktują takich sklerotyków ulgowo. Raz zapłaciłem 15zł bo mi po miesiącu przysłali przypomnienie, że jeszcze im 5 nie zapłaciłem więc kosztowało mnie to o 10zł wiecej.
    • Kamil_Cracovia

      3.6K
      0
    • 17.10.2009 o 15:22
      Post #555504 17.10.2009 15:22
    A.W.B. Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Ja lubię kanarów . KMWTW ;) Jak popatrzy się na to z tej strony to też ich lubię, tzn. tego o którym myślisz.;)
    • Dinth

      3.4K
      2
    • 17.10.2009 o 15:41
      Post #555531 17.10.2009 15:41
    Ja tam jezdze codzienie z pracy, do pracy, na zajecia, z zajec, czasem jeszcze gdzies i jakos na kontrole sie nie zalapalem od lat :) inna sprawa ze nawet jak sie zalapie na kontrole to i tak sie wylgam :)
    • Twixxx

      3.8K
      113
    • 17.10.2009 o 16:40
      Post #555585 17.10.2009 16:40
    Kamil_Cracovia Napisał(a): ------------------------------------------------------- Nie nabierają się na metodę " Na > obcokrajowca", jeden z nich zna język > angielski.:) To zagadaj po niemiecku... Albo rosyjsku... Albo po angielksu, tylko nie slownictwem z pornosow, albo o chomikach i Twoim hobby, a cos bardziej z gornej polki - wtedy zobaczysz, czy czlowiek rzeczywiscie lapie;-) Co do mozliwosci wylgania sie: ja jezdze od parunastu lat MPK tylko od wielkiego swieta - gdy Norbert ma kaprys przejechac sie tramwajem;-) Ale trafilem Gosci raz w 50-tce i jasno komunikowali w luznej rozmowie, ze nie oplaca sie im puszczac ludzi, bo maja sensowna kase (prowizje) od kazdego zlapanego osobnika bez biletu. Wiec albo lapowka, albo kara (inaczej to Oni pracuja za free).
    • mikoslaw

      269
      1
    • 17.10.2009 o 17:02
      Post #555625 17.10.2009 17:02
    mają niezły procent ale dopiero od kasy która wpłynie do MPK za konkretny mandat...jeśli ktoś się spóźnia i nie wpłaca pieniędzy, to taki przykładowy kanar może czekać do usranej śmierci na swoją dolę z danej łapanki. Dlatego szerzy się łapówkarstwo;) Wiem, bo mój kolega z byłej grupy na studiach pracował w tym sektorze:P
    • AJPG91_Fanatyk

      959
      0
    • 17.10.2009 o 22:41
      Post #555744 17.10.2009 22:41
    Wie ktoś ile oni tak naprawdę dostają tej prowizji? Jak dotąd wszyscy kontrolerzy z którymi się spotkałem byli otwarci na negocjacje :P Raz jak mnie jeszcze z rowerem dopadli to udało mi się wynegocjować puszczenie za darmo! A tak to 10, 20 zł i spokój :D
    • SaNtO

      31.1K
      16.3K
    • 17.10.2009 o 23:03
      Post #555747 17.10.2009 23:03
    mi sie raz w zyciu zdarzylo ze nie bylo mocy na kanarów. jechalem na mecz do huty no i nie mam biletu. negocjacje stawaly zawsze na "oczywiscie ze mozemy sie dogadac, placi pan 70 iles zlotych i sie rozchodzimy". dalsze negocjacje dotyczyly wysiadki na danym przystanku. oczywiscie ta opcja tez odpadla "jedziemy do konca"-rzekli. w akcie desperacji (widmo spoznienia sie na mecz) rzucilem sie do ucieczki, niestety dorwali mnie przed samymi drzwiami i przemielili (3 byczków;]) dojechalismy do konca, dalej twardo ze nie mam dokumentow. kazali kierowcy zamknac nas w srodku i oczekiwalismy na policje. caly czas patrzylem na zegarek no i po dluzszych chwilach zmiękłem bo do meczu zostalo niewiele. dalem dokumenty, spiali a ja biegiem na meczyk. od tego czasu pomyslalem sobie, ze jesli kanary sie juz nie pierdolą to trzeba kupowac bilety
    • Adam Akustyk

      3.5K
      9
    • 18.10.2009 o 00:00
      Post #555757 18.10.2009 00:00
    SaNtO Napisał(a): ------------------------------------------------------- > mi sie raz w zyciu zdarzylo ze nie bylo mocy na > kanarów. jechalem na mecz do huty no i nie mam > biletu. negocjacje stawaly zawsze na "oczywiscie > ze mozemy sie dogadac, placi pan 70 iles zlotych i > sie rozchodzimy". dalsze negocjacje dotyczyly > wysiadki na danym przystanku. oczywiscie ta opcja > tez odpadla "jedziemy do konca"-rzekli. w akcie > desperacji (widmo spoznienia sie na mecz) rzucilem > sie do ucieczki, niestety dorwali mnie przed > samymi drzwiami i przemielili (3 byczków;]) > dojechalismy do konca, dalej twardo ze nie mam > dokumentow. kazali kierowcy zamknac nas w srodku i > oczekiwalismy na policje. caly czas patrzylem na > zegarek no i po dluzszych chwilach zmiękłem bo > do meczu zostalo niewiele. dalem dokumenty, spiali > a ja biegiem na meczyk. > > od tego czasu pomyslalem sobie, ze jesli kanary > sie juz nie @#$%&ą to trzeba kupowac bilety Mylisz sie.
    • BartAcid

      14.5K
      5.6K
    • 18.10.2009 o 00:30
      Post #555762 18.10.2009 00:30
    Kumpel przed laty ułamał sobie ząb by się oswobodzić i zrywkę zrobić.
    • Kamil_Cracovia

      3.6K
      0
    • 18.10.2009 o 01:03
      Post #555772 18.10.2009 01:03
    Mi kiedyś za małolata wsiedli na trasie na której nie miałem ich przez prawie 6lat (od 1 klasy do połowy 6 klasy SP). Pytają o bilet - brak, pytają o dokumenty - brak, więc jechaliśmy na posterunek Straży Miejskiej przy ul. Dobrego Pasterza (był to autobus linii 152). Kiedy odeszli na krok i poszli spisywać drugą ofiarę, wysypałem się z autobusu. Wysiadłem na swoich rejonach, na których bez problemu zgubiłem jednego z kanarów, który puścił się z mną i gonił z 0,5 km.:D

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie