Cupiał przestał już myśleć o sportowych sukcesach, teraz chce odzyskać pieniądze
Sprzedaż Clebera w marcu podwójnie osłabia Wisłę, która miała walczyć o obronę tytułu. Cupiał właśnie pokazał, że bardziej niż na kolejnym mistrzostwie zależy mu na odzyskiwaniu zainwestowanych pieniędzy.
Dziwi też postawa trenera Skorży. Szkoleniowiec woli opowiadać, że ma wciąż dobrych piłkarzy jak na polskie warunki, że jest optymistą, że wierzy w obronę tytułu itd. Nie walnie pięścią w stół, nie powie głośno i dobitnie: "Przed walką o Ligę Mistrzów nikogo nie pozyskaliśmy, więc jak miałem walczyć w europejskich pucharach" lub "By obronić tytuł potrzebowałem bramkarza, rozgrywającego i wysokiego napastnika, a dostałem Brazylijczyka, dla którego polska liga jest za szybka...". Trener Skorża woli jednak milczeć, świecić oczami za swoich przełożonych, którzy nie zrobili nic, by mu pomóc w obronie mistrzostwa. Wręcz przeciwnie, jeszcze rzucają kłody pod nogi, czyli sprzedają podstawowego zawodnika.
Zdaję sobie sprawę, że takie wystąpienie spowodowałoby, że Cupiał zwolniłby Skorżę. Nie wiem tylko, co lepsze: wylecieć z pracy za prawdę, czy po sezonie, kiedy nie udało się obronić tytułu, nie do końca z własnej winy.
Nawet gdyby przypadkiem Wisłą zdobyła mistrzostwo, to w europejskich pucharach nie ma raczej czego szukać. Po sezonie odchodzą Marcin Baszczyński i Marek Zieńczuk, niemal przesądzone jest też odejście Pawła Brożka. A z końcem roku wygasają umowy Mauro Cantoro i Radosława Sobolewskiego (kontrakt z nowym klubem mogą podpisać już w lipcu). Poza Brożkiem to piłkarze, którzy lepiej już grać nie będą, ale patrząc na politykę Bogusława Cupiała, nie zanosi się, by latem właściciel TeleFoniki wyłożył nagle pieniądze na pięciu zawodników, którzy od razu wskoczą do składu.
Źródło: Gazeta.pl - Andrzej Klemba
-
-
U NASZYCH RYWALI....(prywatne "pogaduchy" będą kasowane) cd
Piotr Świerczewski był jednym z bohaterów meczu w Wodzisławiu. Po jego doskonałym podaniu Wahan Geworgyan zdobył zwycięskiego gola z Odrą.
Jerzy Walczyk:
Lepszej inauguracji niż zwycięstwo nad Odrą Wodzisław nie można było sobie wyobrazić?
Piotr Świerczewski:
Na pewno Odra ułatwiła nam zadanie. Czerwona kartka dla bramkarza gospodarzy już w siódmej minucie sprawiła, że nasza gra stała się dużo łatwiejsza. Choć mieliśmy o jednego gracza więcej, to trzeba jednak przyznać, że w końcówce były momenty, kiedy pod naszą bramką dochodziło do groźnych spięć. Wcześniej, przy lepszej koncentracji naszych zawodników, powinniśmy zdobyć przynajmniej dwa, trzy gole. Wtedy nie byłoby tak nerwowego zakończenia. Piłka nożna potrafi być czasami bardzo brutalna, bo gospodarze byli blisko doprowadzenia do remisu. Na szczęście nie wydarli nam zwycięstwa. Cieszymy się z wygranej, bo komplet punktów zdobyty w Wodzisławiu to pierwszy krok do utrzymania w ekstraklasie. Myślę, że musimy wygrać jeszcze cztery, pięć spotkań, aby zapewnić sobie pozostanie w lidze.[b] W piątek zagramy u siebie z Cracovią, wiec drużyną w naszym zasięgu, dlatego liczymy na kolejną wygraną.[/b]
Spodziewał się Pan, że przeciwko Odrze zagra od pierwszej minuty?
- W żadnym wypadku. Po kilku zajęciach widać było, że drużyna jest już przygotowana do rundy i trener Grzegorz Wesołowski nie będzie chciał robić roszad na siłę. Niespodziewanie jednak tuż przed meczem wypadł ze składu Marcin Adamski. Nasz szkoleniowiec chyba chciał mieć na boisku defensywnego gracza, który potrafi uspokoić grę, dlatego postawił na mnie. Widzę, że nie bał się podjąć ryzyka.
Dołączył Pan do drużyny niemal w ostatniej chwili, ale podczas spotkania z Odrą nie widać było, aby odstawał Pan fizyczne od pozostałych ełkaesiaków.
- Od kilku lat słyszę, że jestem stary i nie nadają się do gry w ekstraklasie. Tymczasem w ostatnich pięciu latach zdobywałem Puchar Polski oraz Superpuchar. Oczywiście, że lat mi przybywa, ale według mnie umiejętności piłkarskich się nie zapomina. Fakt, że zimą nie grałem w żadnych sparingach ŁKS-u ani innej drużyny. Trenowałem jednak z zespołem stołecznych dziennikarzy, wśród których nie brakuje byłych piłkarzy. Ćwiczyłem także solidnie z drużyną Młodej Ekstraklasy stołecznej Polonii. Nie pojawiłem się z podwórka ani baru, tylko po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym. [b]Prawie codziennie miałem też zajęcia na siłowni z mistrzyniami Polski fitness. Pamiętam, że najbardziej nie lubiłem ćwiczyć tzw. brzuszków,[/b] ale teraz okazało się, że były one potrzebne, bo nie mam kłopotów z kondycją.
Końcowe minuty zgrał Pan już jako stoper. Dlaczego?
- Po prostu chcieliśmy utrzymać do końca korzystny wynik, dlatego trener podjął decyzję, abym się cofnął i wspomagał w defensywie Tomka Hajtę i Dejana Ognjnovicia.
Przewyższał Pan rywali boiskowym ograniem i cwaniactwem. Asysta przy golu była naprawdę doskonała.
- Na pewno lata występów robią swoje. Nie ukrywam jednak, że nie był to mój najlepszy występ. Również drużyna potrafi zagrać o wiele lepiej. Widzę na treningach, jaki duży potencjał tkwi w moich nowych kolegach, dlatego spokojnie podchodzę do następnych spotkań. Był to nasz pierwszy występ na trawiastej murawie, więc czasami piłka nas nie słuchała. Dlatego mogło to wyglądać, że w nasze szeregi wkradła się nerwowości. [b]Podejrzewam, że z Cracovią zagramy już decydowanie lepiej.[/b]
Źródło: Gazeta.pl, Łódź
volt Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> >
> Chyba w gtsie zacisneli pasa na poważnie
http://sport.onet.pl/74331,1248675,1926949,wiadomosc.html
Filar obrony Wisły Kraków przenosi się do Czeczeni.
czy wie ktoś może ile wisła ma zadłużenia?z tego co kiedyś słyszałem były to spore sumki?są one uregulowane?
ubeki maja kilkadziesiat milionow dlugu wobec Tele-Foniki a wiec Cupial sam sobie kase wisi wiec to taki troche "wirtualny" dlug, co nie zmienia faktu ze pewnie chcialby czesc zainwestowanych pieniedzy odzyskac.
i odzyskuje systematycznie - przecież sprzedają grajków za kasę w zasadzie co okienko, a gotówkowych transferów już w zasadzie nie przeprowadzają, tylko szukają zawodników z karta na ręku
Efekty są widoczne - już Lech i Legia mają silneijszy skład
Oby tak dalej :)
Arabowie odchodzą. Nie będzie hali Wisły?
Dawid Hajok
2009-03-04, ostatnia aktualizacja 2009-03-03 22:21
- Sprawa inwestycji na terenach przy ulicy Reymonta nie wygląda najlepiej, ale nadal jesteśmy zainteresowani budowaniem tam hoteli i hali. Projekt spodobał się inwestorom z Kuwejtu, ale w związku z sytuacją gospodarczą na świecie odłożyli decyzję na sześć miesięcy - informuje Marcin Rams, prezes zarządu Salwatora. - Nie wiem, jak wtedy będzie wyglądała sytuacja na rynku, ale zrealizowanie planów wciąż jest możliwe - dodaje.
Hala Towarzystwa Sportowego "Wisła" miała być pierwszym tak nowoczesnym obiektem sportowym w mieście spełniającym najwyższe europejskie standardy. Tereny pod jej budowę miasto oddało w ręce władz klubu w użytkowanie wieczyste. Samo nie było bowiem w stanie sfinansować inwestycji. 8 mln euro z funduszy unijnych na budowę hali zdobył marszałek Małopolski Marek Nawara. Do realizacji inwestycji brakowało jednak 35 mln zł wkładu własnego. Te pieniądze, w zamian za możliwość budowy trzech hoteli sieci Hilton, miała zapewnić spółka Salwator. W sumie koszt tych inwestycji oszacowano na około 150 mln euro. Do sfinansowania projektu Salwator zachęcał fundusz rodziny królewskiej z Kuwejtu. Warunkiem zawiązania współpracy miało być uchwalenie przez Radę Miasta Krakowa planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru TS "Wisła".
Plan udało się przyjąć jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Dokument, który wszedł w życie w lutym, zezwala, aby w kwartale al. 3 Maja oraz ul. Reymana, Reymonta i Chodowieckiego, w sąsiedztwie stadionu Wisły, powstała hala sportowa na około 4,5 tys. miejsc oraz trzy hotele sieci Hilton. Na zlecenie inwestora projekt zagospodarowania terenu opracowało krakowskie biuro architektoniczne DDJM.
- Kryzys zweryfikował te plany. Wstrzymanie decyzji o finansowaniu projektu przez inwestorów z Kuwejtu i odłożenie jej na lepsze czasy oznacza, że nieprędko będzie można mówić o jego wznowieniu. A to grozi utratą środków unijnych - stwierdza Marek Dunikowski, szef biura DDJM. - Można postarać się teraz szybko znaleźć nowego inwestora, ale w tak skomplikowanej sytuacji rynkowej, w jakiej teraz jesteśmy, będzie to niezwykle trudne.
Budowa zaplecza sportowo-hotelowego w sąsiedztwie stadionu Wisły miała wspomóc Kraków w staraniach o organizację piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Trzy planowane hotele firmowane przez sieć Hilton (jeden o standardzie pięciu gwiazdek, drugi czterogwiazdkowy oraz trzeci - Garden Inn, czyli tak zwany "Hilton dla mniej wymagających") miały dać w sumie prawie 800 nowych miejsc noclegowych. Czy wstrzymanie tych inwestycji może zagrozić planom organizacji imprezy?
- Cały czas oceniamy tylko realną bazę hotelową miasta, a nie to, co dopiero ma powstać. A pod tym względem, według inspektorów UEFA, którzy regularnie śledzą sytuację Krakowa i jego otoczenia w promieniu stu kilometrów, baza hotelowa miasta jest wystarczająca - stwierdza Barbara Janik, szefowa Biura ds. Euro 2012. - Gdyby przyszło nam organizować tę imprezę dziś, to pod względem zaplecza hotelowego jesteśmy gotowi - dodaje.
We wtorek wieczorem zarząd klubu zebrał się, aby omówić sytuację z Salwatorem. Rozmowy nie przyniosły jednak niczego nowego. Po ich zakończeniu przedstawiciele klubu nabrali wody w usta. - Czekamy na oficjalne stanowisko firmy Salwator. Dopiero wtedy zdecydujemy, czy wspólnie szukać rozwiązania, czy też należy rozejrzeć się za innym inwestorem - mówi krótko Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes TS "Wisła Kraków". Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, że budowy hali nie może dofinansować miasto, ponieważ teren, na którym ma ona stanąć, nie jest już jego własnością. Tymczasem jeżeli budowa nie ruszy w tym roku, unijne dofinansowanie przepadnie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
http://www.weszlo.com/news/2518
Czy ktos sie orientuje gdzie mozna obejrzec mecz Leszka z ubekami?
Cleber do Czeczenii. Wisła Kraków sprzedaje, by przeżyć
Sprzedaż Clebera do klubu z Czeczenii za ledwie 200 tys. euro dziwi tych, którzy widzą w Wiśle Kraków kandydata do tytułu mistrza Polski. Nie dziwi tych, którzy znają sytuację w klubie
Tele Fonikę, sponsora Wisły Kraków, dotknął kryzys, w grudniu zwolniła 20 proc. załogi (900 osób). Mistrzowie Polski dostali od producenta kabli pieniądze jedynie na przeżycie, a o transfery muszą martwić się sami. Na razie sprzedają piłkarzy.
We wtorek trener Skorża stracił jednego z najlepszych - Clebera. Brazylijski stoper podpisał dwuletni kontrakt z Terekiem Grozny. Wisła dostanie za niego 200 tys. euro. - Były mecze, w których wygrywaliśmy bez Clebera. Nawet bez niego drużyna nie powinna mieć wątpliwości, że jest silna. Nie może być tak, że jeden zawodnik odchodzi, a reszta mówi, że straciliśmy szansę na mistrzostwo Polski - mówi Skorża.
Trener nadrabia miną. W przerwie zimowej klub spełnił tylko jedno jego życzenie transferowe. Szkoleniowiec bardzo chciał bramkarza, rozgrywającego i wysokiego napastnika, bo obrona tytułu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Dostał jedynie gracza do ataku - Brazylijczyka Beto. Garguła przyjdzie dopiero latem, na dodatek środkowy pomocnik doznał kontuzji, a badania potwierdziły najczarniejszy scenariusz - zerwanie wiązadła krzyżowe przednie i tylne. Rehabilitacja i powrót do formy Garguły potrwa nawet do końca 2009 r. Wisła mogła mieć go już zimą, ale nie było na to pieniędzy.
W związku z modernizacją stadionu na Euro 2012 klub będzie musiał jesienią wynajmować inny obiekt. Wydatki zwiększył też rosnący kurs walut, bo zagraniczni zawodnicy mają kontrakty w euro bądź dolarach.
W grudniu prezes Wisły zapewniał, że klub jest niezależny od sytuacji finansowej TeleFoniki i że finanse są w lepszym stanie niż rok temu. Budżet (40 mln zł) starcza jednak tylko na przeżycie, nie ma w nim miejsca na transfery, a zatrudnianie nowych zawodników zależy od dochodów, jakie klub sam wypracuje. Mistrzowie Polski szukają więc wyłącznie graczy bez kontraktów lub bardzo tanich.
W lutym mistrz Polski podpisał umowę ze sponsorem strategicznym - firmą bukmacherską bet-at-home. To wzmocniło budżet o 3 mln zł. Krakowianie próbują także w inny sposób znaleźć pieniądze. Do Wisły należy część terenów koło stadionu, na których po decyzji radnych można budować hotele. Projektem zainteresowali się inwestorzy z Kuwejtu, ale decyzję odłożyli o sześć miesięcy.
Liczę że Gargula będzie drugim Dawidowskim:)
Wisła-Makkabi 2-1 29-X-1921
Drugie z rzędu przyjacielskie zawody w obecnym sezonie między powyższemi druzynami [...] Przed rozpoczęciem zawodów wręczyła Makkabi Wiśle wspaniale haftowany proporzec, poczem nastąpiło uczczenie dwóch graczy Makkabi
Te wiadomości o gts-ie to miód na serce . Liczę na to,że doczekam czasu kiedy będą przez kilkanaście lat błąkać się po II/III lidze .
Z nowym stadionem bedzie im latwo znalezc innego sponsora wiec trudno na to liczyc.Przynajmniej zeby ich w derbach sponiewierac:)
.
Ale Skorzy chodziło chyba oto, że Lewandowski przyjął sobie piłkę ręka. Co nie zmienia jednak faktu, że w Wiśle nastąpiło zmęczenie na linii zawodnicy - trener- Bednarz.
W radio słuchałem wypowiedzi Skorży.
Skorża skarżył się, że sędzia nie zauważył zagrania piłki ręką przez zawodnika Lecha przy rozegraniu akcji z której Lech zdobył gola.
Ja meczu nie oglądałem, także nie wiem o jakie zagranie chodzi i kogo.
faktycznie masz racje, nie chodziło o spalonego.
Ręka jak dzwon. Za dawnych honorowych czasów piłkarze przyznawali się do czegoś takiego. Teraz gdy gra się o dużą kasę taki honorowy jeszcze by w szatni od kolegów z drużyny oberwał :(
w mecz Udine- Lech Di Natale strzelił bramkę, która chyba zadecydowała o odpadnięciu Lecha z UEFA ręką. Trudno teraz wymagać od zawodników Lecha ,że mając w pamięci tamto wydarzenie będą w podobnych i dla siebie korzystnych sytuacjach się przyznawać. Niestety tak się gra obecnie w piłkę i często wygrywają drużyny , które są po prostu sprytniejsze i bardziej cwane. Nie jest przypadkiem to ,że w wielu klubach jednym z elementów treningu jest doskonalenie "padów" zawodników w polu karnym. Cóż cel uświęca środki
Zac - to Simone Pepe. I raczej nie strzelil, ale z odleglosci 50 centymetrow nabil go w ta reke Djurdjevic, co wszystko bylo skutkiem dziewiczego zachowania Wojtkowiaka. Tam nie bylo mowy o zagraniu reka przez Pepe, ale nie wiem czemu pilkarze Lecha mieliby sie przyznawac do zagrania reka?
Poza tym, hm ... http://www.zczuba.tv/zczubatv/1,89849,6346387,Lewandowski_strzela__Lech_wygrywa_z_Wisla__wideo_.html o co w ogole chodzi:>
Masz racje to był oczywiście Pepe a nie Di Natale.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)