Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Agnan Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
>
> > Ta wypowiedź jest poniżej wszelkiej
> krytyki.
>
>
> e tam Agnanie. Napisze cuś jaki13 latek
> rozgoryczony porażką swojego niepokonanego od
> dość dawna teamu i mamy zaraz się przejmować?
>
>
ja się nie przejmuję :)
był link do strony, wszedłem, poczytałem, i paroma uznałem za stosowne podzielić się z forumowiczami. Ja rzadko np, wchodzę w inne linki i lubię jak mi tu przepiszą - a teraz akurat ja wszedłem :)
no, a jak umieściłem, to pozwoliłem sobie skomentowac. :D
-
-
CRACOVIA - LECH POZNAŃ 3:2
http://www.cracovia.strefa.pl/
galeria z meczu
cały mecz do pobrania: http://www.cracovialive.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=347&Itemid=9
[i]Może to co teraz napisze jest głupie, ale po dzisiejszym meczu mam nadzieję, że Arka nie awansuje, a Cracovie zdegradują(jest to tak długo zapowiadane), bo my ze zgodami nie umiemy grać.Rok temu z Arką w podobny sposób przegraliśmy po wyjściu na prostą.[/i]
Tamten koleś co wpisał te słowa został trochę zjechany jak Ci normalniejsi wrócili, niestety wszędzie tacy są. Trzeba być nienormalnym by takie rzeczy pisać!
Odnośnie antydopingu to z perspektywy D nie można tego ocenić i to jest oczywiste. Gdy w drugiej połowie stałem bliżej kraty też niestety nie dało się usłyszeć więc jeśli ktoś tak twierdzi to albo był z Wami na sektorze, oglądał w TV albo takiego dopingu po prostu nie było więc nie przejmujcie się tym (ja nie oceniam, mało słyszałem ):) Poza tym my też intonowaliśmy czasami pojazdy na Wisłę, co prawda sporadycznie ale również. Po prostu niektórzy mają jakieś omamy słuchowo-wzrokowe i tyle. Nie ma się co przejmować niektórymi. Generalnie nasz doping średni, mogło być lepiej ale i tak nie było źle.
[i]Panie Boze, chron przed przyjaciolmi, przed nieprzyjaciolmi sam sie ochronie - pasuje jak ulal do naszej obecnej sytuacji. [/i]
Ten wpis tyczył się naszych wyników ze zgodami. Rok temu po wygranej z Legią byliśmy o krok od pucharów i co...Arka nas rozjechała w kilka minut (o dziwo podobnie do meczu wczoraj - najpierw prowadzenie a potem 3 bramki). Zresztą ze zgodami zawsze nam szło jak po grudzie. Przypomnij sobie ile razy wygraliśmy odkąd wróciliście do I ligi... żal ;)
Wczoraj nie zauważyłem aż tylu błędów sędziego więc wyniku nie wypaczył i takie wpisy chyba niewiele mają z prawdą wspólnego. Po skrócie w C+ mam tylko wątpliwości co do faulu na Zającu, nie wiem czy to faul czy nie. Nie pokazali prawie żadnych powtórek po akcjach nie bramkowych więc ciężko ocenić to rzetelnie bo z trybuny nie zawsze się da. To samo tyczy się bramki na 4:2, słyszałem dwie wersje. Poczekam aż zobaczę.
Nie zgodzę się tylko, że wygraliście zasłużenie (tylko się nie spinać bo nie zawsze wygrywa lepszy, chociaż my i tak lepsi nie byliśmy w tym meczu). Gdyby nie nasze B-klasowe błędy to mogło być różnie. Z Waszej strony świetne podania, których i tak nie było widać z D bo wielki nadmuchany balon zasłaniał połowę widoku oraz kontry :) Z naszej kiwki, podania i próba wjazdu z piłką do bramki.
A tak na koniec to jak mi ktoś napisał liczą się bramki, bramki, bramki a nie wrażenie artystyczne :)
"...Gdyby nie nasze B-klasowe błędy to mogło być różnie..."
A widziałeś nasze błędy!!!??? ;)
koziołek:
[i]Z Waszej strony świetne podania, których i tak nie było widać z D bo wielki nadmuchany balon zasłaniał połowę widoku[/i]
W cywilizowanym świecie taki wielki balon zasłaniający widok na boisko jest nie do pomyślenia. Elementarne lekceważenie widza, ponadto pomysł w bardzo złym guście...
Błędy Lecha w Krakowie
Marcin Wesołek, Kraków
2008-04-27, ostatnia aktualizacja 2008-04-27 19:59
Trzy błędy defensywy sprawiły, że Lech Poznań przegrał w Krakowie z Cracovią 2:3. Teraz, by zostać wicemistrzem Polski, musi liczyć na porażki Dyskobolii Grodzisk Wlkp. i Legii Warszawa
Zobacz powiekszenie
Fot. Paweł Piotrowski / AG
Przed weekendem sytuacja była prosta - Lech miał do rozegrania cztery mecze i jeśliby wszystkie wygrał, zostałby wicemistrzem bez względu na wyniki Legii i Dyskobolii. Ale w Krakowie przegrał i już nie jest panem sytuacji - teraz nie wszystko zależy od niego.
Mecz w Krakowie zaczął się dla Lecha dobrze. Po kilku minutach poznaniacy opanowali środek pola i mogli grać tak, jak lubią i umieją - z licznymi podaniami, niezbyt szybko zdobywając teren. Tak właśnie wyglądała akcja z 17. min. Piłkę na środku boiska wymienili Tomasz Bandrowski, Rafał Murawski i Luis Henriquez, by wreszcie trafiła ona do najlepszego tego dnia w zespole Lecha Henry Quinterosa. Ten zagrał świetną prostopadłą piłkę do Marcina Zająca, który miał już otwartą drogę do bramki Cracovii i wykorzystał okazję.
Ale potem zdarzyło się to, co po meczu trener Franciszek Smuda nazwał błędami karygodnymi, niegodnymi pierwszoligowca.
Błąd I. Z prawej strony boiska piłkę wrzucał Bartłomiej Dudzic, wydawało się, że Krzysztof Kotorowski bez problemów ją złapie. Źle jednak ocenił lot, minął się z piłką i ta, odbijając się od uda Kamila Witkowskiego, wpadła do bramki. Ten gol - podobny do tego z meczu z Dyskobolią - może kosztować Kotorowskiego utratę miejsca w podstawowym składzie. Po meczu trener Smuda powiedział, że być może w piątek z Jagiellonią zagra Emilian Dolha.
Błąd II. Kontra Cracovii. Paweł Nowak zagrywa do Witkowskiego, piłka przelatuje obok Marcina Kikuta. Wydaje się, że lechita, gdyby wystawił nogę, przeciąłby to podanie. Noga zostaje jednak w miejscu, Witkowski łatwo ogrywa jeszcze Bartosza Bosackiego i bez problemów pokonuje Kotorowskiego.
Błąd III. Piłkę daleko z własnej połowy wybija Dariusz Pawlusiński. Wydaje się, że Lechowi nic nie grozi, bo sytuację asekuruje Bandrowski. Zamiast spokojnie wybić piłkę, gracz "Kolejorza" wykonał tylko efektowny ślizg na murawie i Witkowski znów skorzystał z prezentu.
Po przerwie na boisko nie wyszedł już Zając, którego sponiewierał Piotr Polczak - wydaje się, że sędzia za to zagranie z 35. min powinien podyktować rzut karny. Podobnie zresztą jak w 62. min, gdy w polu karnym faulowany był Anderson Cueto.
A za Zająca na boisku pojawił się Piotr Reiss. Pół meczu w jego wykonaniu pokazało, że nie stało się nic, co usprawiedliwiałoby powrót kapitana do pierwszego składu. Reiss raził przede wszystkim brakiem szybkości - gdy wdał się w pojedynek biegowy z Polczakiem, obrońca Cracovii dogonił i przegonił go na kilkunastu metrach.
Lech po przerwie atakował, ostatnie pół godziny grał trójką obrońców. Kilka razy obrońcami gospodarzy zakręcił Cueto - odważnie wpuszczony przez Smudę zamiast Dawida Kucharskiego - ale na więcej nie dali mu szans partnerzy z zespołu. Irytująca była skłonność Lecha do atakowania tylko prawą stroną boiska, gdy tymczasem młody Peruwiańczyk często zupełnie niepilnowany tylko machał rękoma, lecz nie mógł doprosić się piłki. Kompletnie zawiódł Rafał Murawski - ambitny, ale szalenie niedokładny. Niewiele pożytku było z Hernana Rengifo...
Kontaktowego gola strzelił Qunteros, i było to uderzenie przedniej marki. Huknął w samo okienko z 20 m, Olszewski był bezradny.
Podobnie jak bezradni byli lechici dążący do wyrównania. Nie wychodziły akcje po ziemi, więc próbowali grać górą na Bartosza Bosackiego, który powędrował do przodu. Nic z tego - umiejętna gra Cracovii na czas i niemoc Lecha spowodowały, że z Krakowa "Kolejorz" nie wywiózł nawet punktu.
Relacja byłaby bardziej obiektywna, gdyby w niej wspomniano o niwykorzystanej 100% -owej sytuacji przez Witkowskiego, oraz o nieuznanej bramce na 4-2! Od dawna wiadomo jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!
Pozdrowienia dla Lechitów! Ich doping to mistzostwo kraju!
Tak, strzelenie bramki ze spalonego teraz sie nazywa gra na czas.
Błędy popełniał zarówno Lech jak i my, wystarczy zobaczyć bramkę na 0:1 czy najlepszą sytuację jaką miał Lech w II połowie po kiksie Karwana. My być może popełniliśmy ich w sobotę mniej no ale bez przesady. Lech miał co prawda przez większość spotkania optyczną przewagę, ale kompletnie nic z niej nie wynikało. Nawet w II połowie kiedy wydawało się ,że postawi wszystko na jedną kartę i co chwilę będzie sie kotłowało pod naszą bramką nie wypracowali sobie żadnej sytuacji bramkowej, nie było ich nawet po strzeleniu kontaktowej bramki. To bardziej my po kontratakach mieliśmy szanse na podwyższenie wyniku.
Marcin Wesołek to prawdziwy kabareciarz. Po co Cracovia ma wygrywać? Wystarczy podyktować dwa karne dla Lecha i pozamiatane. Jeśli chodzi o pierwszą okoliczność - to Polczak atakował piłkę a nie nigi Zająca i o karnym nie moglo być mowy, zresztą sędzia byl blisko tego zajścia; w drugim wypadku to już prawdziwa fantasmagoria pana Wesołka.
Boczny tez czasem mial kiksy. Chyba wczesniej byl sedzia koszykarskim i w pierwszej polowie Nowakowi odgwizdal aut gdy ten prowadzil pilke w polu gry biegnac poza nim.
Obejrzałem sobie na powtórce starcie Zajaca z Polczakiem (jest na interii).
Moim zdaniem faulu tam nie było. Obaj się pchali, ale ataku nieprzepisowego Polczaka na Zająca nie było, Polczak nawet wyraźnei uciekał z nogami.
Inna rzecz, że Polczak nie powinien do tej sytuacji dopuścić.
A z innej beczki: bramka Kuliga słusznie nieuznana. W momencie pierwszego strzału głową (czyjego?) wybitego z linii bramkowej przez obroncę, przed Kuligiem - ktory był tuż przy linii bramkowej - był tylko ten jeden obrońca. Bramkarz był przed nim. Gdyby weszło wtedy, byłby gol, ale skoro dobił Kulig, bramka nie uznana. Bardzo dobra decyzja sędziego :(
http://rapidshare.com/files/110618980/Craovia_-_Lech_1.part1.rar
:)
Ile wysiłku w mecz włożył Dudzic było widać po ostatnim gwizdku sedziego jak padł ma murawe i długo sie nie podnosił!!!!!!!!!!!
Patrzyć na "młodego" staruchy i uczyć sie!!!!!!!!
Brawo Bartek!!!!!!!!!!!!!!!!!!
no właśnie awaria!!
we wszystkich tych zachwytach nad Kamilem, brakowało mi oceny gry Dudzica!
A chłopak zagrał super mecz i włożył w niego ogromny wysiłek! bramki nie zdobył, ale na pewno zapracował na wszystkie 3 strzelone przez Super Kamila.
Taka ciężka harówa idealnie wpisuje się w mentalność zwycięzcy :) ja nie wiem jak Bartek, ale osobiście nie mam nic przeciwko by tak wyglądał nasz duet napastników. Jeden pruje żyły, drugi spija śmietankę :D
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)