Brawo Richie. W końcu się udało.
-
-
KOLARSKIE WYŚCIGI
Mega dziwny etap.
Mam nieodparte wrażenie że Remco i Tadej grają razem na ugotowanie Jonasa.
Dzisiaj szkoda Kwiatka. Napracował się jak dzik i nie wygrał. Żałuję.
Jutro będzie grillowanie.
Dzień na alpejskich olbrzymach, 4400 metrów przewyższenia na 145 kilometrach, w tym trzy podejścia na poziom powyżej 2000 metrów.
Premie górskie:
Col de Vars (43 km – 102 km przed metą; 18,8 km, 5,7%; kat. HC)
Cime de la Bonette (88 km – 57 km przed metą; 22,9 km, 6,9%; kat. HC)
Isola 2000 (meta; 16,1 km, 7,1%; kat. 1)
Podejście na metę jest znacznie bardziej strome w pierwszej części. Dopiero drugi raz w historii została wyznaczona tu meta „Wielkiej Pętli”. W 1993 roku Tony Rominger finiszował tuż przed Miguelem Indurainem, a Zenon Jaskuła stracił 15 sekund, zajmując czwarte miejsce.
Lubię takie górskie etapy. To sól kolarstwa na wielkich GT. Jak mawiał klasyk : "Sensem jazdy są podjazdy"
Liczę na zespołową pracę UEA, końcowe wyprowadzenie przez Adama Yatesa oraz finał Tadeja. Ciekaw jestem postawy Remco Evenepoela. Mocno wycieniowany prezentuje bardzo dobrą dyspozycję.
- Edytowany
Grafika etapu na dzisiejszy dzień
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022252-jpg-01984259.jpg[/img]
[b]Edycja z 19.07.2024 o godz. 07:56 (scalono posty)[/b]
Taka ciekawostka.
Zwycięzca wczorajszego etapu Victor Campenaerts powiedział na mecie, że celował właśnie w ten etap już w grudniu. Na dzisiaj założył opony do jazdy na czas, ryzykując na zjazdach i tarczę 58.
Nie no wisła, takiego czegoś jeszcze nie widziałem (albo już nie pamiętam). Tak objechać wszystkich na ostatnich kilometrach...
- Edytowany
Tadej Pogacar ustanowił dziś nowy rekord podjazdu na Isola 2000: 38 MIN 13 SEK przy niesamowitej średniej prędkości 25,28 km/h! W 1993 r. podjazd był o 1 km krótszy, a Rominger i Indurain pokonali go w czasie 41:49, z prędkością 21,38 km/h. Pogi był od nich szybszy o 4 km/h!
To jedno.
Drugie to, że Jonas nie ma nóg by z Tadejem walczyć. Gdy Mateo Jorgenson z Kelldermanem wyrwali do przodu w JV był plan by zaatakować na dwie stacje pomocnicze na szczycie. Ale nic z tego się udało bo UEA całkowicie kontrolowała etap. Samotny atak Jorgensona był krzykiem rozpaczy ze strony JV o wygranie etapu. Jak się skończyło, to już wiemy.
Ja jestem bardzo ciekawy jutrzejszego etapu. Czy Remco będzie miał na tyle sil by próbować zerwać się Jonasowi.
Ps. Osobne słowa dla Nilsa Politta.
Niemiecki kolarz ma 192cm i waży ok 80kg. Był dzisiaj pierwszym pociągowym peletonu i nadawania tempa. Dla mnie wykonał tytaniczną pracę.
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022262-jpg-76618716.jpg[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022260-jpg-53876866.jpg[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022264-jpg-09624058.jpg[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022266-jpg-77213965.jpg[/img]
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022259-jpg-55342386.jpg[/img]
Pogačar na Isola 2000 osiągnął średnio 6,83 ᵉW/Kg przez 37:44 min i 7,21 ᵉW/Kg znormalizowane do poziomu morza. Pomimo dużej wysokości, surowe liczby ᵉW/Kg Pogačara są nadal niesamowite, a on wykonał drugi najlepszy występ wspinaczkowy w historii, przegrywając tylko z występem na 15. etapie na Plateau de Beille. Evenepoel z Vingegaardem na kole osiągnął 6,42 ᵉW/Kg przez 39:26 min.
Adam Yates w pierwszych 17:06 min osiągnął średnio 6,96 ᵉW/Kg, podczas gdy Pogačar, Vingegaard, Almeida i Evenepoel w drafcie uzyskali średnio 6,75 ᵉW/Kg. Po ataku Pogačara osiągnął 7,00 ᵉW/Kg przez 20:38 min. Evenepoel i Vingegaard zwolnili z 6,22 ᵉW/Kg i 6,03 ᵉW/Kg w drugiej części podjazdu, pokazując, o ile lepszy był słoweński supergwiazdor, uzyskując prawie 1 ᵉW/Kg więcej niż Vingegaard w ostatniej części.
Skoro Pantani kiedyś robił dany czas, a był naćpany jak messerschmidt to co można sobie pomyśleć o obecnych herosach.
Ja myślę, że w tym sporcie nie ma czystych, są tylko nie złapani.
- Edytowany
Człowiek się podniecał jazdą Armstronga dawniej i wiadomo jak się skończyło. Teraz sam już nie wiem co o tych dzisiejszych herosach sądzić.
Jak patrzę na pierwszą trójķę to mi wszystko jedno kto wygra. Pogacar to by na pionową ścianę wjechał.
Kibicuję Carapazowi no i oczywiście Michałowi.
Mimo wszystko kolarstwo to zayebisty sport, tak z 1906 razy lepszy niż piłka do metalu.... eee.... nożna.
PS. Ciekawe, że niedzielny etap nie będzie etapem przyjaźni (jazda na czas).
[quote]#post1631321
[b]Mimo wszystko kolarstwo to zayebisty sport, tak z 1906 razy lepszy niż piłka do metalu.... eee.... nożna.[/b]
PS. Ciekawe, że niedzielny etap nie będzie etapem przyjaźni (jazda na czas).
[/quote]
No nie będzie:)
A kolarstwo to...coś pięknego!!!
Już nie pamiętam kiedy takie coś miało miejsce w którymś z wielkich wyścigów
- Edytowany
Pogacara lubię za ofensywny styl jazdy przypominający mi to co robił Contador na trasach. Od dziecka rower to moja korba, szajba czy jak kto woli pasja. Z wypiekami na twarzy czekałem aż Wyscig Pokoju przejedzie przez miejscowość by zobaczyć ich na żywo, ze szkoły grałem do domu by w telewizji zobaczyć relacje z Wyścigu, chciałem być Lech Piasecki i pamiętam jak płakałem ze szczęścia, byłem w euforii i też się popłakałem gdy 1985 roku podczas Wyścigu Pokoju na słynnym torze Kryłatskoje, na "schodach Kapitonowa" Mierzejewski i Piasecki ograli cały CCCP.
Potem "Achim" którego dane mi było poznać gdy jeździłem w Krupińskim i przyjechał do nas na Kryterium, jego i Jaskuły walka w TdP oraz Mistrzostwo Świata i Igrzyska Olimpijskie.
Potem Kwiato i Zgred...
Rower to mój nałóg, moja pasja, z czasem coraz bardziej to ujarzmiam, ale zawsze gdy widzę takich wariatów napalonych na zwycięstwo jak Tadej czy Alberto, to aż mi serce wyrywa do jazdy...
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022332-jpg-77192440.jpg[/img]
Wiem że kolarstwo nie było czyste, być może nie jest i nie będzie, ale nawet na poziomie amatorskim, startując czy to na MTB czy na szosie spotykałem osoby wspomagające się...
Ja zawsze byłem czysty, dawałem z siebie tyle ile byłem w stanie wypracować i dać z wątroby do porzygania...
Poprostu nie umiem być obojętnym gdy widzę jak pracują zespołowo, jak ich lider wykonuje perfekcyjnie finisz całego teamu, to aż nogi mi się same przebierają do krecenia a ręce odruchowo na klamkach zaciskają...
Kolarstwo...cóż więcej powiedzieć...
Ps. Przepraszam za odrobinę prywaty w tym poście...ale czasem trudno mi się powstrzymać;)
Znaczy się zawodowiec...
Teraz wszystko jasne :)
Pablo 74 fajnie że zacząłes pisać w tym temacie. Dzięki
Moje najprzyjemniejsze wspomnienia kolarskie (oczywiście jako kibica) to IO w Rio, gdzie Rafał Majka gonił uciekającą dwójkę rywali, a ci na zjeździe wywrócili się i Rafał sam podążał po złoto do mety. Niestety na ostatnich kilometrach odcięło mu prąd i spadł na 3 miejsce.
A drugie to rok 1976, Stanisław Szozda rywalizuje z Niemcem Hartnickiem o zwycięstwo w Wyścigu Pokoju.
Na jednym z etapów upada w kraksie i ledwo żywy dociera do mety z gigantyczną stratą. Losy wyścigu są rozstrzygnięte, ale następnego dnia Szozda wygrywa znowu etap pokazując jakim jest niezwykłym walczakiem. Szozda nie był tak genialnym kolarzem jak Szurkowski, ale wolę walki miał jak bullterrier.
- Edytowany
Dla mnie mistrzostwo świata Halupczoka, etap wiscigu pokoju na krylatskoje Piasecki i Mierzejewski, Jaskuła w tdf 93, mistrzostwo świata Kwiatkowskiego i Piaseckiego. https://m.youtube.com/watch?v=EtwSlD3ZYhw&t=4956s&pp=ygUYaGFsdXBjem9rIG1pc3RyeiDFm3dpYXRh
Mistrzostwo Halupczoka też zapamiętałem jako coś wyjątkowego. W czasie tych mistrzostw byłem we Francji u rodziny. Mój ŚP wujek mieszkający we Francji od nastolatka, kibic kolarstwa pytał przed startem kto wygra, na kogo stawiam. Ja oczywiście, że Polak 😃. Okazało się że miałem rację i bardzo mnie chwalił za wyczucie. Dzień później jak startowali zawodowcy też powiedziałem buńczucznie że wygra Polak 😂
Carapaz, Mas czy Bardet ? :)
Tadej ich pogodzi, a może Jonas na osłodę 2 miejsca.
- Edytowany
[img]https://cracovia.krakow.pl/uploads/media/2024-07/1000022352-jpg-52373006.jpg[/img]
Tadej Kaniball....
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)