Jeden z moich dwóch ulubionych hokeistów obok Romana Stebleckiego - Steve Yzerman zakończył karierę.
nieprawdopodobna jak na NHL karierę - całą ja poświęcił drużynie Detroit Red Wings - co więcej był jej kapitanem od 1986 roku
Steve Yzerman - ikona hokeja skończył karierę - cała moja radość że mogłem go zobaczyć na żywo...
przepraszam za prywatę ale musiałem to zrobić dla kapitana...
-
-
Steve Yzerman
cóż Steve Yzerman znaczy przy Cracovii ...
jest tylko ziarenkiem piasku na wietrze ...
;)
co Ty wiesz Robert...
co Ty wiesz...
;)
cóż znaczy Steve Yzerman przy Romku Stebleckim ...
czy Steve kiedykolwiek grał nie mając na chleb?
czy rozbierał sie w nieogrzewanej "szatni" z zimna wodą?
czy grał kiedykolwiek w "skansenie"?
dla mnie te wszystkie gwiazdy NHL grające z miliony dolców nic nie znaczą ...
pozdrawiam serdecznie Karvinie ...
widzisz Steve to jest taki człowiek że gdyby się urodził w Krakowie to nigdy by z Krakowa nie wyjechał...
zawsze pozostałby wierny swojej drużynie - tak jak pan Romek...
urodził się w Kanadzie więc miał lepiej - ale czy to czyni go gorszym?
od Romka napewno ...
;)
Dawać go do Pasów!
Karvin - załatw to!
Steve Yzerman, zwany po prostu "The Capitan" całą swoją karierę spędził w jednym klubie - Detroit Red wings. Był i zapewne pozostanie dumą Hockeytown. Dokładnie przez 20 lat, od 1986 rokum był kapitanem Czerwonych Skrzydeł. Wybrany został z numerem 4 draftu w 1983 roku, w wieku zaledwie 18 lat. Trzy lata później, widząc bardzo profesjonalną postawę, wielką pasję i poświęcenie dla drużyny i organizacji, wybrany został kapitanem Detroit. Młody Steve był ponadto bardzo szanowanym zawodnikiem w szatni, który swoją postawą zawsze mobilizował kolegów do lepszej gry. Odtąd koszulka z nazwiskiem Yzerman na plecach i C na przodzie była symbolem Hokejowego Miasta. Stevie Y był kapitanem drużyny przez cały ten czas, aż do swojego ostatniego meczu, który rozegrał 1 maja tego roku.
W całej karierze rozegrał aż 1514 spotkań, w któych zdobył 692 gole i zaliczył 1063 asysty. Jak na prawdziwego lider przystało, jeszcze lepiej spisywał się w Play-Off, w 196 meczach zdobył 70 bramek i zaliczył 115 asyst.
Zdobył trzykrotnie Puchar Stanleya - 1997,1998,2002. Jest również mistrzem olimpijskim z 2002 roku. To się nazywa kariera:)
Detroit jest tak oddane kapitanowi, że już teraz pojawiają się głosy, iż z numerem 19 nikt w Detroit grać nie powinien, nie tylko w hokeju, ale w jakiejkolwek dyscyplinie sportowej;).
http://www.tsn.ca/nhl/teams/players/bio/?id=1478&hubname=nhl
^^^
Kariera w pigułce, nie oddaje jednak uczucia, jakie się ma oglądając Yzermana. Jak widać, w latach 1986-1994 Steve był ofensywną bestią, niszczącą wszystko na lodzie Później zaczęto wykorzystwać jego świetną gre w defensywie ( dostał nawet nagrodę dla najlepszego napastnika w defensywie ), co okazało się sukcesem, gdyż wtedy właśnie Detroit zaczęło zdobywać Puchary.
So long Captain!
ten ostatni raz schodzi z lodu...
[img]http://cmsimg.freep.com/apps/pbcsi.dll/bilde?NewTbl=1&Avis=C4&Dato=20060703&Kategori=SPORTS&Lopenr=607030801&Ref=PH&Item=40&MaxW=450&MaxH=400[/img]
no fakt, mógłby nieco u nas pograć - niewiele starszy od Hornego ;)
a najlepszy i tak jest GRETZKY :P
Gretzky to wielki zawodnik - ale nigdy nie był takim liderem drużyny jak Stevie Y.
Może, ale DRW coś dziwnie nie lubię, i może to mi wypacza ogląd ;)
Karvin Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Gretzky to wielki zawodnik - ale nigdy nie był
> takim liderem drużyny jak Stevie Y.
>
Nie no Karvin, przeginasz troszkę :).. Ja wiem, że Steve Y. był wielkim graczem, prawdziwy franchise player, oddany Red Wings.. ale jak mówisz, że Gretzky nigdy nie był takim liderem drużyny, jak Steve troszkę mijasz się z prawdą.. może nie będę opisywał jakim graczem był Gretzky, ale napisze tylko to:
1979-80 Hart Memorial Trophy
1980-81 Hart Memorial Trophy
1985-86 Hart Memorial Trophy
1981-82 Hart Memorial Trophy
1982-83 Hart Memorial Trophy
1983-84 Hart Memorial Trophy
1984-85 Hart Memorial Trophy
1986-87 Hart Memorial Trophy
1988-89 Hart Memorial Trophy
Hart - nagroda przyznawana MVP (czyli most valuable player, gracz, nie tyle najlepszy, ale ten, który ma najwiekszy wpływ na gre swojej drużyny)...
Steve nie ma ani jednej takiej nagrody... pomimo, że był wielki, jak choćby CI, którzy odeszli niedawno: Lemieux, Messier, Hull.. ale on byl "tylko" wielki.. Gretzky to był geniusz..
wkleiłem tylko Hart Memorial Award, bo to najbardziej charakterystyczna nagroda, dzieki której wiemyy, jakim był graczem, a ile bylo innych nagród, ktore zdobył, to szkoda wymieniać..
nie było drugiego takiego gracza, jak Gretzky i jest to fakt bezsprzeczny (pomimo tego, że go nie lubię za to co zrobił Toronto nieraz).. jeśli ktoś sądzi inaczej to znaczy się, że kłamie, albo... kocha do bólu innego gracza .. u Ciebie chyba ta druga opcja ;)...
Liderem Edmonton w tym czasie był Mark Messier ;)
Gretzky był "tylko" najlepszym zawodnikiem :)
kiedyś będąc w Stanach czytałem takie amerykańsko-kanadyjskie pismo hokejowe dość regularnie - i tam w jednym nuemrze było takie porównanie
Gretzky, Lemiexu, Yzerman - który z nich jest najlepszy
wygrał to porównanie Gretzky
ale to Yzermana uznano za tego z największym "leadership skill"
on miał wokół siebie w tym czasie w którym piszesz - czyli w najlepszych latach kariery nieporównywalnie słabszy zespół... a i umiejętnościami Gretzky jest niedościgły (choć Pavel Bure gdyby nie kontuzja... no i może Sidney Crosby - ale jeszcze za wcześnie by w jego przypadku mówić mówić)
ale to chodzi o cechy przywódcze, o wpływ na innych zawodników na i poza lodem...
w tym Yzerman przewyższał Gretzky'ego i prawdopodobnie wszystkich innych zawodników grających w NHL
a Hart Memorial Trophy tak naprawdę to jest nagroda dla najlepszego zawodnika - tylko ma takie śmieszne uzasadnienie...
[img]http://img134.imageshack.us/img134/7193/yzermantoknuble8ea.gif[/img]
What a pass by Steve Y. ;).. no muszę przyznać, że miazga ;)...
za to popatrz na to Karvin, Steve się chowa przy tym ;): [url]http://www.youtube.com/watch?v=W5WCVSBmK3I&search=%20ovechkin[/url].. to znaczy pewnie widziałeś, ale musiałem dać jako równowagę, żeby nie było zbyt pięknie ;)..
Ovechkin?
no co Ty:)
to zobacz
tak strzelają gwiazdy :)
[url]http://www.youtube.com/watch?v=bTPlCuO8l_o&search=Datsyuk[/url]
a tak się strzela karne :)
[url]http://www.youtube.com/watch?v=kmJsuHCwFSQ&search=Datsyuk[/url]
Karvin Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Ovechkin?
> no co Ty
> to zobacz
> tak strzelają gwiazdy
>
>
Dat$yuk ? :):):)... może i jest dobry, ma przyszłośc w Detroit, ale nie lubię go za to, jak postąpił przed sezonem.. pana Cashina zresztą też ;)...
Dacjuk ma już dwa nowe nazwiska - Dat$yuk i Pavel ' I alway dissapear in Play Offs" Datsyuk.
A co do leadership skill, jak to Karvin ujął, to myślę ( jako fan 'Canes, hehe ),że z Steve Y może się równać R.Francis i za kilka lat R. Brind'Amour.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)