Czy mógłbyś przetłumaczyć teksty kawałków o Viktorii ze strefy ?
Wujek Grga
- Ostatnio 02.04.2005 o 23:00
- Dołączył/a 02.04.2005 o 23:00
- 4 postów
- 0 polubień
-
Odpowiedział w temacie Prośba do Antona
-
Odpowiedział w temacie Dziękuję bezmózgowcom/powinno być przerzutom/Do Cracov i innych: Sam się do Ciebie nie zgłosi Byłem , widziałem zapamiętałem gębe jego i innych "bochateruw"-specjalnie z błędami Jak tylko będą gdzieś na zdjęciach to może wkleję Może wszyscy sobie ich pooglądamy ?
-
Odpowiedział w temacie Poznań: Tajny pakt stadionowych chuliganówAle właśnie , kto upoważnił te kilka osób żeby decydowały za wszystkich kibiców Cracovii czyli około 10 - 15.000 osób ?
-
Odpowiedział w temacie Poznań: Tajny pakt stadionowych chuliganówŻycie Warszawy/GK/12 kwietnia 2005 06:16 Poznań: Tajny pakt stadionowych chuliganów Na początku br. w Poznaniu chuligani z większości klubów w Polsce zawarli tajny pakt o nieużywaniu noży, kastetów, siekier, kijów bejsbolowych, tasaków, broni palnej i coraz ostatnio modniejszych kijów golfowych. Pod paktem nie podpisali się kibice krakowskich drużyn Wisły i Cracovii. – U nas jest taka tradycja w Krakowie, że walczymy na noże i siekiery – bez żadnych zasad. Tak było jest i będzie i nic tego nie zmieni – mówią krakowscy pseudokibice. W Poznaniu wprowadzono także w życie „pakt o nieagresji na meczach reprezentacji”. Chodzi w nim o to, aby na meczach kadry narodowej nie eksponowano klubowych gadżetów, a jedynie barwy narodowe. Podczas meczów reprezentacji na stadionie ma panować zgoda. Chuligani nie tylko walczą podczas ustawek, czyli zaplanowanych bijatyk, ale także, to nowa moda, wyłapują bojówkarzy innych klubów, najczęściej z tego samego miasta, i katują. Ostatnio jednak w Warszawie Polonia wyłamała się z umowy. Na Gocławiu raniła nożem jednego z fanów Legii. Zgodnie z umową legijni chuligani (Tedy boys, Turyści) zgłosili ten fakt do centrali w Poznaniu. Kibicom Polonii wojnę wydała cała polska kibicowsko-chuligańska brać, czego dowodem była awantura w Katowicach na meczu GKS – Polonia. Chuligani pytani o pojednanie w ubiegłym tygodniu podczas żałoby narodowej, wzruszali tylko ramionami. – Wojna między fanami drużyn będzie trwała bez względu na sytuację w kraju. To jest nasze życie, wiara w klub, dla którego jesteśmy gotowi zrobić wszystko. Chodzimy na mecze, bijemy się za drużynę. Łączą nas więzy krwi, cel i wiara w pomyślną przyszłość naszego klub. Nie było mowy o żadnym pojednaniu. To wymyśliły jakieś mięczaki – księża, piknikowcy i młodzież, a rozdmuchała prasa. My przeżywaliśmy śmierć papieża sami, w głębi duszy. Nie musieliśmy chodzić na marsze i bratać się z kibicami innych drużyn. Bo nie moglibyśmy przyrzec, że nie będziemy się bić. My bronimy honoru naszego klubu – Legii – mówi Tedy boy. Więcej - w "Życiu Warszawy"