Odrzućmy pesymizm
Z Cracovią przeszedłem już niejedno. Od pierwszego meczu w sierpniu 1981 przez „dolinę płaczu”, aż do pamiętnego roku 2004. Na poniedziałkową mszę na naszym stadionie poszedłem bez szalika, bo jedyny, jaki mam, nosi napis „święta wojna” (złośliwy żart darczyńcy z TS…). Na trybunach początkowo – nie czarujmy się: słowo k… z ust młodych ludzi płci obojga słyszałem kilkanaście razy - oni po prostu inaczej nie potrafią. Chłopcy z szalikami TS wymieniali kąśliwe uwagi o dachu nad naszą główną trybuną. Radek Majdan z kolei żali się, że przy wejściu na stadion jego żona została obrażona przez „komitet powitalny” – rozumiem, że gdyby chodziło tylko o niego, pewnie by zmilczał.
A również przez ostatnie miesiące nic nie zapowiadało, że w kwestii zachowania kibiców możliwe są jakiekolwiek zmiany. Na naszym forum został wyśmiany pomysł marszu przeciw przemocy; równie złośliwie przyjęto pomysł flagi przeciw chuligaństwu („chciałbym zobaczyć, jak docent wywiesza swoją flagę i jak długo powisi”); odrzucony został apel o minutę ciszy po kolejnym morderstwie… Przed wyjazdem naszej ekipy do Watykanu rozgorzała dyskusja, w wyniku której opuściłem forum, na którym został samotnie walczący Senior Blues, nastający „w porę i nie w porę” i ocierający się o śmieszność. Jeszcze mecz z Łęczną nie wróżył nic dobrego: dosłownie o 2 metry ode mnie – na A1! – mordobicie, najbliższy sąsiad, skądinąd sympatyczny, rozlewa kolegom wódkę zza pazuchy…
Tak, to co się stało w trakcie mszy w poniedziałek to naprawdę był cud. Za jednym zamachem dostaliśmy więcej, niż mogli zamarzyć najbardziej niepoprawni optymiści. Ale, jak uczy Stary Testament, Naród Wybrany (czyli my…) to „plemię o twardym karku”. W cuda za bardzo nie wierzymy. Na forum internetowym Wisły zapanowała niemal euforia. Na naszym… trochę tak, a trochę jednak nie. Realiści wątpią w długotrwałość dobrych emocji, pesymiści wieszczą rychły nawrót agresji na osiedlach, gdzie podobno już ostrzą noże.
Chyba nie będzie czymś niestosownym zacytowanie w tym momencie Tego, dla którego wszyscy przez chwilę staliśmy się lepsi. Pamiętacie takie słowa: „Ducha nie gaście”? Zostały wypowiedziane tuż po stanie wojennym, podczas pielgrzymki 1983 roku. Nie mieliśmy wtedy za dużo tego ducha, była beznadzieja i rozpacz. A jednak… Ducha nie gaście!
Bo pesymizm wcale nie oznacza mądrości. Seneka mówił, że jeśli spodziewamy się czegoś dobrego, a to się nie stanie, nic nie tracimy; jeżeli natomiast się stanie, możemy cieszyć się dwa razy. Pesymiści natomiast smucą się dwa razy… Co więcej, przewidywanie najgorszego osłabia zapał tych, którym się zdaje, że są zdolni do czegoś lepszego. Często nie wierzą w siebie, odbieranie im tej odrobiny to właśnie „gaszenie Ducha”.
Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na to, komu – oprócz Głównego Sprawcy -zawdzięczamy cud na naszym stadionie. Oczywiście byli internetowi inicjatorzy; chwała im za to. Byli prezesi Filipiak i Misior, którzy podjęli błyskawiczną decyzję o organizacji mszy i wysłaniu zaproszenia do innych klubów, w tym – zwłaszcza – TS. Byli księża, którzy znaleźli właściwe, najprostsze słowa, byli trenerzy i zawodnicy, którzy stanęli w pierwszym szeregu. Ale to wszystko na nic by się nie zdało bez zdumiewającej reakcji tych najzwyklejszych kiboli – wystarczy spojrzeć na galerie zdjęć: to nie byli tylko tatusiowie z dziećmi, studenci z miasteczka, zorganizowane grupy juniorów i trampkarzy… Przeważająca większość to byli ludzie „z osiedli”, blokersi, niektórzy z golonymi głowami i o byczych karkach, inni z twarzami zdradzającymi częste używanie alkoholu. Właśnie tym najzwyczajniejszym kibolom trzeba oddać hołd. Może na początku nie wszyscy potrafili świetnie się zachować. Ale w końcu wszyscy potrafili. Pokazali, że są przede wszystkim ludźmi. Nie zawiedli zaufania.
Ufajmy im nadal. Ale pomóżmy też sobie i im, żeby nie zmarnować daru. Myślę o kilku rzeczach, jednych oczywistych, innych wymagających przełamania dotychczasowych schematów:
1. Data 4 kwietnia powinna stać się stałym świętem krakowskiego sportu; jestem za tym, żeby co roku tego dnia organizować o 19:30 mszę na pamiątkę tego wydarzenia – może na stadionie, a może „w pół drogi”, czyli na Błoniach? Na pewno zaś od mszy 4 kwietnia przyszłego roku powinny zacząć się uroczyste obchody stulecia obu klubów;
2. W naszym repertuarze powinny na długo (na zawsze?) zostać zawołania: „Karol! Wojtyła!”, „Każdy to powie, Wojtyła rządzi w Krakowie” i pozostałe. Powinny być inicjowane przez Młyn w momentach… no, trudnych, sami wiecie jakich;
3. Jestem za podjęciem i dystrybucją przez oficjalne sklepy KSC i TS szalików upamiętniających pojednanie 4 kwietnia. Chciałbym przychodzić w takim szalu na każdy mecz, myślę, że byłoby takich wielu;
4. W momencie wejścia na murawę każdej drużyny gości witamy ich oklaskami, podobnie jak ekipę przyjezdnych kibiców wchodzących do „klatki”;
5. Powstrzymujemy się od antydopingu, czyli wiadomych śpiewek. Gdyby jednak… patrz punkt 2.
6. Szanujemy barwy rywali, rezygnujemy z wywieszania ich „do góry kołami”.
7. Na forach internetowych powinny być kasowane bez ostrzeżenia posty typu: „przechodziło trzech piesków, zrobiliśmy wjazd i skroiliśmy im szaliki”, nie mówiąc już o gorszych. Pamiętajmy, że popisy małolatów potrzebują publiczności, jeśli jej nie będzie, przejdzie im ochota do bijatyk.
Wydaje mi się, że jest to jakieś rozsądne minimum, cokolwiek więcej się uda, dziękujmy Bogu. Jeśli nie wszystko się uda (po jakimś czasie, bo nie wierzę, żeby były incydenty na meczu z Legią) nie załamujmy się, tylko zacznijmy od nowa.
I wreszcie apel do Zarządu: traktujmy poważnie zakaz używania alkoholu na stadionie. Powiedzmy sobie wprost: większość Polaków nie potrafi panować nad sobą po alkoholu, wóda jest nieszczęściem tego narodu. Mecz piłkarski dostarcza wystarczającej ilości adrenaliny, a kiedy dawka jest przekroczona, niczego się już nie kontroluje.
Optymizm jest możliwy. Dlatego wracam.
-
-
Odrzućmy pesymizm
docent!!!!!!!!! widziałem już Twój post w innym temacie. Co wy ludzie robicie. Kazdy chce z was pokazać jaki jest święty??!!
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)