Rohaczek: Walczymy dalej
01.03.2005 22:26
- Przegrywamy 0-2 w serii, ale broni nie składamy. Będziemy walczyć dalej - powiedział Rudolf Rohaczek, trener Cracovii, która we wtorek przegrała z Dworami Unią Oświęcim 0:3 w meczu numer 2 półfinału playoffs Polskiej Ligi Hokejowej.
- O wyniku wtorkowego meczu zadecydowała stracona przez nas bramka pod koniec drugiej tercji. W tej sytuacji zaspali nasi obrońcy. Potem kilka razy świetnie w bramce gości zaprezentował się Tomasz Jaworski, a gdy się przegrywa, to trzeba się "otworzyć" , pójść do przodu, a wtedy można narazić się na kontry rywali. Staraliśmy się zagrać jak najlepiej, nie w wyszło - dodał szkoleniowiec "Pasów".
Andriej Sidorenko, trener Dworów Unii, chwalił swoich podopiecznych za mądrą grę. - Dla obu drużyn wtorkowy mecz był bardzo ważny. Przyjeżdżając do Krakowa trochę obawiałem się krakowskiej publiczności, tego że stworzy taką atmosferę, która wpłynie mobilizująco na hokeistów Cracovii. I "Pasy" zagrały bardzo agresywnie, jednak moi podopieczni spisali się wspaniale. Zagrali zdyscyplinowanie taktyczne i należą im się pochwały za wykonanie przedmeczowych założeń - stwierdził Białorusin.
Zapytany czy to zwycięstwo oznacza, iż oświęcimianie są już w finale rozgrywek odparł: - Nie może być żadnego lekceważenia rywala. Na spokojnie obejrzymy sobie dzisiejszy mecz na wideo, zrobimy jego analizę i będziemy przygotowywać się do piątkowego spotkania z Cracovią.
Paweł Pieprzyca, Kraków
(INTERIA.PL)
-
-
Co dalej ?
Jaros: Zakończyć w piątek
01.03.2005 22:25
- Będziemy chcieli zakończyć tę serię już w piątek - powiedział Marcin Jaros, napastnik Dworów Unii Oświęcim. We wtorek mistrzowie Polski po raz drugi pokonali Comarch Cracovię i objęli prowadzenie 2-0 w półfinale playoffs Polskiej Ligi Hokejowej.
- Dzisiejsze spotkanie było bardzo ważne dla układu serii i jesteśmy zadowoleni, że udało nam się je wygrać. W Oświęcimiu już na pewno nie odpuścimy - stwierdził Jaros. Jeżeli w piątek Dwory Unia wygrają, to awansują do finału rozgrywek.
Jaros strzelił drugą bramkę we wtorkowym meczu, po świetnej indywidualnej akcji. - Po zdobyciu prowadzenia graliśmy konsekwentnie w obronie i czekaliśmy na błąd krakowian. Poszła kontra i strzeliłem "Radzikowi" (bramkarz "Pasów" Rafał Radziszewski - przyp. red.) między parkanami. W tej sytuacji mogłem także podawać do Mariusza Jakubika, ale obrońca Cracovii położył się na lód i nie było sensu, abym zagrywał do partnera - stwierdził zadowolony napastnik mistrza Polski.
- We wtorek byliśmy nastawieni wyłącznie na obronę, zresztą Cracovia grała to samo u nas w pierwszym meczu, będąc nastawionym tylko na kontry. Im się taka gra udawała do trzeciej tercji, nam do końca meczu - dodał Jaros.
Hokeista wierzy, że Dwory Unia nie przyjedzie już więcej w tym sezonie do Krakowa. - W piątek na pewno nie będzie łatwo, Cracovia przyjedzie wygrać, jednak liczymy, że to będzie ostatni mecz - powiedział napastnik oświęcimian.
Paweł Pieprzyca, Kraków
(INTERIA.PL)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)