bardzo wazne! ?? ile??
-
-
Ile km do Wodzisławia na Odre
Miliardy lat świetlnych:)
www.pilot.pl:)
no tak ale tam nie ma opcji ile km od jednej wsi do drugiego miasta!
tzn jest ale w lini prostej!
Kojo,o ile dobrze wiem to ok.120-130 km.
o Kubus :)
107 km
CRACOVIO MA TYS CHLUBA MEGO MIASTA!!
Hello;)
:)
Dzieki
ZAMYKAMY :p
bardzo często tam bywam i zawsze mam na liczniku w granicach 140 km.
A4-Tychy-mikołów-wodzisław
Właśnie wróciłem z Wodzia i informuję, że najbliższą drogą, przez Oświęcim, Pszczynę, Jastrzębie jest z Krakowa nieco ponad 120 km.
W swoim czasie, kiedy jeszcze studiowałem w Grodzie Kraka postanowiłem przebiec ten dystans na nogach. Wybiegłem z Grodu Kraka około 5 godziny poranku i lekkim truchtem, przez Przegorzały, Liszki, Alwernię, Babice, Żarki, Libiąż podążyłem na Zachód. Biegłem w listopadowy poranek, płatki śniegu spadały z wolna na asfalt drogi. Przydrożne drzewa, pola, lasy i wiejskie chaty pokryła cienka, biała warstwa wczesnego, zimowego śniegu. Planowałem wbiegnięcie na wodzisławski rynek około godziny 19-20 tej wieczorem. Zakładałem bowiem, że przebiegnę dystans lekkim truchtem, około 10 km na godzinę, lub jak kto woli 6 minut na kilometr. Do tego dodać należałoby czas na jakiś obiadek, no i ze 2-3-4 piwka w przydrożnych barach.
Niestety paskudna pogoda uniemożliwiła mi pokonanie całej trasy. Około 9 godziny śnieg rozpadał się na dobre. Niebo zasnuło się ciężkimi, ciemnymi chmurami, a to co spadało z przestworzy na ziemię, po kilku godzinach biegu nie było już śniegiem, lecz jakąć lepką, bezkształtną, wilgotną mazią. W butach zaczęła się gromadzić się woda. Zadygotałem z zimna. Tuż po przekroczeniu Wisły w Oświęcimiu spuściłem głowę jak niepocieszony maratończyk, ktory musi zejść z trasy, jak załamany polarnik, niedoszły zdobywca himalajskiego szczytu, którego śnieżyca zawróciła do obozu i przerwałem bieg. Wyżłopałem w jakiejś przydrożnej knajpie herbatę z cytryną i ze 2-3 piwa, poczem załadowałem się do pierwszego lepszego autobusu podążającego w kierunku Wodzisławia. Tak niesławnie, po pokonaniu 40% trasy skończył się mój bieg z Krakowa do Wodzia. No cóż Panowie, nie muszę chyba w tej chwili, kiedy pierwszoligowe boiska pokrywa biały śniegowy dywan, nikogo przekonywać, jak pogoda może pokrzyżować sportowe plany.
Natomiast rowerkiem, swoim stalowym rumakiem, słynną wyścigówą, która już niejedną szosę niejednego kraju pruła na przestrzał i która o niejeden wiejski przydrożny bar oparta czekała cierpliwie, aż jej właściciel nasączy swe spragnione usta złocistym napojem z pianką, tąże stalową kobyłą nieraz pokonywałem trasę Wodzio - Gród Kraka w obu kierunkach. Co prawda czasy miałem dość marne, ale wynikały one raczej z częstych i przydługawych, piwnych, barowych przerw niż z ospałego tempa na trasie.
Nie jest więc problem dotrzeć do Wodzia z Grodu Kraka. Mam nadzieję, że 2-3 pasiaków zajrzy po drodze do Gliwic w prima aprilis, pierwszy dzień kwietnia, by po sutym piwnym wieczorze w gliwickich knajpach, rano skoro świt wyruszyć na południe do Wodzia na meczyk.
A jak Oderka gra z Cracovią cały jestem w skowronkach od samego rana, od samego rana, uhuha uhuha, od samego rana!.
Geopijatyk! Rodem Wodzisławianin, sercem Pasiak, a talentem świata obywatel.
Z salwatora ponoć jedzie bus do wodzisławia śląskiego
Najprościej koleją tak:
Do Katowic wiecie jak dojechać. Z Katowic, średnio co 1-2 godziny jedzie pociąg do Wodzia. Patrzeć na pociągi do Wodzia i do Chałupek. Można też do Rybnika, tylko trza się w Rybolu przesiąść na inny pociąg lub autobus do Wodzia. (Wodzio jest 15 kilometrów dalej.) Przy dobrym połączeniu będzicie za 3,5 - 4 godziny w Wodziu. Autobusem nie ma się co pchać, najprościej i najwygodniej pociągiem.
Z PKP na stadion przy ulicy Bohumińskiej trza przejść około 1 kilometra.
Geopijatyk
I jescze jedno: nie "na odrę", tylko na Odrę.
Geopijatyk
Geo.! Oj zrobie Ci ja pryma -aprylis...;-))))
Pasożyt, dobier se jeszcze ze 2-3 pasiakow. Jo tu mom w Gliwicach, jak sie wszystko rozłoży 2 tapczany, 1 materac i 1 karimata. Mogymy sie rozwalić, do każdego styknie miejsca. W primaaprilisowy wieczor podymy do knajp na Pszczyńsko, tu pije cało polibuda. Na jednym kilometrze je około 20 knajp. Rano po małym kliniku pojadymy do Wodzia. Tam zapijymy na Rynku. Potym jak Cracovia nadciagnie z Dworca jo puda na sektor K, kaj kibicują moji kumple, a wy sie połonczycie z kibolami Cracovii.
Chyntnie bych was zaprosił do mie do Wodzia, ale mom aktualnie pewne problemy wychowawcze z tausiem. Jak go nie bydzie w przyszłym roku to bydymy balować w Wodziu.
Geopijatyk
(Przepraszam, że mowię górnoślaską gwarą, ale chciałbym wciągnąć was już w nastrój pojedynku Oderki z Cracovią i Cracovii z Górnikiem)
Paso_Zyd sprawdz poczte
od nas 4 osoby jada autem:)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)