Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
  • Fotogalerie
    • Regulamin
    • Fotogalerie
    • U NASZYCH RYWALI.... prywatne "pogaduchy" będą kasowane

    • Piłka nożna
    • Rozpoczęto 16.12.2004 o 21:16
      Ostatnia aktywność 11.02.2009 o 13:04
      229273 wyświetleń
    • nurek

      5.6K
      0
    • 29.11.2008 o 12:28
      Post #473462 29.11.2008 12:28
    [i]Henryk Kasperczak uważa jednak, że Hajto to wciąż czołowy piłkarz Górnika. - Tomka bardzo cenię i twierdzę, że jego nie wolno ruszać - mówi trener w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". [/i] bo "ruchanie" Hajty jest też przykładem rasizmu - zapomniał dodać PS :P i takie małe memento dla niektórych forumowiczów: [i]Gdy Szatan obejmował klub, zapewniał, że znalezienie firm, które będą sponsorować Zagłębie, jest tylko kwestią czasu. Dziś te słowa brzmią jak żart. Poza firmami Szatana klubowi nie pomógł nikt! - To nasza, moja wielka porażka. Zawiodłem się na wielu ludziach. Ich wymówki znam już na pamięć - a to korupcja, a to kibice, a to chuligani. Tak jest najłatwiej - macha ręką Szatan. - Tyle osób mówi, że kocha ten klub. Tymczasem nikt nie chce nam pomóc. Nie znalazł się nawet sponsor, który dałby tysiąc złotych miesięcznie [/i] To o naszym niedawnym (jeszcze w kwietniu z nimi graliśmy) rywalu - obecnie w 3. (zwanej drugą) lidze
    • raf_jedynka

      3.3K
      26
    • 29.11.2008 o 13:33
      Post #473487 29.11.2008 13:33
    Wygląda więc na to że Szatan ma piekielnie trudne zadanie...
    • kudlatykudikudicini

      1.4K
      0
    • 02.12.2008 o 00:39
      Post #474517 02.12.2008 00:39
    Pierwszoligowy piłkarz dotkliwie pobity W piątek w okolicach budynku klubowego pomocnik Odry Opole, Pape Samba Ba został dotkliwie pobity przez dwóch osobników. Incydent skończył się dla zawodnika w izbie przyjęć obdukcją lekarską oraz zgłoszeniem całej sprawy na policji. Piłkarz jest zrezygnowany i nie wiadomo czy po urlopie ponownie zawita na stadion w Opolu. Nie wiadomo kto był sprawcą napadu na Senegalczyka, którego taka przykrość spotyka nie po raz pierwszy odkąd przebywa w Opolu. za onet.pl
    • nurek

      5.6K
      0
    • 02.12.2008 o 01:01
      Post #474521 02.12.2008 01:01
    [i] Wiosną będziemy gryźć trawę, a jeśli zajdzie potrzeba to nawet i przeciwników - bo musimy się utrzymać [/i] to kolejny bon-mot Henriego K. z dzisiejszego (tfu, wczorajszego) wywiadu w gw.
    • nurek

      5.6K
      0
    • 02.12.2008 o 02:37
      Post #474538 02.12.2008 02:37
    [i]Szczepan Miłosz przedstawił plany transferowe ŁKS-u w przerwie zimowej. Z klubu ma odejść aż dwunastu zawodników, wśród których są m.in. Adam Czerkas, Gábor Vayer, Jakub Biskup i Dawid Jarka. Na ich miejsce przyjdzie pięciu piłkarzy, którzy zdaniem prezesa mają zagwarantować utrzymanie w ekstraklasie. Łódzki Klub Sportowy ma zamiar sprowadzić obrońcę, dwóch pomocników i dwóch napastników. 15. zespół Ekstraklasy jest zainteresowany m.in. Piotrem Klepczarkiem i Januszem Dziedzicem z GKS-u Bełchatów oraz Krzysztofem Kotorowskim z Lecha Poznań. Warunkiem realizacji tych celów transferowych jest oczywiście zapewnienie odpowiednich środków finansowych [/i]
    • SaNtO

      31.1K
      16.4K
    • 02.12.2008 o 15:42
      Post #474634 02.12.2008 15:42
    wisla wydala oswiadczenie w sprawie derbów, moze otworzycie wlasciwy temat? rowniez Mielcarski dorzucil swoje 5 groszy
    • Blady Niko

      9.5K
      208
    • 02.12.2008 o 21:00
      Post #474720 02.12.2008 21:00
    Cupiał za granicą - Nie ma ultimatum Maciej Skorża poprowadzi Białą Gwiazdę w piątkowym meczu z Odrą Wodzisław. - Ani ja, ani dyrektor sportowy Jacek Bednarz nie zwalniamy trenera Skorży - zapewnił prezes Wisły Marek Wilczek. A właściciel Bogusław Cupiał? ? Nie ma żadnego ultimatum, żadnych nakazów, żadnych decyzji ? dodał prezes. Tydzień temu, po porażce ze Śląskiem (1-2) Skorża poszedł na rozmowę do Wilczka i Bednarza. Wczoraj, po kolejnym niepowodzeniu z Ruchem (0-1), kolejność była już inna. ? Był u mnie Jacek Bednarz. Rozmawiamy często, bo sytuacja tego wymaga. Przełożeni chcą na bieżąco znać diagnozę tego, co się dzieje ? skwitował. Potwierdził wersję prezesa. ? W rozmowach z przełożonymi bardzo sobie cenię to, że nie pojawia się aspekt jakichkolwiek warunków. Są to merytoryczne, rzeczowe dyskusje na tematy bieżące i plany na przyszłość. Nigdy w Wiśle nikt nie powiedział mi, że mam zdobyć na przykład 6 punktów, bo jak nie, to mnie nie ma - podkreślał Skorża. Obraz całej sytuacji w obozie mistrzów Polski jest bardziej złożony. Po pierwsze, Wilczek i Bednarz czują się współodpowiedzialni za los trenera, bo wystartowali razem z nim ? w połowie 2007 roku i wydźwignęli Białą Gwiazdę z najgłębszego kryzysu w erze Cupiała. Po drugie, właściciel wyciągnął wnioski z przeszłości, gdy częste zmiany trenerów nie prowadziły do niczego konstruktywnego. Po trzecie, Cupiał jest w tej chwili za granicą. Po czwarte, przynajmniej w Polsce nie ma bezrobotnego trenera, który zagwarantowałby szybką poprawę. Po piąte, do końca jesiennej kampanii pozostał tylko jeden mecz. Po szóste wreszcie, na Reymonta panuje przekonanie, że tak samo jak trener, jeśli nie bardziej, winni spadku Wisły na 5 miejsce są piłkarze. Dlatego [b]coraz głośniej mówi się o przewietrzeniu wiślackiej szatni, do którego ma dojść zimą.[/b] Bezwarunkowo planowane są transfery bramkarza, ofensywnego pomocnika, skrzydłowego i napastnika ? a dalsze ruchy zależą od tego, kto z drużyny odejdzie. Skorża przyznał, że znalazł się w nowym dla niego położeniu. - Po raz pierwszy przegrałem dwa mecze z rzędu - powiedział. Zdradził też, że popełnił błędy. Zlekceważył kwestię przygotowania mentalnego zawodników. - Niektórzy piłkarze potrzebują jeszcze dodatkowej terapii szokowej i to ich spotyka w tej chwili. Potrzebujemy jakości, jeśli chodzi o siłę ofensywną i jakości, jeśli chodzi o odporność psychiczną. Sytuacja, gdy boimy się podejść do karnego, o czymś świadczy. Na początku pracy w Wiśle położyłem na ten aspekt spory nacisk, ale może ostatnio nieco go zaniedbałem. Przy kolejnych transferach musimy pamiętać o tej sferze osobowości. Potrzeba nam silnych charakterów - stwierdził, podając za przykład Klausa Augenthalera z Bayernu. Zaraz się roześmiał, gdy usłyszał, że Augenthaler był przymierzany do Wisły, ale już jako trener. W tej chwili szczerości szkoleniowiec "Białej gwiazdy" napomknął, że podczas letniego zgrupowania w Austrii, gdy niemal codziennie upadał jakiś wątek transferowy, rozważał swą rezygnację, ale po wylosowaniu Beitaru Jerozolima postanowił zostać z drużyną. I zapewnił, że w lidze jeszcze wszystko może się zmienić. - Dziesięć dni temu byliśmy na pierwszym miejscu i wszyscy mówili o Wiśle dobrze. Teraz przegraliśmy dwa mecze i jesteśmy zdeptani, zmieszani z błotem w każdym aspekcie. Ja nie chcę panikować, poddawać się tej atmosferze. Jestem pewien, że sobie poradzimy - zakończył. Prezes Wilczek go poparł: - Nasz cel się nie zmienił. Jest nim mistrzostwo Polski, a przed nami jeszcze wiosna. Źródło: Sport - Marek Gilarski, Mateusz Miga
    • Blady Niko

      9.5K
      208
    • 02.12.2008 o 21:11
      Post #474728 02.12.2008 21:11
    Górnik Zabrze bez Hajty Z naszych informacji wynika, że Tomasz Hajto żegna Zabrze. Wczoraj piłkarz rozmawiał z prezesem Jędrzejem Jędrychem o rozwiązaniu obowiązującej do czerwca umowy. Kiedy 1,5 roku temu Tomasz Hajto pojawił się po latach na Roosevelta, padały deklaracje o jego związaniu się z klubem na wiele sezonów. Hajto miał jeszcze co najmniej dwa lata pograć w piłkę, a po zakończeniu kariery zostać dyrektorem sportowym Górnika. Takie ustalenia piłkarz zawarł z ówczesnym prezesem klubu, Ryszardem Szusterem, w czym nie przeszkadzał fakt, że klub dyrektora miał w osobie Krzysztofa Hetmańskiego. Tymczasem kilka tygodniu temu, już po rozstaniu się Górnika z tym ostatnim, oficjalnie padły ze strony nowych władz klubu zapewnienia, że funkcja dyrektora sportowego Hajcie na pewno nie grozi. Jakby tego było mało, strony rozstaną się prawdopodobnie już tej zimy. W naszych informacji wynika, że prezes Jędrzej Jędrych rozmawiał na ten temat z Hajtą wczoraj w godzinach wieczornych. Żadna z zainteresowanych stron nie odbierała już po spotkaniu telefonów. Tematem było jednak na pewno wcześniejsze rozwiązanie umowy miedzy Hajtą i Górnikiem. Kontrakt piłkarza z Górnikiem obowiązywał do czerwca przyszłego roku. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że jego wypełnienie nie jest zagrożone. Pozycja Hajty w zespole była bardzo silna, zawodnik był silnym punktem pierwszej jedenastki, a jego gol strzelony Polonii Bytom z ponad 60 metrów był wydarzeniem sezonu. Potem była jednak fatalna runda jesienna, spora liczba kartek i wstrząs personalny, jaki przeszedł Górnik. Kiedy przed tygodniem pytaliśmy prezesa Jedrycha o przyszłość Hajty w zespole, ten mówił wprost. - Możliwy jest każdy scenariusz. Odejście pana Tomka już zimą, a także jego pozostanie do czerwca. Nowy kontrakt? Ostatnie czerwone kartki pozwalają wątpić związanie się nowa umową ma sens. Dla Hajty sezon w tym momencie był już zakończony. W krótkim czasie były reprezentant Polski ujrzał dwie czerwone kartki, osłabiając zespół. Szczególnie bolesna była ta druga, którą zobaczył w Warszawie podczas meczu z Polonią. Przy wyniku 0-1, w trudnym momencie osłabiając zespół. To wszystko na oczach wielu przedstawicieli właściciela Górnika, Allianz Polska. Ponoć już po meczu sporo osób uznało, że najwyższy czas na jak najszybsze rozstanie. W ostatnich dniach zawodnik nie trenował już z zespołem. Ukarany odsunięciem od dwóch spotkań ligowych mógł rozpocząć roztrenowanie. Dla niego runda dobiegła już końca. Trener Henryk Kasperczak głośno tego nie komentował, choć padły deklaracje, że zespół potrzebuje wielu piłkarzy z takim charakterem jaki ma Hajto. Sam Hajto? Na pewno czuł się rozczarowany faktem, że klub nie widział możliwości współpracy z nim na eksponowanym stanowisku po zakończeniu kariery. Zabrakło też osoby, w której miał największe oparcie, czyli poprzedniego prezesa. Już jesienią pojawiały się pogłoski o zainteresowaniu jego osobą klubu z Kataru. Oficjalnie żadna oferta do Górnika jednak nie dotarła. Tymczasem w zeszłym tygodniu w klubie pojawiły się informacje, że we wtorek, czyli dziś, Hajto nie będzie już zawodnikiem Górnika. Ponoć ma tez trzy oferty dalszej gry. W tym jedną z ekstraklasy i jedną z klubu zagranicznego. Wszystko powinien rozstrzygnąć oficjalny komunikat klubu. Źródło: Sport - Dariusz Czernik
    • Blady Niko

      9.5K
      208
    • 02.12.2008 o 21:26
      Post #474732 02.12.2008 21:26
    Piłkarz roku 2008 Dwa raz z rzędu najlepszym polskim piłkarzem Czytelnicy "Sportu" wybierali Euzebiusza Smolarka. Wszystko wskazuje na to, że czas na zmianę warty. Dziś oficjalnie rozpoczynamy plebiscyt na najlepszego polskiego piłkarza kończącego się roku. Najstarszy w Polsce i ceniony przez piłkarzy, bowiem wyboru dokonują w nim wyłącznie kibice. Tradycyjnie na początek oferujemy "ściągę", czyli naszą nominację dwudziestu zawodników, którzy w minionych miesiącach zasłużyli na uznanie. Lista jest oczywiście niezobowiązująca, można głosować na wszystkich piłkarzy posiadających polski paszport. Nie kryjemy zresztą, że układając ją w redakcji, kilka nazwisk wzbudziło rozbieżne komentarze. Mimo tego, że kadra pierwszy raz w historii zagrała w finałach Mistrzostw Europy, ledwie pod kilkunastoma nazwiskami podpisali się wszyscy. Dlaczego Rafał Boguski, a nie Janusz Gancarczyk, dlaczego Ebi Smolarek, a nie Jacek Krzynówek? Takich wątpliwości było sporo, bo też w wielu przypadkach nasi gracze swoją grą nie rozpieszczali. Jak choćby Ebi, cień zawodnika z dwóch ostatnich lat. Cały czas mamy jednak świadomość, że umieszczając go w polskiej lidze, mielibyśmy gracza z nieco innej galaktyki. Świadomie podjęliśmy kontrowersyjną decyzję, by w "dwudziestce" nie umieścić Macieja Żurawskiego i Jacka Krzynówka, zdając sobie sprawę, że przynajmniej temu ostatniemu kilku z nominowanych może wciąż nosić buty. Można tylko żałować, że pomocnik Wolfsburga niemal cały rok spędził na trybunach. Kadra tak naprawdę zagrała jeden dobry mecz. Bardzo dobry, z Czechami w Chorzowie. I niezły w Dublinie. Zawiodły kluby, których honoru broni dziś tylko Lech. Problem w tym, że Kolejorzem rządzą piłkarza zagraniczni. To zresztą coraz bardziej widoczna zmiana, dotycząca też kilku innych klubów. Chcielibyśmy, by Arboleda, Stilić, Rengifo, Mucha czy Chinyama mieli polskie paszporty. Nie mają. W każdym razie zaczynamy, z gwarancją, że tytuł najlepszego wpadnie w godne ręce. Działo się tak zawsze, niezależnie od stanu posiadania polskiego futbolu. Kupony będziemy zamieszczać codziennie do 15 grudnia, wyniki opublikujemy w numerze świątecznym. Można nadesłać dowolną liczbę kuponów zamieszczonych w "Sporcie". === Nominacje === Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund) ur. 14.12.1985 Pechowa pierwsza połowa roku, kiedy kilka razy leczył w Dortmundzie kontuzje. Wielki dramat podczas finałów ME, kiedy z powodu kontuzji musiał na kilka dni przed pierwszym meczem opuścić zgrupowanie. Jesienią też nie do końca było idealnie, skoro musiał grać w masce po złamaniu nosa. Jednak grał i to świetnie. Zdecydowanie najlepszy polski piłkarz drugiej połowy roku, stale robi postępy. Dziś jedyny gracz urodzony nad Wisłą pod każdym względem przygotowany do gry na najwyższym poziomie, czego dowodem zainteresowanie ze strony Liverpoolu. W meczu z Czechami zagrał na poziomie dla innego polskiego piłkarza nieosiągalnym. Ulubieniec kibiców, na co w pełni zasłużył. Rafał Boguski (Wisła Kraków) ur. 9.06.1984 Z piłkarzy "nowej fali" w zespole mistrza Polski na pewno postać najciekawsza. Wszechstronny, dobry w ataku i na boku pomocy, dobry technicznie i bardzo pracowity. Jeden z tych piłkarzy Wisły, którzy powinni zmienić odchodzące i mocno już wypalone pokolenie starych mistrzów. Mecz w Dublinie pokazał, że kadra to dziś jeszcze za wysokie progi, ale na tego gracza warto stawiać. Zdecydowanie powyżej ligowej średniej. Artur Boruc (Celtic Glasgow) ur. 20.02.1980 Pewnie gdyby wybory odbyły się w lipcu, Boruc wygrałby je w cuglach. Podczas finałów ME bronił świetnie, był naszym zdecydowanie najlepszym piłkarzem. Mimo tego, że w żadnym meczu nie zagrał na zero. Pewnie dlatego jeden z magazynów uznał go trzecim bramkarzem świata 2008 roku. Potem było już tylko źle. Wpadki w lidze szkockiej, incydent we Lwowie, za co został odsunięty z kadry przez Leo Beenhakkera, w końcu fatalny w skutkach błąd w Bratysławie. Do tego doszły problemy osobiste i słaba gra Celtiku, który pożegnał się już z europejskimi pucharami. Paweł Brożek (Wisła Kraków) ur.21.04.1983 Zdecydowanie największa, by nie powiedzieć jedyna dziś gwiazda Wisły Kraków. W końcu dojrzał piłkarsko, stał się liderem drużyny, wielu twierdzi nawet, że osiągnął poziom Macieja Żurawskiego z okresu, kiedy błyszczał w Krakowie. Bez niego Wisła byłaby jesienią skazana na przeciętność. Kadra? To zawsze był wielki problem. Brożek wiosną dostał tylko jedną szansę i do Austrii nie pojechał. Jesienią Beenhakker w ciemno stwierdził, że stawia na Brożka, po czym ten doznał kontuzji. Piękna bramka strzelona Czechom niech będzie dowodem, że piłkarz potrafi grać wielkie mecze nie tylko nad Wisłą. Szkoda, że innych przykładów w meczach kadry już zabrakło. Dariusz Dudka (Wisła Kraków, Auxerre) ur. 9.12.1983 W kończącym się roku na pewno dojrzał. Stał się jeszcze ważniejszym niż wcześniej ogniwem reprezentacji, choć cień na jego karierze w koszulce z orzełkiem położył incydent we Lwowie. Beenhakker wybaczył, Dudka do kadry wrócił i poza pechowym meczem w Bratysławie, spisywał się bardzo solidnie. Wiosną jeden z ważniejszych graczy Wisły, z którą wywalczył mistrzostwo Polski. Jesienią sprzedany do Auxerre, jako jeden z nielicznych zawodników naszej ligi. Można było oczekiwać czegoś więcej. Dudka sporo meczów ogląda tylko z ławki rezerwowych. Łukasz Fabiański (Arsenal Londyn) ur. 18.04.1985 Nadal nie jest numerem jeden w bramce Kanonierów i niewiele wskazuje, że szybko to nastąpi. Kiedy jednak gra, wówczas spisuje się praktycznie bez zarzutu. Jesienią zaliczył debiut w Lidze Mistrzów, pod nieobecność Boruca bardzo pewnie grał w kadrze. Świetny na przedpolu, dobrze czyta grę. Inna rzecz, że dla samego Fabiańskiego lepiej byłoby grać w piłkę co tydzień. Niekoniecznie w tak dobrym klubie. Łukasz Garguła (PGE GKS Bełchatów) ur. 25.02.1981 Im bliżej końca roku, tym pomocnik z Bełchatowa grał lepiej. W ostatnich tygodniach najlepszy gracz ligi, a skoro gra Garguła to gra jego klub. Wciąż kandydat nawet do mistrzostwa Polski. Świetny przy stałych fragmentach gry, prawdziwy lider klubowej drużyny. Co ważne, zaczyna spełniać coraz ważniejszą rolę w reprezentacji. Był na ME, ale w praktyce na tej imprezie nie zaistniał. Wiek optymalny do tego, by spróbować szczęścia w innej lidze niż polska. Może to jedyny sposób, by Garguła w pełni pokazał swój nietuzinkowy talent. Maciej Iwański (Zagłębie Lubin, Legia Warszawa) ur. 7.05.1981 W 2006 roku mistrz Polski z Lubinem i lider drużyny. Latem trafił do Legii, kupiony za 650 tysięcy euro. Tak drogiego transferu na polskim rynku w historii jeszcze nie było. W Warszawie bardzo szybko został najważniejszym ogniwem drużyny Jana Urbana, spychając w cień Rogera. Choć w kadrze tradycyjnie Iwanka nie ma. Beenhakker swego czasu uznał, że piłkarz na poziomie europejskim grać nie jest w stanie. Co pozostaje? Robić swoje, choćby tak dobrze jak w rundzie jesiennej. I czekać na kolejną szansę pokazania się w Europie z Legią, lub łaskawsze oko trenera kadry. Tomasz Kuszczak (Manchester United) ur. 20.03.1982 Na naszej liście właściwie z jednego powodu. Trudno pominąć Polaka, który sięga po wygraną w Lidze Mistrzów. Nawet jeżeli tylko w roli rezerwowego. W kadrze Kuszczak nie zaistniał. Zdaniem Beenhakkera przegrał rywalizację z Borucem i Fabiańskim, ostatecznie z kontuzją wyjechał ze zgrupowania przed finałami ME, by jesienią do bramki kadry już nie wrócić. W ManU czasami gra, zwykle bardzo przyzwoicie, choć o zostaniu numerem jeden na razie może pewnie zapomnieć. Mariusz Lewandowski (Szachtar Donieck) ur. 18.05.1979 Na pewno nieco słabszy i mniej błyskotliwy niż w 2007 roku, ale takich pomocników chcielibyśmy więcej. Skuteczny w defensywie, w Dublinie pokazał, że potrafi strzelać też gole głową. Piłkarz z charakterem, jeden z liderów kadry. Nieudane ME, ale połowę czasu na boisku spędził grając z kontuzją. Problem pojawił się za to w klubie, gdzie po latach gra coraz rzadziej. I to może być problem Lewego w roku 2009, bo odejść będzie mu z Doniecka bardzo trudno. Klub wycenia Lewandowskiego na grube miliony. Robert Lewandowski (Znicz Pruszków, Lech Poznań) ur. 21.08.1988 Objawienie polskiej piłki ostatniego roku. Wiosną strzelał bramki dla Znicza Pruszków, latem chciała go połowa ligi. Wybrał Lecha, wygryzł ze składu Piotra Reissa i zaczęła mówić o nim cała Polska. Liga, puchary, reprezentacja... Gdzie nie zagra tam imponuje skutecznością. Taki talent rodzi się raz na dekadę - mówią fachowcy, a odpowiedzią Lewandowskiego był gol roku, strzelony w kadrze Irlandczykom dwa tygodnie temu. Jeżeli nie zwolni i twardo będzie stąpał po ziemi mamy szansę doczekać się napastnika, o którego będą pytały największe kluby. Radosław Majewski (Groclin Dyskobolia, Polonia Warszawa) ur. 15.12.1986 Jedno z odkryć ostatnich kilkunastu miesięcy w polskiej piłce. Był bliski wyjazdu na Euro 2008, Beenhakker stale ma go pod pilną obserwacją, wybaczając - jak pozostałej dwójce - lwowskie, nocne balowanie. Wiosną miał ogromny wpływ na wicemistrzostwo Polski Groclinu, dziś pełni ważną rolę w Polonii, w końcu mistrzu rundy jesiennej. Wszystko jeszcze przed tym młodych chłopakiem z Pruszkowa. Jeżeli nie zostanie zagłaskany, to za kilka lat możemy mieć ofensywnego pomocnika, którego można pokazać w Europie. Rafał Murawski (Lech Poznań) ur. 9.10.1981 Przed rokiem był jednym z odkryć ligi i kadry. To wtedy błysnął świetną grą w meczu z Serbią. W kończących się dwunastu miesiącach potwierdził swoje atuty, choć długo miał problem z udowodnieniem, że nadaje się do gry na europejskim poziomie. W meczu kadry ze Słowenią zszedł zmęczony w przerwie. Potem było jednak kapitalne spotkanie z Austrią Wiedeń, świetny mecz z Czechami w Chorzowie, rola absolutnego lidera Lecha, dziś najlepszej polskiej drużyny. Murawski podpisał nowy kontrakt z Kolejorzem. Franciszek Smuda może być zadowolony. Roger Guerreiro (Legia Warszawa) ur. 25.05.1982 Rok temu jeszcze nie miał prawa uczestniczyć w naszym plebiscycie, ale skoro dostał wiosną paszport nie ma już żadnych przeszkód, by oddawać głosy na Rogera. Podczas finałów ME najlepszy polski piłkarz z pola, o co akurat nie było trudno. Strzelił też jedynego gola. Co prawda ze spalonego, ale to nie ma obecnie żadnego znaczenia. Jesień zdecydowanie słabsza. W klubie i w reprezentacji. Zapomnijmy, że Roger będzie gwiazdą światowej piłki, którego Legia sprzeda za miliony. Może jednak sprawić polskim kibicom jeszcze sporo radości. Adrian Sikora (Groclin Dyskobolia, Murcia) ur. 19.03.1980 Nominacja wyłącznie za rundę wiosenną i fakt, że polskim piłkarzem zainteresował się klub hiszpański. Sikora w pierwszej połowie roku był prawdopodobnie największą gwiazdą ligi. Jego bramki pozwoliły Groclinowi wywalczyć Puchar Ekstraklasy i drugie miejsce w lidze. Jedyne czego w tym okresie zabrakło, to jakikolwiek sygnał ze strony Leo Beenhakkera. Trafił do Murcii, gdzie niestety zbyt często nie gra. Euzebiusz Smolarek (Racing Santander, Bolton) ur. 9.01.1981 Rok kompletnie nieudany z czego Ebi pewnie doskonale zdaje sobie sprawę. W końcu w dwóch poprzednich sezonach wygrywał plebiscyt, będąc niekwestionowanym idolem polskich kibiców. W dwudziestce jednak jest. Może z racji braku konkurencji, a może dlatego, że jego potencjał - tak rzadko ostatnio eksponowany - mimo wszystko przerasta wielu kolegów o dwie długości. W końcu jest Ebi jednym polskim piłkarzem grającym w polu w najlepszej lidze świata, choć pojawia się pytanie, czy to aby był najlepszy wybór. Może 2009 będzie lepszy? Łukasz Sosin (Anorthosis Famagusta) ur. 7.05.1977 Napastnik nieco zapomniany, bo też od lat gra i strzela gole w lidze lekko śmiesznej - tak mogło się wydawać jeszcze trzy miesiące temu. Dziś? Jego klub jest największą niespodzianką Starego Kontynentu, wciąż z realnymi szansami na grę w 1/8 Ligi Mistrzów. Gdyby nie pech już dziś Sosin mógłby świętować sukces o jakim żaden polski klub nie może nawet pomarzyć. Kilka ważnych goli dla swojego pracodawcy Sosin w tym roku strzelił, przypomniał sobie też o nim Beenhakker, choć w tym wypadku trudno liczyć na oszałamiający powrót do drużyny narodowej. Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa) ur. 7.07.1983 Piłkarz niedoceniony i na pewno bardzo daleko mu do ideału. Informacja o milionach, które chce za niego ponoć zapłacić Juventus była bardziej śmieszna niż dziwna, ale nie ulega wątpliwości, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nabrał pewności siebie i zrobił spory postęp. Inna rzecz, że obrońca Legii gra na pozycji, gdzie konkurencja w kadrze od pewnego czasu jest żadna. Taką sytuację też trzeba umieć wykorzystać, co Wawrzyniak skutecznie robi. A były sytuacje, kiedy był w kadrze, a Jan Urban w Legii sadzał go na ławce. Artur Wichniarek (Arminia Bielefeld) ur. 28.02.1977 Jeden z tych nielicznych piłkarzy, którzy wprost powiedzieli, że nie są zainteresowani grą w kadrze Leo Beenhakkera. Poza jednym wyjątkiem szansy w niej nie dostał. Nie pojechał na ME, trener zapomniał o nim jesienią, tymczasem Wichniarek tak skuteczny nie był dawno. Grając w przeciętnej Arminii strzelił w tej rundzie już dziewięć goli. Między innymi Bayernowi, HSV i Bayerowi. Podpisał też nowy kontrakt z klubem. Jak wyglądałaby gra kadry na boiskach Austrii, gdyby Wichniarek mógł straszyć w ataku? Tego już się nie dowiemy. Michał Żewłakow (Olympiakos Pireus) ur. 22.04.1974 Wśród nominowanych jest od lat. Nigdy nie stanął na podium, ale obyśmy mieli w kadrze jak najwięcej tak solidnych piłkarzy. Równie skuteczny na boku obrony i na jej środku. Po rezygnacji z gry w kadrze przez Jacka Bąka i rozstaniu się z nią Macieja Żurawskiego, kapitan zespołu. Świetnie zaczął rok z klubem, grając w 1/8 Ligi Mistrzów. Nie schodzi poniżej bardzo solidnego poziomu, choć na pewno ma prawo czuć się rozczarowany jesienią w europejskich pucharach. Za to w lidze greckiej jego Olympiakos jest liderem. Źródło: Sport
    • jotkas

      38
      7
    • 03.12.2008 o 23:23
      Post #475085 03.12.2008 23:23
    Patryk Małecki z Wisły Kraków został ukarany przez Komisję Ligi za brutalny faul na Macieju Łuczaku z Cracovii. Do wydarzenia doszło meczu Pucharu Ekstraklasy pomiędzy obiema drużynami. Arbiter spotkania ukarał pomocnika Wisły czerwoną kartką. Komisja Ligi zdyskwalifikowała Małeckiego na trzy mecze Pucharu Ekstraklasy i nałożyła na niego karę finansową w wysokości 10 tysięcy złotych. Komisja, podczas środowego posiedzenia, zajmowała się też zachowaniem piłkarzy Wisły Kraków po zakończeniu derbowego meczu. Zawodnicy zostali oskarżeni o zaintonowanie wulgarnej przyśpiewki kibicowskiej, o zabarwieniu antysemickim. W celu przedstawienia stanowiska krakowskiego klubu w tej sprawie, do Warszawy udali się prezes klubu Marek Wilczek i dyrektor sportowy Jacek Bednarz. Komisja postanowiła odłożyć decyzję w tej sprawie do przyszłego tygodnia, kiedy to przedstawiciele Wisły mają przedstawić kolejne wyjaśnienia. Przemysław Gajzler, źr. Wisła Kraków śmiech na sali- oczywistą sprawę próbują rozmydlic
    • garry

      4.8K
      1.1K
    • 04.12.2008 o 12:23
      Post #475177 04.12.2008 12:23
    Ruch Chorzów jest pierwszym polskim klubem sportowym, który zadebiutował na giełdzie. Akcje notowane są na NewConnect. http://gielda.onet.pl/0,1874610,wiadomosci.html
    • libero

      1.2K
      0
    • 04.12.2008 o 14:49
      Post #475194 04.12.2008 14:49
    O cholera...
    • tofi

      2.9K
      575
    • 04.12.2008 o 15:19
      Post #475200 04.12.2008 15:19
    Nic tylko czekać teraz na kolejny napływ kryzysu i o spadek nie musimy sie już bać :)
    • nurek

      5.6K
      0
    • 04.12.2008 o 15:23
      Post #475202 04.12.2008 15:23
    szanowny libero, czego się boisz? wystarczą 2-3 porażki i akcje zlecą na łeb. NewConnect jest bardzo wrażliwy na wyniki "produkcji" (a takimi u piłkarzy są zwycięstwa i porażki) a ponadto będą teraz musieli prowadzić pełną księgowość i żaden grosik pod stołem się nie przemknie. uważam, że to decyzja przedwczesna, wynikająca z tragicznego braku kasy w Ruchu - i że w niedługim czasie może okazać się samobójcza. ale to oczywiście tylko moje zdanie
    • DNL_KKS

      2.2K
      0
    • 04.12.2008 o 16:33
      Post #475227 04.12.2008 16:33
    Potężny sponsor "o krok" od klubu ekstraklasy Sport/mh /11:48 Wszystko wskazuje na to, że wkrótce klub z Wodzisławia zyska możnego sponsora, który wyłoży spore pieniądze na transfery. Nabyciem akcji Odry zainteresowane jest czeskie konsorcjum finansowe, które w ciągu trzech lat ma wpompować w Odrę siedem milionów dolarów, a ekipa z Wodzisławia ma grać w europejskich pucharach. Więcej w "Sporcie"
    • nurek

      5.6K
      0
    • 04.12.2008 o 18:17
      Post #475262 04.12.2008 18:17
    o tych pepikach to już od roku gadają, a Sport widać nie ma o czym pisać to wynalazł odgrzewanego kotleta
    • Blady Niko

      9.5K
      208
    • 04.12.2008 o 18:47
      Post #475274 04.12.2008 18:47
    Śląsk wyrzucił piłkarza podejrzewanego o korupcję Wczoraj prokuratura postawiła piłkarzowi Śląska Wrocław aż trzy zarzuty o charakterze korupcyjnym. I chociaż dotyczyły czasów, gdy Zbigniewem Wójcik grał w Lechu Poznań, władze Śląska wyrzuciły go z pracy. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, ze skutkiem natychmiastowym. "Rozwiązanie umowy jest podyktowane zatrzymaniem i postawieniem zarzutów zawodnikowi. Zarzuty te nie są związane z wrocławskim klubem, ale sam fakt ich postawienia jest w naszej ocenie wystarczający do podjęcia takiej decyzji" - wiceprezes Śląska Piotr Mazur. Wcześniej piłkarz został zawieszony w prawach zawodnika i odsunięty od pierwszej drużyny. Zbigniew W. został zatrzymany przez policję we wtorek. Po przesłuchaniu prokuratura postawiła mu trzy zarzuty korupcyjne. "Następnie mężczyzna został zwolniony do domu, ale zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł" - powiedział szef Prokuratury Krajowej we Wrocławiu Edward Zalewski. Źródło: PAP
    • nurek

      5.6K
      0
    • 04.12.2008 o 20:10
      Post #475299 04.12.2008 20:10
    Zbigniew W. stracił pracę przez podejrzenia o korupcję... a Mariusz U. i Zbigniew D. nie tylko podejrzani, ale nawet skazani za to samo, w najlepsze hasają po boiskach ekstraklasy równi i równiejsi
    • nurek

      5.6K
      0
    • 04.12.2008 o 20:42
      Post #475317 04.12.2008 20:42
    i jeszcze jeden sobie hasa po boiskach burakklasy: Hiszpańskie media upubliczniły nagranie rozmowy Inakiego Descargi z prezesem Athletic Bilbao z którego wynika, że obecny gracz Legii Warszawa brał udział w manipulowaniu wynikiem meczu w Primera Division
    • nurek

      5.6K
      0
    • 05.12.2008 o 01:34
      Post #475413 05.12.2008 01:34
    a Górnik dalej się wzmacnia. Po Hajcie kolej na kolejnych: Marko Bajić i Patrik Pavlenda nie zagrają w rundzie wiosennej w barwach Górnika Zabrze. Klub rozwiązał z piłkarzami umowy za porozumieniem stron. Obaj trafili do Górnika w przerwie zimowej sezonu 2007/08. Bajić rozegrał w ekstraklasie 23 mecze (1 bramka), natomiast Pavlenda wystąpił w 12 spotkaniach. szkoda. Tego Pawlendę tak nasi wozili, że aż miło było patrzeć ;)

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie