te punkty im liczyłem ....
-
-
CRACOVIA II
Z uwagi na duże braki kadrowe I drużyny, rezerwy zagrają w rezerwowym (fajnie brzmi) składzie - dziękuje decydentom.
Skończcie z tymi marzeniami typu LM,awanse rezerw znając życie od podszewki a będziecie zdrowsi i spokojniejsi.
piotrek67 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Skończcie z tymi marzeniami typu LM,awanse rezerw
> znając życie od podszewki a będziecie zdrowsi i
> spokojniejsi.
Tak jest, zakładamy sekcje wędkarską:D
http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3456091,w-cracovii-nie-tylko-rezerwy-maja-wazny-mecz,id,t.html
Do Jaśkowiec jedziemy chyba w jedenastoosobowym składzie - dobrze, że tylu uzbierali.
od 20 min w plecy 1-0 - coraz gorzej
szuwarek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Do Jaśkowiec jedziemy chyba w jedenastoosobowym
> składzie - dobrze, że tylu uzbierali.
Skoro aż 11 piłkarzy pojechało do naszej biegaczki Sylwii Jaśkowiec, to do Jaśkowic dojechali chyba już tylko trenerzy albo trampkarze ;)
Wiślanie - Cracovia 3-2
Koniec marzeń. Rezerwy juniorskie nie sprostały - bramki dla nas strzelili - Klimczyk i Pajak.
Oby nasi ekstraligowcy nie dali plamy.
IV Liga (Kraków-Wadowice), 31.05.2014
Wiślanie Jaśkowice - Cracovia II Kraków 3:2 (2:1)
Krasuski 18, 69, Chlipała 44 - Klimczyk 33, Pająk 89
Sędziowali: Angelika Kuryło (Brzesko) - Mariusz Stolarz (Brzesko), Dominik Jurkiewicz (Brzesko)
Żółte kartki: Kazek, Okarmus - Kłusek, Kapera
Widzów: 100
Wiślanie: Chmura - Radwański, Marcin Morawski, Galos, Okarmus - Szwajdych, Chlipała (75 Węgrzyn), Kazek (70 Łukasik), Michał Morawski, Krasuski (78 Kubas)- Wcisło (89 Mbus)
Cracovia II: Szarek - Mielcarek, Kapera, Duszyk, Klimczyk - Waśniowski (77 Kowalówka), Dąbrowski, Pająk, Kłusek, Szymczak (46 Ceglarz, 80 Kwiatkowski) - Piątek
Jeżeli o jakimś meczu można powiedzieć, że jest o przysłowiowe 6 punktów, to dzisiejsze spotkanie Wiślan Jaśkowice z Cracovią II z pewnością na takie miano zasługiwało. Aby wciąż liczyć się w walce o awans do III Ligi żaden zespół nie mógł pozwolić sobie na porażkę. Remis również nie był na rękę żadnej ekipie, dlatego też od początku spotkania na boisku nie brakowało zaciętości. Nie zabrakło też goli, niewykorzystanych okazji i... niecodziennych sytuacji jak pojawienie się na boisku rezerwowego bramkarza w roli napastnika. Ostatecznie 3 punkty zostały z gospodarzami co do minimum ograniczyło szanse "Pasów" na awans.
Od samego początku obie drużyny nie zamierzały odpuszczać choćby centymetra boiska, co na wyjątkowo wąskim i krótkim placu gry w Skawinie jeszcze bardziej rzucało się w oczy. Jednak, to przyzwyczajeni do specyficznego boiska gospodarze szybciej złapali właściwy rytm gry i jako pierwsi zagrozili bramce rywali. W 6 minucie szczęścia z dystansu próbował Piotr Chlipała, ale jego strzał był zbyt lekki a na dodatek oddany w sam środek bramki. Znacznie groźniej uderzał chwilę później Michał Morawski, ale i z tą próbą poradził sobie Szarek. Po chwili w polu karnym "Pasów" zakotłowało się po dośrodkowaniu Chlipały z rzutu wolnego, jednak efekt w postaci bramki dla gospodarzy nadszedł dopiero w 18 minucie. Wtedy to ponownie ze stałego fragmentu gry piłkę w pole karne posłał Chlipała, obrońcy gości wybili futbolówkę przed pole karne, ale tam dopadł do niej Jakub Krasuski i mocnym strzałem pokonał zasłoniętego Szarka. Dopiero po stracie bramki przebudzili się goście z Krakowa. Pierwszą ich odpowiedzią był niecelny strzał Karola Waśniowskiego zza pola karnego. W 30 minucie piłkę do bramki Wiślan posłał Kamil Kłusek jednak zanim to uczynił rozbrzmiał gwizdek sędziny, która nie zastosowała przywileju korzyści i podyktowała dla Cracovii rzut wolny. Goście mieli o to duże pretensje, ale jak się okazało sprawiedliwości stało się zadość bo po strzale tego samego Kłuska z rzutu wolnego piłkę przed siebie odbił Marcin Chumra a z prezentu skorzystał Sebastian Klimczyk, który dobił piłkę do bramki. Dwie minuty później goście ponownie wykonywali rzut wolny z niemal tego samego miejsca. Do piłki ponownie podszedł Kłusek, ale tym razem bramkarz gospodarzy spisał się bez zarzutu. Jak się później okazało to był najlepszy fragment gry w wykonaniu Cracovii nie tylko w pierwszej połowie, ale i w całym meczu. Później na boisku ponownie dominować zaczęli miejscowi, którzy najpierw chcieli odpowiedzieć w stylu "Pasów" czyli z rzutu wolnego, jednak po strzale Morawskiego na posterunku był Szarek. Bramkarz Cracovii nie dał się zaskoczyć ze stałego fragmentu gry, ale chwilę później został przelobowany przez Piotra Chlipałę z ponad 30 metrów. Co ciekawe, asystę przy tym trafieniu zanotował Marcin Chmura, bowiem Chlipała otrzymał piłkę właśnie od swojego bramkarza, po czym zdecydował się na zaskakujący strzał. Tuż przed przerwą wynik podwyższyć mógł jeszcze Paweł Szwajdych, ale piłka po jego strzale, po tym jak po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców, wylądowała na poprzeczce i pierwsza część zakończyła się prowadzeniem gospodarzy 2:1.
Druga odsłona mogła rozpocząć się w wymarzony sposób dla miejscowych, bowiem w 55 minucie obrońca "Pasów" Kacper Kapera sfaulował w polu karnym Macieja Wcisłę, jednak rzut karny wykonywany przez Marcina Morawskiego obronił Oskar Szarek. Kilka minut później bramkarz Cracovii ponownie ratował swój zespół w opresji po tym jak w piłkę wzdłuż pola karnego zagrał Jakub Krasuski. Strzelec pierwszej bramki dla Wiślan wystąpił w głównej roli także w kolejnej akcji kiedy to otrzymał prostopadłe podanie za linię obrońców, ale naciskany do końca przez defensorów gości posłał piłkę nad bramką. Podobny los spotkał Pawła Szwajdycha, kiedy mając piłkę w polu karnym uderzył bardzo niecelnie, jednak na swoje usprawiedliwienie miał asystę obrońców gości. Ci jednak w 69 minucie zapomnieli o Krasuskim i po kolejnym, prostopadłym podaniu pomocnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Szarkiem, któremu nie dał najmniejszych szans na skuteczną interwencję. Niespełna 60 sekund później mogło być już 4:1, ale po akcji Wcisły niecelnie strzelał Chlipała. Goście pierwszą wartą odnotowania sytuację przeprowadzili w 71 minucie kiedy to z prawej strony dośrodkował Klimczyk, a strzelając głową nieznacznie pomylił się Piątek. W 80 minucie doszło do ciekawej zmiany w zespole Cracovii, bowiem kontuzjowanego Eryka Ceglarza zmienił... Bartosz Kwiatkowski rezerwowy bramkarz "Pasów". Nie miał on jednak udziału przy golu zdobytym przez Bartłomieja Pająka już w 89 minucie meczu. Pomocnik gości w wydawało się niegroźnej sytuacji oddał silny strzał na bramkę, z którym nie poradził sobie Chmura i dość nieoczekiwanie zanosiło się na ciekawą końcówkę spotkania. Jak się jednak okazało czasu na doprowadzenie do remisu gościom już zabrakło i mecz zakończył się w pełni zasłużonym zwycięstwem Wiślan.
- Nie ma się co oszukiwać, że problemy kadrowe zaczynają się od góry, czyli od pierwszej drużyny. Dziś na mecz pierwszego zespołu jest 17 zawodników w kadrze. To przekłada się też na sytuację w kadrową w naszym zespole. Dodatkowo dochodzą totalnie nie piłkarskie kontuzje, które nam się przydarzają. Poza złamaną nogą Czarneckiego mamy dwóch zawodników ze złamanymi obojczykami i Duszyka, który grał dzisiaj ze złamanym żebrem za co chylę przed nim czoła - wyliczał kontuzje w swoim zespole Michał Wiącek, trener Cracovii. - Ja bym nigdy w życiu nie zaryzykował jego zdrowia na piątym szczeblu rozgrywek, ale on na własną odpowiedzialność i za zgodą pani doktor chciał grać. Mieliśmy dziś tak naprawdę dwóch zdrowych zawodników na ławce plus bramkarza i sytuacja zmusiła nas do tego, że i "Kwiatek" musiał wejść. Jak się okazało był pod koniec jednym z najjaśniejszych ogniw w naszym zespole. Swoimi nieszablonowymi zagraniami próbował rozszarpać szczelną obronę gospodarzy. Także i do niego mam ogromny szacunek, że w ten sposób podszedł do tego i bez żadnego sprzeciwu ubrał koszulkę i chciał drużynie pomóc. Co do samego meczu, to wynik 2:3 zamydla obraz gry. Gdybyśmy wcześniej stracili 5 bramek to też nie moglibyśmy mieć o to pretensji. Ale w końcówce dzięki naszej przewadze w przygotowaniu fizycznym zrodziła się nadzieja na remis, jednak tak jak mówię to, że wcześniej nie straciliśmy 5 bramek zawdzięczamy tylko świetnym interwencjom Oskara. Inna sprawa, że na tym specyficznym boisku nie byliśmy w stanie podjąć walki z zespołem, który zdominował nas fizycznie. Uważam, że ten wynik, bez względu na wyniki innych zespołów, grzebie nasze szanse na awans - zakończył szkoleniowiec gości.
- Według mnie ten mecz udowodnił to, że mamy udaną rundę i cały sezon. Chłopaki pokazali dziś naprawdę fajną grę. Po tym środowym potknięciu, dziś w zespole była naprawdę duża mobilizacja i chęć gry w piłkę, dlatego udało się zdobyć trzy punkty z bardzo trudnym przeciwnikiem. Szkoda tej straconej bramki bo przez to końcówka zrobiła się nerwowa. Cieszymy się jednak, że udało się dowieźć zwycięstwo do końca. Zostały nam dwa mecze z Zieleńczanką i Niwą. Musimy zagrać dobre mecze i potwierdzić, że mimo iż jesteśmy beniaminkiem to miejsce czołówce jest zasłużone - powiedział po meczu trener gospodarzy, Wojciech Ankowski.
Źródło: dawid moskal
Ciekawe w jakim składzie zagra nasza rezerwa w meczu z Niwą, na dzień dzisiejszy zdolnych jest tylko 3 zawodników. Dwie drużyny juniorów grają bardzo ciężkie mecze w odstępie kilku dni, i wolnych zawodników raczej nie widać(na ławce nawet siedzą bramkarze w koszulkach kolegów z pola).
Co z zawodnikami którym kontrakt kończy się 30 czerwca i nie zostanie przedłużony? czy przypadkiem Gł Księgowy w ramach oszczędności, nie pozwalniał ich z obowiązku świadczenia usług?
Analizując ostatni występ rezerw, można sobie zadać pytanie, jakie to są rezerwy? I drużyny?, czy rezerwy juniorskie? - w tym meczu wystąpili zawodnicy, którzy pierwszy raz wybiegli w zespole IV ligowym. Mielcarek, Ceglarz, Dąbrowski czy Szymczak. Na boisku brylował Piotr Chlipała (35 lat), który bodaj ma dzieci w wieku naszych juniorów;) Oby ta nauka nie poszła w las.
A tak swoją drogą pytanie do trenera i jego przełożonych - czy w MZPN nie można w przygotowaniu terminarza, przyznać Cracovii mecze dzień po I drużynie (oczywiście bez niedziel I drużyny)
Co stało na przeszkodzie rozegrać mecz w Jaśkowicach w niedziele (Trzebinia mogła grać w niedziele) Ale kogo to w naszym klubie interesuje, poza kibicami.
Żartujesz? Od lat tak było , jest i będzie. W najgorszym wypadku policja miejscowa ustali ,że mecz ma być wtedy kiedy dla miejscowych wygodnie ;) :D
to zawsze gospodarz ustala termin rozgrywania meczu i tylko dobrą wolą takich Jaśkowic byłoby przełożenie spotkania na inny dzień ale to i tak najdalej 2 tygodnie przed meczem.
nie popadajmy w paranoje bo MPZN nie ma w tej kwestii nic do gadania. ustalają kto z kim, w które weekendy a kluby które są gospodarzami ustalają kiedy mogą/chcą grać. goście nie mają nic do powiedzenia i jeśli gospodarz powie w sobote o 8:00 to tak musi być
Cracovia II - Niwa Nowa Wieś 0-3 http://sportmalopolski.pl/index.php/pilka-nozna/4-liga-krakow-wadowice/item/5212-dudzic-strzela-do-bramki-cracovii
http://sportmalopolski.pl/index.php/pilka-nozna/4-liga-krakow-wadowice/item/5215-nasza-mlodziez-podeszla-troche-ze-zbytnia-bojaznia-i-respektem-do-przeciwnika
mam nadzieję, że na przyszły sezon zostanie postawiony cel w postaci awansu. To jest jakieś nieporozumienie, do czego doszło na koniec tych rozgrywek. Drużyna grała na zasadzie - miałem takie wrażenie - nikomu w klubie ten awans nie jest potrzebny. Jeżeli już mamy takich zdolnych juniorów starszych, to musimy ich rozwijać poprzez grę przeciwko GTS, Hutnikowi, Garbarni itd. No chyba, że w dalszym ciągu będziemy ich rozwijać poprzez pojedynki w Przytkowicach, Giebułtowie, Jaśkowicach itd.
Bardzo zły finał rozgrywek w których można było awansować bez większego wysiłku.
Koniecznie trzeba to zrobić za rok bo szkoleniowo ta liga jest niepoważna.
Khalid Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Bardzo zły finał rozgrywek w których można
> było awansować bez większego wysiłku.
> Koniecznie trzeba to zrobić za rok bo szkoleniowo
> ta liga jest niepoważna.
Bez większego wysiłku można by było awansować, gdyby grali tacy obrońcy jak Wełna i Wasiluk w I rundzie lub Mikulić w II rundzie (z tymi zawodnikami zdobyliśmy najwięcej punktów) Wg moich zapisków w rezerwach zagrało 60 piłkarzy (zawodnicy I drużyny, rezerw, juniorów starszych jak i juniorów młodszych) przy takim rozstrzale ilościowym NIE ZBUDUJE SIĘ DRUŻYNY!.
MKS Trzebinia/Siersza w III lidze.
W Kalwarii dostaliśmy potężny łomot
Kalwarianka - Cracovia II 5-0 !
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)