icek:
[i]Na pewno wyjście z tego problemu tak jak poprzednio wielokrotnie uda się znaleść. Nie wolno tylko "iść na noże" ...nawet jak chwilowo nie ma się innego pomysłu. Może ponegocjować jednak z klubem 2-3 tygodnie zanim atakować z grubej rury? Nie wierzę by sprawa była nie do rozwiązania.[/i]
Można na przykład skoczyć trochę ponad godzinkę przed meczem pod sklep spożywczy na rogu Kałuży i Dunina Wąsowicza. Tam "marketing" (dyr. M.P.) konsumuje przed meczem piwko z kolegami. I przy piwku pogadać... ;-)
Wiadomość zmieniona (17-05-04 23:20)
-
-
Nasz ukochany "klub"!!!
nie wydaje Wam sie ze na "rozmowe przy piwku" z Panem MP juz troche za pozno..
postawili nas przed faktami dokonanymi i tyle..
zreszta teraz pileczka nie jest po naszej stronie bynajmniej..
Karolo - ja miałem na myśli czas przyszły....tzn. ponegocjować zanim zacznie sie ...itd.
a rozmowy oczywiscie się odbędą ale ...wyobrazasz sobie jakiekolwiek spokojne negocjacje w tym tygodniu.
Mecz sezonu. Tlumy na widowni. Tabuny Vipow duzo wieksze niz pojemnosc trybuny honorowej. Do tego trzeba mecz tak naglośnić by dodatkowo jakieś reklamy (pieniądze) ściągnąć i zarobić ile się da.
Nie ma klimatu na spokojne dyskusje.
short zbastuj troche. przynajmniej do jutra wieczorem.
no dobra, co ma byc to bedzie
Panowie,
Teraz dla nabrania pewnego dystansu do problemu, spójrzmy jak podobne konflikty rozwijają się w Górniku Zabrze.
===
Podczas sobotniego meczu zabrzańscy szalikowcy najpierw wywiesili na płocie transparenty, m.in.: "Koźmiński gazetowy kłamca", "Koźmiński człowiek o dwóch twarzach", "Koźmiński szanuj kibica swego, bo możesz mieć gorszego". Zdaniem ultrasów prezes Górnika obiecał im 1 zł z każdego sprzedanego biletu na oprawy meczowe, a później z obietnicy się wycofał. Według nich szef zabrzańskiego klubu nie dopuszcza do siebie również propozycji ze strony kibiców, którzy chcieli obniżenia cen biletów dla młodzieży i emerytów, a także stworzenia sektorów rodzinnych. Kibice stworzyli również akcję "Młody kibic", dzięki której na stadion mogą wejść za darmo osoby niepełnoletnie pod opieką dorosłego. Według nich klub nie respektuje porozumienia z kibicami w tej sprawie. Fani mają również za złe prezesowi, że ten ostatnio poparł powrót policji na stadiony. "Nowa koalicja - Koźmiński i policja" - długo skandowali fani Górnika.
- Rzeczywiście, uważam, że mecze piłkarskie powinna obstawiać policja. Nie zmienię w tej sprawie zdania, niezależnie od tego, co myślą o tym kibice. Nie damy im też złotówki z biletu, jak chcą, bo nie stać nas na to. Ostatnio zapłaciliśmy 200 tys. zł za węgiel, a teraz dostaliśmy rachunek na 140 tys. zł za gaz. Daliśmy im możliwość zarobienia na oprawy i wyjazdy. Mogą dostać dwa bannery i jeśli znajdą na nie reklamodawców, to pieniądze są ich - podkreśla Koźmiński. - Kibice twierdzą też, że wzgardziłem sponsorem, którego oni znaleźli. Chodzi o sprawę pana Stachursky'ego, który nagrał jakąś piosenkę, którą nazwał hymnem Górnika. Powiedział gdzieś, że część pieniędzy ze sprzedaży singla przeznaczy na klub kibica. Po pierwsze, nie przyszedł do klubu i z nikim o tym wcześniej nie porozmawiał, a po drugie, wartość artystyczna tego utworu pozostawia wiele do życzenia i moim zdaniem przypomina pieśni z czasów komunistycznych - ciągnie prezes. - Co zaś dotyczy akcji "Młody kibic", niech wszyscy wiedzą, że przed każdym meczem podpisuję wiele takich list i sporo młodzieży wchodzi na stadion za darmo. Jeśli natomiast chodzi o sektory rodzinne, to niestety nie jesteśmy jeszcze gotowi do takich przedsięwzięć - denerwuje się prezes.
Koźmińskiego bardzo zabolał moment, kiedy prawie cały stadion zaczął skandować w stronę szefów klubu: "Złodzieje!". A chwilę później na pytanie ultrasów: "Koźmiński, co?", kibice zasiadający na zadaszonej trybunie odkrzykiwali: "Złodzieju!".
Jeszcze podczas meczu z trybuny honorowej zniknął Marek Koźmiński, właściciel klubu. - Rozmawiałem z synem i jesteśmy mocno rozżaleni tą sytuacją. Jestem jednak zawsze otwarty na rozmowę i chętny do spotkania. Zapraszam kibiców do siebie, o wszystkim możemy porozmawiać. Nie może być jednak sytuacji, że jesteśmy obrażani, bo nie zgadzamy się z wszystkim, czego chcą. Uważam, że granice dobrego smaku zostały przekroczone - podkreśla Koźmiński i dodaje: - Jeśli przyjrzymy się wszystkim postulatom kibiców, to zaobserwujemy tylko jedno: dawaj, dawaj, dawaj! A ja mam jedno pytanie: co kibice zrobili dla klubu? - zastanawia się prezes.
źródło: gazeta.pl/90minut.pl
sorry, za nietypową wypowiedź, ale możeby zamiast bengali, rac, kartonów, pasków i innych cudów które już się chyba przejadły, pomyśleć o jakiejś choreografii, ja wiem ? jakimś skakaniu trzymając się za ramiona na całym stadionie przy akompaniamencie jakiegoś dłużej trwającego jednostajnego 'wycia'. Coś w ten deseń ? tego nie robi nikt, bylibyśmy pierwsi, byłaby atmosferka no i taniej bo za nic
Młyn może ubrać białe i na zmianę czerwone gacie i kankana tańczyć...
Wydatek na gacie jednorazowy.
no jak coponiektórzy poprzyprowadzaliby kolegów i koleżanki z manifestacji to dopiero taki kankan byłby ciekawy...
kto reprezentowal Opravcow na spotkaniu ??
i jak to widzicie pozytywnie da sie dogadac ?
A co Pitek po zdieciu chcesz ludzi poznać :)
A co do gadania to to bedzie tylko dogadanie. Jednak klubowi na oprawach nie zależy. Ale cóż widać to nasz taki kaprys, może niedługo nam przejdzie ta moda.
Tak naprawde wszystko jest napisane w artykule na stronie
Wszystko wyjasnic sie powinno po 27. maja.
Wiadomość zmieniona (20-05-04 00:37)
"Jednak klubowi na oprawach nie zależy."
ale dopingować jeszcze można?
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)