nie pier..le jeno sobie jaja robie :P
-
-
KONIEC MARZEN BO.... NIE STRZELAMY!!!
Spoko panowie. Po prostu im nie trybi, nie umieja konczyc akcji. To jest bardzo powazna sytuacja, inwestycje sa poczynione, maja dobre warunki, chce im sie grac, ale nie wychodzi. Maszyna nie dziala. Mysle, ze powodem sa: niezgranie i brak akceptacji dla wysokich zarobkow nowoprzybylych. Woleli byc w swoim sosie i nie potrafia byc jedna grupa. I dziela sie mentalnie na tych "starych, stawowych" i na tych nowych "gwiazdy".
TERAPIA GRUPOWA TO MALO, POTRZEBA CZASU!!! Belchatow ma sredni zespol ex-spadkowiczow i graja jak niemiecka maszyna. Przynajmniej ostatnio wszystko im wychodzi.
Pozdrawiam Cracoviakow
Zoro
Nie pomoże żaden psycholog. To wyrzucanie pieniędzy. Potrzebny jest BARDZO INTENSYWNY TRENING STRZELECKI. Po kilka godzin dziennie ciężkiej pracy, żeby napastnik wypracował sobie ODRUCHY STRZELECKIE; żeby w sytuacjach boiskowych zachowywał się intuicyjnie, odruchowo; żeby w sytuacji strzeleckiej nie zaczynał kombinować, albo bać się że nie trafi; żeby na boisku nie bał się strzelać ale robił to w sposób naturalny.
To wszystko nie są sprawy "słabej psychiki", "terapii", itd. To są sprawy wykształcenia ODRUCHÓW i to jest ELEMENTARZ treningu dla każdego dobrego trenera i każdego napastnika, któremu zależy na grze.
Dawno temu oglądałem kilka takich typowych treningów strzeleckich Gerda Muellera - "króla pola karnego" (starsi kibice wiedzą o kogo chodzi). Mówiło się, że miał wrodzone predyspozycje strzeleckie. Może i miał, ale przez 2 (słownie: dwie) godziny 3 (słownie: trzech) trenerów oraz kilka tablic deflekcyjnych dawało mu tak w dupę, że kolo nie miał siły zejść do szatni.
A to był wtedy jeden z liderów (razem z Beckenbauerem) mistrza świata.
I to był jego CODZIENNY INDYWIDUALNY TRENING!!!
PAS,
1. Wszakże piszę, że wzmocnienia należy dokonać po sezonie (...niezależnie od tego jak się to skończy...) a nie każę ich szukać w okresie międzytransferowym.
Przenośnia jak na godzinę 4.00 zaiste homerycka. Jednak wzmocnienia [b]zależą[/b] od tego "jak to się skończy". Na I ligę 2 napastników to za mało. Nie mamy obrony (kontrakty Węgrzyna, Skrzyni i Radwańskiego kończa sie 30 czerwca 2004, a nie słyszałem, aby byly rozmowy o przedluzeniu). No ale nie czas i miejsdce na tego typu dyskusje ;)
2. Jakie zjebki Misiu dostałeś ode mnie??? Nie wyspany jesteś, czy brak Ci psychologa.
chociażby taką jak wyżej. Nic nie usprawiedliwia Twojego mentorskiego tonu, który wnerwia mnie równie mocno jak Ciebie moje zbyt emocjonalne podejście do niektorych spraw. I po co to?
Nie mam zamiaru robić kolejnej afery - odpowiednie linki wyślę Ci mailem na priva, ale pojutrze, bo na razie nie mam czasu. I nie chodzi mi wcale o te posty, gdzie miales rację (np. jak coś mi sie pomylilo w opisie sezonu), tylko o mentorskie przypieprzanie się do wszystkich moich postów na początku listopada ubr.
Apropo psychologa; jeśli to ma pomóc to niech ich zangażują, ale jakoś trudno mi się do tego przekonać
zamiast bajdurzyc o "nowych technikach prania mózgu" trzeba brać to co jest pod ręką. Małysz zajął przedostatnie miejsce na olimpiadzie, a rok później po zatrudnieniu duetu B&Ż bil wszystkich. Wywalono psychologa - skończyl się Małysz. Napastnik ma bardzo podobny charakter do skoczka - jedni i drudzy to duże dzieci - i tak samo trzeba do nich podejść. A zatrudnianie psychologa, który nie potrafi zapanować nad piłkarzami i jeżdża mu po nosie - to faktycznie sa to wyrzucone pieniądze.
3. O słabej skuteczności pisałem wielokrotnie, ostatnio choćby w pomeczowym komentarzu po meczu z Piastem. Tak więc pewnie jak wszyscy widzę także tę katastrofalną wadę w grze naszej drużyny.
Po meczu z Piastem to nie sztuka było napisać. Sztuką bylo prawie dwa lata temu, gdy taki post wywoływał furię forumowiczów, no bo przeciez laliśmy Skawinki (teraz już prawie V liga), Niedźwiedzie (ś.p.) i inne wioski wysoko, a tu jakiś matoł przywala się do skuteczności. No to po nim. Teraz tego typu odwaga staniala, więc nie za bardzo jest się czym chwalić ;)
4. Obawiam się, że żaden trening strzelecki nic tu nie da. Na treningu (jak w sparingu z Avią) zapewne skuteczność jest lepsza; i co z tego?
T
o z tego, że jak się wcale nie ćwiczy to skutecznośc spada z nieba :PPPP
6. Nie zgadzam się z tym, że winą Stawowego jest brak skuteczności. To w 99% wina piłkarzy, czy tego, że się spalają w decydujących chwilach. Prawda jest taka, że nie mamy doświadczonego, rasowego egzekutora, który zachowa zimną krew w takich momentach. Gramy napastnikami, którzy przez większość swojej kariery kopali III ligową piłkę. Może stać ich na więcej, ale muszą mieć obok siebie kogoś bardziej rutynowanego; kogoś kto ich tej rutyny nauczy.
A kto nauczył Ireneusza Jelenia, który z IV ligi trafił do I? Kto nauczył Sikorę (który poza półrocznym epizodem w Ceramedzie-Podbeskidziu tez kopał tylko w IV lidze). Przyklady można mnożyć. Umiejetnosci strzeleckie nie sa darem danym raz na zawsze, a rzeczą, którą nalezy ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ale trener ćwiczy tylko "zawężanie pola gry i wjazd do bramki). Może na III ligę to wystarczyło, na II już nie.
Uważam, ze [b]umiejętnie poprowadzeni[/b] Giza czy Makuch - daliby sobie radę w I lidze. Oni strzelać umieją (bramki które zdobyli przypadkowe nie były.
O Ankowskim ju nie mowię. To [b]zmarnowany przez Stawowego talent czystej wody[/b]. Nie wazne że trener moe miał dobre intencje. Liczy się efekt. Dobry trener jest dyktatorem, ale [b]potrafi byc elastyczny[/b] w miarę rozwoju sytuacji na boisku czy w lidze.
Jaka jest różnica między I a II ligą pokazuje przykład Bojara, który w I lidze nie był jakimś szczególnym orłem, ale się w niej ograł - rożnice w postawie na boisku, doświadczeniu, rutynie widać na każdym kroku!!!
właśnie widać. Im dluzej trenuje "zawężanie pola" - tym gorzej strzela :). Ile strzałów oddał ze Stasiakiem, a ile z Zagłębiem? A to - obecnie - drużyny tej samej klasy (sportowej rzecz jasna:)))
7. W tym kontekście piszę o konieczności zakupu 2 napastników z I ligi i nikogo więcej!; drużyna grać potrafi; w obronie i pomocy mamy na kim oprzeć grę
jak napisałem na poczatku - nie bardzo w tej obronie mamy :). Ale na razie zostawmy ten temat
Kto liczy, że inny trener sprawi cud w tym zakresie może się zawieść i to bardzo.
ale ten trener akurat w zakresie anemii strzeleckiej ani nie sprawi cudu, ani nawet nie polepszy sytuacji. Przeciwnie. Zaznaczam - nie jest to wezwanie do wywalenia Stawowego, a jedynie do rozbudowy sztabu trenerskiego o [B]SPECJALISTĘ[/b]. Są tacy. Borecki na przykład. Z wyszukanych przez siebie w niższych ligach Moskaly, Jelenia czy Gajtkowskiego blyskawicznie zrobił niezłych snajperów. Teraz powoduje, że mający kłopoty ze strzelaniem jesienią bramek ŁKS - jakoś je zdobywa. Szkoda, że Krzysiu Hausner nie żyje. On [b]to akurat [/b]umiał pokazać idealnie, innych rzeczy niestety nie i dlatego był trenerem jakim był. Byłby genialnym uzupełnieniem.
8. Nie jestem zwolennikiem zatrzymania Stawowego za wszelką cenę. Ale rozprawianie o tym dzisiaj jest idiotyzmem. Mamy 1 punkt straty do 3 miejsca i żadna zmiana trenera nie powinna wchodzić dzisiaj w grę. Tą dyskusję powinien załatwić Profesor z Misiorem po zakończeniu sezonu.
Czy ja kiedykolwiek slowem powiedziałem, że ma być inaczej?. To że się czepiam [b]od prawie 2 lat tego samego[/b] wcale nie znaczy, że chcę wywalić czy zatrzymać trenera. Ani tego, że c hce zamiast Profesora oceniac trenera. To tylko zwracanie uwagi na [b]ewidentne błędy[/b] Stawowego, które - na swoje nieszczęście - zobaczyłem wcześniej niz inni. Szkoda, że dyskusja na ten temat wychodzi tylko wtedy, gdy wystepuja widoczne konsekwencje tych blędów. [b]Za wyniki odpowiada trener a nie piłkarze[/b] - zwłaszcza gdy ma z czego wybierać. I to nie pilkarze powinni uczyć innych piłkarzy jak grać, ale trener. O ile umie. A jak nie umie to dobiera sobie pomocników, a nie bawi się w Zosię Samosię. Nikt nie jest geniuszem trenerskim.
Blędem Klubu jest natomiast brak w nim osoby typu Ignacego Książka. "Nos" Stawowego poprawia się, ale na razie w ciągu 2 lat z 25% trafności transferow "podjechał" na 50 proc. :). Może za 4 lata będziemy mieli 100 proc :)
10. Tak naprawdę wszystkim nam chodzi o to samo. A jeśli różnimy się w szczegółach...to po to jest to forum, żeby dyskutować. Merytorycznie.
Merytorycznie, ale nie pokazując za kazdym razem zimnej, mentorskiej wyższości. Nic Cię do tego nie upoważnia, nawet jak masz inne zdanie niż ja. Zwłaszcza, że Ty też się - podobnie jak ja - czasem mylisz
PAS napisał(a):
> 6. Nie zgadzam się z tym, że winą Stawowego jest brak
> skuteczności. To w 99% wina piłkarzy, czy tego, że się spalają
> w decydujących chwilach. Prawda jest taka, że nie mamy
> doświadczonego, rasowego egzekutora, który zachowa zimną krew w
> takich momentach. Gramy napastnikami, którzy przez większość
> swojej kariery kopali III ligową piłkę. Może stać ich na
> więcej, ale muszą mieć obok siebie kogoś bardziej rutynowanego;
> kogoś kto ich tej rutyny nauczy. Jaka jest różnica między I a
> II ligą pokazuje przykład Bojara, który w I lidze nie był
> jakimś szczególnym orłem, ale się w niej ograł - rożnice w
> postawie na boisku, doświadczeniu, rutynie widać na każdym
> kroku!!!
Zatem dlaczego trener Stawowy opowiadał bajki, że Baniowy jest w życiowej formie??? Trener widział tak, a nie inaczej i to juz chyba jego wina...Poza tym to trener typowego pomocnika (Wróbel), który nie był nigdy snajperem ściągnął z myslą, że bedzie napastnikiem...
Wiadomość zmieniona (04-05-04 21:38)
Tym razem połączę się z wami w bółu. Ale od razu powiem dlaczego moim zdaniem polscy piłkarze nie strzelają. BRAK TECHNIKI. Po prostu w Polsce nie kładzie się nacisku w trampkarzach i juniorach na ćwiczenie techniki. Większość naszych kopaczy jest szczęśliwa gdy piłka po przyjęciu odskakuje na mniej niż 2 metry. Dopiero wtedy opanowują panikę i myślą co z nią zrobić. Ale w tym czsie juz im ją odbiera przeciwnik. A przecież strzał powinien być albo szybki, z pierwszej piłki albo z dobrze przygotowanej pozycji. Kiedyś nie rozumiałem gdy mówiono o konieczności zmiany systemu szkolenia. Teraz to rozumiem. ale kto w Polsce ma cierpliwość do szkolenia? W miarę kopie to zaraz gwiazda i do 1 ligi. Stamtąd do Europy i na ławkę w podrzędnym klubie. Jak to się nie zmieni to nie będzie strzelania. Pozdrawiam.
Coś mi się wydaje a raczej mam pewnośc że Piotrek B. ma problemy w życiu osobistym wielka szkoda bo chyba to przedkłada się na boisku.Trzymaj się kolego i nie rób błędów.
Do Szymcia - po paru godzinach nudnej rehabylitacji calanetix po obiedzie i kolacji zacząłem lepiej myśleć a recepcja i percepcja wróciła mi do normy.Zauważyłem bład za co wszystkich serdecznie przepraszam metoda nazywa się PNF a nie PNS jeśli ktoś chce dowiedzieć się więcej wystarczy wstukać PNF i dać na przeglądarke np.Onetu dostaniecie mnóstwo informacji a szczególnie polecam Garlicki J.,Kuś W.M - "Traumatologia sportowa" no i tyle pozdrawiam serdecznie.
Ha Szanowny Misiu!!!
Zapewne każdy z nas pozostanie przy swoim. Nie wiem czym zasłużyłem na ocenę MENTORSKĄ moich wypowiedzi; czuję, że swój w tym udział ma przegrany mecz w Lubinie. Ustosunkuję się tylko do faktów z którymi ponoć się nie dyskutuje.
Ad.1 - Rozmowy ze Skrzynią się toczą, a Radwański ma kontrakt jeszcze na 3 lata
Ad.2 - "...tylko o mentorskie przypieprzanie się do wszystkich moich postów na początku listopada ubr..." - więc to jakaś stara zadra??? - sorry, nawet nie pamiętam o czym dyskutowaliśmy...
A jeśli chodzi o psychologa: jeśli psycholog byłby złotym środkiem na strzelanie bramek to zatrudniałyby go wszystkie zespoły. Niestety obawiam się, że nie mamy takich brylantów w drużynie jakim jest Małysz w narciarstwie.
Ad.3 - O słabej skuteczności w I połowie meczu z Rzeszowem pisali wszyscy. Wcześniej bo już od meczu z Koroną w Kielcach zaczęła się ta "choroba" Cracovii; doprawdy niczym się nie chwalę.
Ad4. - Trenują, trenują. Dzisiaj Skrzynia mówił o treningu strzeleckim Gizy. Jak bardzo mu to wychodzi na treningu i jak bardzo mu nie wychodzi na meczu.
Ad6. - Na przykład Jelenia można podać dziesiątki nazwisk zawodników, którzy przy wybitnych trenerach nie osiągnęli w lidze nic. Sikora? Toż ten facet marnuje nie mniej setek niż Bania!
Ad.7 - ŁKS zdobył na wiosnę w 8 meczach 8 bramek; (Cracovia 9) - ten wynik chyba nie szokuje.
Mylę się jak każdy. Forum to trochę taka zabawa. Jak traktujesz ją inaczej to Twoja sprawa. Wyluzuj chłopie trochę, bo nie dość, że ciśnienie po poniedziałku na forum dość wyraźnie wzrosło to jeszcze to w żyłach pompujesz...
ad 0. Napisałem wyraźnie - "dyskusjami" po meczu z ŁKS-em (dowody na mail pojutrze, tfu, już jutro)
ad 1. To że się toczą to wiem, ale się toczą, a efektu nie ma. Co do Radwańskiego - nie spieram się - informacja wzięta z "Teraz Pasy" :) - dzial Kadra
ad 2. A ja uważam, że mamy. I że jest on nieprawdopodobnie nieodporny psychicznie. Jeszcze się z tak mało odporną osoba na stres w życiu nie spotkałem (myślałem, że to tylko moja przypadlość, ale widzę, że zostałem pobity i to mocno:). Jego stresuje dosłownie wszysko. Kto to? Może się będziesz śmiać, ale ja wiem, że - jak zwykle (czasem po miesiącach, czasem po latach) - wyjdzie na moje.
To Piotrek Giza
ad 3. Dzwonią, ale nie w tym kościele. Ja pisałem po [b]jesiennym[/b] meczu w Rzeszowie. I bylem w tym sam. A choroba zaczęła się - fakt - też od meczu z Kolporterem - ale [b]równiez jesiennego[/b]. Jak myśmy stamtąd nie wywieźli 4:0 - tego nie wiem do dzisiaj
ad4. To tylko potwierdza to co napisałem w pkt. 2. Moze nie dla calej druzyny, ale dla Piotrka [b]musi[/b] się znaleźć psycholog. Gdyby on tak gral w meczach jak na treningach, już by sie o niego I-ligowcy bili. A więc to nie sprawa techniki, czy metod trenera, a wyłącznie psychiki
ad 6. W Groclinie owszem. W Górniku nie marnował. Moze zjadl go stres?
ad 7. Zależy jak popatrzysz:
Jesienią Cracovia zdobyła 24 bramki, ŁKS 12
Wiosną: Cracovia 9 w 8 meczach , ŁKS 8 w [b]7, a nie 8 meczach[/b] - gdzie jest większy postęp?
Ja forum też traktuję jako zabawę i odstresowanie. Ale nie lubię być bez powodu obrzucany blotem. Wiem - czasem do tego prowokuję, ale wtedy się nie czepiam jak mi ktos przywali :)
a cisnienie mam takie niskie, że zaraz calkiem spokojnie wypiję 20 kawe :)
PS: PAS, powiedz lepiej jak piłkarze zostali potraktowani w E. ?
Wiadomość zmieniona (05-05-04 00:24)
Miś !
Ad.3 - przecież też mam na myśli mecze jesienne; na wiosnę nie mielismy już w obu meczach tylu sytuacji.
No z tym błotem to już trochę przesadziłeś. Albo mnie z kimś innym pomyliłeś.
Z tego wynika,że to Ty powinieneś uważać na moje zdrowie; bo ja mam "normalne" wysokie cisnienie.
W E. - było bardzo fajnie. A Skrzynia jest super!!! Wielu z tych co krytykuje drużynę i trenera powinno posłuchać tego o czym mówił. Czasem takie spojrzenie z drugiej strony wiele wyjaśnia.
PAS - faktycznie - o Kolporterze napisałeś, że jesień, ale o Stali nie, że jesień ;). A zatem wynik jaki wywieziemy z Bełchatowa (1:1 - bo tego meczu nie "zjagiellonią":)
Skoro mam się dopasować do unijnych norm zdrowotnych - OK :)
na zamknięcie tego tematu (ciekawy, ale jakby podupadł:) mała ciekawostka:
"Nam strzelać nie kazano"...Co niedzielę prawie
przychodzi mi to na myśl, widząc jak na trawie
boisk naszych pilkarskich rozsianych po kraju
napastnicy Cracovii niechętnie strzelają
Distanie taki piłkę, kręci się i wierci
podciąga... kiwa innych... kiwałby do śmierci
coz z tego, gdy przeważnie kończy tak to się, że
piąty kiwnąć sie nie da i piłke odbierze
Zabawa się więc cała zaczyna od nowa
ktoś się z pilka rozminął, ktoś źle przystopował
ktoś podał gdzie nie trzeba, gdzie trzeba nie podał
Nasz ma piłkę nareszcie... Znów sie kiwa... Szkoda
Egoizmu nie znajdziesz w żadnym z owych chlopców
sam nie strzela, bo woli... by kolega popsuł
Czemu potem pretensje maja miec do niego?
On nie frajer - on woli piłkę dac kolegom.
A piłkarzy cechuje jeszcze jedna cecha
zamiast strzelać - to chcieli by do bramki wjechać
lecz po tysiącu kiwek już sil im nie staje
zmęczony piłkarz łatwo okiwać się daje
Że koledzy przeważnie sa tych samych zasad
przeto kazdy jak może koło piłki hasa
uwija się, drybluje, lecz strzelać - nie strzela
i jakoś w końcu mija ligowa niedziela
"A skąd bramki sie biorą?" - zapytacie mili
Bramki, panie, są dziełem jednej krótkiej chwili
Komuś piłka się z buta ześlizgnie niechcący
Jeden - zero...
I na tym przeważnie sie kończy.
[i]A teraz najlepsze. To nie jest "nowość". Wiersz napisał w roku 1951 niejaki pan Jerzy Fudala. Prorok jakiś czy coś? Po ponad 50 latach wiersz zupełnie nie stracił na aktualności
wymiekłem, brawo Miś, ty to masz archiwum!
moze do druku w pasiastej gazetce sie nadaje??
Jeśli już w temacie wierszowania:
Czasem mi mówią
"Szkoda zdrowia"
Czasem tłumaczą:
"Nie trwoń łez
Co cię obchodzi, czy Cracovia,
Czy jakiś inny AKS?"
Wiem: inni zdrowi.
Nienerwowi...
Wiem - i tłumaczyć mi nie trzeba.
Lecz już zostanę przy Cracovii!
Przynajmniej pójdę
Wprost do nieba...
Marian Załucki
Maniex, słabe to archiwum, bo Załuckiego - jednego z moich ulubionych satyryków - w nim nie miałem. Ale już uzupełnione. Dzięki PAS :)
stała rubryka, jeśli jest tego więcej....
Narzekamy na Banię i naszą tragiczną skuteczność. Dla poprawienia nastrojów - Morientes w pierwszej połowie. Dwie setki - dwa pudła.
mosiek - to samo miałem pisać... tylko szukałem odpowiedniego tematu. a jak już Monaco strzeliło - to nie zaliczyli Morientesowi :)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)