- Edytowany
Hipoteza, że różni nasi "byli" grają obecnie lepiej niż kiedyś u nas, bo stała pozycją w MKS jest "toksyczny vicek" byłaby kusząca, ale taka trochę z sufitu wzięta. Można by wymienić drugie tyle (albo i dwa razy więcej) grajków, którzy po odejściu od nas zapadli się w czarną dziurę. Chciałbym też przypomnieć, jak beznadziejnie Janus spisywał się na obronie za Lenczyka, jak Rymaniak przegrywał nam mecz po idiotycznym karnym, jak Marciniak asystował przy golu dla Legii, jak Dudzio potykał się o własne buty przy próbach strzału... Pewnie trzeba się pogodzić, że MOŻE się zdarzyć, że pozbywamy się kogoś, kto gdzie indziej odpali, ale za to przychodzą też tacy, którzy gdzie indziej byli ledwo tolerowani (Bojarski, Rakels, Drewniak) albo byli "współwinni' spadku (Sando, Wójcicki, Helik, Hernandez, Deja, Szczepaniak) i grają dobrze, a niektórzy bardzo dobrze. Żydowskie płaczki trochę mnie już męczą.