"Chłopak z MW kopnął działacza KOD i wyborcza pisała o brunatnej fali nienawiści. W Hamburgu 213 policjantów rannych,a GW pisze o protestach".
To jest aqrat bardzo prymitywny chwyt, który Chopinhauer wymienia po łacinie z nazwy.
Inny przykład:
JKM spoliczkował Boni i lewactwo się oburza, a w Bangladeszu spalili 50 prawicowców a w GW o tym tylko 5 zdaniowa wzmianka.
Albo:
W Łodzi szaleniec zabił działacza PiS-u i DTV o tym mówi na początku programu, a w Brazylii prawicowiec wysadził 20 ludzi, a w DTV ani wzmianki o tym.
-
-
spory polityczno-ideowe III
Geo, tak, ale to Wyborcza po zadymach na kolejnych Marszach Niepodległości pisała o wstydzie przed Europą Zachodnią. Jak widać, nie mamy się czego wstydzić. Jeszcze nam wiele do nich brakuje.
- Edytowany
Tyle, że takich "zadym" na świecie jest mnóstwo. Jednak Hamburg wygląda trochę lepiej niż Aleppo.
A co się tyczy wyolbrzymiania jednych ofiar i zmniejszania drugich, to są to zabiegi stare jak świat i bynajmniej GW nie jest w tym specjalistką. Mówiłem już o tym, że w 2 dzień Świąt BN, kiedy spędzałem święta pijąc piwo z teściem udławiłem się karpiem jak w rocznicę upadq ZSRS spiker w DTV I powiedział, że Stalin zabił 70 milionów ludzi.
Gentlemen i Reve w akcji :D
[img]https://i.ytimg.com/vi/6DjxonFXUto/maxresdefault.jpg[/img]
Kaczyński mówił o puczu. Niema się czego wstydzić, taki Pinoczet jak zrobił pucz to zabił 3000 - 5000 ludzi. Jeszcze do niego dużo nam braqje.
Nie myl słów "próba puczu"do "puczu".
- Edytowany
Jak to była tylko próba puczu, to tym bardziej braqje PO do Pinoczeta. Na tej zasadzie jakby chłopak z MW tylko chciał kopnąć działacza KODu a nie kopnął go, to tym bardziej by mu było daleko do Hamburga.
Podejrzewam, że gdyby próba puczu się powiodła, to Schetyna i Tusk zabiliby jednak podczas tego puczu o wiele mniej ludzi niż Pinoczet.
No qerva czym się Kaczyński i jego propaganda różni od GW? jakaś sensacja, że gazeta danej opcji o jednych wydarzeniach mówi inaczej niż o drugich. Prawi są w tym lepsi/gorsi od Lewych?
tak, tak Geoś, to tak jak podobno Stalin mniej niż Hitler :D oj Geoś, dobrze że jesteś, ktoś kto czyta takie posty, może sobie fajnie na podstawie różnicy zdań wyrobić zdanie o rzeczywistości :)
Sorry, wróciłem z kościoła i idę na dziennik TV I. Na dzienniq, zeby nie marnować czasu zjem kolację. Wrócę na górę po pogodzie.
Co Stalin mniej niż Hitler? Czym się różni propaganda PiS od propagandy GW się pytam.
no jest zasadnicza w kierunkach. GW robi propagandę w celu budowy "komuny" Brukselskiej, gdzie wciska się kit ludziom, że te wszystkie np. multi-kulti to zbawienie, robi tą propagandę szaraczkom, by dobrze się działo TYLKO ELITOM. PIS robi propagandę narodową, "domową" , gdzie pewne wartości są bliskie zjadaczom chleba, gdzie dba się o bezpieczeństwo tych zjadaczy, gdzie pieniążki idą też dla zjadaczy chleba a nie tylko dla partyjnych elit jak było to przez 8 lat.
Każda partia robi propagandę swoich kroków, nazywaną często polityką informacyjną. Natomiast, ja szaraczek wybieram to co jest dobre dla mnie i moich bliskich. Demokratycznie.
By wrócić jednak do rzeczywistości, to są potwierdzenia, że w zamieszkach w Hamburgu brała udział polska Antifa, która zaprosiła niemieckich bojówkarzy na Marsz Niepodległości. Podpalony Hamburg wg lewacko-liberalnych mediów, to forma protestu. Dla prawych, prawicowych-liberałów, to niszczenie prywatnego mienia, na które te gnojki nie zapracowały. Te same lewacko-liberalne media (TVN,GW) wydarzenia w Radomiu nazwały atakiem faszystowskim. To jest właśnie granie fałszywą propagandą :) Odpowiedz sobie sam, kto ma rację...
Jeżeli Ty wierzysz w te burżuazyjno-prawicowe bajki historyczne, klimatyczne, ekonomiczne i jakie tam jeszcze no to co ja mogę zrobić. Ja w nie nie wierzę. W ciągu niniejszego stulecia padnie kapitalizm, średnia temperatura roq wzrośnie do poziomu Splitu, zaleją nas Murzyni, niekoniecznie wiary islamskiej.
Koniec świata jaki znamy jak mawiał Wallerstein.
Ja po prostu klerykalno-burżuazyjnej propagandzie nie wierzę.
To może Ci postawię inne, bardziej spektaqlarne pytanie:
A. Lewactwo spaliło ileś tam samochodów, wybiło ileś tam szyb, zostało rannych ileś tam policjantów (nie chce mi się szukać danych, ale chyba 200 policjantów).
B. Trumpek odstąpił od paktu klimatycznego.
Co jest Twoim zdaniem większym sqrvysyństwem i co zabije i spauperyzuje więcej ludzi?
Nie jestem entuzjastą wybijania szyb w samochodach i rzucania kamieniami, ale chuligaństwo Trumpka jest znacznie większego kalibru. A na Forum cisza!
Michalkiewicz jak zawsze, szpada.
Wrogowie Polski się pienią
Komentarz • tygodnik „Goniec” (Toronto) • 9 lipca 2017
Oj, niedobrze, niedobrze. To znaczy oczywiście dobrze, ale przecież niedobrze. Gdyby prezydentem był Bronisław Komorowski, albo jakaś inna kreatura Wojskowych Służb Informacyjnych, gdyby premierem był Donald Tusk, albo chociaż Ewa Kopacz, to wtedy wizyta Donalda Trumpa w Warszawie przebiegałaby zupełnie inaczej choćby dlatego, że to nie on byłby prezydentem USA, tylko Hilaria Clintonowa. Co prawda wcale nie wiadomo, czy Hilaria Clintonowa przyjechałaby do Warszawy, bo już prędzej – do Berlina, gdzie do spółki z Naszą Złotą Panią postanowiłaby co do przyszłości mniej wartościowych bantustanów Europy, a w Warszawie pod rządami Stronnictwa Pruskiego zapanowałby porządek, czyli Ordnung i zadowolenie, zwłaszcza w środowisku folksdojczów, którzy wtedy zyskaliby gwarancje dalszego pasożytowania na mniej wartościowym narodzie tubylczym . Niestety prezydentem USA jest Donald Trump, czego wszyscy mądrzy, roztropni i przyzwoici, co to rozpoznają się nawzajem po zapachu, nie mogą przeboleć, zarówno w Waszyngtonie, czy Nowym Jorku, jak i w Warszawie. Toteż warszawski Salon, w którym nie ma podłogi, a także wszyscy mikrocefale, chlipiący michnikowszczynę z żydowskiej gazety dla Polaków, byli tej wizycie jeśli nawet nie przeciwni, to „pozbawieni złudzeń” co do jej rezultatów. W ostatniej jednak chwili redakcyjny Judenrat na Czerskiej musiał sobie przypomnieć, że prezydent Trump przybywa z zięciem, więc całkowita obojętność mogłaby zostać uznana za przejaw antysemityzmu, a tymczasem bawiący w Warszawie zaledwie dwa dni wcześniej przewodniczący Knesetu Yuli Yoel Edelstein, uchodzący za jednego z 50 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, nakazał z antysemityzmem walczyć, więc w tej sytuacji i prezydenta Trumpa trzeba jednak jakoś powitać. Nawiasem mówiąc, ciekawie byłoby poznać listę pozostałych 49 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, no i oczywiście – dlaczego właściwie są oni tak wpływowi - bo czego to ludzie nie gadają! No dobrze, ale z drugiej strony, gdyby na łamach żydowskiej gazety dla Polaków powitał prezydenta Trumpa sam redaktor Michnik, to mógłby się od tego strefić, w związku z czym trzeba by go nacierać popiołem z krowy, a skąd tu jego wziąć, tego popiołu, kiedy jego nie można nigdzie kupić za żadne pieniądze? Tedy redakcyjny Judenrat musiał uradzić, żeby prezydenta Trumpa powitał goj w osobie red. Jarosława Kurskiego. Powitał – ale „bez złudzeń”. Jużci – złudzenia to można by sobie rozwijać ile dusza zapragnie przy Hilarii Clintonowej. Toteż pozostali mikrocefale już wiedzieli, z jakiego klucza mają ćwierkać i pan red. Andrzej Jonas, zapytany przez dziennikarza portalu Onet, który podejrzewam o niebezpieczne związki ze starymi kiejkutami, o wrażenia z przemówienia prezydenta Trumpa na Placu Krasińskich, powiedział, że nie jest rozczarowany, bo niczego się nie spodziewał. Co tu dużo gadać; zmieniają się ustroje, padają imperia, ale w środowisku mikrocefali świadoma dyscyplina utrzymuje się bez zmian, niczym w „resorcie” za Stanisława Radkiewicza, z którego, mówiąc nawiasem, wielu mikrocefalom wyrastają nogi. Zresztą nie tylko mikrocefalom, ale i tęgim głowom w rodzaju pana prof. Kuźniara, który zadekretował, że prezydent Trump przyjechał do Warszawy, żeby zrobić sobie „fajne fotki”. Widać, że świadoma dyscyplina obejmuje również tęgie głowy, chociaż niestety nie ma pewności, czy w tych tęgich głowach jest jeszcze jakiś olej, czy już tylko sieczka z Propaganda Abteilung. Ale cóż ma mówić pan prof. Kuźniar, z którego – jak powiadają – dopiero pan prof. Geremek zrobił człowieka, skoro również „polscy Żydzi” uznali za „przejaw lekceważenia” ze strony prezydenta Trumpa, że nie odwiedził osobiście pomnika Bohaterów Getta, tylko posłał tam córkę Ivankę, podczas gdy sam zrobił sobie „fajną fotkę” i przemówił na tle pomnika Powstania Warszawskiego? Co tu ukrywać; Hilaria Clintonowa zrobiłaby odwrotnie, więc jakże tu mieć jeszcze jakieś złudzenia?
Tymczasem po spotkaniu z prezydentem Dudą, podczas konferencji prasowej, na pytanie o Trójmorze, prezydent Trump odpowiedział, że „popiera tę inicjatywę i będzie ją wspierać”. Nic zatem dziwnego, że folksdojcze ze Stronnictwa Pruskiego i lobby żydowskie w Polsce, które na tym etapie kolaboruje z Niemcami w zakresie koordynacji polityk historycznych, nie posiada się z oburzenia na „jeszcze jedną polską mrzonkę”. Wiadomo; „mrzonki” to może sobie pielęgnować „50 najbardziej wpływowych Żydów na świecie”, ale nie jakiś mniej wartościowy naród tubylczy, który powinien się radować, jeśli pozostawia mu wybór, którą Volkslistę zechce podpisać. Wyobrażam sobie, jak takie „mrzonki” mogą zasmucać Naszą Złotą Panią – co najmniej tak samo, jak warunek przeprowadzenia lustracji zasmucał pana prof. Bronisława Geremka. Ale „mrzonka” się pojawiła i uzyskała deklarację wsparcia ze strony amerykańskiego prezydenta, który najwyraźniej nie zamierza pozwolić na wypchnięcie Stanów Zjednoczonych z polityki europejskiej. Do tego potrzebne jest mu terytorium, na którym mógłby pewnie postawić stopy i Trójmorze może być takim miejscem. Po reakcji folksdojczów i lobby żydowskiego w Polsce na tę deklarację można się spodziewać, że Niemcy zrobią wszystko, że użyją wszystkich swoich możliwości, których dzięki starym kiejkutom i ich kreaturom na polskiej politycznej scenie mają całkiem sporo, żeby ten projekt utrącić, nie tylko w Polsce, ale i innych zainteresowanych krajach. Nie tylko zresztą Niemcy, ale również promotorzy komunistycznej rewolucji zarówno w Europie, jak i w Ameryce. Jest ona obliczona na zniszczenie łacińskiej cywilizacji, a tymczasem prezydent Donald Trump w swoim przemówieniu na Placu Krasińskich w Warszawie wygłosił laudację tej cywilizacji i wezwał do jej obrony przed zagrożeniami. Teraz wszystko zależy od tego, czy ten początek będzie miał następstwa, jak szybko się one pojawią i jak szybko okrzepną. Ten sprzyjający moment dziejowy trzeba wykorzystać do stworzenia faktów dokonanych, których potem trzeba będę bronić. Wiąże się to z ryzykiem, a jakże – ale nie ma polityki bez ryzyka i chodzi tylko o to, by było ono dobrze skalkulowane. Trójmorze, czyli heksagonale uzupełnione i poprawione – ze Stanami Zjednoczonymi jako protektorem – wydaje się skalkulowane nieźle, a najlepszą poszlaką, jaka na to wskazuje, jest irytacja folksdojczów i żydowskiego lobby, które na obecnym etapie kolaboruje przeciwko Polsce z Niemcami, ich złorzeczenia i ostentacyjne bagatelizowanie wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie na Forum Państw Trójmorza.
Stanisław Michalkiewicz
Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).
ja też Geoś nic nie poradzę na to, że Ty wierzysz w bajeczki Marksa i Engelsa :)
Troskę o klimat pokazali lewicowcy sponsorowani przez Zielonych, paląc w Hamburgu dziesiątki samochodów oraz setki śmietników :)
Palenie czegokolwiek na ulicy jest oczywiście szkodliwe, ale stosunkowo mało przyczynia się do potęgowania efektu cieplarnianego. Był taki jeden, niejaki Kashmir, który się upierał przy argumencie, dlaczego podczas 2 WW na wykresie wzrostu CO2 i temperatury nic się dramatycznie nie zmieniło, a przecież paliły się domy, lasy, pola, łąki, czołgi etc w Coventry, Stalingradzie, Berlinie, pod Qrskiem, palili się Żydzi w Treblince, Auschwitz etc. A tu na wykresie nic. Wreszcie ktoś Kashmirowi uzmysłowił, że Trzecia Rzesza spaliła podczas [b]całej [/b]2 WW mniej ropy naftowej, co dzisiejsze światowe zużycie w ciągu tygodnia. A jak się dom spali, to już potem nikt w nim w piecu nie pali i się znosi. Może to koślawa analogia, ale mi kiedyś na zajęciach z hydrografii pokazywali ewolucję leja wodnego pod Berlinem przed, podczas i po wojnie. Wiadomo, ze jak się wodę ze studni czerpie, to zanim się uzupełni to się poziom studni obniży. Podczas praktyki z hydrografii mierzyliśmy poziom wody w studniach, żeby zrobić odpowiednią mapę wód podziemnych. Przed pomiarem zawsze trza było zapytać gospodarza, czy w ostatnim czasie zrobił jakiś wielki pobór wody. No i co z tym lejkiem pod Berlinem. Może i Wehrmacht przebywający na przepustkach wypijał więcej wody i kancelaria Rzeszy też niż w czasie pokoju. Ale generalny efekt był taki, że zaraz po wojnie lej prawie zaniknął, a nie się pogłębił. Przecież po wojnie wilki wyły na przedmieściach miast, a dopiero potem za pokoju je wystrzelali. Nie chcę przez to powiedzieć, że jestem entuzjastą projektu poprawy stanu środowiska przez wywoływanie wojen. Chcę tylko podkreślić, że Trumpek to większy sukinsyn, niż ta cała banda lewaqw palących opony na ulicach Hamburga.
Co się tyczy Michalczewskiego, to już nieraz przekonałem się, że jest kretynem i z braq czasu nie będę analizował tych idiotyzmów. Mam nadmiar roboty z artyqłem o pentekostalizmie, który potem chcę przerobić na artyqł o geografii religii. Na prawdę nie mam czasu na czytanie prawicowych bzdur.
masz fajne podejście na zasadzie mniejszego zła - to co robili lewicowi ekstr5emiści, to terroryzm. Rozumiesz ? Ja wiem, ze oni są Tobie ideologicznie bliscy i rozumiem Twoje wpisy, ale nie pitol wierszy, że coś można akceptować bo coś tam. Napiszę Ci tak, dzisiaj faszyści to są tzw. antyfaszyści, a tą mordkę dorabia się wszystkim ugrupowaniom narodowym, w tym biorącym udział np. w Marszu Niepodległości. Na szczęście, młode pokolenie ma wyrąbane na poglądy które Ty reprezentujesz, i umie rozróżnić ekstremizm lewacki od heroizmu narodowego. Lubię Ciebie czytać, bo jesteś z tych co odchodzą w poglądach do lamusa :)
Nic z tego nie rozumiem. Miała być katastrofa finansów państwa, rozdawnictwo i generalnie zapaść. A tu Wyborcza pisze, że po raz pierwszy od ćwierćwiecza budżet państwa ma nadwyżkę.
Według Wyborczej zawdzięczamy to m.in. dyscyplinie wydatkowej rządu oraz wyższym wpływom z podatków (np. likwidacja mafii paliwowej). Może faktycznie słynne "wystarczy nie kraść" to dobra metoda na rządzenie państwem???
http://next.gazeta.pl/next/7,151003,22078983,tak-jeszcze-nigdy-nie-bylo-polski-budzet-na-polrocze-ma-nadwyzke.html#Czolka3Img
MułaOma co znaczy "wystarczy nie kraść" ? A Misiewicz........... :D
[img]https://pbs.twimg.com/media/DEcPA7zXsAAi2Z6.jpg:large[/img]
[quote='misiekm' pid='1259869' dateline='1499773755']
MułaOma co znaczy "wystarczy nie kraść" ? A Misiewicz........... :D
[/quote]
a co on ukradł???
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)