napinacz- Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jescze coś.
> A pamiętacie grę"Państwa i miasta"?
> Zawsze namawiałem wszytskich aby dołożyć
> rubrykę "Drużyny piłkarskie" heheh byłem Kozak
> i zawsze wygrywałem :D
A ja jak nosiłem szelki w zębach to grałem w guziki i klamerki.
Później się grało w dołek, niemca, syfa i bardzo popularną i prostą grę karcianą w tzw "ch**a" :D
Generalnie cały czas się w coś grało do późnego wieczora.
-
-
Pokolenie Y
A gra w kapsle?Rysowało się trasę na chodniku i dawaj :) Kapsle wcześniej w domu zalewało się woskiem,żeby były cięższe... :)
garry Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> napinacz- Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Jescze coś.
> > A pamiętacie grę"Państwa i miasta"?
> > Zawsze namawiałem wszytskich aby dołożyć
> > rubrykę "Drużyny piłkarskie" heheh byłem
> Kozak
> > i zawsze wygrywałem :D
>
> A ja jak nosiłem szelki w zębach to grałem w
> guziki i klamerki.
> Później się grało w dołek, niemca, syfa i
> bardzo popularną i prostą grę karcianą w tzw
> "ch**a" :D
> Generalnie cały czas się w coś grało do
> późnego wieczora.
Tak Pan Ch... był tak prosty że z czasem zabraliśmy się za modyfikację tej popularnej gry.
Tak jak piszesz garry cały czas sie w coś gralo, nie pamiętam jak się nazywała ta gra, ale polegała ona na narysowaniu nożem w ziemi okręgu i podzieleniu go na ilość graczy i bodajże rzucając nożem w terytorium przeciwnika powiększałeś swoją ziemię, ale warunek był taki że nóż musiał wbić się pionowo.
Hahha syf był zajebisty też się rzucaliśmy, a pamiętacie jak graniczyło z cudem kupno "biedronki", a piłka nie wytrzymywała dłużej jak kilka tygodni?
napinacz- Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> nie pamiętam jak się nazywała ta gra, ale
> polegała ona na narysowaniu nożem w ziemi
> okręgu i podzieleniu go na ilość graczy i
> bodajże rzucając nożem w terytorium przeciwnika
> powiększałeś swoją ziemię, ale warunek był
> taki że nóż musiał wbić się pionowo.
Nie pamiętam, żeby ta gra miała swoja nazwę.
No i zasady tej gry. Przy rysowaniu od linii do linii nie mogłeś oderwać noża od ziemi. Przegrywało się wtedy jak już stopa nie mieściła się na swoim terytorium.
Teraz jakby dzieci wyszły z nożem na plac zabaw to straż miejska, policja, TVN, gówno prawda i pieron wie kto jeszcze, a rodzice zostaliby pozbawieni praw rodzicielskich.
Aha czy nóż się musiał wbijać pionowo? chyba mógł się wbić przynajmniej pod takim kątem, żeby dwa palce się zmieściły.
I te niekończące się kłótnie :D
Ronnie, ja jako młodszy osobnik zamiast kapsli używałem "resoraków" :)
Napinacz, gra z nożem była popularna u mnie w Hucie, nie pamiętam nazwy. Trzeba było skroić jak najwięcej ziemi przeciwnika stojąc na swoim polu :)
Było też coś podobnego, tyle, że nie było rzucania nożem ;) . Każdy był jakimś państwem. Jedna osoba mówiła regułkę, coś w stylu (nie pamiętam dokładnie) "Wywołuję wojnę naprzeciwko jasne piwko, niech to będzie...", wtedy rzucała piłką (najczęściej tenisową) jak najwyżej w górę i krzyczała nazwę państwa. Reszta osób poza wywołaną się rozbiegała jak najdalej. Osoba wywołana gdy już złapała piłkę krzyczała stop i wybierała sobie kogoś i musiała trafić go piłką. Jak trafiła kroiła jego ziemię, jak nie to wytypowany i nietrafiony kroił ziemię rzucającego.
To były czasy!
PS. może zrobimy jakiś turniej w którąś z tych gier? :D
Tak garry masz racje pod kątem i dwa palce było zaliczone, ale o ile dobrze pamiętam to kłótnie były że się pochylasz przy rzucie :)
No muszę przyznać że nóż w rękach małolatów na osiedlach trochę ewoluował
Na krowodrzy się mówiło po prostu, że się gra w noża, zasady były te same.
Pamietacie na pewno gre w jedno podanie.
Z tego co kojarze, to na kazdym osiedlu zasady tej gry ewoluowaly w roznych kierunkach.
Ja gralem po salwatorsku, ale pamietam ze na Woli Justowskiej juz bylo inaczej :)
Czyli, że w "niemca"? U mnie graliśmy na "dupy" :)
a kwadraty?
W kwadraty najlepiej gralo sie na kortach tenisowych. :)
A w szajbę graliście? ;)
na prokocimiu gralismy w dupy
oraz były dwa prawa odnośnie wycieczek po wybite piłki
prawo Delopitala .. kto wydup.cył zapier.dala
prawo Patagonii ... bramkarz broni, bramkarz goni
kurcze Ferencvaros, przesiedziales w pieluchach tak wspaniale Euro, Platini 9 bramek, hehe ;)
czasem jak gadamy ze znajomymi o tym co robia, co wyprawiaja ich dzieci itd to mam wrazenie ze maja w glowach kompletne siano ;) ale mysle ze mialem dokladnie to samo, tylko w nieco innych warunkach :)
przede wszystkim o czym wiekszosc wspomina, czlowiek do zmroku siedzial na polu, gral w kosza, w noge, w kwadraty, itd itp nie bylo dostepu do konsol i tych wszystkich kanapoprzyssawaczy.
pamietacie jak uruchomili w Krakowie nadajnik Rai Uno? i ogladalo sie w kazda niedziele Novantesima minuta? hah to bylo swieto :) teraz to nie moge sie zdecydowac ktory mecz ogladac a ktorego nie, prosciej bylo ;) czlowiek tez docenial bardziej male dobrodziejstwa.
El Duce Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> na prokocimiu gralismy w dupy
>
> oraz były dwa prawa odnośnie wycieczek po wybite
> piłki
>
> prawo Delopitala .. kto wydup.cył zapier.dala
>
> prawo Patagonii ... bramkarz broni, bramkarz goni
u nas się mówiło prawo Pascala-kto wykopuje ten zapier... :D
Ktoś pisał o erze Atari :) Ja nie miałem wtedy komputera,ale kuzyn miał najpierw Atari,a potem Timexa.Popularne było wtedy czasopismo dla komputerowców "Bajtek".
ja jeszcze przed Atari miałem Comodore (tak to sie chyba nazywalo?)
nie wymieniono tu jeszcze gry w słupy na garażach. kazdy mial swojego slupa zaczynalo sie z dalsza a potem kazdy sie kiwal z kazdym i nabijało się punkty gosciom przypisanym do słupów.
mnie zastanawia jedno: skad sie te wszystkie gry znało i ich zasady? przeciez nie bylo internetu zeby wejsc i napisac zasady gry w jedno podanie np :)
Po drugiej stronie muru też nie ma netu a grypsy (musisz) znać :)
SaNtO,Commodore to był super sprzęcik w porównaniu z Atari.Gry wgrywały się szybciej i lepszą miły grafikę.W Atari wkurwiało to,że gra wgrywała się nieraz 15 min,a na Commodore do ok 6min.Juz nawet nie piszę jak ktoś miał Amigę,bo to juz był kosmos :D .Pamięta ktoś może kasety video i jak się sprawdzało jakie są rolki? :)
hehe plastikowe czy metalowe o ile dobrze pamiętam :)
:) dokładnie.Plastikowe ciężko było opchnąć jakiemuś gościowi na tandecie podczas wymiany kaset :) A ta cała moda na katany,spodnie piramidy czy czapki(w komplecie z szalikiem)z kangurkiem?I katalogi z Niemiec lub Austrii...Przeważnie z zeszłego sezonu lub starsze.Całymi rodzinami się oglądało... :)
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)