1:3:( to nie jest dzień Radzika
-
-
CRACOVIA w Pucharze Kontynentalnym 2010
Fuuuuck..... :(
Rafał dostał dwa strzały z dalsza, w pewnym sensie sygnalizowane.
Do tv nie mamy się co czepiać tak to już bywa niestety.
Pierwszych dwóch bramek nie widziałem, ale przy trzeciej to się niestety Radzik nie popisał... :(
W takim meczu nie wolno takich błędów popełniać. Każdy gol ma ogromne znaczenie.
tym razem to od nas niezależna sytuacja: po przyjeździe okazało się że Francuzi dali ciała. Wybór był prosty - albo tak albo w ogóle. Wybraliśmy walkę z techniką byście mogli choć w części uczestniczyć w tym święcie hokeja.
1:4 :( :(
i 1 - 4:(
Kuźwa.... Sekundę przed końcem tercji tracimy kolejną bramkę.....
No cóż Mińsk Nam się oddala ale walczyć trzeba do końca. A Francuzi to syfiarze i bałaganiarze jako narodu ich nie trawię , a miałem z dwoma do czynienia i jeszcze bardziej ich nie trawię . Co innego Francuzki ;).
Ciężkie jest życie Pasiaka...
Panie i Panowi,e spokojnie, jeszcze przed nami cała 3 tercja !!! Pamiętacie, jak w pierwszym finale z Tychami w 2009 roku jeszcze na pół minuty prze końcem meczu przegrywaliśmy z Tychami dwoma bramkami i wygraliśmy mecz ? A teraz przed nami aż 20 minut !!! Dlatego ja wierzę do smaego końca, że wygramy !!! Do boju Pasy :)
Wiara wiarą, ciągle pozostaje, ale mózg mówi co innego :/
Przy słabszej postawie bramkarza - niestety nie bardzo możemy go zmienić, bo wstawienie młodego Kuliga, byłoby chyba zbyt ryzykowne.
W sumie to porównując Coventry do Rouen, to odnoszę wrażenie, że Anglicy są od Francuzów gorsi, a wynik coś nie tak...
Trzeba się starać , zdobywać bramki ...
ahh szkoda tej ostatniej bramki .;/
czy w razie ewentualnej porażki mamy szansę na awans i grę w kolejnym turnieju w Mińsku?
niestety nie
Nie. Coventry ma wtedy 6pkt i jest posprzątane dla nas.
a jakby Coventry przegrało jakąś znaczną różnicą bramek z Rouen ? .aa zreszta nie ma co kalkulować WYGRAMY !
reborndragon Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Wiara wiarą, ciągle pozostaje, ale mózg mówi
> co innego :/
Wczoraj na stadionie już po pierwszym golu mózg mówił dobitnie czego można się spodziewać, a jak się skończyło ??? A hokeiści juz nie raz odwrocili losy niejednej beznadziejnej sytuacji w meczu !!!
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)