Co za bzdet. Moze se napisac "próba odlotu w kosmos". Jak był swiadkiem próbu popełniania przestepstwa, polegajacego na wreczeniu korzysci majatkowej, i nie zareagował, to sam popełnil przestepstwo. Jakis kretyn.
-
-
Kanary MPK
Chyba nie zrozumiałeś do końca o co chodzi.Kanar nie chciał przyjać łapówki więc kolega zdecydował ze skoro tak to zapłaci na miejscu za pokwitowaniem,czyli wszystko zgodnie z regulaminem.Kanar jednak wystawiajac mu pokwitowanie napisał że w jednej z rybryk ze proponowana mu była łapówka,kolega nie zauważył tej adnotacji na pokwitowaniu i sie pod nią podpisał.
Uwazam ze raczej lipy nie bedzie zadnej ale lepiej czytac dokladnie co sie podpisuje.
Takie rzeczy zalatwia sie na uboczu lepiej a nie w autobusie czy w tłumie hmm.
Gdzie to było? pytam z ciekawości:)
To było na przystanku gdzie w pobliżu była tylko jedna osoba,więc ryzyko praktycznie zadne a proponowana suma ''załatwienia sprawy" naprawde godziwa.Sprawa conajmniej dziwna bo przecierz kwit z podpisem poszedł do mpk które mogłoby to zgłosic na psy
Spokojnie smrodu nie będzie z prostej przyczyny: Słowo kanara przeciw słowu Twojego kolegi. Każdy z nich może mieć swoich świadkow, kolega może też pisać bajki, że kanar zaproponował łapówkarskie załatwienie sprawy..itd, itp, etc..Niech się nie martwi, nic z tego nie będzie-zbyt duzo zabawy.
45 dni później
http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,7477558,Plakala_pod_czujnym_okiem_kontrolerow.html
[i]W sobotę 9 stycznia nasza czytelniczka, [b]załatwiając różne sprawy,[/b] kilkakrotnie korzystała z miejskiej komunikacji. Parę minut po godz. 14 na przystanku koło Ogrodu Saskiego wsiadła do trolejbusu, który jechał w kierunku Węglina.
- Jak zwykle włożyłam bilet do kasownika i jak zwykle zachowałam go do kontroli. Nie sprawdziłam jednak, czy bilet został rzeczywiście skasowany - pisze pani Teresa.
Kiedy na jednym z przystanków przy al. Kraśnickiej do trolejbusu wsiedli kontrolerzy, okazało się, że na bilecie nie było śladu kasowania. Jako że kobieta [b]nie miała przy sobie dowodu osobistego[/b] ani żadnego innego dokumentu ze zdjęciem, została przewieziona na przystanek końcowy, gdzie kontrolerzy wezwali policję[/i]
Bez dokumentów załatwiała?
Odloty.pl?
Yaguarundi Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> W sobotę 9 stycznia nasza czytelniczka,
> załatwiając różne sprawy, kilkakrotnie
> korzystała z miejskiej komunikacji. Parę minut
> po godz. 14 na przystanku koło Ogrodu Saskiego
> wsiadła do trolejbusu, który jechał w kierunku
> Węglina.
>
> - Jak zwykle włożyłam bilet do kasownika i jak
> zwykle zachowałam go do kontroli. Nie
> sprawdziłam jednak, czy bilet został
> rzeczywiście skasowany - pisze pani Teresa.
>
>
> Kiedy na jednym z przystanków przy al.
> Kraśnickiej do trolejbusu wsiedli kontrolerzy,
> okazało się, że na bilecie nie było śladu
> kasowania. Jako że kobieta nie miała przy sobie
> dowodu osobistego ani żadnego innego dokumentu ze
> zdjęciem, została przewieziona na przystanek
> końcowy, gdzie kontrolerzy wezwali policję
>
>
>
>
> Bez dokumentów załatwiała?
>
> Odloty.pl?
No też mnie to dziwi..
No cóż, ale takie są skurwysyny z kanarów, kiedy jakiś dres nie ma biletu to mu odpuszczają, bo się boją stracić zębów, a kobietę lub dziecko muszą spisać.
Ostatnio wracając spod Korony w 3 trafiłem na kontrolę. Żeby było ciekawiej było to małżeństwo tak pod 40! Cóż negocjacje nie były zbyt udane i skończyło się na najniższym mandacie za 55 zł, zapłaconym na miejscu. Jakoże prócz moich danych i kwoty nie napisali żadnych uwag dodatkowych, nawet nie zakreślili czy to za jazdę bez dokumentu czy zabranie czegoś niedozwolonego do pojazdu zastanawiam się czy nie próbować coś wynegocjować w ich siedzibie. Tylko niezbyt wiem jak wytłumaczyć się z tego faktu iż zapłaciłem im od razu? Możecie coś doradzić?
Nic nie wskórasz w ich siedzibie
Ja mogę Ci doradzić abyś jeździł z kartą/biletem jak cywilizowany człowiek a nie dzikus z kraju trzeciego świata .
ja też miałem przypadek, że wracałem autobusem pod kombinat. Wsiadłem do MPK i wsadziłem bilet do czytnika jak cywilizowany człowiek a jak dojechałem na miejsce popatrzyłem na bilet i sie okazało, że wcale nie był skasowany :) może czytnik nie był głodny :D
Sylwek_ksc Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Yaguarundi Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > W sobotę 9 stycznia nasza czytelniczka,
> > załatwiając różne sprawy, kilkakrotnie
> > korzystała z miejskiej komunikacji. Parę
> minut
> > po godz. 14 na przystanku koło Ogrodu Saskiego
> > wsiadła do trolejbusu, który jechał w
> kierunku
> > Węglina.
> >
> > - Jak zwykle włożyłam bilet do kasownika i
> jak
> > zwykle zachowałam go do kontroli. Nie
> > sprawdziłam jednak, czy bilet został
> > rzeczywiście skasowany - pisze pani Teresa.
> >
> >
> > Kiedy na jednym z przystanków przy al.
> > Kraśnickiej do trolejbusu wsiedli kontrolerzy,
> > okazało się, że na bilecie nie było śladu
> > kasowania. Jako że kobieta nie miała przy
> sobie
> > dowodu osobistego ani żadnego innego dokumentu
> ze
> > zdjęciem, została przewieziona na przystanek
> > końcowy, gdzie kontrolerzy wezwali policję
> >
> >
> >
> >
> > Bez dokumentów załatwiała?
> >
> > Odloty.pl?
>
>
> No też mnie to dziwi..
>
> No cóż, ale takie są @#$%& z kanarów, kiedy
> jakiś [b]dres[/b] nie ma biletu to mu odpuszczają, bo
> się boją stracić zębów, a kobietę lub
> dziecko muszą spisać.
masz coś do ludzi chodzących w dresowych spodniach,czy mi sie tylko zdaje ?
nie ma chu ja nidy ku rwom nie dam sie spisac ,mialem wiele historii z bukietami i zawsze jest po mojej mysli,z nimi trzeba konkretnie i na temat.
isaac Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Sylwek_ksc Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Yaguarundi Napisał(a):
> >
> --------------------------------------------------
>
> > -----
> > > W sobotę 9 stycznia nasza czytelniczka,
> > > załatwiając różne sprawy, kilkakrotnie
> > > korzystała z miejskiej komunikacji. Parę
> > minut
> > > po godz. 14 na przystanku koło Ogrodu
> Saskiego
> > > wsiadła do trolejbusu, który jechał w
> > kierunku
> > > Węglina.
> > >
> > > - Jak zwykle włożyłam bilet do kasownika i
> > jak
> > > zwykle zachowałam go do kontroli. Nie
> > > sprawdziłam jednak, czy bilet został
> > > rzeczywiście skasowany - pisze pani Teresa.
> > >
> > >
> > > Kiedy na jednym z przystanków przy al.
> > > Kraśnickiej do trolejbusu wsiedli
> kontrolerzy,
> > > okazało się, że na bilecie nie było
> śladu
> > > kasowania. Jako że kobieta nie miała przy
> > sobie
> > > dowodu osobistego ani żadnego innego
> dokumentu
> > ze
> > > zdjęciem, została przewieziona na
> przystanek
> > > końcowy, gdzie kontrolerzy wezwali policję
> > >
> > >
> > >
> > >
> > > Bez dokumentów załatwiała?
> > >
> > > Odloty.pl?
> >
> >
> > No też mnie to dziwi..
> >
> > No cóż, ale takie są @#$%& z kanarów, kiedy
> > jakiś dres nie ma biletu to mu odpuszczają,
> bo
> > się boją stracić zębów, a kobietę lub
> > dziecko muszą spisać.
>
>
> masz coś do ludzi chodzących w dresowych
> spodniach,czy mi sie tylko zdaje ?
Dałem tylko taki przykład. Raczej to "coś" mam do kanarów, nie do dresików. Sam jeżdżę w dresach, ale taka prawda, że jak wybierze się większa grupka to kanary srają w pory. Niekiedy nie pytają się w ogóle o bileciki :D
Co do Radka, to często mi się też zdarza, że bilet się tak skasuje, że nie widać żadnych cyferek, a czasem tak że liczby na bilecie są prawie niewidoczne. To nie powinna być wina pasażera tylko kasownika, a w ogóle popatrzeć na bilet po jego skasowaniu chyba nie zaszkodzi?
Hahahahaha :D
Sylwek ja po Hucie rzadko jeżdże ale opowiem tylko taką historyjke z tym moim biletem. Wracałem z Nowohuckiej i wsiadłem do MPK żeby dojechać na Czyżyny. Wsadziłem bilet do kasownika no i pojechałem. A przez to że sie zawiesiłem wysiadłem duuuużo przystanków za wcześnie no sobie myśle ku@wa ale dałem po dupie nie chce mi sie zbuta taki kawał iść a nowego biletu na MPK nie kupie bo żal mi 1,30 zł. No to wyciągam ten stary bilet z kieszeni, patrze a on nie skasowany więc ucieszony poczekałem na kolejny autobus wsiadłem do niego skasowałem bilecik wiedząc, że kanary mi mogą teraz skoczyć :D i pojechałem dalej. THE END
co do dresów... też czasem chodze w dresach bo dają mi tą swobode ruchów ale pamiętajcie nie szata zdobi człowieka...dresiarzem sie nie zostaje dresiarzem trzeba być :D
leże i nie moge sie podnieść :D
Ty masz problem do tego że kanar sprawdzi babke a nie podejdzie do grupki 5 czy 10 osób bo sie boi...rozumiem że Ty bys podszedł i powiedział:"bileciki albo wpierdolek" ? :D
zacinanie sie kasowników to już co innego...
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7491876,Listy__Dlaczego_nie_kupuje_biletow.html :D
Gość ma pretensje że kanary nie sprawdzają dokładnie wszystkich.... dziekuje cześć.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)