A ja wierzę w Oresta i to, że potrafi zmobilizować piłkarzy. Wczoraj Mierzejewski tak zap...ł, że aż go skurcze łapały pod koniec, o czym dr Stefan mógł tylko marzyć. Korona u siebie to nie jest zespół do zlekceważenia, więc myślę, że z motywacją nie będzie źle.
-
-
Korona-----Cracovia 1 : 1 TYLKO PIŁKA (sprawy kibicowskie w głosie z trybun!!!)
Przesadny optymizm to chyba jedyne co nam może zaszkodzić. Niestety Bartek chyba nie zagra. 3:1 dla nas ;)
nie pompujcie balona, bo potem bedzie lament na forum
kkk_84 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> nie pompujcie balona, bo potem bedzie lament na
> forum
Święte słowa. Korona nas nie oleje jak Legia czy Lech, który tylko myślał o czwartkowym Brugge :)
eredin Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Z tego co wczoraj widziałem Bartek na 99% nie
> zagra z Koroną. Być może będzie zdrowy już na
> Arkę
jesli eredin pisze prawde to moze byc remis ze wskazaniem na Cracovie......
to ze Korona nie odpusci to prawda tylko pytanie czy odpuscila Legia i Lech ....grali i chcieli wygrac,tylko
Cracovia grala madra pilke i okazalo sie ,ze mozna remisowac i wygrywac daleko od domu.
Wierze w zwyciestwo ale remis tez nie bedzie przegrana......do boju Cracovia ,do boju Cracovia ,marsz marsz, marsz, zwyciestwo czeka nas..........do boju.........
Nie ma co gdybać. Zobaczymy kto będzie do dyspozycji na mecz. Jesienią nie było Ślusarza i Matusiaka więc bramki strzelali Kaszuba Pawlusiński i Polczak. Jak dla mnie mogą trafić po razie
eredin Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Nie ma co gdybać. Zobaczymy kto będzie do
> dyspozycji na mecz. Jesienią nie było Ślusarza
> i Matusiaka więc bramki strzelali Kaszuba
> Pawlusiński i Polczak. Jak dla mnie mogą trafić
> po razie
eredin oczywiscie ze moga trafic,tylko sila ataku byl Bartek ,teraz moze byc Matusiak
tylko wiesz dobrze ,ze z Bartkiem byloby bezpieczniej i pewniej.
Siła ataku był Bartek?Skąd ten wniosek?
grobari1906 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Siła ataku był Bartek?Skąd ten wniosek?
.....z ogladanych meczy ...........
oneb Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> eredin Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
> > Nie ma co gdybać. Zobaczymy kto będzie do
> > dyspozycji na mecz. Jesienią nie było
> Ślusarza
> > i Matusiaka więc bramki strzelali Kaszuba
> > Pawlusiński i Polczak. Jak dla mnie mogą
> trafić
> > po razie
>
> eredin oczywiscie ze moga trafic,tylko sila ataku
> byl Bartek ,teraz moze byc Matusiak
> tylko wiesz dobrze ,ze z Bartkiem byloby
> bezpieczniej i pewniej.
Na pewno tak. Ale skoro go nie ma niech dla Niego wygrają i tyle :)
eredin Napisał(a):
> Na pewno tak. Ale skoro go nie ma niech dla Niego
> wygrają i tyle :)
niech wygraja dla wszystkich.
Ci co jadą niech nie zapomną o dopingu. Lepiej powstrzymać się w drodze na stadion, bo piłkarze tego nie usłyszą. A za pewne większość powie "spoko ja śpiewam za 3 i siły mi starczy na cały mecz". A doping będzie słaby albo w ogóle go nie bedzie...
Jak będą grali piłkę to będą mieli dobry doping z naszej strony.
NeMoDW Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jak będą grali piłkę to będą mieli dobry
> doping z naszej strony.
a to doping jest nagroda za dobra gre? bo ja zawsze myslalem, ze doping ma zachecic do dobrej gry
Nie bierz wszystkiego do siebie co napiszę
"Spróbuję przechytrzyć Oresta" - Wywiad z Markiem Motyką.
==
Przemysław Franczak:
Pamięta Pan swoje pierwsze spotkanie z trenerem Orestem Lenczykiem?
Marek Motyka:
Na pewno miało miejsce na początku 1978 roku w Wiśle Kraków, ale szczegółów nie odtworzę. Pamiętam za to, że to jego akceptacja mojej osoby spowodowała, że zacząłem grać w Wiśle. Niewiele przecież brakowało, a z Hutnika poszedłbym prosto do Ruchu Chorzów.
Przemysław Franczak:
W trakcie długiej trenerskiej kariery Lenczyk dorobił się wizerunku ekscentryka, który zresztą umacnia teraz w Cracovii. 30 lat temu też wymykał się z szablonu?
Marek Motyka:
Też. Od kiedy pamiętam ma taki intrygujący sposób bycia i na tym polega jego urok.
Przemysław Franczak:
Często zaskakiwał Pana nietypowymi pomysłami?
Marek Motyka:
Oj, często. Kiedyś przed meczem pucharowym stanął w szatni, wziął monetę, zabawił się w "orzeł czy reszka" i ten sposób wybrał bramkarza do pierwszego składu.
Przemysław Franczak:
Trafił?
Marek Motyka:
O ile pamiętam, tragedii nie było. To był rewanż, a że w pierwszym meczu wygraliśmy wysoko, to na boisku mieliśmy piknik. Jednak mocno zaskoczył nas sam pomysł rzucania monetą. Pamiętam też, że kiedy w Wiśle już czułem się prawym obrońcą pełną gębą i myślałem, że nikt nie jest w stanie mi zagrozić, trener Lenczyk bez powodu posadził mnie na ławce na jakiś czas. Nie mogłem tego zrozumieć. Po jakimś czasie zapytałem go, dlaczego tak zrobił. Po to - usłyszałem - żebyś nie był zbyt pewny siebie i zrozumiał, że bez Motyki drużyna też będzie istnieć.
Przemysław Franczak:
Podobała się Panu ta lekcja?
Marek Motyka:
Wtedy odbierałem ją źle. Dziś myślę, że może miał troszkę racji. Bo nawet najlepszy piłkarz musi zachowywać pokorę i walczyć o miejsce w zespole.
Przemysław Franczak:
Jednak mimo tego incydentu mieliście dobre relacje.
Marek Motyka:
Złego słowa na niego nie powiem. Mądry i uczciwy facet. Czuło się, że jeżeli kogoś zaakceptuje i polubi, to nie da mu krzywdy zrobić. Z czasem zaprzyjaźniliśmy się, nasze rodziny się poznały.
Przemysław Franczak:
Kiedy Lenczyk przyszedł do Cracovii, drużyna zmieniła się nie do poznania. Mówią, że dokonał cudu. Pan wierzy w cuda w futbolu?
Marek Motyka:
Nie wierzę w żadne cuda. Prawda jest taka, że trener dał szansę Tomkowi Moskale i Arkowi Baranowi, trochę inaczej poustawiał zespół i uwolnił jego możliwości. Przy nowym szkoleniowcu piłkarze inaczej spojrzeli w przyszłość. Oni wiedzą, że u Lenczyka mają na razie czystą kartę. W takich chwilach zawodnicy stają na głowie, żeby się pokazać. Za tym idą dobre wyniki, które robią atmosferę i koło się zamyka. Dziś wszyscy patrzą na to hurraoptymistycznie, ale co będzie jeśli zespół przegra? Trener nagle stracił umiejętności? Nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
Przemysław Franczak:
Pan niejeden raz siedział na takiej huśtawce.
Marek Motyka:
Choćby teraz. Wygraliśmy pierwszy mecz z Polonią Warszawa 4:0 i wszyscy fruwali w obłokach. Potem przydarzyły się trzy gorsze mecze i zrobiło się smutno. Życie. Trenera jednak nie wolno oceniać po jednym-dwóch meczach. A u nas robi się to cały czas. I jest jazda od euforii do totalnej krytyki. Dajcie nam popracować. Lenczykowi również.
Przemysław Franczak:
Lubi Pan przeciwko niemu grać?
Marek Motyka:
Zbyt wielu okazji nie mieliśmy. Ale w ubiegłym sezonie niemile mnie jednak taktycznie zaskoczył i jego Zagłębie Lubin ograło moją Koronę 4:0. To był mój debiut w kieleckim zespole...
Przemysław Franczak:
Znajomość z nim ułatwia czy utrudnia Panu zadanie?
Marek Motyka:
Orest Lenczyk jest trenerskim dziekanem, ja przy nim jestem malutki. Ale w każdym uczniu jest jednak chęć dorównania mistrzowi. Bardzo chciałbym wygrać z nim w sobotę. Spróbuję więc wszystkiego, żeby go przechytrzyć.
Źródło: Gazeta Krakowska
corac bardziej wierze w wygrana Cracovii.............
Korona Kielce - Cracovia, godz. 19:15, [b]Marcin Borski[/b] (Warszawa)
http://www.90minut.pl/news/101/news1011999-5-kolejka-Ekstraklasy---obsada-sedziowska.html
Wtedy też sędziował (28-05-2009) mecz Lech-Cracovia, uznane przez niego dwie bramki Lecha ze spalonego, inaczej mówiąc - to ON nas spuścił do I ligi... Nie wierzę w wygraną z takim kiepskim sędzią..
Dziś trener Orest Lenczyk spotkał się z dziennikarzami na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej.
Zespół Pasów traktuje sobotnie spotkanie z Koroną Kielce bardzo poważnie.
- To w dalszym ciągu mecz o być albo nie być dla drużyny. Powiedziałem zawodnikom, że z punktów zdobytych na Lechu będzie się można w pełni cieszyć dopiero po spotkaniu z Koroną - mówi trener Cracovii, Orest Lenczyk.
Kielczanie w środę rozegrali mecz w 1/32 finału Remes Pucharu Polski, a ich przeciwnikiem był Ruch Radzionków, z którym podopieczni trenera Marka Motyki wygrali 1:0. Szkoleniowiec Pasów nie uważa jednak, by to spotkanie wpłynęło negatywnie na formę Korony.
- Grają dalej w pucharach, wygrali i są zmobilizowani - wyjaśnia i zapewnia, że atutem rywala będzie stadion. - W Kielcach gra się piekielnie ciężko.
W sobotnim spotkaniu na pewno nie zagra Bartosz Ślusarski, którego uraz z meczu z Lechem Poznań (1:0) okazał się bardzo poważny.
- Na 99% ma uszkodzone więzadło krzyżowe. Nie ma go na wiele, delikatnie mówiąc, tygodni, ale myślę o miesiącach - smuci się trener Lenczyk.
Z Koroną z całą pewnością nie zagrają również: Dariusz Kłus i Tomasz Baliga, natomiast do zdrowia dochodzi Łukasz Tupalski, który wziął dziś nawet udział w popołudniowym treningu.
- Przygotowujemy go do gry, decyzja będzie prawdopodobnie tuż przed meczem - tłumaczy szkoleniowiec.
Zespół już jutro wyjedzie na przedmeczowe zgrupowanie do Spały. Tam też ekipa powróci w niedzielę.
- Pojedziemy tam prawie na tydzień. Chcemy wykorzystać przerwę na reprezentację i przygotować się do następnego meczu (12 września z Arką Gdynia; godz. 17 - przyp.) - wyjaśnia szkoleniowiec, który z tego powodu przygląda się także graczom Młodej Cracovii. - Kilku zagrało dobry mecz z Młodym Lechem (2:2). Przypatrujemy się im, aby ocenić ich przynależność jeszcze przed najbliższą niedzielą.
Źródło:
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)