Zasiadłem wczoraj na w3 i co tu opowiadać, leszcz, leszcz, leszcz... Same leszcze, czy tam inna ryba nie wędruje ? ::o Większość okolo 25-30 cm tylko jeden ważył 0.7kg z którym trochę się pomęczyłem B) Dziś udałem się w kierunku Piekar i w tej że mieścinie natrafiłem na Starorzecze na które straciłem tylko czas bo nawet nic nie skubło. Obok była świetna miejscówka na rzece, już rozkładałem fedderka gdy moją uwagę skupił wielki "plusk" rozłożyłem zatem spina, założyłem pęczek rosówek i polujemy, jakieś 5 minut później coś uderzyło i kij na pół, reszta w wodzie :X nie mogę przeżyć bo była by to pewnie życiówka B)
-
-
Łowcy Ryb! Cracovia! Czyli Cracovia Fishing Team!
No cóż, ja się trafi na stado leszczy to raczej trudno, aby trafił się między nimi sum.
W Saksonii w brzuchu suma znaleziono ludzką rękę (a raczej jej kościec).
http://www.sueddeutsche.de/panorama/riesenfisch-angler-finden-skelettierte-hand-in-einem-wels-1.3003539
4 dni później
W dniu dzisiejszym, po 3 godzinach jazdy w poszukiwaniu wolnego miejsca na rzece w2 oraz w3, zrezygnowałem z jakichkolwiek połowów. Normalnie masakra :D Szukałem na W3 : ul.Szparagowa, Szafrańska, Zajęcza, Do Wisły, Golikówka, Wiklinowa. W2 : ul.Promowa i przy Starorzeczu w Piekarach, nigdzie nie było wolnej miejscówki :( Znacie jeszcze jakieś miejsca, gdzie przy następnej wyprawie mógłbym się udać ? Oczywiście interesuje mnie tylko rzeka.
Tylko w tygodniu, najlepiej do południa.
sterby Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Hmm. Najpierw gratulacje. :)
> Metoda gruntowa na początek przygody z wędką to
> dobry wybór. Mało kombinowania, a efekty bywają
> całkiem fajne.
> Zdecydowanie polecam łowiska komercyjne. Co
> prawda trochę to kosztuje, ale jeśli nie jesteś
> nastawiony na rybie mięso, to te 15-25 pln za
> dzień to nie jest tragedia.
> Ja preferuję Wieniec i Nieznanowice, ale fajne
> też są Będkowice, trochę gorszy Zakrzowiec.
> Spotkanie na takich łowiskach z 3-4 kilogramowym
> karpiem nie należy do rzadkości, a i większy
> cyprinus może chcieć połamać Ci wędkę.
> Odradzam wszelakie łowiska na terenie Krakowa,
> które kiedyś nazywały się Wspólnotą, a teraz
> nawet nie wiem jak, czyli Bagry, Brzegi,
> Przylasek, Kryspinów, Tyniec. Mnóstwo ludzi,
> mało ryb, możesz nęcić przez tydzień, a jak
> przyjdzie czas połowów to ktoś siedzi na twoim
> miejscu. Do tego syf i chamstwo. No i wcale nie
> było tanio.
> A jak wpuszczą jakąś rybę to na parę godzin
> przed upływem karencji na brzegu sto samochodów
> i mięsarze z workami na 30 centymetrowe karpiki.
>
> Jeśli chodzi o rzekę (na forum nie używamy
> wulgarnej formy w..a ;) ) to moje doświadczenia
> ograniczają się do odcinka na przeciwko
> Przegorzał - tam przyjeżdża śląska tłuszcza,
> oraz od EC Łęg do Mogiły. Łatwo tam łowić,
> bo prąd niewielki i głębokość mała, no, ale
> mimo wszystko jest to ściek. Trafiają się
> średnie leszcze, spore wzdręgi, okonki, ale na
> karpia nie trafiłem. Przy moście Wandy są dwie
> miejscówki, gdzie często zasadzają się
> wędkarze, ale oni raczej polują na sandacze.
> Trzeba się też pilnować co do karty i składek,
> bo kontrole straży są tu bardzo częste.
>
> Próbowałem też metody gruntowej na Rabie i
> Stradomce, ale tam lepiej sprawdza się
> przepływanka.
a są gdzieś dostępne wiarygodne badania dotyczące czystości Wisły - szukałem kiedyś ale aktualnych badań nie znalazłem - najchętniej okolice między Zawichostem a Puławami bo czasem pojawiam się w tamtych stronach i widzę , że miłośników połowów i konsumpcji ryb z Wisły tam nie brakuje....inna sprawa , że tam rzeczka dużo czystsza niż w Krakowie ale czy to się nadaje do jedzenia to inna sprawa....
Zdecydowanie rzeka w okolicy Puław jest czystsza...
Kiedyś na starym Rynku Podgórskim była fontanna. Miłośnicy wiślanego rybostanu wpuszczali do niej złowione ryby, aby się "oczyściły". Trzymali je tam z tydzień, a potem zjadali.
Jak to opowiedziałem znajomemu biologowi to chciał mnie zabić śmiechem.
Duże ryby spokojnego żeru w poszukiwaniu pokarmu ryją w osadach rzecznych, w których przez ostatnie 70 lat zgromadziła się cała tablica Mendelejewa. Zjadając wyszukane bezkręgowce odkładają sobie w mięśniach i szkielecie ołów, cynk, cadm, rtęć etc. etc.
Ryby drapieżne zjadając napasiony cadmem białoryb akumulują sobie w mięśniach i szkielecie te same substancje.
Aha, taki ołowiany karp może wyglądać na całkiem zdrowego.
To, że woda pod Zawichostem wygląda na czystą, nie znaczy, że pływające w niej ryby są zdrowe dla człowieka.
Swego czasu największe brzany w Krakowie łowiono na Kujawach, na wprost wylotu oczyszczalni ścieków.
Znajomi wędkarze śmiali się, że wypasły się tak na zużytych podpaskach B)
Nigdzie niestety nie ma badania wody z tego rejonu...w Małopolsce to chyba żadna z większych rzek nie nadaje się nawet do kąpieli....a ileś lat temu Raba czy Skawa miały takie miejsca...
Bez przesady, Raba i Skawa mają mnóstwo miejsc gdzie można się kąpać. Do kąpieli wystarcza III klasa czystości.
Rzeczywiście w necie nie ma mapek młodszych niż 10-cio letnie, a więc mocno nieaktualne.
Trzeba jednak pamiętać o tym, że klasa czystości wody nie przekłada się wprost na to co ryby mają w mięśniach.
sterby Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Bez przesady, Raba i Skawa mają mnóstwo miejsc
> gdzie można się kąpać. Do kąpieli wystarcza
> III klasa czystości.
> Rzeczywiście w necie nie ma mapek młodszych niż
> 10-cio letnie, a więc mocno nieaktualne.
> Trzeba jednak pamiętać o tym, że klasa
> czystości wody nie przekłada się wprost na to
> co ryby mają w mięśniach.
co do Raby to może bo w końcu ostro się wzięli za budowę kanalizacji w gminach wokół jeziora Dobczyckiego....ale Skawa jest właśnie truta mocno ściekami komunalnymi....nabudowało się sporo domów , niestety kontrola szamb jest fikcją , słynny truciciel Skawy z dawnych czasów zakłady w Białce teraz już szkodzą rzece dużo mniej a syf w tej rzece jest większy niż kiedyś....
sterby Napisał(a):
-------------------------------------------------------
.
>
> Kiedyś na starym Rynku Podgórskim była
> fontanna. Miłośnicy wiślanego rybostanu
> wpuszczali do niej złowione ryby, aby się
> "oczyściły". Trzymali je tam z tydzień, a potem
> zjadali.
czekej, czekej, ze niby zlowione ryby sobie tydz plywaly w fontannie na rynku podgorskim?? mnie sie wydaje ze ktos sie grzybow najadl jakichs, 10 lat temu, no moze 15 na kalwaryjskiej auto bylo strach zostawic na 15 min a co dopiero ryby na tydz w fontannie, pozniej pozakladali monitoring pod korona i od matecznego, i sie troche pozmienialo, ale z tymi tygodniowymi rybami w fontannie to nie uwierze
Piszę o pierwszej połowie lat 80-tych. Codziennie przechodziłem koło tej fontanny idąc do szkoły. Grzyby i owszem, ale tylko prawdziwki i podgrzybki.
Sterby - jeżeli Ty w pierwszej połowie lat 80 chadzałeś do szkoły, to Ty jesteś jeszcze młodzian. Będziesz mi musiał wędke nosić(:D
Nawet ja chadzałem wtedy (no może nie od samego początku, ale na kawałek pierwszej połowy się załapałem), a sterby określił mnie ongiś mianem "bardzo młodego" :D
No nie da się ukryć, żeś młodzian, ale to jedna z wielu Twoich zalet :)
Ja moze nie chadzalem przez Rynek Podgorski do szkoly w latach osiemdziesiatych ( aczkolwiek chodzilem do przedszkola na Smolki w 79/80r :) ) ale majac babcie na ul . Benedykta - czesto przejezdzalem okolice Podgorza na rowerze i rzeczywiscie pamietam nawet pod koniec lat 80-tych duzo Karpi w fontannie. Zawsze mnie dziwilo skad one sa i dlaczego znikaja . Jak sie nie myle po remoncie fontanny juz przestaly sie pojawiac .
szuwarek Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Sterby - jeżeli Ty w pierwszej połowie lat 80
> chadzałeś do szkoły, to Ty jesteś jeszcze
> młodzian. Będziesz mi musiał wędke nosić(:D
Ja byłem dyrektorem tej szkoły ;)
... to teraz już wiem dlaczego młodzież na Placu Serkowskiego pytała, czy Żyd dziś sprawdza tarcze?;)
Jednak sa KOZAK rybki jeszcze w stawikach mimo ze hodowlanych... Takie cudo poszlo na czerwonego robala (:D
Do tego ten sam znajomy mial jeszcze 4 szczupale do tego ale wszystko wrocilo do stawiku.
Takie cudo trafil w Zabierzowie Bochenskim. Kurcze ja tam byle w sumie 4 razy i jakies tam karpiki sie trafily i leszcze ale nic pozatym mimo ze zawsze tez jedna wedka na zywca a jak sie znudzi na zywca to przechodzilem na spinning-moj ulubiony sposob wedkowania.
[img]http://oi63.tinypic.com/2mg5l5y.jpg[/img]
Przepiekny Wegorz - dobrze ponad metr ?!
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (2 użytkowników)
Goście (2)