Cracovia moim życiem, wędkarstwo wielką pasją.
Czy wśród Pasiaków są wędkarze?
Jeśli tak, gdzie łowicie? Jaką metodą? wasze największe zdobycze?
Cracovia Fishing Team!
-
-
Łowcy Ryb! Cracovia! Czyli Cracovia Fishing Team!
Są.
Każdą metodą oprócz "muchy"
gts river, komercja w okolicach Krakowa, Biebrza, Bory Tucholskie, Mazury,
W tym roku może udam się na dorsze do Łeby.
Zdobycze, bez rewelacji, okoń ok. 1,5 kg
Ja łowie od urodzenia (dosłownie) mam nawet mały skuces - srebrny medal polski w długości Pstrąga Potokowego, 60 centymetrów :D Głównie spinning, od niedawna feeder, czasami spławik :) Złowiłem też prawie dwumetrowego suma na spinning, niestety zdjęcia nie mam :)
[img]http://republika.pl/psylocibina/potok.jpg[/img]
Rybka pływa do dziś (miejmy nadzieje).
Ja też czasami coś złowie ale że za rybami nie przepadam to je spowrotem wypuszczam!!!
niezły kropkowaniec, największego wyciągnołem na 45cm.
jak pstrągi to rudawa na spinning, piękna rzeka ale dopiero ją odkrywam. podobno na szreniawie są okazałe lipienie i potokowe.
na muche nad rabę.
w niedziele byłem na starym korycie gtsu ale bez sukcesów.
marzy mi sie kilkudniowy wypad w bory tucholskie, byłem tam niedawno ale zawodowo.okolica i te dzikie, wijące sie rzeki z jeziorkami... oszalałem!
wędkuję oczywiście z fanatykami naszej Cracovii. pozdrawiam Braci!
sum 2 m!!!??? szacunek. nie miałes pewnie zestawu na marlina a zatem umiejetnosci duuże.
pewnie zabawy z nim było pare godzin? wyciagnołem suma ok 80cm.
Ja tylko kłusowałem, najczęściej w czasie wakacji ze swoim ŚP Ojcem, który też kłusował. W Sztokholmie zarzuciłem wędkę w Bałtyq i wyławiałem ..... same słodkowodne ryby. Zaś w Norwegii coś potężnego mnie ciągneło, ale się urwało. W Quopio na Pojezierzu Fińskim nałowiłem spory koszyk. Poza tym łowiliśmy motorówką okonie na Śniardwach. W Wodziu mam w lasq mały stawek, czasem go zarybiam. Na rybbing nie mam czasu, choć mnie Józek Ober zaprasza. Być może na emeryturze... Ale za to grzybbing przynajmniej kilka razy w roq muszę usqtecznić.
Yaguarundi Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Złowiłem też prawie dwumetrowego suma na
> spinning, niestety zdjęcia nie mam
No 2 metry to chyba medal jakiś powinien być
ja też lubię sobie zamoczyć kija ;) wyników niewiele, ot jakiś szczupaczek i sandaczyk nad Soliną, a obecnie zaczynam się zajawiać na górską wodę i jakiegoś lipienia wytargać :)
sterby Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Yaguarundi Napisał(a):
> --------------------------------------------------
> -----
>
> > Złowiłem też prawie dwumetrowego suma na
> > spinning, niestety zdjęcia nie mam
>
> No 2 metry to chyba medal jakiś powinien być
>
170 centrymetrów dokładnie, a nie zgłosiłem go ponieważ był wówczas w okresie ochronnym, trafił się jako przyłów przy dłubaniu okonków poniżej stopnia wodnego Przewóz. Wierzyć możecie lub nie ale złowiłem go shimano cataną 3m c.w. 5-25g :D Niecałe dwie godziny walki. Jak go zobaczyłem pod nogami to się przestraszyłem :)
ancymon Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> niezły kropkowaniec, największego wyciągnołem
> na 45cm.
> jak pstrągi to rudawa na spinning, piękna rzeka
A mi się Rudawa jakoś nie podoba, odcinek spinningowy monotonny niczym kanał. Górna Dłubnia rządzi (Dłubniański Park Krajobrazowy) :)
> ale dopiero ją odkrywam. podobno na szreniawie
> są okazałe lipienie i potokowe.
Ze Szreniawy jest rekord Polski w potoku, 79 cm :D
> w niedziele byłem na starym korycie gtsu ale bez
> sukcesów.
Obok toru jajakowego? Esoxy tam ładnie gryzły na jesien, niestety same pistolety.
> marzy mi sie kilkudniowy wypad w bory tucholskie,
Mi się marzy dorszowanie w Bałtyku, cheć to móc, Zaproszenie do Gdyni już mam ;)
> sum 2 m!!!??? szacunek. nie miałes pewnie zestawu
> na marlina a zatem umiejetnosci duuże.
> pewnie zabawy z nim było pare godzin?
Prawie dwie :)
Słyszeliście że do Rudawy wpuscili Łososie? Tutaj potwierdzenie [url]http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35813,6516212,Lososie_wracaja_do_Rudawy.html[/url]
[img]http://www.kscracovia.com/Obrazki/gify/13.gif[/img]
dorszowanie na Bałtyku to nie wędkarstwo :( byłem w zeszłym roku i niezbyt mi spasiło, może to kwestia kutra i jego ekipy...
Mnie też wędkowanie kręci. Choć można powiedzieć, że w zasadzie dopiero raczkuję. Ale pnę sie w górę ;D rekordzik jak narazie niezły. Pstrąg z Rudawy - 42 cm. Faktycznie panowie, piękna rzeka. Ale póki co marzy mi się wypad nad Dunajec na głowacice - cel na wakacyjne wojaże.
Yaguarundi Napisał(a):
>
> 170 centrymetrów dokładnie, a nie zgłosiłem go
> ponieważ był wówczas w okresie ochronnym,
> trafił się jako przyłów przy dłubaniu
> okonków poniżej stopnia wodnego Przewóz.
Ściek poniżej Przewozu to idealne miejsce na suma, tylko trochę śmierdzi.
kiedys wyczynowka wymiatalem dziesiatki karasi i innych malenstw, pozniej ojciec zamienial to za pomoca gruntu na sandacze, wspolpraca byla dobra i prawie codziennie dzwonki sandaczy (wg. mnie najlepsza ryba ) byly na kolacje.
Kiedys na takie malenstwo 4 m wyczynowke wyciagnalem 3,20 karpia co bylo nie lada wyczynem
no to powiem i się przyznam:
Szczupak na gtsie pod Toruniem na błystkę wymiarowy.
Pojechałem z mym wujkiem wędkarzem, który mówi:
Vojnar masz tu wędkę , błystkę(to był chyba wobler) i idź w dół gtsu a jak nic nie przyniesiesz toś gts :)
I złowiłem za drugim zarzuceniem szczupak jakies 60- 64 cm - pyszny.
Zjedliśmy go, bo wujo stary wędkarz nic na grunt nie wziął.
Ale po za tym , tylko ukleje na Dunajcu i ni ch u ja . :)
Ale uwielbiam babranie się w błotach Narwi, Bugu, i na muche w w Sanie, albo Wisłoce ale marny jestem w te klocki.
Ale wędkarstwo BAJKA!!!
usiadłbym sobie teraz na promenadzie w Ustce pod parasolkami w ciepły słoneczny dzień , zamówiłbym sobie dużą porcję dorsza z frytkami i litrowy kufel piwa....
w połowach na mazurach udział brałem ale niestety osobiście nie łowiłem a to jest zaj.. sprawa.. złowić fajną rybkę , wieczorkiem ognisko a że rybka lubi pływać to i coś do rybki , super sprawa ... szkoda że wisła takim syfem jest , bo od Sandomierza aż prawie pod stolicę piękna rzeka , piaszczyste plaże itp..gdyby można to co się złowi zjeść....
a co do łososi - dobrze że wpuścili do Rudawy tylko po drodze do Bałtyku jest tama we Włocławku... zresztą są inne kretyńskie pomysły grodzenia tej pięknej rzeki...
Yaguarundi Napisał(a):
> Słyszeliście że do Rudawy wpuścili Łososie?
podobno 1.5 miliona małych łososi.. z tym że najbliższe miesiące przetrwa kilka tysięcy sztuk a z każdym miesiące będzie ich coraz mniej, ale corocznym, systematycznym zarybianiem można odtworzyć ich populacje.
obecnym problemem górskich odcinków rzek są małe elektrownie wodne, niby wszystko fajnie, ładnie i ekologicznie ale do czego to doprowadzi? obniżenie poziomu potoków, zamulenie koryta, koniec migracji kilku gatunków ryb i nie tylko, wybetonowanie koryta na pewnych odcinkach a to wszystko dla pokrycia części potrzeb na elektryczność dla kilku, kilkunastu domów z jednej elektrowni wodnej..
w europie niektórzy już żałują że się ubrali w taka "ekologiczną" inwestycje..
z ciekawych rzek polecam Skawice, płynie przez Zawoje, a zwłaszcza odcinek we wsi Skawica.cudo! Faktycznie miejski odcinek Rudawy przypomina kanał ale powyżej Zabierzowa, we wsi Rudawa,Kochanów, jest zupełnie inaczej, stopnie, drzewa, krzewy ,łąki, zakola..na stronie przyjaciół rudawy są zdjęcia żółwia pływającego w tejże rzeczce!
a z młodości najlepiej wspominam mazury..węgorze, szczupaki,sandacze, wielkie leszcze i liny.
teściu w skawince wytargał suma 140 cm, przez 2 miesiące polował na niego w kazdy łikend, a ja to tylko na żywca rekami wegorza z fiorda w norwegii wyrzuciłem:):):) a bo co mi bedzie jakiś wąż pływał miedzy nogami:):):)
mordercy ....
:P
Kojo Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> mordercy ....
Kolega Kojo nie zna zasady "No Kill". :P
Przecież wpisywano powyżej, że jest to sport, rozrywka, a nie pozysk mięsa (nota bene dość drogi)
Suma nigdy nie złowiłem, ale też nigdy się na niego nie zasadzałem - nie lubię łowić w nocy.
Za to mam na rozkładzie, dużo mniejsze, ale niezwykle smaczne sumiki amerykańskie (wydało się, że czasami coś zjem :D ), zwane na Pojezierzu Włodawsko- Łęczyńskim koluchami.
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)