Witam
Jestem ciekawy jak pasiaści forumowicze podchodzą do tematu zdrowego żywienia.
Coraz bardziej niepokoją mnie informację na temat przetwarzanej żywności i od jakiegoś czasu staram się wybierać produkty zdrowsze, czytam skład na opakowaniach a pod wpływem kilku filmów i artykułów nie kupuje nic co zawiera aspartam. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3075657.html
Już dawno pożegnałem się z kiełbasą w jakiejkolwiek formie (jedyny wyjątek to oczywiście kiełbaska na meczu) nie kupuję taniej wędliny (15 % schabu w schabie) a zieloną sałatę kupuje rzadziej i płucze ją w sodzie oczyszczonej (patent który sprzedał mi producent sałaty)... aha i nie jestem jebnięty.
-
-
toksyczne żarcie !!!
hhahahahahahahahahahahahahahaahahahahahahahahha - sorry, ahahahaha
Dopiero co wstałem, leniwie otworzyłem ten temat, a tu taka pobudka hahaha
ps. nie śmieje się ze zdrowego stylu życia
ps2. patenty producentów sałaty przedkładam nad babcijne
Masz Krejzi swój dzień...dzi ęki za dobry humor z rana :)
"... aha i nie jestem jebnięty." - w zestawieniu z nickiem Krejzi :D
Haszkowe klimaty :)
Na poważnie:
Mięso , wędliny , jarzyny kupuje w zawsze tych samych małych 2-ch sklepikach w których własciciele osobiście je od tych samych dostawców przywożą. 100% gwarancji nigdy nie ma ale mięso jest na pewno świeze , wędlina prawie na pewno mało "pompowana" a jarzyny nie rosną przy drodze.
..." Acha i nie jestem Arabem" ;)
Ja zasadzilem swoj szpinak, swoje brokuly, swoja salate, swoja fasole. Bananow i kukurydzy nie posadze :) W ogole staram sie jesc bardziej zielone, niz cos przypominajacego wedline.
Chociaz czasem mam slabosc i zjem spaghetti z mielonym, ale tylko z masarni w Swoszowicach. Debest miesiwo w Krakowie.
I nie jestem latynosem :)
a ja jem tylko koszerne jedzonko...
I nie jestem żydem ;)
Mam kilka upatrzonych sklepów, gdzie CHYBA w miarę mało przetworzone produkty sprzedają. Właśnie znad morza przywiozłem "metkę kaszubską". Pycha!
Niestety nie mam ogródka... :-(
A ja jem wszytsko. Nigdy nie czytam składu, nie myje niczego nie cuduje. Kupuje tam gdzie mam akurat po drodze i kupuje to na co mam ochote w danym momencie. Głównie jem mięso, w zasadzie codziennie. Nie licze calorii, nie patrze czy cos jest tłuste czy nie. Jem o takich p[orach jak wypadnie. ostatnio śniadanie o 13, o 15 obiad, a potem róznie zazwyczał po 21 ze dwa posiłki jeszcze. Nie pije napojów gazowanych i piwa bo nie lubie. Na imprezach pije często napoje energetyczne z wódką i jeszcze nigdy nic mi sie nie stało.
Aha i jestem jebniety :)
Jak już was zebrało na szczerości to i ja się wtrącę - nienawidze kiełbasy (w żadnej postaci) - ostatnio zdażyło mi się spożyc pieczoną kiełbaskę w zeszłym sezonie w Sosnowcu, było to przykre doświadczenie które chyba na zawsze wykluczyło tenże produkt spożywczy z mojego życia kulinarnego. Ostatnio zasmakowałem w baraninie, uwielbiam wszelkiego rodzaju steki pod każdą postacią (grillowane, pieczone, smażone) oraz Golonko :D:D Naturalnie nie ma lipy i nie ważne czego bym nie przyrządził zawsze znajdzie się miejsce na sałatkę ze świeżych ważywek :P
aha i nie jestem... w stanie wymyślic nic ciekawego apropos mojego nicku ;)
Ja jem nalogowo platki z mlekiem. Najchetniej miodowe, cynamonowe i czekoladowe. Aha - i nie jestem tygrysem.
krejzi skad ta pewnosc siebie,ze nie jestes?
u mnie zona Sylwia dba o zdrowe gotowanie,ja kupuje u w miare sprawdzonych ludzi wszystko od jajek,przez warzywa do wedlin i mieska i czujemy sie ok.
raz na miesiac mam spotkanie z roboty w w-wie czytaj grzesze okropnie i wpier...kubelek kfc.
wybacz moj zoladku. odkad zona gotuje wg. ksiazki pani Ciesielskiej pt. filozofia zdrowia,zdecydowanie mniej pierdze i czuje sie duzo lepiej. musialem skonczyc 35 lat zeby doczekac takich chwil.warto.lepiej pozno...
Acha i nie jestem Denzelem W. choc mam chyba czarna dusze:)
właśnie zajadam jajecznicę na boczku i przepijam piwem, jajka, boczek i cebule zakupiłem w tesco, chyba nie należę do zdrowożywicieli...
Nie polecam jeść jakichkolwiek mrożonek. Najpierw obrabia się chemicznie, a później pompuje się chemikaliami (warzywa, frytki, pieczarki itp.). tak np. z 1 kg frytek robi się 5kg.
Parówek też nie polecam zwykle nie ma tam mięsa tylko jakieś resztki.
W szynce to zwykle jest 50-70% wody + chemikalia. I tak można by wymieniać.
Aha, McDonalds to jest syf dopiero ( sam czasami jadam). Jak źle wyczyszczą krówkę z wnętrzności to zdarza się, że przemielą ją z resztkami pozostałymi w ciele (z odchodami) i my to później jemy.
Ogólnie jest kilkadziesiąt tysięcy substancji, które można dodawać w produkcji do jedzenia.
Aj kutwa. I tak kiedyś się umrze. Co jak co ale jedzenie zabija wolniej niż palenie czy picie :P
No i co ze z odchodami? A Ty co masz w jelicie cały czas? Odchody!
Wszytsko można zjesc tylko czasem nam psychika nie pozwala... bo brudne, bo tłuste, bo z kopyt...
Jeden kij z czego jest, jak smakuje to ja to chrzanie :)
P.S. Przychodzi mucha do sklepu
Mucha: Dobry, prosze kilo kupy!
Sprzedawczyni: Co??!!
Mucha: Gówno...
Z serii prymitywnych :) ale tak mi podeszło pod temat..
Jak sie ma 20 lat to sie łacno gada o "rychłej" i "nieuchronnej" śmierci
jak sie ma 60 to juz rurka mięknie
:P
prosze sie odżywiac zdrowo, bo Cracovia Was potrzebuje przez długie lata
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)