Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • GRATULACJE DLA JEDNEGO Z FORUMOWICZÓW:):)

    • Forum sympatyków i k
    • Rozpoczęto 24.10.2003 o 12:46
      Ostatnia aktywność 29.11.2003 o 11:05
      162 wyświetleń
    • tacy dwaj

      10.5K
      1
    • 25.10.2003 o 12:36
      Post #26048 25.10.2003 12:36
    jedynym "beneficjentem" nicka jest jego właściciel ... ale prośba doń - skonatktuj się ze mną na maila (przeca prowadzę m.in. studium dziennikarskie)
    • Werwolf

      3
      0
    • 25.10.2003 o 14:27
      Post #26063 25.10.2003 14:27
    Gratuluje Michał! Fajnie, że wspomniałeś w Gazecie o Cracovii:). Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze się razem przejdziemy na mecz Pasów.
    • Ro Man

      5.6K
      107
    • 26.10.2003 o 14:03
      Post #26480 26.10.2003 14:03
    he he.. spodziewałem się, że będzie taki odzew.. gratulowałem telefonicznie ale i tutaj sobie pozwolę.. :)) powiem tylko, że wyjechałem na ostry survival w góry i nie mogłem pogratulować Michałowi przy tzw. kielichu w piątkowy wieczór.. doszły mnie jednak słuchy, że alkohol lał się hucznymi strumieniami a sam laureat świętował do białego rana.. ciekawe czy zdarzyło mu się coś podobnego jak kiedyś na ślubie redakcyjnej koleżanki.. otóż wówczas w środku nocy wyskoczył pijaniutki Michał na bar i gromkim głosem zagrzmiał ”C R A C O V I A” !!! na to jeden z weselnych gości, który od kilku godzin podpierał wskutek alkoholu bar, obudził sie nagle i dołączył do intonującego okrzyk.. i tak z kilku gardeł gromkie ”C R A C O V I A” zatrzęsło budynkiem.. :))) jak go znam nie omieszkał ryknąć tego kilkakrotnie również w piatek.. :)))) ale z nami tak to już jest.. :)) powstrzymać sie od Cracovii nie możemy.. :))) wielkie pozdrowienia
    • qba

      123
      0
    • 26.10.2003 o 17:16
      Post #26533 26.10.2003 17:16
    tez sobie pozwole zlozyc gratulacje - dodam przy tym, ze kolega michal jest bardzo skromnym czlowiekiem :)
    • Ro Man

      5.6K
      107
    • 26.10.2003 o 17:21
      Post #26537 26.10.2003 17:21
    qba, przesyłam pracownicze pozdrowienia.. :)
    • qba

      123
      0
    • 27.10.2003 o 05:32
      Post #26612 27.10.2003 05:32
    thx :) ja jestem pion radiowy...
    29 dni później
    • Ro Man

      5.6K
      107
    • 25.11.2003 o 15:56
      Post #34699 25.11.2003 15:56
    Kolumbowie 2003 Co łączy dwudziestolatków robiących kariery w Warszawie i ich ubogich rówieśników z prowincji? Fatalne samopoczucie - pisze Michał Olszewski. Polacy, którzy w dorosłe życie weszli w kraju wolnego rynku i demokracji, nie buntują się. Nie urządzają manifestacji ani nie piszą listów protestacyjnych do władz, domagając się lepszego startu życiowego. Ale to nie znaczy, że dobrze się w tej Polsce czują. Wręcz przeciwnie, chcieliby stąd uciec jak najdalej. Albo chociaż odgrodzić się od reszty rodaków - tak przynajmniej twierdzi 27-letni Michał Olszewski w swym debiutanckim zbiorze opowiadań "Do Amsterdamu". Oto młode wilki biznesu. Już od paru lat siedzą na niezłych etatach w prestiżowych firmach stolicy, chociaż ze zrobieniem magisterki wcale się nie spieszyli. Wiadomo, kariera nie zależy dziś w Polsce od dyplomu akademickiego. Wprawdzie kiedy wyjeżdżali ze swych zapyziałych miasteczek na studia do Warszawy, zarzekali się, że jadą tylko na parę lat po nauki. Szybko wrócą i będą harować w wiejskich szkółkach, aby nieść kaganek oświaty dzieciom bezrobotnych z popegeerowskich wiosek. Ale wystarczyło, że raz zachłysnęli się zapachem dużych pieniędzy i ich wcześniejsze ideały legły w gruzach. Teraz chodzi już tylko o to, by dołączyć do tych ciągle niezbyt licznych uprzywilejowanych, którzy mają prestiżową posadę, willę za miastem, a wakacje spędzają na Rivierze. A od tych, którym w kapitalistycznej rozgrywce gorzej się powiodło, należy się odgrodzić. Po mieście najlepiej poruszać się taksówkami, a nie tramwajem, poza miastem pociągami Intercity, a nie zwykłymi pospiesznymi. I za żadną cenę nie wracać na prowincję, z której się wyszło. Bo prowincja to: "blacha falista, eternit, pilśń, rdza, osiedla na peryferiach rodem z chorobliwych snów niespełnionego architekta". Więc uciekać stąd jak najdalej - najlepiej do któregoś z bogatych niemieckich miast. Tyle tylko że tamtejszy luksus Polacy spod Białegostoku oglądają przez szybę. Eleganckie sklepy i restauracje nie są dla nich. Oni mogą co najwyżej harować w polu, sprzątać biura albo nosić ciężary w firmie trudniącej się przeprowadzkami. I to jest ich raj. Do tego raju ciągną całe wioski. I tak w Brukseli powstaje cała kolonia mieszkańców Moniek czy Siemiatycz. Świętują jedynie wtedy, kiedy uda się im "juma" - chytre okradanie supermarketów. Bardziej wymagający ciągną jeszcze dalej na zachód, do Amsterdamu. Tam trochę ukradną, trochę zarobią. I już mają za co kupić działkę amfetaminy, a gdy się uda większy skok, nawet heroiny. Ci ze zmysłem handlowym nie ćpają wszystkiego. Część towaru zabierają do rodzinnych slumsów w Polsce. Tam klientów jest co niemiara: młodzi, bezrobotni, a w dodatku niechętni do jakiejkolwiek pracy. Najczęściej sterczą przed miejscowym pawilonem handlowym. Zresztą takie obleganie pawilonu to już tradycja rodzinna. "Czasy się zmieniły, a sklep trwał, niezmieniony, stalowoszary, z sennymi, nieuprzejmymi sprzedawczyniami, które chyba nie do końca mogły zrozumieć, gdzie się podziały kolejki, książka skarg i wniosków, i dyżurujący komitet kolejkowy". Olszewski, mimo że debiutant, ma świetnie ułożoną rękę do zapisu tego, co się w takich środowiskach dzieje. Prześwietla je od wewnątrz, posługując się polszczyzną żywcem przejętą od naćpanych lub pijanych rówieśników. Stąd tyle u niego "konkretów" na określenie stanów całkowitego zamroczenia alkoholowego czy "zapić kontrolnych". Więc może ta środowiskowa proza Olszewskiego przejdzie niebawem do historii razem z pokoleniem, które miało wznosić zręby kapitalizmu, ale uciekło w tanie dorobkiewiczostwo, w narkotyki bądź na emigrację? Otóż nie. Bo w kwartałach slumsów "rośnie już nowe pokolenie gówniarzy znudzonych domowymi rytuałami, z kapturami na głowach, pustką w sercu i tęsknotą za alkoholem". To bardzo źle dla nich samych, a i dla Polski nie najlepiej. Za to bardzo dobrze dla literatury. Wiesław Kot, Newsweek
    • maaciek

      3K
      480
    • 25.11.2003 o 21:36
      Post #34748 25.11.2003 21:36
    razem idziemy w Polske ja pier.ole.Znałem do tej pory 2 ornitologow amatorow i obaj sa prze w pyte teraz ten trzeci chyba sam nim zostane chodziaz nie wiem czy ptaki lubia gaz.
    • maaciek

      3K
      480
    • 25.11.2003 o 21:51
      Post #34751 25.11.2003 21:51
    suma sumarum kazdy ornitolog to pozadny gosc, nie wiem jak wy ale czytałem Ptaska Woortona w Anglii miałem tylko ta jedna ksiazke odkładałem ja co chwila i z powrotem ja brałem bo musiałem cos czytac by nie zwariowac w tym posranym kraju po pijanemu przeszło a pozniej stwierdzilem ze fajnie miec jakiekolwiek hobby wracalem myslami do Polski i do tej idiotycznej ksiaqzki pomoglo choc paru z nas zwariowalo i siedzi tam dalej.
    • klaros

      5.5K
      147
    • 26.11.2003 o 23:23
      Post #34936 26.11.2003 23:23
    Ptasiek to raczej nie było ornitologiczne. To już było o tzry poziomy dalej (utożsamianie się z gatunkiem hmmm. tylko, że genotyp nie ten...) A jak masz zamiar poznać jeszcze więcej ornitologów to w sob. i niedz. jest zjazd Małopolskiego Towarzystwa Ornitologicznego. :))))))))) Jako zbiór wspólny zbiorów Pasiaków i ornitofanów mogę wam wskazać jedną wspólną cechę każdego ornitofana i Pasiaka. Oni też w zasadzie mają przerąbane w zimie - dzieje się wtedy o woiele mniej. Schodzimy z deka od tematu. W każdym razie do głównego bohatera wątku: jak masz ochotę trochę podziczyć to daj znać: klaros@poczta.onet.pl
    • maaciek

      3K
      480
    • 28.11.2003 o 20:48
      Post #35390 28.11.2003 20:48
    klaros- po pierwsze wy wogole nie wiecie na czym polega ornitologia bo wg mnie jest to zabawa w łozku z kolcami ruleta z numerami alkochol w ilosciach przekraczajacych wyobrazenie i zabawa do białego rana ja nie dam zamknac sie w głuszy bo oszaleje moge umowic sie z Toba na WIELKIE ZARCIE i wejsc w 3 wymiar a pozniej dojsc poza granice nieskonczonosci i gwarantuje ze ornitologia mozna bedzie pomylic sie z politologia frazeologia i muzykologią tylko w takim przypadku moge zostac ornitologiem ze stane na wiezy mariackiej i bede krakał cra,cra CRACOVIA
    • maaciek

      3K
      480
    • 28.11.2003 o 21:10
      Post #35399 28.11.2003 21:10
    a moze po pijaku sami zaspiewamy udajac ptaki byle nie golebie bo to trzeba exterminowac kra,kra Cracovia
    • tuptu?

      191
      0
    • 28.11.2003 o 21:32
      Post #35402 28.11.2003 21:32
    maaciek, gołębie to nie ptaki tylko latające skur...syny.
    • klaros

      5.5K
      147
    • 29.11.2003 o 03:10
      Post #35431 29.11.2003 03:10
    Fakt - ja rzeczywiście nie wiem co to jest ornitologia. Ale wstać wiosną o 4-ej rano i polecieć do lasu jest cool, choćby nie było nawet ani jednego orła lub puchacza. Fajnie mi się napisało - "polecieć" Maaciek myślę, że ze względu na postępy medycyny doczekamy jeszcze 200-lecia KSC i możemy co roku "odlatywać" w alternatywny sposób - byle piwska nie mieszać z wiśniówką. Bo latanie po nocy w helikopterze (typu Bell Kiowa - "Apocalypse Now") nie leży w mojej naturze. A swoją drogą to nasz literat-ornitofan chyba już forum nie czytuje... :((((
    • klima

      298
      0
    • 29.11.2003 o 11:05
      Post #35444 29.11.2003 11:05
    Czytuje czytuje i wkrótce się do Ciebie odezwie. K.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie