Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
    • Regulamin
    • GKS Tychy - Cracovia Kraków : Pamietnik Kibica

    • Hokej
    • Rozpoczęto 16.09.2005 o 22:05
      Ostatnia aktywność 18.09.2005 o 15:47
      1445 wyświetleń
    • Funky

      465
      0
    • 16.09.2005 o 22:05
      Post #252469 16.09.2005 22:05
    Na ten wielki mecz w Krakowie czekałem od dawna.Przyszedłem nawet na rozjazd zawodników.Powoli zaczeli się schodzić ludzie,tym razem przyszło ich więcej niż na Stocznię.Pojawili się też kibice z Tych. I tercja - pierwsze 5 minut to komentarze w stylu"Ale jaja,oni sa od nas lepsi" i nie odnosiło sie to tylko do zawodników,ale równiez kibiców.Większość z nas patrzy z zazdrością i zdziwieniem jak 50 chłopa z Tych bez problemów potrafi przekrzyczeć ponad tysiąc pasiaków.No nic,nie tylko kibice GKS-u pokazują klasę,ich drużyna gra twardy hokej.Ze złością patrzę jak wprasowywują naszych w bandy.W piątej minucie gol dla GKS-u.Szlag by to!Nasz doping kuleje,gra również.W końcu grając w PP strzelamy gola!No!Teraz się zacznie - myślę sobie.Kibice Tychów dopingują równo.Nie bawią sie w jakieś młyny:przyszli,wywiesili flagi i zaczęli gromki śpiew.Pod koniec I tercji gol dla GKS-u.Do szatni. II tercja - nasza gra sięga dna,tracimy 2 bramki więc i doping sięga dna.Drużyna gra w osłabieniu i zamiast jej pomóc(nadepnę teraz pewnie wilu na odcisk) jedyne co słychać to przyśpiewki i pozdrowienia pod adresem wisły.Cholera,czy przyjście dziś tutaj to był dobry pomysł??Miałem najgorszy dzień w tym roku,wszystko mi sie posypało w sprawach osobistych,a tu na dodatek nikomu się nie chce grać,obrońcy nawet za krążkiem nie jadą,tylko patrzą po sobie.Kibice się lubia ale na lodowisku nie ma przebacz.Justka wdaje się w bijatykę z naszymi.Chyba reprezentant Polski na zgrupowaniach za dużo przebywał z Oliwą,bo od razu rzucił się i mocno zdzielił jednego z naszych,aż mu kask poleciał na taflę.Ehhh,szkoda,że to nie NHL,sędziae by nie interweniował,a zawodnicy mieliby z minutę na rozwiązanie swoich problemów.No cóż.sĘdzia sZot do najlepszych nie należy i jeszcze nie raz w tym meczu to udowodni.Nagle strzelamy gola na 4:2.No!Może się coś zacznie dziać. To najgorszy mecz w moim zyciu. III tercja - zawodnicy wyjeżdżają na lodowisko.Jak strzleimy na 4:3 w pierwszych pięciu minutach to będzie ciekawie.Idę za wszystkimi pod bramkę na którą atakujemy. Zaczyna się konkretny doping,śpiew prawie nie ustaje,drę sie w niebogłosy.Nie tylko kibice musieli być wkurzeni na zawodników,trener też musiał w szatni powiedzieć parę ostrych słów, bo widzimy innych Pasiaków.Goool!!Jest!! W pierwszych pięciu minutach!Tak jak zakładałem,a więc jestesmy jednego w plecy.Na trybunach szaleństwo,każdy wierzy w odrobienie straty do Mistrza Polski,a kibice GKS-u nie istnieją.Gramy wreszcie tak jak powinniśmy,ostro na bandach,nie boimy się bodiczków,tak się gra do cholery w Krakowie!Nad taflą mgła,zawodnicy uskrzydleni dopingiem cisną mocno.Tychy odgryzają się kontrami.Radzik nie daje się zaskoczyć,wyciagając raz pewniaka z okienka(a już siedział skubany).W tym momencie już każdy wierzył,że strzelimy wyrównującego gola.Sobecki bronił jednak wyśmienicie.Gol na 4:4 jednak padł;)Doping jest najlepszy jaki tu był od dawna.Zawodnicy to czują,a my zdzieramy gardła.Na niecałe 2 minuty do końca trener bierze czas.Minuta do końca,akcja prawym skrzydłem,podanie do środka i...Gooool!!!Ekstaza,normalnie ekstaza!Dawno tak nie byłem szczęśliwy!5:4 dla nas!19 minuta i 8 sekunda.Tychy w szoku,jeszcze tylko chwila,odliczanie..5..4..3..2..1...Koooonieeec!!! Cracovia pokonała mistrza!!Wszystkie moje problemy schodzą na bok,i jak tu nie wierzyć w potęgę hokeja? To najlepszy mecz na jakim byłem;) ------ a jak wasze wrażenia??
    • kkk_84

      10.7K
      360
    • 16.09.2005 o 22:27
      Post #252474 16.09.2005 22:27
    jak juz to Cracovia-GKS Tychy, a nie na odwrot ;) a pozatym jest juz taki temat http://forum2.cracovia.krakow.pl/read.php?6,1246104,page=1
    • ipswich

      1K
      81
    • 16.09.2005 o 22:48
      Post #252486 16.09.2005 22:48
    Mimo emocji tylko wzrokowo -domysłowych (przed kompem)jeden z najbardziej emocjonujących jakie pamiętam.Szcześliwi ,którzy własnym wzrokiem widzieli i gardłem wspomogli pasiaków! Lecz pamiętam mecz sprzed bodaj 14-tu lat gdy w 58'30 przegrywaliśmy z mocną podówczas Polonią Bytom 1-3 i na 3-3 doszliśmy na 13 sek. przed końcem ...
    • AjKot

      1.2K
      0
    • 16.09.2005 o 22:52
      Post #252487 16.09.2005 22:52
    Widzisz Funky, wśród kibiców CRACOVII zawsze znajdzie sie jakiś frajer, który chce się wyróżnić tzw. krytycznym podejściem. Twoja pisana na gorąco i od serca relacja z czegoś co przeżyłeś i o czym jeszcze będziesz długo pamiętać bardzo mi się podobała.. I z pełnym zaciekawieniem ją przeczytałem. Ponieważ niestety nie mogłem być na meczu, a żal z tego powodu ściska moje serce i po prostu nad tym boleję, po przeczytaniu Twojego tekstu wiem o meczu o wiele więcej i obraz tego co miało miejsce na Siedleckiego jest mi o wiele bliższy. I zupełnie się nie przejmuj tym co pisza inni. Są tacy ludzie, którzy lubią bezinteresownie dokuczyć. Chętnie przeczytam i na pewno nie tylko ja, Twoje " Kartki z pamiętnika ", Twoje wrażnia z kolejnych meczów naszej hokejowej CRACOVII. Pozdrawiam serdecznie.
    • kkk_84

      10.7K
      360
    • 16.09.2005 o 23:03
      Post #252493 16.09.2005 23:03
    sam jestes frajer
    • tomecki

      4.9K
      3.5K
    • 16.09.2005 o 23:07
      Post #252494 16.09.2005 23:07
    Ipswich jesli się nie mylę to chodzi Ci o mecz z GKS Tychy, a wyrównał na 3:3 na 30 sek przed końcem bodaj Wieczorkiewicz
    • ipswich

      1K
      81
    • 16.09.2005 o 23:40
      Post #252501 16.09.2005 23:40
    Pamięć bywa zawodna , lecz przy Bytomiu upierać się będę .Być może sezon mi się pomylił. Wychodzi na to Tomecki że nie jeden taki mecz w historii pasiackiej już miał miejsce:-) A przeżycia Funkiego -Możem się mylę lecz wszystko wskazuje na to że młodzież coraz chętniej na hokej przybywa i tak trzymać! I super że ''najgorszy,, dzień w życiu nasi hokeiści, przetrzymać ci pomogli.:-)
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      2
    • 16.09.2005 o 23:45
      Post #252503 16.09.2005 23:45
    a pamietacie taki meczyk , też kilkanaście lat temu i też chyba z Tychami co sie hokeiści "tłukli" jak w NHL???
    • pasiak na zawsze

      2.1K
      388
    • 17.09.2005 o 09:21
      Post #252538 17.09.2005 09:21
    to co bylo w 3 tercji to bylo cos niesamowitego !! euforii takiej dawno nie widzialem , jak to jeden ze starszych kibicow powiedzial "Filipiak zostaw pilke, trza na hokej chodzic taki !!!"hehe , strach pomyslec co bedzie sie dzialo na playoffach ! ojojoj
    • Ja?nie Pan

      393
      0
    • 17.09.2005 o 10:16
      Post #252544 17.09.2005 10:16
    Funky: Piękna kartka pamiętnika! Piękne jest to, że takich meczy czeka nas jeszcze dużo, a Cracovia zagra w nich wzmocniona dwoma reprezentatami Polski!
    • AjKot

      1.2K
      0
    • 17.09.2005 o 12:21
      Post #252592 17.09.2005 12:21
    Był dawno temu taki mecz ze Stoczniowcem. Graliśmy w 12 - stu, bo tylu naszych było na ławce. Przegrywaliśmy po II tercji trzema bramkami a w trzeciej była eksplozja CRACOVIACKIEGO HOKEJOWEGO TEAMU. Strzelone kolejne 4 bramki dały zwycięstwo. Ostatnią bramkę zdobył albo Waldemar Janek albo Krzysztof Rapacz. A o punkty było o wiele trudniej niz dzisiaj. To były czasy gdy każdą strzeloną bramkę fetowano jakby zapewniała mistrzostwo świata a o wygraną było trudniej niż o gorzałę w stanie wojennym. Pewnie doping był porównywalny z tym wczorajszym. Bardzo żałuję, że nie było mi dane oglądać na żywo tego atrakcyjnego spotkania. Ale jeszcze przed nami wiele, wiele na pewno też tak świetnych zawodów.
    • Funky

      465
      0
    • 17.09.2005 o 17:09
      Post #252637 17.09.2005 17:09
    kkk_84 Napisał(a): ------------------------------------------------------- > jak juz to Cracovia-GKS Tychy, a nie na odwrot > > a pozatym jest juz taki temat Masz racje,to moje naleciałości z NHL.Tam zawsze gości podaje sie na pierwszym miejscu.Mam nadzieje,mimo wszystko,że nie przeszkodziło Ci to w czytaniu. Dziękuję całej braci kibiców za wsparcie i ciepłe słowa.Na forum udzielam się od niedawna,ale meczami interesuję sie od dawna(początek lat 90-tych i R.Steblecki) >Ipswich napisał:A przeżycia Funkiego -Możem się mylę lecz wszystko wskazuje na to że >młodzież coraz chętniej na hokej przybywa i tak trzymać! Żadna ze mnie młodzież,stary koń jestem.Choć ciągle po "dobrej" stronie lat 20-tych:D
    • Khalid

      20.8K
      12.9K
    • 17.09.2005 o 23:47
      Post #252742 17.09.2005 23:47
    AjKot Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Był dawno temu taki mecz ze Stoczniowcem. Graliśmy > w 12 - stu, bo tylu naszych było na ławce. > Przegrywaliśmy po II tercji trzema bramkami a w > trzeciej była eksplozja CRACOVIACKIEGO HOKEJOWEGO > TEAMU. Strzelone kolejne 4 bramki dały zwycięstwo. > Ostatnią bramkę zdobył albo Waldemar Janek albo > Krzysztof Rapacz. A o punkty było o wiele trudniej > niz dzisiaj. To były czasy gdy każdą strzeloną > bramkę fetowano jakby zapewniała mistrzostwo > świata a o wygraną było trudniej niż o gorzałę w > stanie wojennym. Pewnie doping był porównywalny z > tym wczorajszym. Bardzo żałuję, że nie było mi > dane oglądać na żywo tego atrakcyjnego spotkania. > Ale jeszcze przed nami wiele, wiele na pewno też > tak świetnych zawodów. dodaj ze przegrywalismy wtedy prawie z kazdym - ogromna byla roznica miedzy czolowka i srodkiem tabeli a 2-3a ostatnimi druzynami. My utrzymalismy sie rok wczesniej (bo Baildon rozwiązano) a Stocznia była beniaminkiem extraklasy. ByL to defacto jeden z kilku meczy o utrzymanie. Stałem w tym meczu dokładnie za bramką i widziałem wszystkie 4 gole z 4-7 na 8-7 (moze to się nowym bywalcom Siedleckiego wyda dziwne ale w tych czasach byc niewysokim i widzieć wszystkie gole to trzeba było być fuksiarzem...na hali były tłumy). Mnie się wydaje ,że strzelił ostatnią Rapacz ale nie jestem pewien...
    • KOTU

      1.4K
      243
    • 18.09.2005 o 15:47
      Post #252902 18.09.2005 15:47
    AjKot - był też piękny mecz ze stocznią, jakieś 6 lat temu, kiedy razem z "Bełtowskim" spadaliśmy. W stoczni grał wtedy na bramce Mega, Karel był gwiazdą UNI (sic!). Obecny mecz z Tychami wyzwolił we mnie podobne emocje.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie