Kto decyduje o tym co śpiewamy? Drążę temat, bo chcę zrozumieć czemu nie może istnieć pojednanie... A wile zależy od naszego młyna. Hasła z tamtąd padające kształtują emocje kibiców. Wiele zależy od młyna. A w młynie od tego, kto nadaje mu ton. Jakie ten ktoś rzuci hasło - wodzirej, takie śpiewamy wszyscy, a przynajmniej słyszymy... Jak ten ktoś będzie chciał wzbudzić niechęć do przeciwników, ma na to znacznie większe szanse niż większość zasiadająca na stadionie. Kierujący młynem w istocie w znacznej mierze kieruje naszymi emocjami. Może poderwać piłkarzy do walki i gigantycznego wysiłku, gdy rzuca odpowiednie hasła, może też zmieszać z błotem kibiców i drużynę gości - sprowokować wzajemną wrogość, dać niejako sygnał do wystąpień czekającym na jakiś sygnał stadionowym awanturnikom; swego rodzaju przyzwolenie - Ci są tacy i tacy więc atakujmy ich, np.: rzucajmy w nich kamieniami... Doping dla drużyny z młyna może ostudzić emocje. A żywiołowe skandowanie Cracovia! Cracovia! odwrócić uwagę od innych rzeczy. Musimy wiedzieć czego się spodziewać po młynie. Bez woli ze strony młyna ciężko będzie o pojednanie, o pokój na stadionie. W konsekwencji i poza nim... Kto decyduje o tym co śpiewamy? Co będzie na kolejnych meczach intonowane? Co Ci rozkręcający doping sądzą o pojednaniu? Może dobrze żeby Profesor się temu przyjrzał?
-
-
Śpiewamy jak nam zagrają...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)