Jak król uważa...
-
-
Identyfikatory dla kobiet? ABSURD!!!!
takich kilka szybkich pytań:
1. można wyrobić identyfikator w sobote koło południa??
2. czy nie mając identyfikatora, jest możliwość wejścia na mecz za okazaniem (niech sobie nawet spiszą) dokumentu??
Ktoś z was pytał czy słyszeliśmy o chuligaństwie kobiet ?
Po meczu Hutnik - Cracovia :
"Zaj... was gumioki, krzyczała blondynka w szaliku Cracovii i dyskotekowej kreacji tarmosząc za włosy fanatyczkę Hutnika i próbująca zabrać jej szalik, w niedziele na Placu Centralnym bili się wszyscy ... NAWET KOBIETY"
Coś tego typu napisała Wyborcza po ostatnich derbach. :)
Albo to pamiętacie jak po którymś z meczów w III lidze pisaliśmy tu, że kilka panienek pobiło i wywaliło z autobusu dziewczynę, za to że ponoć była z Wisłą :)
A wracając do sedna sprawy, to uważam te identyfikatory dla kobiet za trochę absurdlane, no ale coż, skoro tak musi być.
Moja dziewczyna już od dłuższego czasu taki posiada, ale chyba go jeszcze nie musiała używać, no ale teraz będzie jak znalazł.
Pewnie ponownie sie "wychyle", poniewaz znowu wielu spraw nie wiem... Mam nadzieje, ze cierpliwie wybaczycie:) Nie pisze tez po to, by mi wyjasniac i odpowiadac, jakos sobie do wszystkiego z czasem dojde:) Chce opowiedziec dwa autentyczne zdarzenia, ktore skojarzyly mi sie czytajac o identyfikatorach. Nie wiem jak owe dokumenty wygladaja, co zawieraja, czy sprawdza sie je (czy raczej sprawdzac powinno, skoro taka potrzeba, bo wiem juz, ze dotychczas sie nie sprawdzalo) przy zakupie biletow, przy wejsciu, czy tu i tam, czy maja jakis okres waznosci (ludzie sie zmieniaja, szczegolnie kobiety:)), co sie dzieje gdy ktos zgubi (bo np. moze "zgubic" specjalnie i przekazac komus kto nie ma szans na otrzymanie), co w przypadku poslugiwania sie sfalszowanym karnetem?, czy roznia sie czyms identyfikatory dla kobiet i mezczyzn lub dzieci i emerytow a doroslych, czy naprawde musi go miec np. 2-latek (u mnie na mecze chodza ludzie z dziecmi na rekach stad pytanie), no bo jak wszyscy?
Historyjka natomiast wygladala tak, iz jeden z moich znajomych zalozyl sie, ze przejedzie do Kanady ze zdjeciem swojego pieska w paszporcie:) (Na swoje zdjecie zwyczajnie je nakleil). I oczywiscie wygral zaklad!:) Wydarzenie drugie dotyczy pilki. Trenowalem tu kilka lat druzyne grajaca w amatorskiej lidze i przed kazdym meczem sedziowie sprawdzali karty zawodnikow (aby sie ktos nie podszywal:) ). Zdarzylo sie, ze mialem nowego zawodnika, ktorego karta jeszcze nie doszla ze Zwiazku Pilkarskiego, zrobilismy wiec niestety kanciarstwo:( Do karty innego zawodnika, ktory nie mogl wtedy grac podlozylismy wyciete z polskiej gazety zdjecie ... Jana Furtoka, bo nasz nowy byl jakby podobny:) Karte ponownie przefoliowalismy i sedzia, ktory kazdego lustrowal bardzo dokladnie trzymajac przed soba zdjecie i patrzac czlowiekowi w twarz z odleglosci metra, nie mial zadnych zastrzezen!
Naszly mnie wiec watpliwosci, ktorych natury kazdy sie juz domysla. Rzetelne sprawdzenie kilku tysiecy ludzi jest niemozliwe i juz po kilkudziesieciu "przyjrzeniach sie", osoby sprawdzajace beda tylko patrzec, czy wchodzacy ma w reku cos przypominajacego identyfikator. Wchodzac na 15 min. przed rozpoczeciem mozna sie chyba zalozyc, czy wejdzie sie ze zdjeciem kota.
Wydaje mi sie, ze identyfikatory to bardziej kwestia formalno-psychologiczna, a nie prawdziwy sposob na bezmozgowcow. Jeden z moich znajomych "ma powiedzonko": sprytny debil i ono sie niestety sprawdza...
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)