Powrót
Powrót do działu

Cracovia - Forum kibiców Cracovii

  • Regulamin
  • Fotogalerie
    • Regulamin
    • Fotogalerie
    • Środa. 02.06. godz. 17.30 na Ziemi Świętej

    • Forum sympatyków i k
    • Rozpoczęto 31.05.2004 o 22:09
      Ostatnia aktywność 03.06.2004 o 17:05
      363 wyświetleń
    • zubereg

      13.7K
      8K
    • 02.06.2004 o 15:41
      Post #76395 02.06.2004 15:41
    Przyjadą....... wczoraj-dziś-jutro-zawsze CRACOVIA!
    • Boola

      3.2K
      29
    • 02.06.2004 o 16:14
      Post #76401 02.06.2004 16:14
    ileż można pytać o to samo?
    • bart27

      133
      0
    • 02.06.2004 o 16:20
      Post #76404 02.06.2004 16:20
    No to czas wyjsc na meczyk :) Bedzie 3:0!!!! Bart27 -- ------------------------ * PASY DO EKSTRAKLASY! * ------------------------
    • Typ

      241
      0
    • 02.06.2004 o 16:21
      Post #76405 02.06.2004 16:21
    A ja znowu kibicuję przyjaciołom Craxy czyli ŁKS-owi. :-) 1-2
    • Użytkownik usunięty

      74.8K
      3
    • 02.06.2004 o 17:25
      Post #76416 02.06.2004 17:25
    a ch...a kogoś to tu obchodzi zomowcu:-)
    • TomekSSA1908?ódz

      10
      0
    • 02.06.2004 o 20:04
      Post #76422 02.06.2004 20:04
    ehh...szkoda no ale meczy fajny tylko dlaczego nie było was wiecej na stadionie mam nadzieje że za 4-1 cena Szwajdycha spadnie(LOL ŻATRUJE)
    • Pasiak46

      213
      0
    • 03.06.2004 o 07:27
      Post #76605 03.06.2004 07:27
    PIŁKA NOŻNA ,Firmówka" Bojarskiego Czwartek, 3 czerwca 2004r. CRACOVIA - ŁKS Łódź 4:1 (0:0) Bramki: Bojarski trzy 46, 54 z karnego i 77, Szczoczarz 60 min - Wachowicz 65 min. Sędziował P. Kołodziejski z Katowic. Żółte kartki: Bojarski - Szwajdych, Reyer, Kardas. Widzów 4 tys. CRACOVIA: Olszewski - Radwański, Skrzyński, Węgrzyn, Świstak (46. Przytuła) - Bojarski, Baran, Giza, Baster - Szczoczarz (73. Wróbel), Dudziński (46. Drumlak). ŁKS: Skrzypiec - Kardas, Golański (55. Godras), Barbosa, Przybyszewski - Szwajdych, Sierant (79. Reyer), Orliński, Mysona - Wachowicz, Strapak (65. Rączka). Kolejna kartka z kalendarza gier ,Pasów" odcięta i zapisana po stronie zysków. Podopieczni Wojciecha Stawowego awansowali na trzecią, barażową pozycję i plan minimum, to nie spaść poniżej tego miejsca. Ale, że w krakowskiej drużynie minimalistów nie ma walka toczy się o bezpośredni awans, na który samemu trzeba zapracować wygranym z Tłokami i Szczakowianką, przy czym liczyć też trzeba na ,wpadkę" Zagłębia. Czy to jest możliwe? Nie wierzyć w pozytywną odpowiedź na tak postawione pytanie, to byłby grzech... Pierwsza połowa, rozgrywana w deszczu, była jak słusznie zauważył trener Stawowy ,bledziutka". Gospodarze wprawdzie szanse mieli, ale tak bardzo chcieli szybko gola strzelić, że z nerwów nie trafiali do bramki nawet z 3-4 m. Najlepszy przykład to strzały - jeden po drugim - Świstaka i Szczoczarza prosto w bramkarza Skrzypca. Potem golkiper łodzian jeszcze dwukrotnie ratował swój zespół od utraty gola w sytuacjach zdawałoby się beznadziejnych, ale tych okazji dla Cracovii powinno być jeszcze więcej. Z jednego powodu, przeciwnik był wyjątkowo słaby. Dobrze, że ta gra ,zaskoczyła" w drugiej części meczu, a późniejszy jego bohater Bojarski zaczął swój strzelecki festiwal tuż po rozpoczęciu gry. Bojarski w sumie strzelił trzy gole, wydawało się, że już ten pierwszy zasługiwał na słowa zachwytu. Ale ta prawdziwa ,firmówka", gol wręcz przecudny, strzelony został na końcu bramkowej wyliczanki. Nawet gdyby to była jedyna bramka meczu, to warto było na nią czekać. A jeżeli ktoś dopatruje się przypadku działającego na korzyść Marcina w tej sytuacji, to grubo się myli. Widać, że zarówno przymiarka jak i sam strzał były precyzyjnie obmyślone i wykonane. Porównywanie tego co działo się na boisku w pierwszej i drugiej połowie nie ma sensu, bo to tak jakby się pisało o dwóch różnych meczach. Do gry ,Pasów" wiele ożywienia wniosło wprowadzenie na boisko Drumlaka i Przytuły, ten pierwszy wywalczył rzut karny, a drugi strzelając w słupek podał mimowolnie piłkę Bojarskiemu, który strzelił czwartego gola. Zupełnie zmieniła się po przerwie gra Gizy, a zmieniła się na lepsze. Właściciwe wszystkie poprzednie pretensje jakie można było do zespołu mieć ustały z chwilą rozpoczęcia drugiej połowy spotkania. Jeżeli można z tego wyciągnąć jakiś wniosek na najbliższą przyszłość, to nie ulega wątpliwości, że grając tak jak po przerwie Cracovia jest o krok od ekstraklasy. Natomiast z grą z pierwszej połowy może stracić nawet szansę na baraż. Janusz KOZIOŁ - Gazeta Krakowska
    • obs08

      49
      0
    • 03.06.2004 o 08:35
      Post #76620 03.06.2004 08:35
    Ja tylko dodam, że wczorajszy pojedynek był 50tym w historii spotkań pomiędzy ŁKS-em a Cracovią. Miejmy nadzieję, że 51 będzie w ekstraklasie! Paweł Szwajdych jednak był trochę "wczorajszy"... ;-) . Cieszę się, że ŁKS strzelił honorową bramkę. Bramki ładne, mecz ogólnie mógł się podobać.
    • Pasiak46

      213
      0
    • 03.06.2004 o 17:05
      Post #76810 03.06.2004 17:05
    To była prawdziwa uczta piłkarska, szczególnie w drugiej odsłonie.

    Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!

    Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!

    Napisz odpowiedź...

    Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)

    Goście (1)
    • Główna
    • Działy i kategorie