No to i ja sie pochwale :P
Tydzien temu na Wisle powyzej Tynca na rozwidleniu z kanalem z lodeczki zlapalem 9 okoni taki calkiem sporawych na spinning a znajomy co woli splawik i gruncik 4karpiki i z pol wiaderka leszczy,jakis okoniopodobnych rybek oraz takiego 1.2m suma.. Wszystko poszlo spowrotem do rzeki...
-
-
Łowcy Ryb! Cracovia! Czyli Cracovia Fishing Team!
Leszczy w wiśle najwiecej i najłatwiej złapać.
5 dni później
Wędkarstwo karpiowe jest ... nudne.
21 kg w 4 godziny. Jeżeli tylko cyprinus chce żreć, to przy obecnym zaawansowaniu sprzętu ryba nie ma najmniejszych szans z człowiekiem.
Chciałbym mieć na haku piętnastaka, ale wyjazd na łowisko dla profi mnie nie rajcuje.
372 dni później
Taki fajny temat a podupadł. :(
Na koniec niezwykle nieudanego sezonu kilka uwag.
Sumik amerykański - bezsensowna ryba wędkarsko, bierze tak, że nawet na drgającej szczytówce trudno zauważyć, wpierdala hak 1/0 z długim trzonkiem w ten sposób, że można go odzyskać tylko poprzez oberżnięcie łba i wydostanie od strony mózgu i nie mówię tu o jakichś olbrzymach tylko o rybkach 20-centymetrowych. 6 sumików w siatce, sześć przyponów w paszczach. Po zacięciu staje "okoniem" jak każdy sum i przez moment wędkarz ma wrażenie, że ciągnie 10-kilogramową rybę, przez moment...
Drugie imię sumika koluch, a to od paskudnych kolców, które ma przy płetwach piersiowych, a których nie widać dopóki sobie takiego nie wjebiesz w rękę :D
To złe strony, a dobra jest taka, że sumik ma mięso tak pyszne, że równać się może z nim jedynie sandacz i sum. Normalnie niebo w gębie.
Upada mit, że mięso starego karpia nie nadaje się do jedzenia. Jadłem wędzonego 4-kilogramowca i dla porównania zwykłego 1,5 -kilowca.
Kolor, zapach, smak - wszystko na korzyść starego.
Wszystko zależy od łowiska. W płytkiej wodzie, a stawy hodowlane mają wodę ok. 70 cm, karp nolens volens musi ryć w dnie i przechodzi mułem, w wodzie głębszej większość pokarmu pobiera z wody, a gdy jeszcze nie jest dokarmiany kukurydzą i innymi paszami jego mięso z wiekiem nabiera walorów smakowych.
Łowiłem przez parę dni na takim głębokim (1,7 m, ok 2 ha), zdziczałym stawie, gdzie właściciel nie dokarmia ryb, ale za to systematycznie dorybia staw.
W stawie pływają kilkunastokilogramowe sumy, dwudziestokilogramowe karpie, trzydziestokilogramowe tołpygi, pięciokilogramowe szczupaki i sandacze, kilogramowe karasie. W stawie pluska się też nieprzebrana drobnica, która stanowi bazę pokarmową dla drapieżników.
I to jest problem, ta wypasiona, zadowolona z siebie ryba, ma gdzieś przynęty, zanęty, atraktory, aromaty, kulki, woblery, gumy, blachy i po prostu nie bierze.
Wróciłem do Krakowa sfrustrowany i zastanawiam się czy wrócić tam na wiosnę się odegrać, czy jechać na jakąś komercję, gdzie karpie mają obowiązek brać jak na zawołanie?
Ryba zlowiona na hodowlanym nigdy mi nie sprawiala radosci tak jak np lowinie na jeziorze Orawskim...
26 dni później
http://www.sport.pl/inne/7,64998,24108906,sum-z-zalewu-rybnickiego-nowym-rekordem-polski-jest-wideo-z.html#s=BoxOpImg3
15 dni później
Chętni na ciekawy połów?
https://fotoblogia.pl/13090,potwory-z-morskich-glebin-istnieja-niesamowite-zdjecia-rybaka
8 dni później
gratulacje dla naszego Tyskiego Brata za tego rekordowego suma :)
309 dni później
Wybierasz się pierwszy (i pewno ostatni) raz w sezonie na ryby. Nic godzinami nie bierze, zimno jak cholera. Nagle jeeeeeb, wędka spada z podpórek, zacinasz, siedzi, kij wygina ci do ziemi, po chwili widzisz 20 metrów od brzegu wyskakującą z wody rybę, wygląda jak 10 kg amur, zaczynasz manewry przy hamulcu, pompujesz, nagle luz. KURWA URWAŁ SIĘ HAK. Do końca dnia ani puknięcia %^$&*$#@
A tak sie przypomne ....teskniliscie?
Tak ,jestem....na chwilke bo nie cierpie "inkwizycji na forum". .
Ryby moja pasja sa....a w tym roku przekonalem zone ,ze pojedziemy ....znowu w Bieszczady. Ostatni raz .
Tym razem San okolice Mrzyglodu ...
Wybralem fatalne warunki mieszkaniowe( teraz moja kobiete musze przekupic Chorwacja by tu wrocic ) ale wedkarsko bylo super .
San to naprawde wciaz piekna rybodajna rzeka , jedna z nielicznych na ktorej ciezko sie zawiezc...problem to pogoda i zapora ktora strasznie zmienia warunki....ale jak macie szczescie do pogody i dobre miejsce, to San ma duzo ryb i rewelacyjne warunki wedkarskie dla muszkarzy, gruntowcow czy splawikowcow..
Pare dni lapania i raj na ziemi a raczej w wodzie... ukleje, jelce ,plocie, brzany , klenie ,okonie i certa....super urozmaicenie!
Nastawialem sie tylko na klenia a tu takie bogactwo( pomijam okonie ktore lapalem na blache )
Na roslinna przynete ( tak pisze bo nie zdradze na co lowilem ) zlapalem piekne klenie ..Najwiekszy mial 46cm, a pozniej nie bylo duzo gorzej - 44cm, 41cm i kilkanascie miedzy 20 a 33..
Brzane 40cm, Certe 35cm ....
Bylo super......i wszystkie rybki z wymiarem czy bez trafily do Sanu .
Kocham San i bede tu wracal jak najczesciej .....mam nadzieje , ze nie stanie sie z nim to co stalo sie z Raba czy Dunajcem!
Cześć, wygląda na to, że interesuje Cię ten temat!
Kiedy utworzysz konto, będziemy w stanie zapamiętać dokładnie to, co przeczytałeś, dzięki czemu możesz kontynuować dokładnie w miejscu, w którym skończyłeś. Otrzymasz również powiadomienia, gdy ktoś Ci odpowie. Możesz także użyć „Lubię to”, aby wyrazić swoje uznanie. Kliknij przycisk poniżej, aby utworzyć konto!
Aktualnie przeglądający (1 użytkowników)
Goście (1)